Miłość czy więzienie?

Witam. Jestem w tym momencie wrakiem człowieka, choć powinnam być przyszłą żoną w skowronkach.. Mam 24 lata. Za rok ma się odbyć mój ślub. Narzeczonego pokochałam w liceum, bardzo trudno było go zdobyć (doznałam w związku z tym wiele cierpienia, popadłam w depresję i nerwicę między innymi z tego powodu ale zostaliśmy parą). Zawsze myślałam że było warto, bo oto miłość mego życia chce mnie za żonę.. Ale codzienność jest okropna. Nie potrafimy rozmawiać. Każda moja próba dyskusji w sytuacjach spornych kończy się szybkim urwaniem tematu, zbagatelizowaniem tego co czuję i myślę bądź odpowiadaniem na całkowicie inną rzecz. Jednym z jego ulubionych mięs armatnich jest mój nałóg palenia. Że nasze problemy są tym spowodowane. Choć problemy ciągną się już od około dwóch, trzech lat. Nie kocha się ze mną. Leczy się farmokologicznie z nerwicy /depresji, sam nie chce powiedzieć o co dokładnie chodzi. Rozumiem, że jego libido spadło z tego powodu, ale seks przez samą miłość też jest istotny w związku. Jego zachowania są natrętne, a ja nie mogę psychicznie wytrzymać kłótni czy zwykłych spięć, ponieważ czuję się po prostu jak śmieć. Prowadzi jakieś chore gry które nie mieszczą mi się w glowie. Boję się strasznie o moją przyszłość. Nie mogę spokojnie myśleć o ślubie bo cały czas czuję że będę z nim nieszczęśliwa tak jak teraz. Kocham go nade wszystko ale nie mam już siły. Próba rozstania po prostu nie działa. Twierdzi że poczeka aż zmądrzeje i nie będę wygadywać takich bzdur. Błagam o pomoc. Błagam.

1 odpowiedź


Dzień dobry, Dziękuję za zaufanie jakim mnie Pani obdarzyła dzieląc się ze mną swą historią oraz tym czego Pani aktualnie doświadcza. Błaga Pani o pomoc. Tutaj na portalu i w odpowiedzi na Pani głos, mogę zaoferować słowa otuchy i nadzieję. Głęboko jednak wierzę że pójdzie Pani za tym czego Pani potrzebuje i sięgnie po wsparcie i po poMOC w gabinecie psychologicznym. Przejmujące jest dla mnie to w jaki sposób pisze Pani o doświadczaniu swojej codzienności, którą określa jako okropną. Domyślam się, że chodzi nie tylko o fakt że trudno jest się Państwu porozumieć w relacji ale też usłyszeć siebie wzajemnie. Usłyszeć i zobaczyć swoje potrzeby. Pisze Pani zarówno o kwestiach emocji, budowania i tworzenia relacji, zaufania ale i tych związanych z bliskością tą emocjonalną, jak i fizyczną. Być może doświadczają Państwo także trudności, które mogą być spowodowane nie tylko kwestią komunikacji ale także stanu zdrowia (wspomina Pani o leczeniu farmakologicznym narzeczonego). Życzliwie polecam Pani konsultację w gabinecie, by zgłębić temat czego Pani doświadcza i jak może pomóc sobie Pani w tej pułapce w której się Pani znalazła. Dzięki pomocy psychologicznej łatwiej będzie Pani przejść przez ten trudny i stresujący czas. Uważam, że zawsze warto o siebie zawalczyć, zadbać i zainteresować się sobą by poprawić jakość życia, w tym przypadku jakość Pani życia. Życzliwie Lidia Krotoszyńska

Uzyskaj odpowiedź dzięki konsultacji online

Potrzebujesz porady specjalisty? Zarezerwuj konsultację online: otrzymasz odpowiedzi bez wychodzenia z domu.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.