Adres

Franciszkańska 104/112, Bałuty , Łódź
Centrum Medyczne SWISS MEDICUS (mapa)

Lekarz nie ma włączonego kalendarza pod tym adresem

Poproś o kalendarz
Gotówka, Karta płatnicza, Przelew na konto

Pacjenci prywatni (bez ubezpieczenia)

Allianz

Compensa + 5 więcej


Konsultacja ginekologiczna • od 120 zł

Badania przedoperacyjne

Cytologia • od 40 zł +2 więcej

Operacja plastyczna miejsc intymnych • od 2 000 zł

USG (piersi, ginekologiczne lub płodu) • od 110 zł

Moje doświadczenie

O mnie

Wizyty umawiane przez kalendarz są komercyjne Jestem specjalistą II stopnia położnictwa i ginekologii. Studia ukończyłem w Łódzkiej Akademii Medy...

Zobacz pełen opis


Usługi i ceny

Popularne usługi

Konsultacja ginekologiczna


Franciszkańska 104/112, Łódź

od 120 zł

Centrum Medyczne SWISS MEDICUS

Pozostałe usługi

Badania przedoperacyjne


Franciszkańska 104/112, Łódź

Brak informacji o cenie

Centrum Medyczne SWISS MEDICUS


Cytologia


Franciszkańska 104/112, Łódź

od 40 zł

Centrum Medyczne SWISS MEDICUS


Operacja plastyczna miejsc intymnych


Franciszkańska 104/112, Łódź

od 2 000 zł

Centrum Medyczne SWISS MEDICUS


USG (piersi, ginekologiczne lub płodu)


Franciszkańska 104/112, Łódź

od 110 zł

Centrum Medyczne SWISS MEDICUS

Opinie od pacjentów

4.5

Ogólna ocena
54 opinie

  • Punktualność
  • Zaangażowanie
  • Gabinet
E
Użytkownik zweryfikowany

Niestety w dniu kiedy Pan doktor mnie przyjmował musiał mieć bardzo zły dzień. Kiedy zdruzgotana stwierdziłam, że krępuję się usiąść na fotelu ginekologicznym bez żadnego przykrycia gdyż krwawię, stwierdził, że jeśli sie krępuję to mogę sobie przyjść kiedy indziej kiedy się nie będę krępować, a fotel się wytrze. W ostatniej chwili fotel jednak został przykryty papierem przez Pana doktora. Po badaniu stwierdził, że według niego wskazane będzie łyżeczkowanie macicy. Kiedy zapytałam co to za zabieg, z niechęcią odpowiedział, że to takie skrobanie, a kiedy zapytałam jaki jest powód krwawienia stwierdził na odczepnego, że pesel (mam 50 lat). No i że czeka mnie operacja mięśniaków. Gdy przeprosiłam, za to że pytam, a pytam dlatego bo prostu nic nie wiem o tym zabiegu, powiedział - niech pani pyta, ale takim tonem jakby spotkał właśnie najgłupszą pacjentkę życia. Kiedy zapytałam, czy mam jakiś wybór powiedział, że oczywiście mogę sobie pójść do domu, a jeśli chcę zostać to mogę iść się przebrać. Byłam bardzo zdenerwowana, łzy praktycznie same mi ciekły. I z głupia frant zapytałam - w co? Pan doktor odpowiedział, że chyba wiem w czym się chodzi w szpitalu. Ostatnio byłam na oddziale endokrynologicznym, na którym pacjenci chodzą w zwykłych ciuchach tylko na noc się przebierają, więc nie będąc przygotowana na pobyt w szpitalu, jakoś w nerwach nie załapałam. Pan doktor więc stwierdził, że owszem w szpitalu psychiatrycznym chodzi się w zwykłych ubraniach. Kiedy zapytałam, czy ten zabieg nie mógłby być wykonany ambulatoryjnie - Pan doktor powiedział, że on będzie wykonany ambulatoryjnie i że co ja sobie myślałam. Dostałam do ręki kartki do wypełnienia, na których były pytania o zastrzeżenia do lekarza, czy dostałam wyczerpujące wyjaśnienia itp.. Oczywiście wszystko grzecznie podpisałam bo zwyczajnie się bałam, że pan doktor będzie wykonywał mój zabieg i nie pomyliłam się. Mam nadzieję, że jest dobrym fachowcem i wykonał swoją pracę prawidłowo. Inne pacjentki są zadowolone i w tym moja nadzieja. Wypis położyła mi pielęgniarka na stoliku. Do tej pory dwukrotnie byłam w szpitalu i zwykle przed wypisem lekarz udzielał ostatnich porad i dawał wskazówki , pytał o samopoczucie. Przed samym wyjściem sama poszłam do Pana doktora zapytać o podstawową rzeczy - czy zabieg przebiegł pomyślnie i jak długo będą utrzymywały się krwawienia - powiedział, że do tygodnia. Nie dowiedziałam się nic o tym, że np. brzuch mnie może bole (a boli). Czuję się bardzo słabo nie wiem ile krwi straciła, czy nie wskazana byłaby po prostu morfologia... Może Pan doktor jest dobrym specjalistą, natomiast był dla mnie tak skrajnie nieprzyjemny, o empatii nie było mowy. Czułam się jak zbędny element układanki. Natomiast pobyt w szpitalu na Przyrodniczej wspominam bardzo dobrze. Było czysto, ładnie, miłe pielęgniarki. Bardzo żałuję, że tak się stało bo lubię wierzyć w to, że ludzie są dobrzy, a lekarze kochają swoja pracę i nawet wtedy kiedy mają zły dzień nie wyżywają się na pacjentkach. Nie chcę dawać Panu doktorowi oceny słaby bo jak to mawiają w Rosji: „ Adin raz, nie piedierast”. Ani nie polecam, ani nie odradzam niech każda z Pań sama wyrobi sobie zdanie na podstawie mojego opisu.


M
Użytkownik zweryfikowany

Nie mam określonego zdania na temat tego lekarza, ponieważ nie miałam z nim zbyt długo do czynienia. Zgłosiłam się do niego w momencie gdy podejrzewałam ciążę, zauważył lekkie krwawienie i przepisał mi jeden lek, twierdząc, że to się nie kwalifikuje pod leczenie szpitalne. Po trzech dniach od wizyty zaczęłam mocno krwawić, udałam się do szpitala, ale niestety było już za późno... Nie wiem czy doktor popełnił jakiś błąd, czy i tak było to nieuniknione.
Ogólnie nie czułam się przy nim skrępowana, był całkiem sympatyczny, ale na temat kompetencji nie będę się wypowiadać, bo nie wiem. Nie mogę się jednak oprzeć myśli czy jakbym poszła wtedy do innego lekarza, to czy sytuacja potoczyłaby się inaczej...


K
Użytkownik zweryfikowany

Pobyt na oddziele ginkologicznym w szitalu: Pan doktor w bardzo uprzejmy sposób odpowiadał na moje pytania (nie byłam jego pacjentką... ja tylko ze łzami w oczach prosiłam o wyjaśnienie).
Parę lat później, kiedy byłam w ciąży udzielał mi zawsze odpowiedzi na pytania. Na temat fachowości nie wypowiem się, ponieważ zmieniłam lekarza (nie pasował mi duchem). NA usg genetyczne wyslal mnie do swojego kolegi, twierdząc, ze tylko tam będę miała dobrze wykonane badanie.


P
Użytkownik zweryfikowany

Ciężko mi stwierdzić co myśleć o doktorze Puto.
Na pewno w jednej kwestii mnie zaskoczył. Przyjmowałam Tabletki antykoncepcyjne dla matek karmiących "Cerazzette". W ulotce jest napisane że krwawienie może występować kilka razy w miesiącu albo może nie występować w ogóle.

U mnie właśnie tak było że przez cały okres ich przyjmowania nie miałam miesiączki. Kiedy poszłam po jakichś 2/3 miesiącach od rozpoczęcia ich przyjmowania na wizytę kontrolną lekarz wiadomo na samym początku spytał o datę ostatniej miesiączki. Gdy ją podałam to niby zażartował "to co w ciąży jesteśmy?!"...

Dla mnie to wcale nie było zabawne, wytłumaczyłam co i jak, że przyjmuję te tabletki a on powiedział że to sprawdzimy. W sumie odniosłam wrażenie jakby nie miał pojęcia o tych tabletkach, nawet w momencie ich przepisywania nic mi o nich nie powiedział. Sama wszystkich informacji musiałam szukać na portalach internetowych.

Tak poza tym to nie miałam zastrzeżeń, gdy o coś pytałam zawsze mi tłumaczył.

Uważam że lekarze ginekolodzy powinni być bardziej powściągliwi w swoich komentarzach.


O
Użytkownik zweryfikowany

byłam u niego kilka razy w ortmedzie - gabinet z lazienka gdzie mozna sie przygotowac do badania - pracuje takze w szpitalu Jordana


Wystąpił błąd, spróbuj jeszcze raz

Moje doświadczenie

O mnie

Wizyty umawiane przez kalendarz są komercyjne Jestem specjalistą II stopnia położnictwa i ginekologii. Studia ukończyłem w Łódzkiej Akademii Medy...

Zobacz pełen opis


Certyfikaty znanylekarz.pl


Specjalizacje

  • Położnictwo i ginekologia
  • Ginekologia onkologiczna