Dzień dobry, Chciałabym opisać przypadek mojego taty i poprosić o wskazówki dotyczące dalszego le

Dzień dobry, Chciałabym opisać przypadek mojego taty i poprosić o wskazówki dotyczące dalszego leczenia. Problemy dotyczą zarówno sfery urologicznej (zwężenie cewki moczowej), jak i psychiatrycznej. W kwietniu 2025 roku u taty rozpoznano zwężenie cewki moczowej oraz kamicę. Od sierpnia do grudnia był długo cewnikowany. W grudniu przeszedł zabieg urologiczny, po którym wydawało się, że jego stan się poprawił. Odebrał zaległy urlop, przeszedł badania medycyny pracy i przygotowywał się do powrotu do pracy. Niestety około tydzień przed planowanym powrotem problemy urologiczne pojawiły się ponownie, a równocześnie wystąpiło bardzo silne pogorszenie stanu psychicznego. Po kilku dniach całkowitego braku snu tato doznał psychozy (tak zostało to opisane w dokumentacji szpitalnej). Wystąpiła również próba samobójcza. Trafił na miesiąc do szpitala psychiatrycznego, gdzie stosowano leczenie: - Egzysta, - Olzapine, - Chlorprothixen Hasco, - Propranolol WZF, - Sulpiryd Hasco. W trakcie hospitalizacji otrzymał weekendową przepustkę do domu i funkcjonował wtedy stosunkowo normalnie, poza problemami urologicznymi. Jednak w dniu planowanego wypisu poinformowano nas, że powinien zostać jeszcze tydzień i zwiększono dawki leków. Po wyjściu ze szpitala, mimo opinii lekarza o stabilizacji stanu, tato nadal wykazywał myśli samobójcze. Później dowiedzieliśmy się również, że podczas pobytu w szpitalu doszło do kolejnej próby samobójczej, o której rodzina nie została poinformowana. Zdecydowaliśmy się na konsultację prywatną psychiatryczną, po której całkowicie zmieniono leczenie na: - Paroxinor, - Ketrel. Leki te tato przyjmuje od 09.03. Nastąpiła poprawa snu oraz ustąpiły myśli samobójcze, jednak nadal obserwujemy bardzo niepokojące objawy: - zapętlanie się i wielokrotne powtarzanie tych samych zdań, - wykonywanie tych samych czynności wielokrotnie, - brak apetytu, - brak dbania o siebie, - trudność w podejmowaniu najprostszych decyzji, - ciągłe chodzenie (nawet przez wiele godzin dziennie), - obsesyjne liczenie czasu („za 10 minut”, „za 15 minut” itd.). Przed hospitalizacją psychiatryczną tato był silnie skoncentrowany na oddawaniu moczu — liczył ilość wizyt w toalecie i nastawiał budziki w nocy, aby regularnie wstawać do toalety. Obecnie tego zachowania już nie ma, jednak nadal odmawia samodzielnego oddawania moczu. Odbyła się konsultacja neurologiczna — nie wykazano nieprawidłowości neurologicznych. Konsultacja nefrologiczna również nie potwierdziła mocznicy. Jeśli chodzi o leczenie urologiczne, termin kolejnego zabiegu wyznaczono dopiero na wrzesień 2027 roku, co spowodowało u taty kolejne silne załamanie psychiczne. Dodatkowo okazało się, że wcześniejsze leczenie urologiczne mogło być prowadzone nieprawidłowo — obecnie tato ma cewnik nadłonowy, mimo że według lekarza cewka jest drożna i możliwe byłoby funkcjonowanie bez cewnika. Tato jednak stanowczo odmawia jego usunięcia. Aktualnie obserwujemy wręcz pogorszenie funkcjonowania mimo leczenia psychiatrycznego — poza poprawą snu i ustąpieniem myśli samobójczych. Tato zaczął nosić pampersy i coraz częściej oddaje do nich mocz zamiast korzystać z toalety. Tato ma 55 lat. Przez całe życie był osobą bardzo aktywną zawodowo — ponad 30 lat pracował w jednym miejscu, nigdy wcześniej nie korzystał ze zwolnień lekarskich. Obecnie pozostaje na świadczeniu rehabilitacyjnym, ponieważ problemy urologiczne stale nawracały jeszcze przed wykonaniem zabiegu. Uważamy, że utrata sprawności i niemożność powrotu do normalnego funkcjonowania miały ogromny wpływ na jego obecny stan psychiczny. Dodatkowo od około miesiąca wyczuwalny jest bardzo intensywny zapach moczu mimo zachowywania higieny. Opatrunek przy cewniku nadłonowym często przecieka. Według konsultowanych urologów może dochodzić do „naciekania” wokół cewnika i jest to możliwe przy takim rodzaju cewnika. Byliśmy konsultowani przez kilku urologów. Dużym problemem jest również to, że tato odmawia picia odpowiedniej ilości wody, mimo wyraźnych zaleceń lekarzy. Podejrzewamy, że wynika to z lęku przed zmoczeniem się lub oddawaniem moczu. Chciałabym zapytać: - czy przy takim obrazie objawów powinniśmy pilnie skonsultować tatę z kolejnym psychiatrą? - czy brak wyraźnej poprawy po kilku miesiącach leczenia psychiatrycznego jest czymś typowym? - czy opisane objawy mogą wskazywać na źle dobrane leczenie lub inną chorobę współistniejącą? - czy przewlekły zapach moczu i przeciekanie wokół cewnika nadłonowego rzeczywiście mogą być „normalne”? - czy na Dolnym Śląsku istnieją prywatne ośrodki specjalizujące się w leczeniu zwężenia cewki moczowej? - czy warto jeszcze skonsultować przypadek z innym specjalistą, np. neuropsychiatrą lub geriatrią?

1 odpowiedź


Zdecydowanie warto skonsultować się z psychiatrą celem modyfikacji leczenia. Objawy sprawiają wrażenie przynajmniej dalszego współistnienia urojeń hipochondrycznych z objawami depresyjnymi. Mimo obiektywnej przyczyny urologicznej, Pani tata nie poczuje się dobrze jeśli nie będzie skutecznie leczony psychiatrycznie.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.