Witam. W grudniu wyszedł z więzienia mój chłopak na którego czekałam 5 lat. Przez te 5 lat rozmowy p
Witam. W grudniu wyszedł z więzienia mój chłopak na którego czekałam 5 lat. Przez te 5 lat rozmowy przez budke telefoniczną były burzliwe były wyzwiska on mnie wiecznie oskarżał o zdrade i ćpanie a później przepraszał czasami ja miałam wybuchy złości ale tak trwaliśmy. Gdy wyszedł pierwsze dni były piękne, później pojawiły sie koledzy, picie, nie wracanie do domu szukanie awantury żeby wyjść i nie wrócić ale wina była moja bo podczas kłótni zawsze mówiłam że to moje mieszkanie i że jak sie nie podoba to ma sobie iść. Na ogół jestem osobą spokojna praca dom i to wszystko nie chciałam kłótni w nocy połączonych z wyzwiskami gdzie wszyscy sąsiedzi słyszeli. Pewnego dnia wróciłam z pracy o 22 on przyszedł totalnie pijany a może naćpany też i nie miał kontroli chciał sie bić zaczął mnie kopać ja uciekłam do mamy. Razem z mama wróciłam do mojego mieszkania po torebke i kluczyki które zostawiłam a on stal na klatce i mnie zepchnął ze schodów a potem uderzył moją głową o klatke schodowa. Po 3 tygodniach wolności trafił zaś do więziena a ja nie umiem sobie z tym poradzić. Szukam winy w sobie że może pokazywałam mu mało miłości, że może zabraniałam mu sie wyszaleć i uciekał do kolegów, że mówiłam że mieszkanie jest moje i czuł sie ze mną źle. Ja żylam jego obiecywaniami przez 5 lat że chce sie zmienić i nie chce pić a w praktyce wyszło inaczej. Napisał list z przeprosinami nie wiem czy mam odpisac mu czy zostawic żeby poczuł strate i może wtedy zrozumie że koledzy ciągną go za każdym razem na dno.
4 odpowiedzi
Dzień dobry. Proponuję zacząć od myślenia o sobie i o tym czego Pani chce i potrzebuje w życiu, a nie od rozważań co jemu dobrze zrobi. Od wychowywania mamy rolę matki i przeznaczona jest ona dla naszych dzieci, a nie partnerów. To dobry moment dla Pani żeby się zastanowić czego Pani chce w życiu i jak ono ma dalej wyglądać. Czy chce Pani żyć obietnicami w fantazji czy w świecie realnym. Całą miłość którą ma Pani dla kogoś warto najpierw dać sobie. Pozdrawiam serecznie i życzę powodzenia.
Dzień dobry. Widzę, że ta sytuacja jest dla Pani bardzo trudna. Proszę jednak pamiętać, że nie jest Pani odpowiedzialna za decyzje i zachowania partnera. Jeśli partner ma zmienić swoje postępowanie, musi sam tego chcieć. Proszę również nie zapominać o dbaniu o swoje własne potrzeby, w tym bezpieczeństwo. Pozdrawiam
Partner jest osobą dorosłą która zgodnie z prawem teraz odpowiada za swoje zachowanie- ponosi konsekwencje adekwatne do popełnienia przestępstwa. Pani ucierpiała w tym zdarzeniu i to Pani decyzja czy Pani mu wybaczy. Proszę jednak zauważyć jak zmienne są zachowania i słowa partnera, jak łatwo sięgnął po przemoc, wrócił do starych nawyków. Przede wszystkim zrobił Pani krzywdę i mogło to się skończyć na wiele sposobów- szczęście, że jest Pani cała. Proszę zastanowić się co musi się jeszcze wydarzyć- jest alkohol, narkotyki, przede wszystkim przemoc psychiczna i fizyczna. Proszę pamiętać, że przemoc charakteryzuje cykl, w tym faza miodowego miesiąca (pewnie moment po wyjściu z więzienia który był wspaniały), jednak później jest faza narastania napięcia oraz wybuch przemocy. Proszę zastanowić się jak to się ma do waszej relacji. Nie jest łatwo wyjść z przemocowego związku, więc zachęcam do korzystania ze wsparcia specjalistów lub bliskich osób przy tym procesie. Są Fundacje które wspierają osoby w Pani sytuacji (np. Centrum Praw Kobiet, Niebieska Linia).
To, co opisujesz, brzmi jak bardzo trudne i obciążające doświadczenie. Przez wiele lat żyłaś nadzieją, że po wyjściu z więzienia Wasze życie będzie wyglądało inaczej, dlatego naturalne jest, że teraz pojawia się ogromny chaos emocjonalny, smutek, poczucie straty i szukanie winy w sobie. Jednocześnie z Twojej wiadomości widać też coś bardzo ważnego — mimo lęku i trudnej sytuacji potrafiłaś zadbać o swoje bezpieczeństwo i uciekłaś w momencie przemocy. To wymagało dużo siły. Mam poczucie, że dziś bardzo próbujesz zrozumieć, co mogłaś zrobić inaczej, żeby go „uratować” albo zatrzymać przy sobie. Tylko odpowiedzialność za przemoc, picie czy agresję nie leży po Twojej stronie. Nawet jeśli między Wami pojawiały się trudne emocje czy kłótnie, nikt nie ma prawa Cię bić, popychać czy wzbudzać w Tobie strachu. Często po relacjach pełnych napięcia człowiek zaczyna bardziej wierzyć obietnicom i nadziei niż temu, co realnie dzieje się w relacji. I wtedy bardzo trudno odróżnić miłość od życia w ciągłym stresie i czekaniu, że „tym razem będzie inaczej”. Myślę, że zanim podejmiesz decyzję, czy odpisywać na list, warto najpierw spokojnie przyjrzeć się temu, czego Ty dziś potrzebujesz, co daje Ci poczucie bezpieczeństwa i jak ta relacja wpływała na Ciebie przez ostatnie lata. Jeśli chcesz, możesz umówić spotkanie online. Wspólnie można uporządkować te emocje, spojrzeć na sytuację z większym spokojem i poszukać rozwiązania, które będzie dobre również dla Ciebie — nie tylko dla niego. Pozdrawiam Sylwia Jankowska
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.




