Adres

Twardzieckiego 14A, Bydgoszcz
Przychodnia Weterynaryjna Przylesie (mapa)

Lekarz nie ma włączonego kalendarza pod tym adresem

Poproś o kalendarz
Brak informacji o usługach i ich cenach

Moje doświadczenie

Cennik

Brak informacji o usługach i cenach

Ten lekarz nie dodał jeszcze informacji o usługach i cenach.

Opinie od pacjentów

4.5

Ogólna ocena
14 opinii

  • Punktualność
  • Zaangażowanie
  • Gabinet
M
Użytkownik zweryfikowany

Wielkie ukłony dla Pani Joanny za duże zaangażowanie w moją nietypową sprawę wyjazdu z pupilem za granice, zapewniła szybką i profesjonalną pomoc w przygotowaniu wszelkich dokumentów a co za tym idzie bezpieczne przekroczenie granicy przez psiaka bez dodatkowego stresu ze gdzieś po drodze mogliby go zatrzymać. Bardzo dziękuję za ogólną opiekę jak i za wsparcie że wszystko się uda, bo się udało :)


L
Użytkownik zweryfikowany

Moja kotka zawdzięcza życie Pani doktor. To naprawdę świetny fachowiec i przemiła osoba. Gdyby nie celna diagnoza i natychmiastowa reakcja Pani doktor choroba kotki mogłaby się zakończyć tragicznie. Polecam !
Wdzięczna właścicielka Luny


M
Użytkownik zweryfikowany

Świetna obsługa i świetni fachowcy. Uratowali nam psa-jamnika, który miał problemy ze stawami. To są lekarze z powołania! Cen nie zdzierają, a podejście ich wykracza ponad ludzkie podstawowe oczekiwania! Naprawdę polecam każdemu! Leczymy już naszą jamniczkę od 5 lat :)


O
Użytkownik zweryfikowany

Niedawno pożegnaliśmy naszego ukochanego członka rodziny - bokserkę Sabę. Przeżyła z nami 15 lat i 1,5 miesiąca. Zdrowie naszego pupila powierzyliśmy w ręce dr Joanny. To do Niej zwracaliśmy się z każdym problemem zdrowotnym Saby a było ich wiele. Począwszy od zwykłego przeziębienia aż do spraw rakowych.
Dr Joanna jest osobą kompetentną, wrażliwą na krzywdę zwierząt, delikatną w obchodzeniu się z nimi. Posiada intuicję tak ważną w pracy weterynarza.
Każdy ma prawo do swojej opinii. Nasza jest bardzo pozytywna i jeśli kiedykolwiek zdecydujemy się na kolejnego zwierzaka z pewnością, w razie potrzeby, zwrócimy się do dr Joanny.
Gorące podziękowania dla dr Joanny i całego Zespołu Przychodni Weterynaryjnej Przylesie.


W
Użytkownik zweryfikowany

Od lat chodzimy z moją psinką Korą i kotkiem Endusiem do pszychodni weterynaryjnej Przylesie.
I chciałam bardzo podziękować Pani Joannie moim zdaniem najlepszej Pani doktor najlepszej bo uratowała życie mojej psince Kora miała ropnie na macicy i Pani doktor ją operowała.Będe jej wdzięczna do końca życia bo gdyby nie Pani Doktor, to moja Kora pewnie by już nie żyła.
a więc Dziękuje Pani Doktor.


J
Użytkownik zweryfikowany

Panie Jabu, dlaczego sądzi Pan, że osoby wyrażające negatywną opinię nie zastanawiły się nad nią? A może to Pan się nie zastanowił sugerując, że osoby, których futrzak ucierpiał z rąk omawianej "pani doktor" kierował się brakiem wyrozumiałości?? Mi wystarczy, że kotek, którego kochałam, który spędził u mnie wiele lat swojego zycia na skutek (nie wiem na ile obliczonych, na ile nieprzemyślanych działań) zmarł, bo Pani Czaja nie chciała mu pobrać krwi?! Mało tego, nie chciała by ktokolwiek tę krew pobrał do badań, kłamiąc (bo inaczej tego nazwac nie można) że w Bydgoszczy nie wykonuje się badań krwi zwierząt(!!!)To brzmi szokująco i jednocześnie śmiesznie, ale tak BYŁO; a ja, jako osoba niezaznajomiona w bydgoskich praktykach wterynaryjnych uwierzyłam w zapewnienia tej Pani, że wystarczy tylko prześwietlenie...!!!
Owszem, czasem objawy są podobne i mozna wydac błędną diagnozę, ale ja mam wrażenie, że Pani Czaja wykorzystuje sytuację podobieństwa objawowego, by w zalezności od tego, co jest "szybsze" i bardziej opłacalne, zmylić, bądż nie (to zalezy od kosztów)właściciela zwierząt, przybierając taką a nie inna linię leczenia.
Oczywiscie, nie chce "oczerniać", bo być może w przypadku mojego kota to nie premedytacja z zwykła głupota nakazała tej Pani nie pobierać mu krwi, zaufać prześwietleniom, którym w przypadku choroby nerek nie można ufać, zapisywac zabójcze w takich przypadkach steredy, a wyraźny mocznicowy zapach z pyszczka brać za chorobę zębów i zalecać kosztowne leczenie pod narkozą??
Nie wiem ; być może, ale to nie zmienia faktu, że mój kot nie żyje i to błędna diagnoza spowodowała, że nie został prawidłowo leczony wtedy gdy jeszcze można go było uratować.

```
Ocena została wyzerowana. Powód: Brak wystarczających argumentów do wystawienia oceny.
```


G

Szczerze odradzam wizyty, kompetencje pani dr Joanny równają się raczej z kompetencjami pracownika ubojni. Nazwisko nie adekwatne do wiedzy jaka posiada, pani Czaja nie do końca wszystko obczaja. Leczenie zwierząt nie polega na podawaniu leków przeciwbólowych! Raz jeszcze odradzam.


J
Użytkownik zweryfikowany

Jestem wielkim miłośnikiem zwierząt, bez wzgledu na jego gatunek- pies,kot, swinka morska itp. Mam w domu małą menazerie i dlatego jestem dość częstym bywalcem przychodni "Przylesie". Najczesciej mam kontakt z panią Joanną, która jest osobą bardzo miłą, rzeczowa i kompetentną. Posiada dużą wiedzę z zakresu weterynarii a także( nie kazdy to wie )behawioryzmu. Wiem co mówię, ponieważ w przeciwieństwie do pani, ktora ostatnio obsmarowała panią Joannę znam się na problemach zwiazanych z diagnozowaniem ssaków. Nie jest to rzecz łatwa i objawy, które wystepują przy róznych chorobach bywają podobne lub nawet takie same. Dlatego uważam, że trzeba się trochę zastanowić zanim oczerni się drugiego człowieka i to w dodatku naprawde dobrego specjalistę. Moje zwierzaki czuja się bardzo dobrze i zawsze mogę liczyc na pomoc w przychodnii, nawet w wolne dni.
Dobro pacjenta ( każdego)jest tu najważniejsze. I tak trzymać !!!


G

Pani Joanna, lekarz wet ,specjalista internista, doskonały diagnosta. Oprucz wiedzy posiada intuicję, chociaż blondynka. Rzeczowa a przy tym miła , zawsze uśmiechnięta. Delikatna dla pacjenta. Widać, że nie jest tylko lekarzem a również miłośnikiem. Polecam ! Wdzięczny właściciel już zdrowego Reksia.


X
Użytkownik zweryfikowany

Jezeli byloby mozliwe to dalabym jeszcze gorsza ocene. musze stwierdzic ze na dyskopatii u jamnikow ta pani absolutnie sie nie zna i chyba nie potrafi sie do tego przyznac, woli zedrzec tyle ile sie da i najlepiej uspic psa - przynajmniej takie odnioslam wrazenie mam nadzieje ze w czas sie zorientowalam i zglosilam do pani weterynarz ktora powiedziala co i jak i od razy zaczela pomagac mojemu pieskowi. Jednym slowem pani joanna prawie wykonczyla mi pieska i oslabila przy okazji inne jego organy. Inaczej by to wygladalo gdyby sie przyznala i powiedziala ze niestety nie wie jak pomoc to od razu poszlabym do kogos innego, a tak moj pies dodatkowo musi sie meczyc. ODRADZAM ODRADZAM ODRADZAM


Wystąpił błąd, spróbuj jeszcze raz

Moje doświadczenie