Mając 16 lat spotykałam się z chłopakiem rówieśnikiem, który był bardzo uzależniony od masturbacji i

Mając 16 lat spotykałam się z chłopakiem rówieśnikiem, który był bardzo uzależniony od masturbacji i seksu. Nasza znajomość zaczęła się od FWB, przerodziła się w związek. Seks bywał za obopólną zgodą, były jednak też momenty, kiedy bardzo naciskał na seks, kiedy tego nie chciałam, ale pod tym naciskiem zgadzałam się, "dla spokoju". Wchodząc w nową relację, zauważyłam, jak dużą krzywdę mi to wyrządziło i jak zmieniło się moje podejście do seksu w niechęć i strach. Terapeutka uważa, że zrzucam całą winę na byłego chłopaka, projektuję na nim swoją winę i traktuję jak chłopca do kopania. Według niej moja wina leży w tym, że nie umiałam powiedzieć "nie". Ale jak powiedzieć "nie", kiedy nie jest ono respektowane aż do momentu, kiedy "nie" zmienia się w "tak". Czy naprawdę jest tu moja wina?

1 odpowiedź


Oczywiście nie może tu być mowy o Pani winie! Seks wymuszony nie jest zbliżeniem, które odbywa się za obopólną świadomą zgodą. Zgoda wyrażona pod presją, z obawy przed reakcją partnera czy dla „świętego spokoju”, nie jest tym samym co autentyczna chęć uczestniczenia w zbliżeniu. Odpowiedzialność za wywieranie presji spoczywa na osobie, która ją wywiera, a nie na osobie, która jej ulega. I tak, takie doświadczenia mogą skutkować niechęcią do seksu i brakiem poczucia bezpieczeństwa w tej sferze. Jeżeli Pani terapeutka rzeczywiście interpretuje te doświadczenia w opisany sposób i przypisuje Pani winę za zachowanie partnera, sugerowałbym rozważenie zmiany terapeutki. Psychoterapia powinna pomagać w rozumieniu własnych reakcji, a nie pogłębiać poczucie winy za doświadczone przekraczanie granic.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.