Dzień dobry, Od prawie roku zmagam się z bólem w okolicy lędźwiowo-krzyżowej, promieniującym przez
Dzień dobry, Od prawie roku zmagam się z bólem w okolicy lędźwiowo-krzyżowej, promieniującym przez pośladek, boczną część uda i łydki, czasami aż do okolicy ścięgna Achillesa. Początkowo dolegliwości występowały po lewej stronie, obecnie pojawiają się również po prawej. Ból występuje przede wszystkim podczas wypychania miednicy do przodu i powrotu przez określony zakres ruchu, zarówno na stojąco, jak i siedząco. Dopóki utrzymuję napięcie mięśni tułowia, ruch jest bezbolesny. Dopiero po ich rozluźnieniu i przekroczeniu określonego zakresu pojawia się ból. Im luźniejsze ciało tym większy ból. Nie występuje drętwienie, mrowienie ani pieczenie. Kaszel i kichanie obecnie nie nasilają objawów. Poza prowokującym ruchem funkcjonuję stosunkowo normalnie i regularnie trenuję siłowo. Po martwym ciągu odczuwam większe napięcie mięśniowe, które ogranicza wchodzenie w bolesny zakres. MRI z kwietnia 2026 wykazał wypuklinę L5–S1 do 4 mm, zwężenie obu zachyłków bocznych oraz lewego otworu międzykręgowego. Od kilku miesięcy nie obserwuję poprawy mimo około 20 wizyt fizjoterapeutycznych, konsultacji ortopedycznej i stosowania leków przeciwzapalnych (ibuprofen). Aktualnie nie zauważam wyraźnego osłabienia nóg, choć do czasu zaprzestania w marcu treningów boksu ze względu na ból - lewa noga dużo szybciej męczyła się podczas skakania na skakance. Czy przy tak długim utrzymywaniu się dolegliwości wskazana jest konsultacja neurochirurgiczna i ponowna ocena MRI? Jakie możliwości dalszej diagnostyki i leczenia warto rozważyć, skoro dotychczasowa rehabilitacja nie przyniosła trwałej poprawy?
0 odpowiedzi
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.