Witam musiałem uśpić kota. Miał około 5 lat u mnie był 4 lata według weterynarza który go oglądał po
Witam musiałem uśpić kota. Miał około 5 lat u mnie był 4 lata według weterynarza który go oglądał po tym jak go znalazłem w zimę na ulicy miał wtedy około pół roku. Dbałem zawsze o niego najbardziej jak mogłem był kotem niewychodzącym. Zawsze był zdrowy , regularnie się załatwiał , jadł zawsze normalnie jedynie trochę po kastracji przytył. 30 dni temu podczas robienia kupy od razu potem zwymiotował ale dalej jadł i biegał normlanie jak by był zdrowy i ta sytuacja powtarzała się trzy dni to czwartego udałem się do weterynarza który stwierdził że ciepło się robi i na pewno kulami włosowymi zatkany i dostałem krem do podawania kotu oraz priobiotyk plus kot został profilaktycznie odrobaczony i niestety ta kuracja nie pomogła dalej kot po zrobieniu kupy wymiotował więc po tygodniu tej kuracji udałem się do kolejnego weterynarza który przynajmniej pobrał krew i stwierdził że kot ma przepuklinę to było przed weekendem i umówiliśmy się na operacje we wtorek jeżeli w krwi nic nie wyjdzie . No i w krwi nie wyszło nic wszystko było ok tylko przez weekend kotu się strasznie pogorszyło bo leżał w pozycjach bólowych , praktycznie się nie podnosił po za sikaniem czy próba jedzenia. Własnie próbował jeść ale zjadał troszke i odchodził. Strasznie dużo zaczął pić i zauważyłem że chcę skoczyć gdzieś wyżej ale się powstrzymuję więc go musiało boleć to zadzwoniłem do weterynarza i mówie może przełożymy operacje przepukliny i ponownie przepadamy kota bo jest z nim wyrażnie gorzej to usłyszałem że przepuklina mu uciśka i dlatego tak się dzieje z kotem. Przyszedł dzień operacji zważyli go i schudł 0,20kg w 5 dni temperature miał 39,2. Podali mu narkoze i otworzyli kota okazało się że ma rozsiany nowotwór całe jelita w guzach w tym jakiś jeden duży który blokował plus przerzuty gdzieś tam dalej . Usłyszałem od weterynarza ze lepiej nie będzie a skoro kot ostatnie dni nie mógł chodzić , miał problem z jedzeniem plus jeszcze ta operacja to stwierdziłem że musze go uśpić żeby się nie męczył bo po operacji kota z nowotworem jelit na przepukline to raczej było by jeszcze gorzej. Weterynarz nawet nie proponował dalszego leczenia a więc musiał być tragiczny stan mojego kota. Wiec już nie został wybudzony z tej operacji. Jestem zły na siebie że nie rozpoznałem tego nowotworu dużo wcześniej kiedy nie było objawów ale znowu z objawami dwóch weterynarzy też nie rozpoznało. Czy to możliwe że nowotwór od pierwszego objawu wymiotów rozwinął się tak szybko w 20 dni? Praktycznie 14 dni nie było żadnych innych objawów niż wymioty po kupie. Ostatnie 6 dni było faktycznie widoczne że temu kotu coś jest. Przykre to jest że życie zabrało tak młodego kota
1 odpowiedź
Dzień dobry. Trudno oceniać dany przypadek w sytuacji stosunkowo skąpych informacji oraz braku ostatecznego rozpoznania. Niemniej jednak jest możliwe, że choroba rozwijała się od dłuższego czasu a nawet bardzo długiego. Na początku może nie dawać ani żadnych objawów klinicznych. Możliwe jest również, że wyniki badania krwi, zwłaszcza w ograniczonym zakresie, mogą być niezmienione albo nieznacznie zmienione. Dlatego warto okresowo robić badania kliniczne, krwi, moczu i ew. USG. To zwiększa szanse wczesnego wykrycia nieprawidłowości i ew. pogłębienie diagnostyki dla dokładnego ustalenia potencjalnych nieprawidłowości. Pozdrawiam, Grzegorz Zalewski.
Uzyskaj odpowiedź dzięki konsultacji online
Potrzebujesz porady specjalisty? Zarezerwuj konsultację online: otrzymasz odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.

