Dzień dobry. Zaczęłam brać tabletki antykoncepcyjne Regulon od 1 dnia miesiączki i ona trwa już 7 dn
Dzień dobry. Zaczęłam brać tabletki antykoncepcyjne Regulon od 1 dnia miesiączki i ona trwa już 7 dni i okres mam obfity. Czy to normalne? Zazwyczaj okres trwał 3-4 dni. Dostałam zalecenie, żeby brać tabletki antykoncepcyjne właśnie przez obfity okres, ale tak długo i tak obfitego jeszcze nie miałam. Zaznaczę jeszcze, że jestem po wycięciu polipa endometrialnego. Czy mam postawy do niepokoju?
1 odpowiedź
Dzień dobry, Wydłużenie i nasilenie krwawienia miesiączkowego w pierwszym cyklu stosowania tabletek antykoncepcyjnych, szczególnie po zabiegu usunięcia polipa endometrialnego, może mieć charakter przejściowy i nie musi być powodem do niepokoju. Organizm może potrzebować czasu na adaptację do nowych warunków hormonalnych, a reakcje takie jak zmiana długości lub intensywności miesiączki są dość typowe w pierwszym cyklu po rozpoczęciu terapii. Jeśli krwawienie się przedłuża ponad 7 dni, nasila się, pojawiają się skrzepy lub towarzyszy mu znaczny ból albo pogorszenie samopoczucia, warto skonsultować się z ginekologiem wcześniej niż planowana kontrola. Z poważaniem, dr n. med. Łukasz Blukacz
Uzyskaj odpowiedź dzięki konsultacji online
Potrzebujesz porady specjalisty? Zarezerwuj konsultację online: otrzymasz odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Podobne pytania
- Czy wykonuje się badanie kolposkopii przy małym plamieniu?
Witam tydzień temu chyba przestałam być dziewicą nie powiedziałam partnerowi że to mój 1 raz włożył
Dzień dobry. Pytanie do Lekarzy ginekologów. Badania robione w 3 dniu cyklu. Proszę o interpretację
Mam pytanie, biorę tabletki antykoncepcyjne Kelzy od jakiegoś czasu i od ponad 2 miesięcy nie brałam
Czy palenie e-papierosów przy lekach vibin mini jest zabronione czy to jest tylko takie gadanie mam
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.

