Piszą z prośbą o pomoc w jakim kierunku iść. Bo po pierwszym poronieniu teraz mam problem by zajść p
Piszą z prośbą o pomoc w jakim kierunku iść. Bo po pierwszym poronieniu teraz mam problem by zajść ponownie w ciążę. Mam obecnie 36 lat. Nigdy nie planowałam rodziny bo byłam przez 10 lat w toksycznym związku. Po rozwodzie poznałam kogoś i zmieniłam zupełnie podejście. Wcześniej miałam anoreksje w wieku 20 lat. Przez 10 lat brałam hormony. Pani Ginekolog powiedziała że mam uszkodzoną przysadkę i nigdy nie będę normalnie miesiączkować. Pewnego dnia tabletki mi się skończyły, nie miałam możliwości podjechać w terminie po receptę. I od 6 lat mam okres mam co miesiąc. Staramy się od stycznia 2017 ale bez trzymania się kalendarza. Tak po prostu. Ale nic. Zbadaliśmy nasienie mojego chłopaka i było ok. Zaszłam niespodziewanie w wrześniu. Nie wiedziałam że jestem w ciąży jeździłam wtedy intensywnie na rowerze MTB i prowadziłam mało zdrowy tryb życia (odżywianie). Dopiero teraz wiem że to też mogło mieć wpływ na to co działo się potem. W 5 tyg biło serduszko. W 7 tyg poroniłam samoistnie w szpitalu. Lekarz nie kazał mi robić żadnych badań tylko nadal próbować. W styczniu 2018 doszło do ciąży biohemicznej. Dochodziłam potem do siebie 2 mc. W marcu poszłam do lekarza od przypadku problemów z poronieniem. Zlecila mi milion badań. Przeciwciała tarczycy. Witaminy. Czystość pochwy. Miałam niedobór wit. D - jem od marca. Stwierdziła jednak ze to mogą być geny. Zrobiłam te badania genetyczne wyszło uszkodzenie genu MTHFR na szczęście heterozygota i pai niestety homozygota. Od tego czasu codziennie biorę metafolian solgar, wit B (metylokobalamina), wit D, prenatal uno, quatro folina (metylo),acard. Ta klinika była ogromnie droga więc koleżanka poleciła mi lekarke która też zajmuje się takimi problemami. Poszłam w owulacje. Mialam jajeczkowanie ale w czasie tym jeździłam na rowerze intensywnie (ponad 50km dziennie). Lekarka powiedziała że mogę. A potem dowiedziałam się czegoś innego. Po tych poronieniach cykl mi się skrócił. Przed pierwszym poronieniem miałam cykle 32 dni, po poronieniu mi się skróciły do 28, ostatnio miałam 25 (przez wysiłek jak sądzę) Zbadałam hormony 3 dnia cyklu (Tsh, LSH, pozostałe) . Było ok poza jednym. Mam ogromnie niski testosteron. Poniżej normy (jezdziłam ponad 1,5 roku z przerwą od X 2017 - II 2018 na rowerze gorskim) Dała mi więc duphaston i progesteron by przedłużyć cykl. I mimo to nie zaszłam. Pęcherzyk pękł. Lekarka powiedziała że jak nie zajdę to proponuję zastrzyk na pękanie szybciej pęcherzyka. Lub zbadamy droznosc jajowodow. Jestem załamana. Nie stać mnie na ciągle badania. Teraz nie będę mogła nie tylko zajść ale i utrzymać. sama nie wiem gdzie szukać. I przede wszystkim czy nie warto odpuścić na trochę ale lata lecą. Czy coś jeszcze mogę zrobić? Mam dużo stresu , prowadzę własną firmę to mi na pewno nie pomaga, ale starałam się wyciszyć. Wiem, że nie da się zajść w ciążę na życzenie, ale zastanawiam się czy mam się dalej badać czy może dać chwilę ...? Dziękuję z góry, Pozdrawiam
1 odpowiedź
Z opisu wydaje się, że należy próbować dalej. Leczenie, które Pani otrzymuje jest wystarczające. Stres oczywiście nie pomaga. Pozdrawiam.
Uzyskaj odpowiedź dzięki konsultacji online
Potrzebujesz porady specjalisty? Zarezerwuj konsultację online: otrzymasz odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.

