Gabinet stacjonarny - Specjalistyczna Praktyka Lekarska Agnieszka Matkowska-Kocjan
Iwiny 1 adres
Usługi
Specjaliści
Adres
Gabinet stacjonarny - Specjalistyczna Praktyka Lekarska Agnieszka Matkowska-Kocjan
Opinie o specjalistach (148)
148 opinii
Sprawdzamy wszystkie opinie. Moderujemy je zgodnie z naszymi zasadami, dowiedz się więcej o opiniach i sposobie obliczania gwiazdek na Dowiedz się więcej Dowiedz się więcej o opiniach
Adrianna
Serdecznie polecamy. Leczenie zawsze w punkt. Wszystko dokładnie wytłumaczone.
Nie ma czekania w kolejce z innymi chorymi dziećmi, każdy wchodzi na dokładnie swoją godzinę.
Jakub
Korzystamy z usług Pani doktor od prawie dwóch lat. Jesteśmy bardzo zadowoleni. Diagnozy zawsze w punkt, a podejście Pani doktor do dziecka znacząco ułatwia wizyty i zmniejsza poziom stresu dziecka. Polecam!
Sylwia
Polecam Panią doktor. Wizyta w dobrej atmosferze, leczenie dobrze wyjaśnione.
Ola
Byłam u P. Doktor na 2wizytach. Zaleceniem było aby przez 2tygodnie dziecko pozostało w domu. Podczas wizyty Doktor zaproponowała L4, z czego chciałam skorzystać ponieważ nie mam z kim zostawić chorego dziecka. O czym poinformowałam będąc w gabinecie. Zwolnienie (ani recepta na kontynuację antybiotykoterapii, pomimo konieczności dalszego leczenia) na wizycie nie zostało wystawione, o czym dowiedziałam się dopiero od pracodawcy. Po raz 1 zdarzyła mi się konieczność skorzystania z L4 na dziecko więc nie wiedziałam jaka jest procedura wypisywania. Wielokrotnie w ciągu 2dni podjemowałam próby kontaktu z Doktor prosząc o wystawienie zaległego zwolnienia. Ostatecznie po wielu telefonach udało mi się doprosić. Jak się okazało, zostało wypisane na tydzień, a nie dwa tak jak rozmawiałyśmy. Nie mam zastrzeżeń co do długości zwolnienia, o tym decyduje lekarz ale jego obowiązkiem jest poinformować pacjenta o długości wystawionego L4, czego tutaj zabrakło. Kontakt uważam, za nieprzyjemny.
dr n. med. Agnieszka Matkowska-Kocjan
Szanowna Pani,
doskonale pamiętam przebieg zdarzeń z kontaktu z Panią podczas wizyty, a następnie Pani licznych wiadomości. Z mojej perspektywy wygląda to zupełnie inaczej.
1) NIE ZAPROPONOWAŁAM sama z siebie wystawienia L4- właściwie nigdy tego nie robię, wystawiam L4 jedynie wtedy, gdy pacjent wyraźnie o to poprosi. Owszem, powiedziałam, że ze względu na powagę rozpoznania (przewlekła infekcja dolnych dróg oddechowych trwająca od wielu tygodni, na które nałożyła się infekcja RSV skutkująca licznymi zmianami osłuchowymi nad płucami i zaburzeniami oddychania), dziecko powinno pozostać w domu co najmniej 2 tygodnie. Ale przecież nie jest to tożsame z propozycją wystawienia zwolnienia dla matki na cały ten okres! Zazwyczaj rodzice w takich sytuacjach biorą zwolnienie na zmianę, czy proszą rodzinę o pomoc w opiece nad dzieckiem - nie jest moją rolą domyślanie się, jak Pani sobie poradzi z rozwiązaniem opieki nad dzieckiem w tym czasie. Szczerze mówiąc nawet trudno mi sobie przypomnieć ostatni przypadek, gdy rodzic prosił o wystawienie zwolnienia na pełne dwa tygodnie
2) na początku 2. wizyty zapytała Pani, czy wystawiam zwolnienia - odpowiedziałam twierdząco, bo faktycznie mam taką możliwość. Zadanie pytania o możliwość wystawiania zwolnień oraz prośba o zwolnienie to jest zupełnie co innego. Zadała Pani to pytanie w trakcie uzupełniania przeze mnie dokumentacji po zbadaniu Pani dziecka -na czym byłam bardzo skupiona, bo stan Pani dziecka był niepokojący i zwyczajnie się martwiłam o pacjenta - w tym momencie myślałam o Pani dziecku, a nie o Pani zwolnieniu. W dalszym toku wizyty nie wspomniała Pani więcej o potrzebie zwolnienia - więc podczas wizyty go nie wystawiłam.
3) po wizycie napisała Pani do mnie w sprawie zwolnienia - napisała Pani kilka wiadomości różnymi drogami (mailem, smsem, przez ZnanyLekarz) w sposób dość natarczywy - przyznam, że nigdy pacjenci nie kontaktują się ze mną w taki sposób, piszą znacznie bardziej uprzejme wiadomości. Natomiast ani podczas wizyty, ani w pierwszych wiadomościach nie podała Pani podstawowych danych do wystawienia zwolnienia - czyli swojego PESELu, więc nie mogłam wystawić zwolnienia od razu po otrzymaniu pierwszej wiadomości. Poprosiłam panią o przesłanie danych i wystawiłam zwolnienie następnego dnia - i tu informacja: lekarz ma prawo wystawić zwolnienie po wizycie, nawet trzy dni później- i jest to w porządku, zgodne z prawem. Po wystawieniu zwolnienia poinformowałam Panią smsem, że zwolnienie zostało wystawione - nie rozumiem, czego jeszcze Pani oczekiwałą? Tego, że odpiszę na Pani wszystkie niezbyt uprzejme wiadomości, podczas gdy cały dzień byłam skupiona na moich innych pacjentach i ich problemach medycznych? Proszę zrozumieć, że jestem przede wszystkim lekarzem troszczących się o swoich pacjentów, a nie urzędnikiem. W kontakcie z Panią podczas obu wizyt również byłam przede wszystkim skupiona na Pani dziecku - czego najwyraźniej Pani nie dostrzega dając mi negatywną opinię za sprawy wyłącznie urzędnicze, których żadna z wizyt nie dotyczyła. A tak na marginesie - proponuję zrobić eksperyment i spróbować napisać wiadomości niedotyczące pilnych spraw medycznych do dowolnych innych lekarzy i sprawdzić, po jakim czasie uzyska Pani odpowiedź - gwarantuję, że średni czas odpowiedzi będzie znacznie dłuży niż ten, po którym ja odpowiedziałam.
4) odnośnie zarzutu o obowiązek informowania pacjenta o długości zwolnienia - proszę spojrzeć do zaleceń, które otrzymała Pani ode mnie na piśmie podczas drugiej wizyty: jest tam napisane, że konieczna jest kolejna kontrola pediatryczna (nieważne czy wykonana przeze mnie, czy przez innego lekarza) za kolejne 3 dni - BO TEGO WYMAGAŁ STAN DZIECKA. Jest zatem jasne, że zwolnienia nie wystawiłam na oczekiwane przez Panią 2 tygodnie, tylko do czasu kolejnej wizyty - bo przecież sytuacja mogłaby ulec zmianie i zalecenia mogłyby się zmienić podczas kolejnej wizyty, czy dziecko mogłoby w międzyczasie trafić do szpitala, itp.
Reasumujac: cała sprawa Pani opinii budzi mój głęboki niesmak. Nie zauważa Pani, że byłam przede wszystkim głęboko skupiona na leczeniu Pani dziecka i ocenia mnie Pani wyłącznie przez pryzmat drugorzędnych spraw administracyjnych, nie wspominając o aspekcie medycznym obu wizyt - do którego najwyraźniej nie ma Pani zarzutów, skoro nic Pani o tym nie napisała. Mam nadzieję, że spotka Pani pediatrę, który będzie w stanie sprostać Pani oczekiwaniom i prowadzić długofalowo dziecko. Pani dziecko potrzebuje dobrej opieki pediatrycznej, więc na przyszłość radzę jednak próbować współpracować z pediatrą w sposób pozytywny, a nie atakować go za nieistotne medycznie sprawy, z których zresztą poprawnie się wywiązał.
Z wyrazami szacunku,
Agnieszka Matkowska-Kocjan
Zuzanna
Pani doktor szczegółowo wyjaśniła nam przyczynę choroby i sposób leczenia.
Iwona
Wizyta przebiegła w bardzo miłej atmosferze. Pani doktor jak zawsze profesjonalnie podeszła do tematu. Serdecznie i szczerze polecam.
Klaudia R.
O Pani doktor mozna tylko w superlatywach. Swietne podejscie do dzieci, pelna diagnostyka, zawsze dobrze dobrane leczenie i wszystko wytlumaczone. Prawdziwy lekarz z powolania.
Joanna
U Pani Doktor byliśmy pierwszy raz, kierowałam się pozytywnymi opiniami na znanym lekarzu i potwierdzam wszystkie pozytywne opinie innych pacjentów. Pani Doktor dokładnie wysłuchała z jakim problem przyszliśmy przeanalizowała wyniki badań, które mieliśmy ze sobą i zaleciła kilka dodatkowych badań. Na spokojnie wyjaśniła, zbadała syna. Dostaliśmy zalecenia jak kontynuować leczenie i diagnostykę. Jestem bardzo zadowolona z wizyty. Polecam
Mikołaj
Bardzo się spodobało jak Pani wszystko szczególowo wyjaśniła
Jakub
Jesteśmy bardzo zadowoleni z wizyty, bardzo dokładne badanie i klarowne wyjaśnie ie problemu. Dziekujemy