Adres

Radzikowskiego 47c, Krowodrza, Kraków
Przychodnia Weterynaryjna Nasza (mapa)

Lekarz nie ma włączonego kalendarza pod tym adresem

Poproś o kalendarz wizyt
Brak informacji o usługach i ich cenach

Moje doświadczenie

O mnie

weterynarz Kraków, behawiorysta koci Kraków, koci psycholog Kraków


Cennik

Brak informacji o usługach i cenach

Ten lekarz nie dodał jeszcze informacji o usługach i cenach.

Opinie od pacjentów

5

Ogólna ocena
24 opinie

  • Punktualność
  • Zaangażowanie
  • Gabinet
M
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Przychodnia Weterynaryjna Nasza

5 gwiazdek to i tak za mało! Po kilku latach chodzenia po różnych gabinetach weterynaryjnych, trafiliśmy do Magdaleny Chmielarz. Zdiagnozowane wcześniej zaburzenia behawioralne u naszej kotki, okazały się być problemem zdrowotnym (a nawet kilkoma). Ciocia Madzia po zrobieniu krótkiego wywiadu oraz wstępnych "oględzinach" rozwiązała uciążliwy, trwający kilka lat problem załatwiania się poza kuwetą w trakcie jednej wizyty! Każda wizyta jest dla nas okazją do nauczenia się czegoś nowego. Dodatkowo Ciocia Madzia interesuje się swoimi pacjentami po opuszczeniu przez nich gabinetu i pozostaje w stałym kontakcie monitorując przebieg leczenia. W przypadku pojawiających się pytań lub wątpliwości zawsze udziela wyczerpujących wyjaśnień. Jest dla mnie niczym Dr. House i Dolittle w jednej osobie :) Umiejętność słuchania, ogromna wiedza i wspaniałe podejście do zwierząt i ich spanikowanych opiekunów to najważniejsze atuty Pani Magdy. Nie znam lepszego weterynarza a odwiedziłam ich już bardzo wielu. Polecam wszystkim!


L
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Przychodnia Weterynaryjna Nasza

24 października 2017 roku zrozpaczona i zagubiona napisałam maila do Pani Doktor Magdaleny Chmielarz, którą polecono na forum o kotach cukrzycowych. Nasz Kot miał diagnozę "cukrzyca". Nie zgadzałam się na proponowany sposób prowadzenia Lucka (rodzaj insuliny, dieta) i zaczęłam szukać innego lekarza weterynarii. Opisałam całą historię chorób , załączyłam skany, wyniki badań i wysłałam mailem.
W ten sposób my i nasze Koty poznaliśmy „Ciocię Magdę „ czyli Panią Doktor Magdalenę Chmielarz Przyjechaliśmy, i tak o to znaleźliśmy się w Kocim Niebie ;-). U „Cioci” pacjenci chodzą swobodnie po gabinecie, mogą skorzystać z drapaka, zwiedzać półki, a nawet dostają smaczki w nagrodę za cierpliwość przy badaniu.
Pani Doktor ustaliła z nami kolejność diagnostyki i zabiegów. Wszystko dokładnie wytłumaczyła i opisała. Zamiast krótkiego wpisu w kociej książeczce otrzymaliśmy wydruk z wizyty , gdzie na końcu były spisane dokładne zalecenia, dawkowanie leków , wskazania następnych badań. Jeden stres mniej : nie zapomnimy, nie pomylimy, w razie nagłej sytuacji mamy dokładne wydruki, które możemy pokazać innym lekarzom.
Zostaliśmy przeszkoleni w kłuciu uszu do pobrania krwi do glukometru i w robieniu zastrzyków z insuliny. Przedtem pierwsze kłucia i zastrzyki uczyłam się robić oglądając filmy w internecie...
Po szkoleniu i wskazówkach i kilku dniach na oswojenie- jedna osoba mogła sama wykonać wszystkie konieczne czynności związane z cukrzycą przy naszym Kocie.
Pani Doktor dała nam ogromne wsparcie pozwalając się odnaleźć w całkowicie dla nas i dla Lucka nowej sytuacji.
Rozpoczęliśmy od nowa diagnostykę, zostały zrobione badania, których wcześniej nikt nie zlecił, potem na nowo bardzo dokładne zdjęcia rtg zębów i zabieg. Po paru dniach cukier zaczął spadać. Znowu Pani Doktor była z nami w stałym kontakcie monitorując poziom cukru i dopasowując dawkę. Udało się! Nasz ukochany Pupil nigdy nie miał cukrzycy, wystarczyło usunąć korzeń zęba, oraz inne zęby dotknięte chorobą, którą dało się zdiagnozować tylko dzięki narkozie (możliwość dokładnego zbadania zgłębnikiem i zdjęciom rtg ) .Po udanym zabiegu i leczeniu, cukier spadł i Lucek od kilku miesięcy już nie przyjmuje insuliny.
Jesteśmy dozgonnie wdzięczni. Wdzięczni za traktowanie nas jak partnerów w leczeniu naszego Kota, za behawioralne podejście Pani Doktor. Za umawianie na godziny, co likwiduje kilkugodzinne czekanie ze zestresowanymi obecnością innych kotów i psów, kotami. Za pozornie nieważne "drobiazgi", typu : przy usg kotek leży na poduszce a nie na metalowym stole zabiegowym a Ciocia głaszcze i mówi do futrzastego pacjenta, za stosowanie specjalnych toreb, dzięki którym można strachliwym i wyrywającym się kotom szybciej pobrać krew, bez walki i tryskajacej po ścianach krwi. Za to, że gdy nasze koty muszą być na czczo, to potem mogą być przez nas nakarmione w gabinecie. I za to, że po operacji odebraliśmy Lucka niemal zadowolonego :), pojedzonego, wybudzonego, na lekach, które zmniejszyły stres . Za smaczki, za poczucie humoru, za delikatność przy badaniu Kotów ale także za uczenie nas jak jeszcze lepiej postępować z naszymi Kotami.
Korzystaliśmy też z porady behawioralnej u nas w domu, bowiem „Ciocia „ Magda jest nie tylko lekarzem weterynarii ale także behawiorystką ! Solidna porcja wiedzy, łącznie nawet z tym, jak prawidłowo się bawić z Kotami, szczególnie gdy ma się ich więcej niż jednego. Nauka czyszczenia kocich zębów, jak przyzwyczajać do tego Koty uwzględniając ich zupełnie odmienne charaktery. Omówiony plan postępowania z naszą Kotką. Porady i przykłady rozwiązań stymulujacych Koty oraz ułatwiających im życie z ludźmi.
Nasze Koty zachowują się u „Cioci” zupełnie inaczej niż w innych gabinetach. Napisanie, że lubią jeździć na badania byłoby przesadą ;-), ale powiedzmy - jeśli już muszą, to na pewno wolą być tam gdzie delikatna, szanująca „Kocią Osobę” i rozumiejąca kocią psychikę Ciocia, drapak i smaczki :-) Widzimy różnice w ich zachowaniu . Do Pani Doktor Chmielarz jeździmy z drugiego końca Krakowa ale żadna droga nie jest za długa, gdy nagrodą jest pewność, że koty są w najlepszych możliwych rękach.
Da się tu przyznać tylko 5 punktów. Dla nas - już emocjonalnie - brakuje tu skali aby wyrazić naszą wdzięczność.
Polecamy Panią Doktor !
Magda, Andrzej, Lucek i Karo


J
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Przychodnia Weterynaryjna Nasza

Ocena bardzo dobra to za mało. Jeśli tak jak ja poszukujecie dobrego weterynarza to się nawet nie zastanawiajcie. Nie boję się napisać, że Pani doktor uratowała moje kociaki. Jej wstępne diagnozy okazały się trafne. Poprzedni weterynarze nie zwracali na to uwagi. Jakieś przykłady? Proszę bardzo. Moja kotka miała bardzo duże problemy z ząbkami. Każdy to bagatelizował mimo że na pierwszy rzut oka widać było, że coś jest nie tak. Jak się okazało kotka bardzo z tego powodu cierpiała. Pani doktor usunęła część zębów i zaproponowała profilaktykę pozostałych. Kotka jak nowo narodzona. Dalej. Pani doktor zauważyła że mogą mieć konkretny rodzaj pasożyta. Koty były odrobaczane regularnie, ale nie na to. Pasożyt ten obniżał ich odporność, co w przypadku kotów po kocim katarze nie jest dobre. Test wyszedł pozytywnie, wprowadziliśmy leczenie. I wszystko jest teraz ok. Nie wspomnę, że pierwszy raz ktoś się wziął za ich niedoleczony koci katar. Mówię Wam, ta Pani jest genialna. Poza tym, jej podejście do zwierząt, jest świetne. Mój kot lubi tam chodzić :) Wszystko dokładnie wyjaśnia, poświęca pacjentowi tyle czasu ile trzeba, a nie pośpiesza bo już są kolejni pacjencji. Dodatkowo ma ogromną wiedzę na temat kociej psychiki. Czego chcieć więcej. Polecam z całego serca, bo to przede wszystkim cudowna kobieta i wspaniały lekarz!


D
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: W innym miejscu

Pani Magdalena podczas wizyty domowej bardzo rzeczowo i wyczerpująco opisała swoje obserwacje dotyczące zachowania moich trzech kotów (które przejawiały zachowania agresywne względem siebie). Podczas 3 i pół godzinnej sesji omówiliśmy plan działania, który miał poprawić sytuację. Rzeczywiście poprawa nastąpiła szybko.
i za to jestem Pani wdzięczny. Jak najbardziej lekarz godny polecenia (w kwestiach behawioralnych, ale również stricte leczniczych, bo takowe też przeszliśmy u Pani Magdaleny). Oprócz kompetencji, Pani Magdalena jest bardzo serdeczną osobą. Nie ma co się zastanawiać :)


A
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Przychodnia Weterynaryjna Nasza Inny

Lekarz, jakiego nie spotkałam nigdy wcześniej pod względem zaangażowania oraz profesjonalizmu. Zajęła się moją kotką w ciężkim stanie, z kwasicą ketonową. Mimo opieki w dzień i w nocy, nie udało się zwierzaka uratować, bo zbyt późno trafiła w dobre ręce p. Magdy...


Użytkownik zweryfikowany

Jestem pod ogromnym pozytywnym wrażeniem Pani doktor. Zwykle weterynarza nie zbyt interesuje samopoczucie zwierząt podczas wizyty (przynajmniej na takich do tej pory trafiałam lekarzy), natomiast Pani Magdalena przed przystąpieniem do jakichkolwiek czynności pozwoliła kotkowi swobodnie się powałęsać po gabinecie, oswoić się z nowym otoczeniem, dała zabawki, smakołyki, a wszystko po to by kot wiedział, że nic mu nie grozi, by zmienić jego dotychczasową traumę do gabinetów (po ostatniej wizycie w innym gabinecie miał połamane do krwi pazury, bo ze stresu chciał za wszelką cenę uwolnić się z transportera... ).
Po prostu pełen profesjonalizm, całkowite oddanie się sprawie, a to wszystko w świetnej cenie, co jest nie zbyt często spotykane w Krakowie.


M
Użytkownik zweryfikowany

Gdyby nie Pani doktor Magdalena, to nasz kotek prawdopodobnie już by nie żył. Serdecznie dziękuję za okazaną troskę, zaangażowanie i błyskawiczną pomoc.
Z czystym sumieniem polecam i rekomenduję Panią doktor Chmielarz wszystkim właścicielom swoich pupili.


A
Użytkownik zweryfikowany

Korzystam z przychodni NASZA od kwietnia ubiegłego roku. Trafiłam tam ze względu na bliskość gabinetu (po przeprowadzce) ale i dlatego, że koleżanki kocistki polecały mi Panią doktor Magdalenę Chmielarz, gdy jeszcze pracowała w Arce. Kotów mam kilka, obecnie 5, wszystkie poddałam przeglądowi i leczeniu w NASZEJ.

Jak moje spostrzeżenia?
Powiem, że jestem pod wrażeniem. Do tej pory nie trafiłam na weterynarza, który stara się z właściciela kota zrobić partnera w leczeniu, lekarza, który by z własnej inicjatywy przekazywał swoją wiedzę i uczył, jak sobie poradzić w konkretnych sytuacjach.
Mam kotkę Bazylię, która ma upośledzoną perystaltykę jelit i nie wypróżnia się samodzielnie. Przez jej 3 lata życia odwiedziłam kilku weterynarzy, Bazia otrzymywała coraz to inne leki, ale nic nie pomagało na dłużej. Pani doktor Chmielarz oprócz podania leków Bazi nauczyła mnie, jak robić jej masaż brzuszka, by jelita się opróżniły.
Trzy z moich kotów miały nadwagę - pod ścisłą kontrolą Pani doktor i zgodnie z jej wskazówkami, wszystkie udało się bezpiecznie odchudzić w pół roku.

Drugim wielkim plusem jest możliwość stałego kontaktu mailowego, zdarzyło mi się korespondować z Panią doktor o 2 w nocy. Nieraz też rozmawiałyśmy prze telefon, gdy potrzebowałam wskazówek, a w trakcie zabiegów sanacji paszcz doktor Chmielarz dzwoniła do mnie, by wspólnie decydować, co dalej.

Po trzecie - można liczyć na wizyty domowe. Dla właściciela wielu zwierząt jest to ważne, bo trudno wybrać się niezmotoryzowanemu do przychodni z więcej niż jednym kotem naraz.

Po czwarte - powtórzę wcześniejsze opinie - pani doktor Chmielarz jest miła i uśmiechnięta, pomaga zarówno pacjentowi jak i właścicielowi zminimalizować stres w nieraz trudnych sytuacjach.

Czy polecam Panią doktor Magdalenę Chmielarz? Jak najbardziej!
Zachęcam wszystkich właścicieli czworonogów do skorzystania z Jej wiedzy i umiejętności, rzeczywiście warto!


J
Użytkownik zweryfikowany

Serdecznie polecam przychodnię Naszą. Wspaniała opieka i wielkie zaangażowanie. Pani Magdalena Chmielarz objęła nas najlepszą opieka i troską, co docenia się zwłaszcza w potrzebie.


Użytkownik zweryfikowany

Zaangażowanie i profesjonalizm, warto jechać przez cały Kraków :) Świetnie wykonana sterylizacja , dziękujemy. :)


Wystąpił błąd, spróbuj jeszcze raz

Moje doświadczenie

O mnie

weterynarz Kraków, behawiorysta koci Kraków, koci psycholog Kraków