Witam mam 15 lat i mam pytanie, najchętniej do psychologa. Mam problem i nie chodzi tu najprawdopodo
Witam mam 15 lat i mam pytanie, najchętniej do psychologa. Mam problem i nie chodzi tu najprawdopodobniej o dojrzewań i bunt. Zacznijmy od tego, że rzadko mam okazje czuć emocje inne niż podenerwowanie lub ekscytacja. Wiele osób mi mówi, że za bardzo się ekscytuje. Nigdy jeszcze nikomu nie współczułem. Nigdy nie cierpiałem psychicznie ze względu na jakąś tragedią, która się komuś przydarzyła. Jeśli coś nie ma wpływu na moje życie, nic mnie to nie interesuje. Jestem brutalny i impulsywny w słowach. Nie chodzi o to, że powiem czasem słowo za dużo czy przeklnę. Umiem tak rozmawiać, że doprowadzam ludzi do płaczu, nieświadomie. Nawet nie wiem co źle powiedziałem. Własna wychowawczyni w szkole, po mimo, że nie jestem wandalem, ubieram się zawsze elegancko i ogółem jestem kulturalny, nazwała mnie cynicznym materialistą. Nie powiedziałbym, że cenię dobra materialne ponad ludzi. Widzę ludzi jak puste przedmioty, więc łatwo mi było nimi nieraz manipulować. Mam też lekkie problemy psychotyczne. Przykładowo niedawno szedłem w jeszcze prawie pustej o tej godzinie szkole do której chodzę, po schodach. Kątem oka widzę w miarę wyraźną parę nóg (normalną z butami, spodniami itd) idąca do góry po mojej lewej stronie (wyżej niż moje ocze trochę, bo schody zakręcają. Idę i nic o tym nie myślę, bo przecież to normalne, że ludzie chodzą po schodach, ale myślę że nie słysze kroków przecież. Więc patrze a tam nic. Często mam podobne sytuacje. Często idąc w miejscu publicznym mam wrażenie, że słyszę co mówią osoby dookoła mnie, że rozmawiają o czymś związanym ze mną. Chociaż mam słaby słuch więc to wzbudziło moje podejrzenia, nie raz nie rozumiem co mówi do mnie osoba koło mnie a co dopiero przy takiej odległości. Do tego stopnia te szydzące głosy przeszkadzają, że chodzę cały czas w słuchawkach zagłuszając je muzyką, często nie pomaga. Teraz najgorsze. Wszystko co jest dalej ode mnie niż ok. 7m choć to zależy, widzę jak film odtwarzający się przed moimi oczami. Jedynie z moim minimalnym wpływem. Ludzie to dla mnie animacje, nie potrafię uwierzyć, że mogą coś czuć, więcej niż ja. Nigdy nie miałem prawdziwych przyjaciół bo gdy tylko uznam, że daną osobę wyprzedziłem w rozwoju, tzn. ja nie gram w gry na telefonie jak małe dziecko a kolega tak, zrywam kontakt. Nie obchodzi mnie co myślą inni. Sam nieświadomie zaczynam rozmawiać ze sobą, nie raz po angielsku bo kiedyś tak robiłem, żeby ćwiczyć ten język do szkoły a teraz tak nagle sam zaczynam. Kłócę się ze samym sobą w myślach, często wyzywany jestem przez samego siebie. Nie wiem co sie ze mną dzieje. Proszę o rade, lub nazwanie tego problemu. Zdaję sobie sprawę, że ten opis nie jest zbyt dokładny. Nie uwzględniłem w nim też wszystkiego, tylko najważniejsze rzeczy, bo nie chciałem by był zbyt długi. Z góry dziękuje.
1 odpowiedź
To co opisujesz może trochę niepokoić. Warto pójść na konsultację do lekarza psychiatry dziecięcego. W bezpośrednim kontakcie będzie łatwiej rozmawiać o szczegółach i ustalić co dalej można zrobić.
Uzyskaj odpowiedź dzięki konsultacji online
Potrzebujesz porady specjalisty? Zarezerwuj konsultację online: otrzymasz odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.

