Dobry wieczór piszę do Państwa bi potrzebuje pomocy nie wiem już co mam robić.Zaczne od początku po

Dobry wieczór piszę do Państwa bi potrzebuje pomocy nie wiem już co mam robić.Zaczne od początku po ślubie mieszkałam u moich rodziców a mąż u swoich dlatego że mąż chciał mieszkać osobno i plan był że wyremontuje dla nas dom i wtedy razem zamieszkamy.Zgodzilam się i tak całą ciążę mieszkaliśmy podobno w weekendy byliśmy razem albo u niego albo u mnie Na wizyty kontrolne podczas ciąży też byliśmy razem.Urodzil się nasz skarb mąż zapewniał że w niedługim czasie zamieszkamy razem i tak kolejne 9 miesięcy minęło i nic weekendowy tata mi nie wystarczał Wszystkim jeśli chodzi o wyprawkę dla dziecka zajęłam się ja zajmowalam się maluszkiem z moją Mamą ale już tego miałam dość w końcu postawiłam sprawę jasno że weekendowego taty i męża nie potrzebuję Zaproponowałam że możemy zamieszkać u teściów a w między czasie remontować nasz dom Cisza z jego strony dopiero jak przedstawiłam sprawę Teściowej to sprawa się ruszyła Teściowa odstąpiła nam dwa pokoje i zamieszkaliśmy razem minął rok mąż sprzedał działkę dostał pieniadze i postanowiliśmy że nie będziemy inwestować w ten dom skoro dobrze nam się mieszka z tesciami poprostu zrobimy remont u nich.I taki był plan.Planowalismy jakie kafelki farby meble itp. Przyszedł czas inwestycji a tu mąż mówi mi że nie ma pieniędzy na remont bo musiał pomóc teściowi spłacić zadłużenie.Poprostu mnie zamorowalo.Bez konsultacji ze mną poza moimi plecami strasznie mnie to zabolało powiedziałam mu o tym a on na to że musiał tacie pomóc ok rozumiem ale dwa tygodnie wcześniej wybieraliśmy na Internecie kafelki wizualnie i nic nie powiedział że nie ma już tych pieniędzy Mamy osobne konta mąż opłaca rachunki daje mi na zakupy jak brakuje to dorzucam z moich.Stwierdzil że wstydził mi się powiedzieć bo tym długu teścia i bał się jak zareaguję na to że chce mu pomóc.Przykro mi bo poczułam się jak idiotka oszukana i bez prawa do podejmowania wspólnych decyzji.Wymyslil jeszcze że remont można narazie zrobić z pieniędzy synka bo założyłam mu konto i wpłacam pieniążki takie z urodzin świąt i z 500+ a on mu będzie potem oddawał w ratach.Nie wiem co o tym wszystkim myśleć nie mogę sobie z tym poradzić najchętniej spakowałabym się i wróciła do Rodziców spowrotem bo mam większe wsparcie od nich niż od męża niestety.Ja zawsze mu pomagałam obrączki nawet kupiłam i na pierścionek zaręczynowy pożyczyłam ślubne pieniądze też dałam aby na remont domu było to kupił okna i reszte na swoje potrzeby nie wypominam ale boli mnie to że nie wstydził się poprosić o pożyczkę mnie wcześniej a jako żony się wstydzi i boi mojej redakcji Nie mogę tego pojąć Może Państwo mi wytłumaczyć UE w czym tkwi problem i pomożecie znaleźć rozwiązanie

4 odpowiedzi


Zalecałabym terapię par. Jeśli mąż nie wyrazi zgody to proszę skontaktować się z psychologiem sama. Sytuacja jest co najmniej przewlekła, a nadal nie macie reguł Waszego związku. Małżeństwo zawiera się z jedną osobą a teściowie na pewno są w innym związku małżeńskim.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Ojej, to ciężka sytuacja, a i wyjście z niej nie wygląda jednoznacznie. Niemniej... jakby sobie napisać "Co ja wniosłam w ten związek, w rodzinę oraz dla dziecka?" oraz "Co mąż wniósł w związek, w rodzinę oraz dla dziecka", to myślę, że odpowiedź byłaby tak klarowna, że dodatkowe podpowiedzi nie byłyby potrzebne. Dla mnie to jest nie do pomyślenia, żeby swoją Partnerkę/żonę zostawić samą na całą ciążę, a po urodzeniu się dziecka na kolejne 9 miesięcy. W widzenia weekendowe? W tym wypadku, to się klasyfikuje na alimenty, które Pani powinna regularnie dostawać od męża. Dodatkowo Pani poniosła wielki trud radząc sobie w tak ciężkim dla siebie, dla rodziny i dla dziecka czasie, w imię... remontu. No pytanie czy dziecko i rodzina są ważniejsze, czy remont? Remont, który... nie doszedł do skutku, pieniądze zniknęły, a cały trud i wkład dla dziecka poniosła w zasadzie tylko Pani... i jeszcze mąż chce przejąć pieniądze dla dziecka... W moim odczuciu, tak po prostu nie przystoi, tak się nie robi. Myślę, że powinna Pani porozmawiać z kimś mądrym i z właściwym systemem wartości (czy to będzie psycholog/psychoterapeuta, czy ktoś, który realnie i obiektywnie spojrzy na sytuację. I też pytanie... na czym Pani najbardziej zależy w tym życiu i czy Pani chce w ten sposób przeżyć dalej życie. Jeśli odpowiedź brzmi "tak" - warto byłoby zrobić co tylko można, że wyjaśnić każdą możliwą sytuację, porozmawiać o potrzebach, przysłowiowa "wyłożyć kawę na ławę" i to przegadać. Potencjalnie mogłaby tu pomóc też terapia par u właściwej osoby. Ale jeśli odpowiedź brzmiałaby "nie" - to może warto coś w życiu zmienić. Wszyscy zasługujemy na akceptację, wsparcie, miłość. Niemniej, jeśli nie jest Pani pewna, co należałoby uczynić - warto się wesprzeć kimś, kto takie wsparcie daje. Jeśli Pani chce walczyć o związek - warto, by to była też osoba, która wesprze Panią i w tym. Związek, partnerstwo wymaga uczciwości, aby mógł być szczęśliwy, wzmacniający i wspierający. Na pewno warto o tym porozmawiać z mężem. Pozdrawiam, Krzysztof Polipowski


Dobry wieczór, Rozumiem, że znajdujesz się w trudnej sytuacji, która wywołuje w Tobie wiele emocji – od frustracji i rozczarowania, po poczucie zdrady i osamotnienia. Twoje obawy są uzasadnione, ponieważ małżeństwo powinno opierać się na wzajemnym zaufaniu, otwartej komunikacji i wspólnym podejmowaniu decyzji, zwłaszcza w kwestiach dotyczących finansów i przyszłości. **1. Brak komunikacji i poczucie odrzucenia** Jednym z kluczowych problemów, które opisujesz, jest brak otwartej i szczerej komunikacji ze strony męża. Decyzja o pomocy finansowej dla jego taty, podjęta bez konsultacji z Tobą, mogła sprawić, że poczułaś się wykluczona z procesu decyzyjnego i pozbawiona prawa głosu w sprawach, które bezpośrednio dotyczą waszej wspólnej przyszłości. Ta sytuacja rodzi pytania o to, jak mąż postrzega waszą relację – czy widzi was jako zespół, który podejmuje decyzje razem, czy jako osobne jednostki, które działają niezależnie? Brak szczerości męża może wynikać z jego lęku przed konfrontacją lub wstydem, co sam sugerował. Niemniej jednak, to nie tłumaczy, dlaczego nie zaufał Ci na tyle, by porozmawiać o problemach finansowych. Małżeństwo wymaga odwagi, aby stawić czoła trudnym rozmowom, nawet jeśli są one niewygodne. **2. Finansowa niezależność a wspólne finanse** Ważnym aspektem jest tutaj także sposób, w jaki zarządzacie wspólnymi finansami. Skoro mąż decyduje o wydawaniu dużych kwot (jak na przykład spłata długu teścia) bez konsultacji z Tobą, oznacza to, że brakuje wam wspólnej strategii zarządzania finansami. Osobne konta nie muszą oznaczać braku wspólnej odpowiedzialności za decyzje finansowe, ale w waszym przypadku wygląda na to, że mąż traktuje pieniądze jako swoje, nie jako wspólne. A jednak, małżeństwo zakłada, że decyzje, które mają wpływ na waszą wspólną przyszłość, powinny być omawiane i podejmowane wspólnie. Propozycja męża, aby sfinansować remont z pieniędzy synka, także wydaje się problematyczna. Fundusze te powinny być przeznaczone na przyszłość dziecka, a nie na bieżące potrzeby dorosłych, zwłaszcza jeśli istnieje ryzyko, że nie zostaną one w pełni zwrócone. To może budzić Twoje obawy o stabilność finansową i przyszłość waszej rodziny. **3. Wsparcie emocjonalne** Z tego, co opisujesz, czujesz, że otrzymujesz więcej wsparcia emocjonalnego od rodziców niż od męża, co jest dla Ciebie bolesne. W małżeństwie wsparcie wzajemne jest kluczowe, dlatego, jeśli brakuje Ci go ze strony męża, jest to znak, że coś wymaga naprawy. Czujesz się oszukana i niedoceniona – to są ważne sygnały, które wymagają uwagi i omówienia w bezpiecznej i spokojnej atmosferze. **Co dalej?** 1. **Rozmowa na spokojnie** – Warto spróbować spokojnie i rzeczowo porozmawiać z mężem na temat tego, co czujesz. Wyrażenie swoich emocji w sposób konstruktywny może pomóc w otwarciu dialogu. Skup się na tym, co czujesz i jak sytuacja wpływa na Ciebie, zamiast obwiniać. Możesz powiedzieć coś w stylu: „Czuję się wykluczona z ważnych decyzji dotyczących naszej przyszłości. Boli mnie, że nie zostałam poinformowana o spłacie długu i czuję, że straciłam zaufanie.” 2. **Ustalanie wspólnych zasad finansowych** – Jeśli chcecie uniknąć podobnych problemów w przyszłości, warto rozważyć ustalenie wspólnej strategii zarządzania finansami. Może to oznaczać regularne spotkania, na których omawiacie wydatki i plany finansowe, lub stworzenie wspólnego budżetu, w którym każdy z was będzie miał swoje zadania i odpowiedzialności. 3. **Terapia dla par** – Jeśli komunikacja wciąż jest trudna, rozważcie terapię dla par. Specjalista pomoże wam lepiej zrozumieć swoje wzajemne potrzeby i znaleźć narzędzia do budowania zdrowej, partnerskiej relacji. Terapeuta może także pomóc w ustaleniu, jak zarządzać konfliktami i oczekiwaniami wobec siebie. 4. **Twoje wsparcie emocjonalne** – Jeśli wciąż czujesz, że wsparcie emocjonalne, które otrzymujesz, jest niewystarczające, ważne jest, abyś zadbała o siebie. Może to oznaczać rozmowy z bliskimi, którzy Cię rozumieją, ale także zwrócenie się o wsparcie terapeutyczne, które pomoże Ci przepracować emocje i zyskać lepszy wgląd w sytuację.:) Podsumowując, problemem w waszej relacji wydaje się brak otwartej komunikacji i wspólnego podejmowania decyzji. Aby to naprawić, potrzebna będzie rozmowa o tym, jak widzicie przyszłość waszej rodziny i jakie macie wobec siebie oczekiwania. Wyrażenie swoich emocji w sposób konstruktywny może pomóc wam zbudować lepsze zrozumienie i zaufanie w małżeństwie. Życzę Ci siły i powodzenia w dążeniu do poprawy sytuacji. Pozdrawiam serdecznie. Krystian :)


Dobry wieczór, z Pani wiadomości wynika, że jest Pani bardzo przeciążona, zraniona i osamotniona w tej relacji. To zrozumiałe, że sytuacja, w której mąż podejmuje ważne decyzje finansowe bez konsultacji z Panią, może budzić poczucie braku bezpieczeństwa, rozczarowania, złości i utraty zaufania. Problem nie musi polegać wyłącznie na samym fakcie pomocy teściowi, ale przede wszystkim na tym, że odbyło się to poza Pani wiedzą, mimo że wcześniej wspólnie planowali Państwo remont i przyszłość rodziny. W związku bardzo ważne jest poczucie, że decyzje dotyczące pieniędzy, mieszkania, dziecka i wspólnego życia są podejmowane razem, a nie jednostronnie. Warto też zwrócić uwagę na pomysł wykorzystania pieniędzy dziecka. Rozumiem, że mąż deklaruje chęć późniejszego oddania tych środków, ale Pani nie musi się na to zgadzać. Ma Pani prawo chronić pieniądze przeznaczone dla syna i jasno postawić granicę, że nie będą one wykorzystywane na remont czy inne potrzeby dorosłych. Na ten moment najważniejsze wydaje się spokojne, ale stanowcze uporządkowanie sytuacji: rozmowa o tym, jakie są realne finanse, jakie zobowiązania ma mąż, ile pieniędzy zostało przeznaczone na spłatę długu, jaki jest dalszy plan mieszkaniowy i czy mąż jest gotowy podejmować decyzje wspólnie z Panią. Bez przejrzystości trudno odbudować zaufanie. Może Pani powiedzieć mężowi wprost, np.: „Nie chodzi tylko o pieniądze, ale o to, że zostałam pominięta w decyzji, która dotyczy naszej rodziny. Potrzebuję szczerości, wspólnego planu i poczucia, że jestem partnerką, a nie osobą, która dowiaduje się o wszystkim po fakcie”. Jeśli rozmowy między Państwem kończą się ciszą, unikaniem tematu albo poczuciem, że Pani potrzeby są bagatelizowane, warto rozważyć konsultację psychologiczną lub terapię par. Taka rozmowa z udziałem specjalisty może pomóc nazwać problem, ustalić granice, omówić kwestie finansowe i sprawdzić, czy oboje są Państwo gotowi pracować nad relacją. Rozumiem również Pani myśl o powrocie do rodziców. Nie musi Pani podejmować tej decyzji pod wpływem silnych emocji, ale warto potraktować ją jako sygnał, że potrzebuje Pani większego bezpieczeństwa i wsparcia. Dobrze byłoby zastanowić się, co musiałoby się zmienić, żeby mogła Pani czuć się w tym małżeństwie spokojniej. Pozdrawiam serdecznie, Małgorzata Matusiak

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.