dr n. wet. Dariusz Jagielski, weterynarz Warszawa

dr n. wet. Dariusz Jagielski

Zapisz

Weterynarz więcej

48 opinii

Zapisz

Przewidywany czas odpowiedzi:

Nie rezygnuj ze zdrowia

Wybierz konsultacje online, aby rozpocząć lub kontynuować leczenie bez wychodzenia z domu. Jeśli potrzebujesz, możesz również umówić wizytę w gabinecie.

Pokaż specjalistów Jak to działa?

Adresy (2)

Częstochowska 20, Ochota, Warszawa
Przychodnia Weterynaryjna BIAŁOBRZESKA

W tym gabinecie nie można umawiać wizyt przez internet

Pacjenci prywatni (bez ubezpieczenia)


Biopsje cienkoigłowe i gruboigłowe

Chemioterapia onkologiczna

Chemioterapia zwierząt +2 więcej


Czy brakuje Ci jakichś informacji w profilu tego specjalisty?

Pokaż innych weterynarzy w pobliżu

Miedniewice 27C, Żyrardów
RTWet Polski Ośrodek Radioterapii Weterynaryjnej

W tym gabinecie nie można umawiać wizyt przez internet

Pacjenci prywatni (bez ubezpieczenia)


Karta płatnicza
Brak informacji o usługach i ich cenach

Czy brakuje Ci jakichś informacji w profilu tego specjalisty?

Pokaż innych weterynarzy w pobliżu

Moje doświadczenie

O mnie

Dariusz Jagielski jest współzałożycielem Przychodni Weterynaryjnej "Białobrzeska". Interesuje się przede wszystkim ONKOLOGIĄ WETERYNARYJNĄ, w tym d...

Zobacz pełen opis

Leczone choroby

  • Nowotwory zwierząt
  • Radioterapia
  • Chemioterapia
Pokaż wszystkie leczone choroby

Specjalizacje

  • Onkologia kliniczna
  • Chirurgia onkologiczna
  • Radioterapia onkologiczna

Usługi i ceny

Ceny dotyczą wizyt prywatnych.

Częstochowska 20, Warszawa

Przychodnia Weterynaryjna BIAŁOBRZESKA



Częstochowska 20, Warszawa

Przychodnia Weterynaryjna BIAŁOBRZESKA



Częstochowska 20, Warszawa

Przychodnia Weterynaryjna BIAŁOBRZESKA



Częstochowska 20, Warszawa

Przychodnia Weterynaryjna BIAŁOBRZESKA



Częstochowska 20, Warszawa

Przychodnia Weterynaryjna BIAŁOBRZESKA

Opinie

5

Ogólna ocena
48 opinii

  • Punktualność
  • Zaangażowanie
  • Gabinet
Wszystkie opinie się liczą. Specjaliści nie mogą zapłacić za zmianę lub usunięcie opinii. Dowiedz się więcej.
E
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Przychodnia Weterynaryjna BIAŁOBRZESKA onkologia weterynaryjna

Wspaniały lekarz z ogromna wiedza. Prawie stracilismy nadzieje ale dzięki panu dr i jego leczeniu kotka żyje i ma się wspaniale. Dziękujemy serdecznie.


K
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Przychodnia Weterynaryjna BIAŁOBRZESKA onkologia weterynaryjna

Bardzo dziękuję w moim imieniu i mojej rodziny za fachową diagnozę i przepisanie skutecznych leków dla kota imieniem Ciapek. Kot miał złośliwego guza brodawczaka głęboko w uchu, który rozwijał się tam niepostrzeżenie od wielu lat, diagnoza nie była łatwa, bo objawy były niecodzienne, neurologiczne. Zastosowane leczenie (leki niesamowicie hamujące rozwój guza i sterydy) pozwoliło mu spokojnie - bez większych objawów neurologicznych i przede wszystkim bez bólu - po staremu pożyć i pokorzystać z życia jeszcze ok. rok dłużej niż gdyby tych leków nie dostał, mimo że lekarze dawali mu wtedy tylko jakiś miesiąc życia (kotek wykorzystał ten czas, rodzina zdążyła go nawet nieźle rozpuścić, odszedł w końcu sam w spokoju, gdy leki przestały już działać). Leczenie warte swojej ceny.


I
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Przychodnia Weterynaryjna BIAŁOBRZESKA onkologia weterynaryjna

Wybitny lekarz, z wiedzą na światowym poziomie. Uratował kilka moich zwierząt. Prawdziwy onkolog. Bardzo zaangażowany w leczenie moich podopiecznych (szczury). Polecam bardzo!


M
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Przychodnia Weterynaryjna BIAŁOBRZESKA chemioterapia onkologiczna

Nowotwór złośliwy. Rak. Czy jest gorsza diagnoza, jaką może usłyszeć pacjent ?…
I nie jest to istotne, czy słyszy to człowiek diagnozujący siebie samego, czy też opiekun zwierzęcia. Rak to co najmniej w 50% wyrok śmierci. Szczególnie jeśli diagnoza dotyczy zwierzęcia, bo leki onkologiczne stosowane w polskiej weterynarii to farmakologia lat 70. XX wieku.
Borsuk – kot lat 9. Zwierzak, który miał ze mną więź silniejszą, niż mają czasem ludzie. Ale coś przeoczyliśmy. „Uważność” to coś, na co zwracają coraz częściej uwagę psycholodzy i socjolodzy, a która w praktyce często zanika…
W czerwcu 2020 badania kontrolne wykazały zmiany w jamie brzusznej, pod USG - chłoniak blastyczny o wysokim stopniu złośliwości.
Błyskawiczna operacja usunięcia 6 cm guza i wybór lekarza onkologa. Dr Jagielski - podobno najlepszy w branży.
Okazało się szybko, że leczenie onkologiczne to schematy. A lekarz, z powodu którego wybraliśmy klinikę, nie zajmuje się osobiście kotem.
Leczenie onkologiczne naszego Borsuka było przerywane. Ustawione wg schematów nie chciało się ich trzymać. Problem stanowiła częsta fizyczna nieobecność lekarza prowadzącego (dr Jagielskiego), problem stanowiło nie zwracanie uwagi na nasze spostrzeżenia dotyczące stanu kota i jego zachowania. Nasze sugestie odnośnie powtórzenia usg dr Jagielski zbagatelizował. A uwagi były ważne – kot ma objawy „kociego kataru” , które nie są „kocim katarem”, kot zmienił sposób miauczenia (zawsze miauczał jak małe kocię, od pewnego momentu charczał i rzęził zamiast miauczeć). Kicha i leje mu się z nosa i oczu ? Koci katar. Nie reaguje na leki ? Widocznie tak ma, ale to nie problem (?) Charczy zamiast miauczeć ? Pewnie ma podrażnione gardło. Wymiotuje non-stop i ma ciągłą biegunkę ? Pewnie ma zapalenie trzustki. Żadna z tych lekko rzucanych diagnoz nie miała potwierdzenia w badaniach. Kot zaczął się zachowywać niespokojnie podczas badania ? Damy mu lek, który go „stonizuje”. Nie poinformowano nas, co to za lek. Problem stał się wtedy, gdy po podaniu leku kot przestał chodzić. I nie mógł nawet skorzystać o własnych siłach z kuwety. Co to za lek ? Bunondol. Opiaty, lek narkotyczny. Kolejna diagnoza – „kot jest naćpany”. Co robimy ? Podajemy kroplówki z soli fizjologicznej… No bo trzeba narkotyk wypłukać… Badanie manualne jamy brzusznej – coś jest wyczuwalne. Robimy USG, ale aparat przykładany jest wyłącznie w miejscu wyczuwalnej zmiany. Ani centymetr dalej… Płacimy za biopsję – wynik badania to martwica tkanki tłuszczowej. Cieszymy się, bo to nie przerzut. Wybacz Borsuk, ale nie mieliśmy wiedzy.
Piątego dnia jedziemy kot wyraźnie czuje się naprawdę bardzo źle. Jest sobota,15 sierpnia. Z dr Jagielskim nie ma kontaktu. Piszemy sms do lekarza, który z ramienia dr Jagielskiego opiekował się Borsukiem. Otrzymujemy sms zwrotny : „sugeruję jechać do lecznicy całodobowej, może oni coś poradzą”. ???
Kot się dusi. RTG pokazuje dramatyczny stan Borsuka – niezidentyfikowana masa w jamie brzusznej i rozsiane guzy… Kot nie może oddychać, podłączamy go do tlenu. Kontakt do dr Jagielskiego utrudniony. Po godzinie dr Jagielski oddzwania i rozmawia z naszym weterynarzem-internistą. Rozmowa staje na niczym. Kot pozostaje pod tlenem, a po 1/2 godzinie wpada w agonię, którą zakończa śmiertelny zastrzyk. Wysyłamy sms do dr Jagielskiego – kot nie żyje. Nie otrzymujemy odpowiedzi.
Nasuwają się pytania…
- dlaczego dr Jagielski nie zwrócił uwagi na opisane przez nas objawy ?
- dlaczego bez naszej wiedzy podano opiaty, które zaciemniły obraz przerzutów do OUN i jamy nosowo-gardłowej ?
- dlaczego dr Jagielski podczas wykonywania usg 3 dni przed śmiercią naszego kota nie zauważył ogromnej masy w jamie brzusznej i kilku guzów, skupiając się na nieistotnym 2 cm guzku i wykonaniu jego bezsensownej biopsji ? Rtg wykonany 1 godz. przed śmiercią kota wykazał ogromną masę w jamie brzusznej i kilka guzów, ale wtedy było już za późno na cokolwiek. Czyżby 3 dni wcześniej ich nie było, czy może też nikt nie przyłożył się właściwie do usg ? Dlaczego dr Jagielski nie zbadał dokładnie kota, jeśli go leczył ?
Kot wg PWN – „«zwierzę domowe o miękkiej sierści, długim ogonie, długich wąsach i łapach zakończonych pazurami». Dla nas – ważny członek rodziny.
Czego zabrakło w tym „leczeniu’ ? Może tzw. „uważności”. Może lekarz zajmujący się leczeniem powinien słuchać opiekuna zwierzęcia, który zwierzę zna najlepiej ? Może zamiast trzymania się kurczowo schematów warto przyjrzeć się leczonemu zwierzakowi ? Może schematy się nie sprawdzają jeśli chodzi o „raka”, który jest nieprzewidywalny ?
Borsuk nie żyje. My pozostaliśmy z bólem i świadomością, że nie zrobiliśmy wszystkiego co powinniśmy. Onkologia to specyficzna specjalizacja, bo statystyki leczenia nie są nigdzie uwzględniane. Pacjenci wyleczeni, pacjenci z remisją i przedłużonym życiem, pacjenci zmarli… Gdyby takie statystyki były prowadzone i udostępniane byłoby uczciwiej. Dla pacjenta.
Borsuk - wybacz, jeśli możesz…


Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Przychodnia Weterynaryjna BIAŁOBRZESKA onkologia weterynaryjna

Doktor specjalnie wyszedł ze swojego gabinetu, w którym miał inne zwierzątko jako pacjenta, i przyszedł do mojego pieska! (Poprosił Go o to internista, u którego byłam na wizycie kontrolnej). Uważnie obejrzał zmianę w pyszczku, postawił diagnozę, uspokoił, życzliwy, uśmiechnięty. Nawet nie dopłaciłam za Jego konsultację :-) To doktor oddany zwierzętom i rozumiejący ich opiekunów.


E
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Przychodnia Weterynaryjna BIAŁOBRZESKA chłoniak żołądka

Dziekujemy za te półtora roku wsparcia, otuchy i dodatkowego czasu, jakim mogliśmy się cieszyć z naszym zwierzakiem.
Po raz pierwszy spotkałam się z tak ciepłym, ale jednocześnie rzeczowym lekarzem, który umiał się zaopiekować nie tylko chorym zwierzęciem, ale również właścicielami. Jest mi niezmiernie miło, że udało nam się skorzystać z Pana porad.
Polecam w 100 %


P
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Przychodnia Weterynaryjna BIAŁOBRZESKA podejrzenie nowotworu sledziony

Pełen profesionalizm niesamowite podejście do pacjenta dokładność czas wizyty 50 min. Wszystkie badania Pan dr dokładnie czytał piesek został przebadany na wizycie na wszystkie możliwe sposoby . Bardzo szczegolow wyjaśnienie i odpowiedzi na każde pytania . Jak kto sie zastanawia nad wizyta to nie ma nad czym warta każdych pieniędzy


Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Przychodnia Weterynaryjna BIAŁOBRZESKA nowotwor u psa: czerniak

wspaniala opieka, pies pod stala kontrola, diagnoza, leczenie, niestety przerzuty na mozg spowodowaly smierc psiaka. Staly kontakt telefoniczny. Pan Doktor telefonicznie byl obecny przy smierci Ala. wdziecznosc ogromna za profesjonalizm i ogromne serce.


M
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Przychodnia Weterynaryjna BIAŁOBRZESKA rak- czerniak jamy ustnej

Nasza sunia Diana odeszła 26 sierpnia 2019 r. po 7 miesięcznej walce z rakiem- czerniakiem jamy ustnej. Przerzuty do mózgu w ciągu 3 dni odebrały psinie całe zdrowie. Do Pana Doktora trafiłam z polecenia. Mimo braku czasu w grafiku zgodził się przyjąć nas kolejnego dnia z uwagi na ciężką chorobę Diany. Z całego serca polecam tego lekarza. Nie zawsze da się pokonać chorobę, ale zaproponowane leczenie pozwoliło nam spędzić wspaniały czas z Dianą i do końca swoich dni cieszyła się z życia. Pan Doktor na pierwszej wizycie przedstawia racjonalnie rokowania oraz możliwe metody leczenia. Nie daje złudzeń, nie pociesza- jest opanowany i zdystansowany. Ja taką postawę rozumiem i szanuję, jest to bardzo ciężką emocjonalnie praca. Podczas kolejnych wizyt widać jak Pan Doktor rzetelnie bada pacjenta, szczerze się o niego troszczy i niepokoi. Na szczególną pochwałę zasługuje stały kontakt e-mailowy, w nagłych przypadkach telefoniczny. Pan Doktor nie tylko jest profesjonalistą o ogromnej wiedzy, ale też jest oddany swojej pracy. Jestem szczęśliwa, że to właśnie z Panem Doktorem przeszliśmy wspólnie tą trudną drogę. Wiem, że zrobiłam wszystko co mogłam aby zapewnić Dianie szczęśliwe życie bez bólu i cierpienia. Cała procedura pożegnania Diany i pomocy jej w zaśnięciu przebiegła w weterynarii w atmosferze ogromnego szacunku dla pacjenta. Dziękuję Panie Doktorze za leczenie Diany i jestem wdzięczna, że istnieją tak dobre lecznice jak Weterynaria Białobrzeska. Z ogromnymi wyrami szacunku, Monika Jaworska wraz z całą rodziną


Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Przychodnia Weterynaryjna BIAŁOBRZESKA

W dniu 12 lipca w wieku 16 lat i 3 dni odszedł Fidel, Nasz Przyjaciel, a właściwie Członek Rodziny. Dziękuję Panu, że od grudnia 2017r. (pierwsza wizyta) pomagał Pan Fidelowi, dziękuję za wszystko co dla Niego i dla nas Pan zrobił. Pana pomoc i zaangażowanie pozwoliły nam cieszyć się z obcowania z Fidelem jeszcze przez ponad 1,5 roku pomimo ciężkiej, nieuleczalnej choroby. Na długo w pamięci pozostanie mi ostatnia wizyta u Pana, kiedy stan Fidela był już bardzo ciężki, a Pan starał się przekazać nam tę trudną informację w sposób bardzo delikatny i wyważony. Bardzo za to dziękuję. Jest Pan doskonałym lekarzem i jestem wdzięczny, że z moim psem trafiłem właśnie do Pana.


Wystąpił błąd, spróbuj jeszcze raz

Moje doświadczenie

O mnie

Dariusz Jagielski jest współzałożycielem Przychodni Weterynaryjnej "Białobrzeska". Interesuje się przede wszystkim ONKOLOGIĄ WETERYNARYJNĄ, w tym d...

Zobacz pełen opis

Leczone choroby

  • Nowotwory zwierząt
  • Radioterapia
  • Chemioterapia
Pokaż wszystkie leczone choroby

Specjalizacje

  • Onkologia kliniczna
  • Chirurgia onkologiczna
  • Radioterapia onkologiczna

Powiązane wyszukiwania