Gabinet stacjonarny - Specjalistyczna Praktyka Lekarska Agnieszka Matkowska-Kocjan
Iwiny 1 adres
Usługi
Specjaliści
Adres
Gabinet stacjonarny - Specjalistyczna Praktyka Lekarska Agnieszka Matkowska-Kocjan
Opinie o specjalistach (154)
154 opinie
Sprawdzamy wszystkie opinie. Moderujemy je zgodnie z naszymi zasadami, dowiedz się więcej o opiniach i sposobie obliczania gwiazdek na Dowiedz się więcej Dowiedz się więcej o opiniach
Dorota
Bardzo polecany, gabinet bardzo przyjazny wizyta punktualna. Konsultacja szczegółowa szybka trafna diagnoza i wdrożone leczenie.
Galina i Miriam
Pani Doktor jest bardzo empatyczna, dzięki czemu dziecko nie boi się wizyt. Zastosowane leczenie przynosi pozytywne efekty. Polecam
Paulina
Pani Doktor bardzo mi pomogła. Choć wizyta mogla zakończyć się po 2 minutach kiedy wyjaśniło się co dalej mam wykonać Doktor i tak wytłumaczyła mi wiele rzeczy, doradziła gdzie się udać, co zrobic i cierpliwie odpowiadała na moje pytania. Wizyta byla naprawde przyjemna a zaangażowanie Pani Doktor bardzo miło zaskoczyło. Chciałabym trafiać do takich lekarzy.
IB
Dobre podejscie do mojego syna, dokładne badanie, konkretne zalecenia.
Judyta
Bardzo polecam Panią Doktor ! niezwykle empatyczna, spokojna, z podejściem do dzieci. Pani Doktor dokładnie zbadała syna, dodatkowo wykonała na miejscu test, wszystko szczegółowo wyjaśniła i odpowiedziała na każde moje pytanie, co dało mi ogromne poczucie bezpieczeństwa. Zastosowane leczenie okazało się bardzo skuteczne - poprawa była widoczna już po krótkim czasie, co potwierdziła wizyta kontrolna.
Widać, że Pani doktor pracuje z prawdziwym zaangażowaniem. Jest cierpliwa, uważna i naprawdę słucha rodzica. Na pewno wrócimy, jeśli zajdzie taka potrzeba.
PM
Trafna diagnoza, skuteczne leczenia.
Polecam Panią doktor nauk medycznych.
Adrianna
Serdecznie polecamy. Leczenie zawsze w punkt. Wszystko dokładnie wytłumaczone.
Nie ma czekania w kolejce z innymi chorymi dziećmi, każdy wchodzi na dokładnie swoją godzinę.
Jakub
Korzystamy z usług Pani doktor od prawie dwóch lat. Jesteśmy bardzo zadowoleni. Diagnozy zawsze w punkt, a podejście Pani doktor do dziecka znacząco ułatwia wizyty i zmniejsza poziom stresu dziecka. Polecam!
Sylwia
Polecam Panią doktor. Wizyta w dobrej atmosferze, leczenie dobrze wyjaśnione.
Ola
Byłam u P. Doktor na 2wizytach. Zaleceniem było aby przez 2tygodnie dziecko pozostało w domu. Podczas wizyty Doktor zaproponowała L4, z czego chciałam skorzystać ponieważ nie mam z kim zostawić chorego dziecka. O czym poinformowałam będąc w gabinecie. Zwolnienie (ani recepta na kontynuację antybiotykoterapii, pomimo konieczności dalszego leczenia) na wizycie nie zostało wystawione, o czym dowiedziałam się dopiero od pracodawcy. Po raz 1 zdarzyła mi się konieczność skorzystania z L4 na dziecko więc nie wiedziałam jaka jest procedura wypisywania. Wielokrotnie w ciągu 2dni podjemowałam próby kontaktu z Doktor prosząc o wystawienie zaległego zwolnienia. Ostatecznie po wielu telefonach udało mi się doprosić. Jak się okazało, zostało wypisane na tydzień, a nie dwa tak jak rozmawiałyśmy. Nie mam zastrzeżeń co do długości zwolnienia, o tym decyduje lekarz ale jego obowiązkiem jest poinformować pacjenta o długości wystawionego L4, czego tutaj zabrakło. Kontakt uważam, za nieprzyjemny.
dr n. med. Agnieszka Matkowska-Kocjan
Szanowna Pani,
doskonale pamiętam przebieg zdarzeń z kontaktu z Panią podczas wizyty, a następnie Pani licznych wiadomości. Z mojej perspektywy wygląda to zupełnie inaczej.
1) NIE ZAPROPONOWAŁAM sama z siebie wystawienia L4- właściwie nigdy tego nie robię, wystawiam L4 jedynie wtedy, gdy pacjent wyraźnie o to poprosi. Owszem, powiedziałam, że ze względu na powagę rozpoznania (przewlekła infekcja dolnych dróg oddechowych trwająca od wielu tygodni, na które nałożyła się infekcja RSV skutkująca licznymi zmianami osłuchowymi nad płucami i zaburzeniami oddychania), dziecko powinno pozostać w domu co najmniej 2 tygodnie. Ale przecież nie jest to tożsame z propozycją wystawienia zwolnienia dla matki na cały ten okres! Zazwyczaj rodzice w takich sytuacjach biorą zwolnienie na zmianę, czy proszą rodzinę o pomoc w opiece nad dzieckiem - nie jest moją rolą domyślanie się, jak Pani sobie poradzi z rozwiązaniem opieki nad dzieckiem w tym czasie. Szczerze mówiąc nawet trudno mi sobie przypomnieć ostatni przypadek, gdy rodzic prosił o wystawienie zwolnienia na pełne dwa tygodnie
2) na początku 2. wizyty zapytała Pani, czy wystawiam zwolnienia - odpowiedziałam twierdząco, bo faktycznie mam taką możliwość. Zadanie pytania o możliwość wystawiania zwolnień oraz prośba o zwolnienie to jest zupełnie co innego. Zadała Pani to pytanie w trakcie uzupełniania przeze mnie dokumentacji po zbadaniu Pani dziecka -na czym byłam bardzo skupiona, bo stan Pani dziecka był niepokojący i zwyczajnie się martwiłam o pacjenta - w tym momencie myślałam o Pani dziecku, a nie o Pani zwolnieniu. W dalszym toku wizyty nie wspomniała Pani więcej o potrzebie zwolnienia - więc podczas wizyty go nie wystawiłam.
3) po wizycie napisała Pani do mnie w sprawie zwolnienia - napisała Pani kilka wiadomości różnymi drogami (mailem, smsem, przez ZnanyLekarz) w sposób dość natarczywy - przyznam, że nigdy pacjenci nie kontaktują się ze mną w taki sposób, piszą znacznie bardziej uprzejme wiadomości. Natomiast ani podczas wizyty, ani w pierwszych wiadomościach nie podała Pani podstawowych danych do wystawienia zwolnienia - czyli swojego PESELu, więc nie mogłam wystawić zwolnienia od razu po otrzymaniu pierwszej wiadomości. Poprosiłam panią o przesłanie danych i wystawiłam zwolnienie następnego dnia - i tu informacja: lekarz ma prawo wystawić zwolnienie po wizycie, nawet trzy dni później- i jest to w porządku, zgodne z prawem. Po wystawieniu zwolnienia poinformowałam Panią smsem, że zwolnienie zostało wystawione - nie rozumiem, czego jeszcze Pani oczekiwałą? Tego, że odpiszę na Pani wszystkie niezbyt uprzejme wiadomości, podczas gdy cały dzień byłam skupiona na moich innych pacjentach i ich problemach medycznych? Proszę zrozumieć, że jestem przede wszystkim lekarzem troszczących się o swoich pacjentów, a nie urzędnikiem. W kontakcie z Panią podczas obu wizyt również byłam przede wszystkim skupiona na Pani dziecku - czego najwyraźniej Pani nie dostrzega dając mi negatywną opinię za sprawy wyłącznie urzędnicze, których żadna z wizyt nie dotyczyła. A tak na marginesie - proponuję zrobić eksperyment i spróbować napisać wiadomości niedotyczące pilnych spraw medycznych do dowolnych innych lekarzy i sprawdzić, po jakim czasie uzyska Pani odpowiedź - gwarantuję, że średni czas odpowiedzi będzie znacznie dłuży niż ten, po którym ja odpowiedziałam.
4) odnośnie zarzutu o obowiązek informowania pacjenta o długości zwolnienia - proszę spojrzeć do zaleceń, które otrzymała Pani ode mnie na piśmie podczas drugiej wizyty: jest tam napisane, że konieczna jest kolejna kontrola pediatryczna (nieważne czy wykonana przeze mnie, czy przez innego lekarza) za kolejne 3 dni - BO TEGO WYMAGAŁ STAN DZIECKA. Jest zatem jasne, że zwolnienia nie wystawiłam na oczekiwane przez Panią 2 tygodnie, tylko do czasu kolejnej wizyty - bo przecież sytuacja mogłaby ulec zmianie i zalecenia mogłyby się zmienić podczas kolejnej wizyty, czy dziecko mogłoby w międzyczasie trafić do szpitala, itp.
Reasumujac: cała sprawa Pani opinii budzi mój głęboki niesmak. Nie zauważa Pani, że byłam przede wszystkim głęboko skupiona na leczeniu Pani dziecka i ocenia mnie Pani wyłącznie przez pryzmat drugorzędnych spraw administracyjnych, nie wspominając o aspekcie medycznym obu wizyt - do którego najwyraźniej nie ma Pani zarzutów, skoro nic Pani o tym nie napisała. Mam nadzieję, że spotka Pani pediatrę, który będzie w stanie sprostać Pani oczekiwaniom i prowadzić długofalowo dziecko. Pani dziecko potrzebuje dobrej opieki pediatrycznej, więc na przyszłość radzę jednak próbować współpracować z pediatrą w sposób pozytywny, a nie atakować go za nieistotne medycznie sprawy, z których zresztą poprawnie się wywiązał.
Z wyrazami szacunku,
Agnieszka Matkowska-Kocjan