Adresy (4)

gen. Dąbrowskiego 15A, Żychlin
(mapa)

Lekarz nie ma włączonego kalendarza pod tym adresem

Poproś o kalendarz wizyt
Brak informacji o usługach i ich cenach
Sowińskiego 27, Kutno
Medicus (mapa)

Lekarz nie ma włączonego kalendarza pod tym adresem


Brak informacji o usługach i ich cenach

Lekarz nie ma włączonego kalendarza pod tym adresem


Brak informacji o usługach i ich cenach

Moje doświadczenie

O mnie

Ponad 20 lat pełnił funkcję ordynatora Oddziału Położniczo-Ginekologicznego, a od 8 lat kieruje Katedrą Pomorskiego Uniwerystetu Medycznego w Szczecin...

Zobacz pełen opis


Usługi i ceny

Badania drożności jajowodów

od 600 zł


ul. Sowia 38, Szczecin

od 600 zł

Centrum Narodzin MAMMA


Monitorowanie owulacji

150 zł


ul. Sowia 38, Szczecin

150 zł

Centrum Narodzin MAMMA


Konsultacja położnicza

200 zł


ul. Sowia 38, Szczecin

200 zł

Centrum Narodzin MAMMA


Badania ginekologiczne

200 zł


ul. Sowia 38, Szczecin

200 zł

Centrum Narodzin MAMMA


Diagnostyka niepłodności

od 200 zł


ul. Sowia 38, Szczecin

od 200 zł

Centrum Narodzin MAMMA


Drobne zabiegi ginekologiczne

od 1 500 zł


ul. Sowia 38, Szczecin

od 1 500 zł

Centrum Narodzin MAMMA


Konsultacja ginekologiczna

200 zł


ul. Sowia 38, Szczecin

200 zł

Centrum Narodzin MAMMA


Prowadzenie ciąży

od 200 zł


ul. Sowia 38, Szczecin

od 200 zł

Centrum Narodzin MAMMA


Testy HPV


ul. Sowia 38, Szczecin

Brak informacji o cenie

Centrum Narodzin MAMMA


Usuwanie nadżerek


ul. Sowia 38, Szczecin

Brak informacji o cenie

Centrum Narodzin MAMMA

Opinie od pacjentów

5

Ogólna ocena
53 opinie

  • Punktualność
  • Zaangażowanie
  • Gabinet
J
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: W innym miejscu diagnostyka niepłodności

Wspaniały specjalista. Dzięki pomocy prof. Malinowskiego doczekałam się upragnionego maleństwa. Zastosował odpowiednie leczenie, monitoring cyklu, sprawdzenie drożności jajowodów. Po kilku miesiącach od pierwszej wizyty zaszłam w ciążę. Profesor od początku ciąży "traktował" maleństwo jak dziecko a nie jak płód. Zawsze dokladnie przeprowadzał badania, omawiał, odpowiadał na pytania. Niczego nie bagatelizował. W razie niepokojących objawów zawsze mogłam do niego zadzwonić. W szpitalu po porodzie zawsze jak miał dyżur, zaglądał do nas, żeby sprawdzić jak się czujemy. Bardzo miły lekarz, delikatny.


A
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej "Kutnowski Szpital Samorządowy" Inny

Profesor Malinowski to wysokiej klasy specjalista. Zajął się moim przypadkiem bardzo fachowo i szybko. Od razu po rozpoznaniu skierował mnie do szpitala gdzie odbyła się operacja. Caly czas byłam otoczona fachowa opieką i wyłączyłem swoje schorzenie bez zbędnego usuwania narządów. Inny lekarz sugerował od razu usunięcie, a przecież usunięcie macicy u 40 latki to dość pochopna decyzja. Na szczęście Profesor zajął się mną w porę. Ponadto bardzo miły i serdeczny człowiek. Polecam


Użytkownik zweryfikowany

Wspaniały lekarz nie znam lepszego ...dzięki jego pomocy i wytrwałości w koncu zostanę mamusią...
Bardzo dziękuję profesorze. ..


Użytkownik zweryfikowany

Cudowny lekarz. Po 6 latach leczenia sie u innych lekarzy trafilam do niego. Zrobil mi wszystkie badania. Zadbal o to ze mam przy sobie moja mala Ole. Wystarczył rok zebym zobaczyla dwie kreseczki na teście. Dziekuje Profesorze.


I
Użytkownik zweryfikowany

WITAM
jak to o nim mówia o nim dmucha na zimne "nadgorliwy" ostrożny i straszy pacjentki czarnym scenariuszem
mi to pomogło zwolniłam tempo i dzięki "niemu" prowadzonej ciąży mam dziś wspaniałą 4-miesięczną dziewczynke
niestety nie doczekałam do wyznaczonej przez niego cesarki bo małej groziła zamartwica ale i tak jestem bardzo zadowolona.


P
Użytkownik zweryfikowany

Wspaniały lekarz oddany pacjentką. takiego ordynatora mogliby pozazdrościć inne szpitale.Profesor oddany swojej pracy.Po raz pierwszy spotkałam takiego lekarza . pacjentka z Chodcza


N
Użytkownik zweryfikowany

Witam :) Z góry uprzedzam, że moja wypowiedź będzie długa, ale moja historia była długa ;)
Więc do rzeczy ;)
03.09.2013 pojechałam do swojej pani ginekolog w Łodzi, ponieważ bolała mnie lewa pierś i wyczułam w niej coś na kształt dużego guzka. Pani doktor zbadała mnie i powiedziała, że to co wyczułam jest zupełnie naturalne. To po prostu jakiś zrazik (pierwszy raz spotkałam się z taką nazwą) i ma prawo tam być. Ale wyczuła natomiast coś innego, co ją zaniepokoiło. Mimo że miała USG w gabinecie, dała mi skierowanie do specjalisty radiologa (prywatnie, nie na NFZ). Powiedziała wprost, że nie jest specjalistą od piersi i nie chce stawiać błędnej diagnozy. Widząc przerażenie w moich oczach dodała, żebym nie się martwiła, bo według niej to tylko 'włókniaczek'.
Najbliższy możliwy termin u tego radiologa (prywatnie) był dopiero na 16.09.2013, a że ja byłam lekko spanikowana, to nie chciałam tyle czekać. Jeszcze tego samego dnia po powrocie z Łodzi pojechałam do kutnowskiego szpitala, ale bez skierowania nikt nie chciał mi zrobić USG. Dowiedziałam się właśnie wtedy w szpitalu od jednej z pacjentek, że ów profesor Malinowski akurat tego dnia przyjmuje na Sowińskiego i że ma w swoim gabinecie USG, którym podobno potrafi się posługiwać...
Pojechałam do tej przychodni, ładnie poprosiłam, żeby profesor mnie przyjął, bo nie byłam wcześniej zapisana na wizytę. Zgodził się. Weszłam do gabinetu, opowiedziałam co mi dolega, ale nie powiedziałam, że byłam już u swojej doktor w Łodzi. Byłam ciekawa, czy potwierdzi to, co ona mówiła. Profesor mnie zbadał, zrobił USG niewybrednie przy tym żartując. No ale cóż, każdy ma inne poczucie humoru. Diagnoza była taka: torbiel 2 cm w lewej piersi i kilka mniejszych (ok. 7 mm) w prawej. Zapytałam jeszcze dwa razy, czy jest pewny tej diagnozy. Czy to nie jest 'coś' gorszego. Odpowiedział mi z uśmiechem w ten sposób: 'tak, na nieszczęście dla pani to na pewno torbiel, bo pani chyba wolałaby, żeby to było coś gorszego.' Znowu to dziwne poczucie humoru... Przepisał mi hormony i leki na odwodnienie i kazał przyjść na kontrolę za trzy miesiące. Zaufałam mu, bo to przecież lekarz. Do tego profesor.
Z niekrytą ulgą, że to tylko torbiel pojechałam do domu, ale mojej mamie nie dawało to spokoju. Zaproponowała, żebyśmy pojechały do innego lekarza w Salve Medica w Łodzi. Zadzwoniłam tam, umówiłam się na wizytę na 30.09.2013 i pojechałam. Jechałam tam z totalnym spokojem, bo byłam pewna, że nic poważnego mi nie dolega. Opowiedziałam pani doktor swoją historię, że lekarz w Kutnie wykrył u mnie torbiel, ale przyjechałam do niej, żeby się upewnić. Zbadała mnie, zrobiła USG i podczas badania wcale nie była taka radosna, jak prof. Malinowski. Powiedziała, że to zdecydowanie nie jest torbiel i że bez badania (biopsji) nie jest w stanie stwierdzić co to jest, ale zdecydowanie ma budowę litą (a torbiel to płyn). W opisie badania jest napisane tak: 'Pierś prawa – zmian ogniskowych nie uwidoczniłam (a przecież pan profesor widział tam kilka torbieli po 7 mm). W piersi lewej na godz. 15-tej zmiana hypoechogenna o niejednorodnej strukturze o wymiarach 29,9 x 11,7 mm.'. Dostałam skierowanie do onkologa na biopsje. Więc kolejna wizyta w Łodzi, biopsja, czekanie na wyniki biopsji. W końcu 13.10.2013 miałam wyniki. Onkolog powiedział, że według biopsji to włókniak, ale lepiej go wyciąć, zbadać i wtedy mieć 100% pewności. No i tak właśnie zrobiłam. Wczoraj odebrałam wynik badania patomorfologicznego. Na szczęście to był włókniak.

Miałam ochotę już dawno o tym napisać, ale czekałam, aż sprawa do końca się wyjaśni, aż będę miała wyniki tego guzka. Mam całą dokumentację dotyczącą tej sprawy. Zdjęcie USG wraz z opisem z Salve Medica, wyniki biopsji, kartę informacyjną z pobytu w szpitalu no i wreszcie wynik badania patomorfologicznego. Traf jakoś chciał, że mam nawet skserowaną swoją historię choroby od profesora Malinowskiego. Kiedyś potrzebowałam jej do wypisania zaświadczenia na uczelnię i dostałam ksero.

Podsumowując profesor Malinowski powiedział, że to torbiel i przepisał hormony. Okazało się, że to włókniak i żadne hormony na to nie pomogą. Co więcej – nawet gdyby to był torbiel, to też należy go usunąć i zbadać. Bo nigdy nie wiadomo na 100% czy nie ma tam komórek nowotworowych. Nawet biopsja nie daje takiej pewności. To nie są moje domysły, bo na medycynie się przecież nie znam. To opinie dwóch niezależnych onkologów w Łodzi, z którymi się kontaktowałam i jednej pani doktor ginekolog. Wszyscy mówili to samo. Dopytywałam ich też o to, czy z torbieli mógł powstać ten włókniak, bo przecież od wizyty w gabinecie profesora Malinowskiego do biopsji minął prawie miesiąc. Ale wszyscy także powiedzieli, że to niemożliwe.

Nie będę tutaj wyrażała co myślę o panu profesorze, bo ci co przeczytali pewnie domyślają się jakie jest moje zdanie na jego temat. Wiem też, że inne pacjentki są nim wręcz zachwycone. Nie wiem, być może ja trafiłam na gorszy dzień profesora. Wiem tylko, że nie należy nikogo leczyć 'po omacku', bez badań. W moim przypadku na szczęście dobrze się wszystko skończyło, guz był niegroźny. Ale co gdyby okazał się groźny, a ja łykałabym sobie spokojnie hormony myśląc, że wszystko jest ok?

PS. Moja mama mówi, że jedna gwiazdka dla tego lekarza, to i tak zbyt wiele ;)


P
Użytkownik zweryfikowany

Z prof. spotykałam się pierwszy raz w czasie ciąży podczas USG - dość dziwne wrażenie- mało tłumaczył i wyjaśniał, zero uśmiechu itp... wystarczyło jednak zażartować i od razu inne podejście. W szpitalu miłe zaskoczenie- miły, kompetentny, uśmiechnięty, z każdą pacjentkom porozmawiał. Miałam cc i prof podczas obchodu przyspieszył je o 1dzień bo wyszły minimalne skurcz ktg i nie chciał ryzykować. Na sali poporodowej nie tylko chodził na obchód ale zdarzyło mu się również w ciągu dnia zajrzeć na sale i zapytać o samopoczucie (pomimo że to nie on prowadził moją ciążę). Ogólnie cały zespół lekarzy na Kutnowskiej ginekologii na duży plus- zdarzyło się że trzech lekarzy chodziło po obchodzie. Ginekologia trzymana w ryzach dzięki profesorowi działa bez zarzutu. Jedynie co to niektóre położne należałoby wymienić na "nowszy a raczej milszy model". :)
ps. Pokój rodzinny super sprawa - opłata co łaska (darowizna na fundację) 400zł, ale jak ktoś wpłaci mniej to pewnie nie będzie problemu. Ja wpłaciłam 400 bo wiem że pieniążki idą na remont kolejnych sal poporodowych a jeśli te zostaną wyremontowane to następne będą remontowane na patologii ciąży


M
Użytkownik zweryfikowany

Cześć, jestem w ciąży, poprzednie dziecko rodzilam w CZMP w lodzi i tam też chodziłam do lekarza. Teraz przeprowadziłam się do Gostynina. Miałam problem ws lekarza no i gdzie rodzic ale dzięki waszym opiniom juz wiem ze prof Malinowski to dobry wybor;) mam jedno pytanie, jak wygląda sprawa z tym pokojem rodzinnym, ile się płaci, czy po porodzie może tam zostać ze mną maz? Aha i czy w Kutnie prof przyjmuje tylko w szpitalu czy prywatnie?


Użytkownik zweryfikowany

Najwspanialszy lekarz ginekolog jakiego znam. Ciepły uczynny człowiek, wspaniale zajmujący się swoimi i nie tylko pacjentkami . Dzięki Jego opiece czułam się bezpieczna.Człowiek ,który zasługuje na zaufanie.Anioł .Dziękuję jeszcze raz Panie Profesorze.Renata z Bełchowa


Wystąpił błąd, spróbuj jeszcze raz

Moje doświadczenie

O mnie

Ponad 20 lat pełnił funkcję ordynatora Oddziału Położniczo-Ginekologicznego, a od 8 lat kieruje Katedrą Pomorskiego Uniwerystetu Medycznego w Szczecin...

Zobacz pełen opis


Specjalizacje

  • Położnictwo i ginekologia
  • Ginekologia estetyczna