Dzień dobry, proszę o opinię, czy w moim procesie leczenia nie doszło do nadużycia i błędnej kwalifi

Dzień dobry, proszę o opinię, czy w moim procesie leczenia nie doszło do nadużycia i błędnej kwalifikacji. Zgłosiłam się do stomatologa, u którego leczyłam się od dziecka, z silnym bólem wyrzynających się ósemek i informacją, że planuję aparat. Lekarka, zamiast skierować mnie najpierw do ortodonty, zastosowała presję, pytając: „czy zdaje sobie Pani sprawę, że niektóre zęby już się Pani rozlecą?”. Pod wpływem strachu i bez planu ortodontycznego usunięto mi dwie zdrowe ósemki. Obecnie lekarz w Niemczech jest zszokowany tą decyzją. Okazało się, że w łuku miałam zęby martwe, a jedna z nieusuniętych ósemek (mimo że była zatrzymana) sama weszła do łuku. Czuję, że pozbawiono mnie zdrowych zębów, które mogły zastąpić te martwe. Czy stomatolog może nakazać ekstrakcję zdrowych ósemek „pod aparat” bez konsultacji z ortodontą, ignorując obecność zębów martwych w łuku? Czy straszenie pacjenta wizją „rozpadających się zębów” w celu wymuszenia szybkiej decyzji o rwanu jest zgodne z etyką lekarską? Jak radzić sobie z traumą i brakiem zaufania (leczenie u tej samej osoby w dzieciństwie bez znieczulenia), gdy proces był chaotyczny i doprowadził do nieodwracalnej utraty zdrowych tkanek? To doświadczenie wraca do mnie w snach (wyrywanie zębów bez krwi), czuję się oszukana i zdezorientowana przez sprzeczne informacje od specjalistów.

0 odpowiedzi


Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.