Gabinet stacjonarny - Specjalistyczna Praktyka Lekarska Agnieszka Matkowska-Kocjan
Iwiny 1 adres
Usługi
Specjaliści
Adres
Gabinet stacjonarny - Specjalistyczna Praktyka Lekarska Agnieszka Matkowska-Kocjan
Opinie o specjalistach (142)
142 opinie
Sprawdzamy wszystkie opinie. Moderujemy je zgodnie z naszymi zasadami, dowiedz się więcej o opiniach i sposobie obliczania gwiazdek na Dowiedz się więcej Dowiedz się więcej o opiniach
Klaudia R.
O Pani doktor mozna tylko w superlatywach. Swietne podejscie do dzieci, pelna diagnostyka, zawsze dobrze dobrane leczenie i wszystko wytlumaczone. Prawdziwy lekarz z powolania.
Joanna
U Pani Doktor byliśmy pierwszy raz, kierowałam się pozytywnymi opiniami na znanym lekarzu i potwierdzam wszystkie pozytywne opinie innych pacjentów. Pani Doktor dokładnie wysłuchała z jakim problem przyszliśmy przeanalizowała wyniki badań, które mieliśmy ze sobą i zaleciła kilka dodatkowych badań. Na spokojnie wyjaśniła, zbadała syna. Dostaliśmy zalecenia jak kontynuować leczenie i diagnostykę. Jestem bardzo zadowolona z wizyty. Polecam
Mikołaj
Bardzo się spodobało jak Pani wszystko szczególowo wyjaśniła
Jakub
Jesteśmy bardzo zadowoleni z wizyty, bardzo dokładne badanie i klarowne wyjaśnie ie problemu. Dziekujemy
Maria Furhala
Bardzo dziękujemy Pani doktor że przejęła nas z synkiem oraz za wyjaśniony plan działania dalszego. Polecam serdecznie
Magdalena
Szczegółowe wyjaśnienia, jasne wytłumaczenie sytuacji i dalszych kroków postępowania. Gabinet w pełni wyposażony, przyjazny dziecku.
Ola
Po konsultacji z profesor hematologi udałam się z córką w celu wyleczenie z pasożyta, który wyszedł w badaniach kału. Pani dr podważyła badanie na pasożyty, ,,wygooglowala’’ lek po moim zwróceniu uwagi, iż w wynikach badań z jaj wykluły się larwy. Na pytanie czy można pokruszyć tabletkę odpowiedziała, że nie wie i wypisała syrop. Sprawdzając lek przy nazwie jest napisane tabletka do gryzienia i ssania. A więc można. Po kolejnej konsultacji z inną panią dr bezwględnie lek należy podać. Badania zrobiłam córce ponieważ jest apatyczna, ma podkrążone oczy, poci się wieczorem, może to nie jest jednoznaczny objaw jednak jako rodzic jestem uważna i nie należę do grupy osób odrobaczających profilaktycznie bez wskazań co zostało mi zasugerowane.
dr n. med. Agnieszka Matkowska-Kocjan
Szanowna Pani, ustalmy fakty: zgłosiła się Pani do mnie z wynikiem badania kału w kierunku pasożytów, wykonanym w laboratorium wysyłkowym, które jest obecnie dość popularne wśród pacjentów, jednak wyniki z tego laboratorium często stoją w sprzeczności z wynikami z innych laboratoriów. Wielokrotnie spotkałam się już wcześniej z taką sytuacją - w niektórych laboratoriach istnieje nadrozpoznawalność obecności jaj pasożytów, ponieważ personel mylnie interpretuje inne elementy morfotyczne kału jako jajo pasożyta. Jest to dobrze opisane w dziedzinie chorób zakaźnych zjawisko. Ponadto rodzaj pasożyta, którego jaja stwierdzono w kale jest tak rzadki (zarówno w Polsce, jak i w krajach które dziecko odwiedzało), że samo stwierdzenie go u dziecka, jest niezwykle mało prawdopodobne. Poinformowałam Panią, że najlepiej jest wykonać badanie w innym laboratorium referencyjnym dla chorób pasożytniczych. Zresztą pod koniec konsultacji, gdy już zamknęłam dokumentację, przyznała się Pani do tego, że już wykonywała Pani córce badania w innym laboratorium, gdzie nie stwierdzono obecności jaj pasożytów w kale - a więc ZATAIŁA Pani istotną dla podejmowania decyzji informację, czyli zmanipulowała Pani moje działanie. Zresztą ujemny wynik z innego laboratorium potwierdził moje przypuszczenia o charakterze fałszywie dodatnim tego wyniku, który zdecydowała się Pani mi pokazać.
Odnośnie obecności larw w badaniu kału - ten pasożyt, o którym mowa, wydala jaja do środowiska zewnętrznego, z których następnie wylęgają się larwy. Larwy nie wylęgają się zatem w jelicie człowieka i nie można ich zobaczyć w kale - a więc stwierdzenie obecności larw w stolcu, przy braku elementów morfotycznych dorosłych osobników również świadczy o błędzie laboratoryjnym.
Niemniej zdecydowałam się dać dziecku leczenie, ponieważ polega ono na jednorazowej dawce bezpiecznego leku, a nie wykazywała Pani chęci powtarzania badania w laboratorium referencyjnym, które Pani wskazała.
Odnośnie "googlowania" leku - otworzyłam Charakterystykę Produktu Leczniczego wspomnianego leku, do czego każdy lekarz ma prawo. Ponieważ - jak wspomniałam - pasożyt, o którym mowa, praktycznie nie występuje w Polsce, konieczne było sprawdzenie długości leczenia zarejestrowanego dla konkretnego pasożyta. Nie jest to niczym nadzwyczajnym, co należałoby wypominać lekarzowi, jest to wręcz obowiązek każdego lekarza i świadczy o dokładności i rzetelności medyka.
Dodam jeszcze, że Pani dziecko nie wykazywało typowych objawów, charakterystycznych dla choroby pasożytniczej, nie skarżyło się na bóle brzucha (tak Pani podawała na początku wizyty, potem pod koniec przypomniała sobie Pani, że jakieś bóle brzucha były kiedyś w przeszłości - znowu zatajając całokształt kliniczny), nie występowały biegunki, chudnięcie itd.
Reasumując: uważam Pani opinię za wysoce krzywdzącą, wygląda na to, że nie zrozumiała Pani tego, co próbowałam tłumaczyć podczas wizyty przez pół godziny. Skoro jednak ma Pani swoje zdanie na temat zdrowia swojego dziecka - cóż, ma Pani do tego prawo.
Ela
Pani Doktor bardzo sympatyczna, konkretna. Lekarz z ogromną wiedzą i doświadczeniem. Wszystko dokładnie opisuje. Bardzo dobre podejście do małego pacjenta. Polecam serdecznie! Oby więcej było takich lekarzy, jak Pani Doktor.
Bartosz
Wizyta przebiegła w porządku, Pani doktor zleciła wykonanie dodatkowych badań i poprosiła o przesłanie wyników mailowo. Niestety po ich wysłaniu kontakt się urwał — pomimo wielokrotnych prób nie udało się uzyskać odpowiedzi ani telefonicznie, ani mailowo. Trudno więc ocenić dalszą opiekę i podejście do pacjenta.
dr n. med. Agnieszka Matkowska-Kocjan
Pisze Pan, że wielokrotnie próbował się ze mną skontaktować, jednak otrzymałam od Pana tylko jeden e-mail tydzień temu, który zwyczajnie umknął mi pośród innych licznych maili. Nie wskazałam drogi telefonicznej jako właściwej do kontaktu ze mną (prosiłam o e-mail, nie jest więc prawdą, że wielokrotnie próbował się Pan ze mną skontaktować). Uzupełniłam konsultację o wyniki zleconych badań i przesłałam ponownie Pacjentowi, a więc problem został już rozwiązany.
Aby uniknąć podobnych negatywnych opinii na przyszłość będę prosić pacjentów, aby umawiali się na kolejną wizytę kontrolną z wynikami zleconych badań (zamiast prowadzić dalsze bezpłatne konsultacje drogą mailową). W tym przypadku chciałam pójść pacjentowi na rękę, aby nie musiał przychodzić po raz kolejny - mój błąd.
Ms
, bardzo miła i pomocna profesjonalna pani doktor