Dzień dobry, W grudniu zeszłego roku zmarł mój tata. Od tamtego czasu codziennie myślę o śmierci
Dzień dobry, W grudniu zeszłego roku zmarł mój tata. Od tamtego czasu codziennie myślę o śmierci. Zdałam sobie sprawę, że moi najbliżsi nie są wieczni. Z przykrością patrzę na moich dziadków. Po każdych odwiedzinach jestem bardzo przybita, a wieczorami płaczę w poduszkę. Mam 28 lat i czuję jakbym sama miała zaraz umrzeć. Wszystko wydaje mi się takie...płytkie i pozbawione sensu. Jedynie w pracy nie myślę o tym wszystkim. Co zrobić, żeby te myśli o śmierci nie zabierały mi chęci do życia? Kiedyś chodziłam do psychologa, ale praca nad sobą była bardzo trudna i efekty widziałam jedynie bezpośrednio po wizycie. Staram sobie tłumaczyć wiele rzeczy, ale to nie działa. Czy leki rozwiążą sprawę?
1 odpowiedź
Dzień dobry, trudno wydać jednoznaczne zalecenia po Pani opisie, na pewno osobiste zbadanie ułatwiłoby to zadanie. Nawet jeżeli lekarz psychiatra zaproponuje farmakoterapię(niektóre leki przeciwdepresyjne są w stanie złagodzić objawy, które Pani opisuje), zaleci zapewne podjęcie równolegle psychoterapii. Jest to forma leczenia trudniejsza, wymaga większego zaangażowania pacjenta w terapię i niestety jest też często bardziej kosztowna, ale może dawać bardziej trwałe wyniki. W łagodnych epizodach depresji (do potwierdzenia lub wykluczenia takiego epizodu u Pani, byłaby konieczna wizyta u lekarza psychiatry), często początkowo rekomenduje się podjęcie psychoterapii z pominięciem farmakoterapii. Zawsze w następnych tygodniach/miesiącach leczenia przy braku poprawy lub pogorszeniu samopoczucia można rozważyć włączenie leków. Pozdrawiam, Krzysztof Szwajka.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.


