Niech mi ktoś pomoże bo oszaleje, trwa to już parę lat i serio nie wiem co mam dalej ze sobą robić.
Niech mi ktoś pomoże bo oszaleje, trwa to już parę lat i serio nie wiem co mam dalej ze sobą robić. Uwaga: badanie moczu, w tym i posiew zawsze, ale to zawsze mama dobre. Może raz przez ostatnie trzy lata jedyny odchył to była obecność szczawianów. Tymczasem schemat się powtarza non stop. Już lata sama zauważyłam, że nie mogę jeść zielonego w nadmiarze: brokuły, szczypiorek, nawet kapusta out, bo po nich boli mnie pęcherz. To tak przy okazji. Natomiast przy badaniu hmmm ręką, ucisk *(tak lekarza: rodzinnego, ginekologa) ból pęcherza jest okropny ... Czesto boli mnie ot tak, ból rozlany, co kilka miescy strasznie boli mnie cewka moczowa. Boli, piecze, wręcz mi ją rozrywa (takie mam wrażenie). USG robione u urologa, wizyta - wszystko ok. Pęcherz piękny, nerki piękne, mocz gitara. I tak co kilka miesięcy mam zalecenie żeby dużo pić (przecież pije litrami), przepisują mi antybiotyki na zapalenie pęcherza i cewki, urosepty, żurawinki ... Mam wrażenie, że to w ogóle nie pomaga albo pomaga, przechodzi i nawrót. W tej chwili znowu. Mam wrażenie, że cewka mi zaraz eksploduje. Temperatura przeważnie w normie, parę razy zdarzyło się 38 może przez jeden dzień. Mocz i usg wychodzi w normie, ginekolodzy cały czas mowią - urolog, urolog. A urolog widzi dobre usg, dobry mocz i mówić hmmm no nie wiem, niech pani dużo pije... I co ja mam zrobić jakie jeszcze badania, do kogo się zwrócić? Przeciez tak się nie da żyć :(
1 odpowiedź
Uzyskaj odpowiedź dzięki konsultacji online
Potrzebujesz porady specjalisty? Zarezerwuj konsultację online: otrzymasz odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.

