Nie rezygnuj ze zdrowia

Wybierz konsultacje online, aby rozpocząć lub kontynuować leczenie bez wychodzenia z domu. Jeśli potrzebujesz, możesz również umówić wizytę w gabinecie.

Pokaż specjalistów Jak to działa?

Adres

Partyzantów 9a, Zamość
Integratywne Centrum Rozwoju

W tym gabinecie nie można umawiać wizyt przez internet

Pacjenci prywatni (bez ubezpieczenia)


Gotówka, Przelew na konto

Psychoterapia indywidualna • od 120 zł

Psychoterapia rodzinna • od 160 zł


Czy brakuje Ci jakichś informacji w profilu tego specjalisty?

Pokaż innych psychologów w pobliżu

Moje doświadczenie

O mnie

Ponad 26 lata zajmuję się pomocą psychologiczną i psychoterapią osób dorosłych / powyżej 18 lat , par oraz rodzin. Z przyjemnością osobistą podnoszę...

Zobacz pełen opis

Leczone choroby

  • Zaburzenia lękowe
  • Depresja
  • Fobie
Pokaż wszystkie leczone choroby

Specjalizacje

  • Psychoterapia

Usługi i ceny

Ceny dotyczą wizyt prywatnych.

Psychoterapia indywidualna


Partyzantów 9a, Zamość

od 120 zł

Integratywne Centrum Rozwoju


Psychoterapia rodzinna


Partyzantów 9a, Zamość

od 160 zł

Integratywne Centrum Rozwoju

Opinie od pacjentów

5

Ogólna ocena
28 opinii

  • Punktualność
  • Zaangażowanie
  • Gabinet
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Integratywne Centrum Rozwoju psychoterapia indywidualna

niesamowity człowiek. polecam wszystkim z całego serca, bardzo zaangażowany, pozytywny, rzeczowy i otwarty.


J
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Integratywne Centrum Rozwoju

Najważniejszą rzeczą jaką rozumiałam w tym roku jest bliskość, to całkowite centrum,sens, uczucie które może dawać nie tylko szczęście, ale tez równowagę i po prostu poczucie tego ze jest okej, ze wszystkim jest okej, kiedy płaczesz, kiedy nie dajesz rady jest okej,nie ma sensu uciekać od siebie. Myśle, że bliskość ma poziomy,najłatwiejsza jest do rzeczy, później do zwierząt, następnie do siebie, a dopiero potem do drugiej osoby. I tak sobie na przykład raczkuje analizując jaka jest w dotyku moja skóra.

Rozstałam się z osobą którą kocham, ale zrozumiałam ze oprócz tego uczucia byłam od niej uzależniona, a to nigdy nie może być dobre. Jako że nie skupiałam się wcześniej na bliskości i tym jak to powinno wyglądać,aby dobrze działało, stworzyłam bliskość po przez trudności, bo taka była dla nas najłatwiejsza,oboje nie potrafiliśmy innej, choć ja bardziej. Do dziś bywają dni ze logika nie pomaga i myślę że zniszczyłam pewne osoby, usłyszałam kiedyś ze jedyne co potrafię robić to ranić ludzi... zrozumiałam ze nie,nikogo nie zniszczyłam, dałam osobom, na których mi najbardziej zależało tyle ile mogłam dać, tyle ile miałam.

Bardzo bałam się ze po rozstaniu utracę kawałek siebie, utracę życie i to jak ważne są dla mnie moje poglądy, a o dziwo zrobiłam rzeczy które nawet będąc w takim związku nie były spełnione ani o ironio osiągalne. Zrobiłam wszystko tak jakbym chciała. Rozwinęłam pare znajomosci, których nigdy bym się nie spodziewała, poznałam kilka bardzo ważnych osób i zupełnie na nowo zaczynam poznawać jedną z najważniejszych dla mnie istotek.

Dotarło do mnie ze muszę być sama dla siebie obiadem, a druga połówka jest deserem, nigdy na odwrót. Dzięki wszystkim tym wydarzeniom, mogę powiedzieć ze stoję na własnych nogach. W końcu dbam o siebie, bo myśle że to właśnie oznacza bycie dorosłą i odpowiedzialną osobą. I szczerze mogę stwierdzić że czuje się nie Julką, nie Strasznąbabą tylko po prostu Julią, ze to nie jest kolejny raz kiedy po miesiącu mówię o tak tyle się zmieniło... Jestem bliżej rzeczywistości, stabilności i bliskości. Jestem w związku z samą sobą. Zauważyłam że im więcej sobie układam tym większej ilości słów zaprzeczam, tym trudnej pisać mi wiersze, bo to wszystko tylko ładnie wyglada, brzmi, to piękne emocje, ale nie służą w realu. W końcu nie chce być poetycką, nierealną postacią, teraz chce tylko dobrze żyć.
To co chciałabym Wam powiedzieć to po prostu dbajcie o siebie.

To dopiero mała cześć mojej drogi, ale myśle ze idę we właściwym kierunku


P
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: W innym miejscu zaburzenia nerwicowe, depresja, problemy w rodzinie, ucieczka od rzeczywistości, narkomania, derealizacja i depresonalizja

Zanim zdecydowałam się na podjęcie terapii u Pana Janusza minęło dużo czasu. Żyłam w przekonaniu, że jestem w stanie poradzić sobie ze wszystkim, co uniemożliwiało mi wręcz funkcjonowanie na co dzień, utrudniało podstawowe czynności i kontakty międzyludzkie. Żyłam w ciągłym lęku i napięciu, uciekałam od wszelkich trudności i jednocześnie byłam wręcz uzależniona od tworzenia sobie ich. Chciałam cierpieć, chciałam się zniszczyć, chciałam krótkiego życia pełnego skrajności i intensywnych, szkodliwych przeżyć. Dochodził do tego cały wachlarz nałogów: nikotyna, alkohol, opiaty, benzodiazepiny i amfetamina. Jeszcze niecały rok temu byłam na wykończeniu. Nie widziałam dla siebie żadnej nadziei, tkwiłam w toksycznych relacjach, moje codziennie funkcjonowanie ograniczało się do leżenia w łóżku całymi dniami, a myślenie przepełnione było rezygnacją, lękiem, smutkiem, gniewem, żalem i nienawiścią do samej siebie.
Po niecałym roku terapii u Pana Janusza czuję się tak, jak jeszcze nigdy nie było mi dane się czuć. Poznałam emocje o których nie miałam zielonego pojęcia, na nowo się wzruszam, nie szukam drogi do szczęścia, znalazłam je w danym momencie życia. Zadbałam o siebie, jestem dumna z tego, że w tak krótki czasie dostrzegłam, że szukanie sensu życia jest zgubne, bo życie jest sensem samo w sobie. Zaufałam sobie, zaufałam rzeczywistości, nauczyłam się zdrowej bliskości z ludźmi, zrozumiałam, że każdy z nas chce być traktowany normalnie, że warto być prawdziwym. Żyjemy po to aby tworzyć dobro, a na zewnątrz obserwujemy dokładnie to, co mamy w sobie. Terapia pozwoliła mi na zrozumienie mnóstwa mechanizmów kierującym człowiekiem oraz tego, że jesteśmy prości. Prości dla tych, którzy są w stanie rozumieć. Czuję wdzięczność, jestem szczęśliwa, pokochałam siebie dzięki czemu mogę prawdziwie kochać otaczających mnie ludzi. Kompletny brak nadziei, wiary i nienawiść przerodziła się w fascynację życiem, wewnętrzny spokój i miłość do świata i ludzi.


K
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: W innym miejscu

Pan Janusz jest inny niż wszystkie znane mi dotąd osoby. Przy pierwszym spotkaniu ogromnym szokiem było dla mnie odkrycie tego, że on wie co ja naprawdę myślę. Nie musiałam już niczego ukrywać, udawać. Pozwolił mi obnażyć moje największe lęki, mogłam być naprawdę sobą. W dalszej terapii uświadomiłam sobie, że dzięki Panu Januszowi odzyskałam godność człowieka, co dało mi wiarę we własne możliwości i siłę w pokonywaniu trudności jakie niesie życie. To Pan Janusz wskazał mi drogę, którą mogę podążać i wiem, że już się nie zgubię. Dziękuję!


R
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Integratywne Centrum Rozwoju

Terapia to jedna z najwspanialszych rzeczy jaka mnie w życiu spotkała. Nigdy nie przypuszczałabym, że moje życie może tak wyglądać jak dzisiaj. Nauczyłam się żyć inaczej. Wszystko to dzięki Panu Januszowi, który jest wspaniałym specjalistą i niesamowitym człowiekiem. Jego ogromna wiedza i empatia pozwalają małymi krokami robić wielkie postępy. Pomimo, że terapia w wielu momentach jest trudna, to zawsze z chęcią udaję się do Pana Janusza, bo wiem, że spotkam się tam ze zrozumieniem i szczerością. Pomimo wielu obaw na początku, po każdej wizycie czułam, że jestem we właściwym miejscu.


A
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Integratywne Centrum Rozwoju

Adriana Syska
Pana Janusza wyszukałam przez internet. Do wyboru przekonał mnie jego ciepły uśmiech na zdjęciu profilowym. Napisałam maila z prośba o wizytę, odpowiedz dostałam jeszcze tego samego dnia.
Po przejściu terapii zrozumiałam, że ja to ja, żyję tu i teraz i dla siebie.
Nauczyłam się zasypiać dziękując za dzień a poranki są wyczekiwane jak kolejne urodziny, jak przerwa miedzy lekcjami, jak kolejne święta, które przynoszą radość i miłość.
Pokochałam siebie, swoje życie. Obdarzyłam się bezgranicznym zaufaniem, zostałam swoim wojownikiem a zarazem najlepszym przyjacielem .Jedyną osobą, która będzie zawsze ze mną, będę ja sama. Egoizm? Nie! Miłości do samego siebie nigdy za wiele:).
Ufam, że rzeka życia uniesie mnie na spokojne wody i nie mam obaw w jaką podróż mnie zabierze.
Dziękuję Januszu,że umiałeś mnie wysłuchać, że byłeś i podziwiałeś jak z małej dziewczynki dojrzewa piękny kwiat piwonii.Ta ogromna ilość płatków, nasączona wiedzą, wystarczy na resztę cudownego życia. Jestem gotowa aby żyć bez opiekuna.


A
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Integratywne Centrum Rozwoju kryzys emocjonalny

Agata Z.
W wyborze terapeuty w osobie pana Janusza Moczydłowskiego pomogła mi przyjaciółka. Znalazłam się na życiowym zakręcie z którego nie umiałam sama wyjść. Broniłam się przed terapią wymyślając mnóstwo powodów aby z niej nie skorzystać.
Pamiętam moją pierwsza wizytę. Usiadłam na brzegu fotela, przygarbiona, nieszczęśliwa i usłyszałam: „Widzę ,że pani nie ma swojego życia. Pani żyje życiem innych.” I to była cała prawda o mnie. Swoje poczucie wartości odnajdywałam w oczach innych. Żyjąc tak aby spełniać ich oczekiwania. Taki sposób bycia nabyłam w dzieciństwie, gdy trzeba było zasłużyć na miłość rodziców będąc grzeczną. W wirze życia, gromadząc dobra materialne, troszcząc się o rodzinę- zapomniałam o sobie. Zrozumiałam to dopiero po wielu spotkaniach z panem Januszem.
Na początku chciałam zmieniać wszystkich wokół, robiłam z siebie ofiarę. Ale to pan Moczydłowski uświadomił mi, że nie mam wpływu na inne osoby. Mam wpływ tylko na siebie. I albo zacznę pracować nad sobą , albo będę dalej narzekać i męczyć się sama ze sobą. Zawalczyłam o siebie. Pan Janusz pomógł mi wyjść z życiowego zakrętu i odnaleźć drogę do siebie. Podjęłam pracę z wewnętrznym dzieckiem, zaopiekowałam się sobą – małą dziewczynką. Zagoiły się rany z dzieciństwa. Dzięki panu Januszowi, wreszcie jestem sobą i kocham życie. Spotkania z moim terapeutą ( bo tak o panu Januszu mówię), uświadomiły mi, że z wadami się nie walczy tylko się je ma i zna, i nad nimi pracuje jeśli utrudniają relacje z innymi na których nam zależy (rodzina , przyjaciele).
Z zarozumiałej, wszystko lepiej wiedzącej osoby stałam się kobietą, która wreszcie wie czego chce. To nie znaczy, że w każdy dzień mojego życia świeci już tylko słońce. Są i trudne dni ale teraz po terapii wiem, jak przetrwać burzę. Stałam się silniejsza i uważam ,że bez pana Janusza nie dałabym rady. Jest nie tylko profesjonalnym psychoterapeutą ale przede wszystkim wspaniałym człowiekiem.
Jestem ogromnie wdzięczna mojemu terapeucie, że wreszcie odzyskałam siebie.


A
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: W innym miejscu

Polecam terapię u Pana Janusza wspaniały i ciepły człowiek. Dzięki niemu poznałam siebie a co najważniejsze pokochałam siebie i swoje drugie ja . To Pan Janusz sprawił, że mam chęć do rozwijania się , do życia gdyż byłam na etapie chęci zakończenia go.Dzięki terapii wiem że jestem w stanie pokonać nie pokonać a zaakceptować swoje słabości, cieszyć się z każdej chwili dawać uśmiech i szczęście innym a wiecie dlaczego Bo pokochałam siebie .Dziękuję Panie Januszu i w chwilach słabości wiem co zrobić .Polecam szczerze Pana Janusza on działa cuda ☺☺☺jeśli sobie w tym zechcemy pomóc. Bez naszych chęci zmiany swojego życia Pan Janusz nie zrobi nic .Życzę wytrwałości i zrobienia pierwszego kroku do bycia szczęśliwym


Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Integratywne Centrum Rozwoju problemy z samym sobą

Chciałbym osobiście polecić Pana Janusza Moczydłowskiego. Jest on wspaniałym psychologiem, ogromnie komunikatywnym i przezabawnym. W pewnym momencie swojego życia, a mianowicie w wieku lat osiemnastu, wplątałem się w spiralę błędów i byłem pogubiony. Szukałem specjalisty, z którym mógłbym porozmawiać i poszukać rozwiązania, ponieważ nie chciałem rozmawiać o tym z rodziną. Z Panem Januszem spędziłem około 3-4 sesji i ogromnie się uśmialiśmy, ale też porozmawialiśmy na poważnie o tym, co mnie przygniatało. Okazało się, że wyjście z tych problemów było naprawdę prostsze niż myślałem. Dzięki Panu Januszowi zobaczyłem, że tak naprawdę to ze mną był problem. Dzisiaj właśnie dzięki niemu inaczej patrzę na różne sytuacje z przeszłości, a zabawne momenty pamiętam do dziś. Jeżeli chodzi o podejście Pana Moczydłowskiego to jest ono perfekcyjne. Dzisiaj mam dwadzieścia lat, a demony przeszłości zostały w tyle. Polecam takiego psychoterapeutę, każdemu który chce porozmawiać z kimś o trudnych problemach, a jednocześnie poszukuje takiego zwykłego, serdecznego klimatu.


A
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: W innym miejscu niechęć do życia

Szczerze polecam, bo to człowiek, który chce i potrafi pomóc. Do Pana Janusza trafiłam przekonana, że życie jest ciężkie, świat jest potworny, a ludzie podli. Że robię wszystko, co muszę, a mimo to nic mi nie wychodzi. Myślałam, że mam pecha i dlatego spadają mi na głowę problemy inne niż wszystkim, takie nie do rozwiązania. Byłam rozczarowana dorosłością, macierzyństwem i nieszczęśliwa. Przekonana, że życie kopie mnie w zadek na każdym rogu. Że los się ze mnie śmieje, i że jestem beznadziejna. Nie wiedziałam jak psychoterapeuta miałby mi pomóc. Myślałam, że opowiem mu o swoim życiu, a on rozłoży ręce i powie, że mamy impas. Trochę się wstydziłam, trochę bałam, ale opowiadałam. Pan Janusz słuchał moich płaczów, narzekań, frustracji. Czasem coś doradził, czasem pochwalił, a czasem powiedział coś, co złościło. Zawsze czułam się rozumiana i szanowana. Z czasem polubiłam nasze spotkania i szłam jak do przyjaciela. Nie wiem, kiedy wszystko zaczęło się zmieniać, tzn. ja zaczęłam się zmieniać. Pamiętam rozchwianie emocjonalne i chęć zaprzestania tych wizyt, ale wtedy też miała miejsce sytuacja, która dodała mi skrzydeł. Chciałam o tym opowiedzieć Panu Januszowi, pochwalić się. W końcu przestałam się żalić, zaczęłam chwalić. Odzyskałam wewnętrzną siłę i spokój. Pan Janusz okazał się dla mnie bezinteresowną osobą, która wyciągnęła do mnie dłoń. Takim promykiem, którego wystarczyło się tylko chwycić. Pamiętam moje zdziwienie, kiedy odkryłam, że ja od kilku lat nie sprawiłam sama sobie żadnej przyjemności. Ciągle tylko mąż, dzieci i rodzice, a przecież jeśli nie zatroszczę się o siebie to i nie będę umiała o innych. Potem przyszły kolejne odkrycia. Najbardziej szokujące było dla mnie odkrycie, że chcę to wystarczający powód. Że jeśli czegoś chcę to mogę to zrobić. Nie potrzebuję analiz i dodatkowych argumentów. Że moje chcę nie jest mniej ważne od chcę moich bliskich. Pan Janusz nie rozwiązał moich problemów, nie sprawił, że zniknęły, nie zmienił świata, ale zmienił mnie i za to jestem mu bardzo wdzięczna. Przestałam się bać i zaczęłam działać. Dziś zrobiło się wokół mnie jakoś jaśniej, ludzie okazali się mili, a życie piękne. Dziś chce mi się żyć. Rozstawałam się z Panem Januszem z płaczem, jakbym żegnała przyjaciela przed daleką podrożą, ale bez lęków i ze świadomością, że Pana Janusza mam przy sobie już zawsze. Każdej osobie, a zwłaszcza zagubionej, zniechęconej i rozczarowanej życiem polecam spotkanie z Panem Januszem Moczydłowskim.


Wystąpił błąd, spróbuj jeszcze raz

Moje doświadczenie

O mnie

Ponad 26 lata zajmuję się pomocą psychologiczną i psychoterapią osób dorosłych / powyżej 18 lat , par oraz rodzin. Z przyjemnością osobistą podnoszę...

Zobacz pełen opis

Leczone choroby

  • Zaburzenia lękowe
  • Depresja
  • Fobie
Pokaż wszystkie leczone choroby

Specjalizacje

  • Psychoterapia

Publikacje i artykuły

Powiązane wyszukiwania