Laser chirurgiczny specjaliści w Józefosławiu

  • Agnieszka Chomicz - urolog Warszawa

    dr Agnieszka Chomicz

    urolog

    • Puławska 455, Warszawa

      Szpital LUX MED - Warszawa - ul. Puławska 455

    • Ul. Polnej Róży 6, lok. U2,

      Medical Concierge Centrum Medyczne

    Zacznę od słów - wspaniały lekarz. Jakby służba zdrowia miała więcej takich lekarzy zy to by było wspaniale. Nie mówilibyśmy, że opieka zdrowotna w Polsce leży na łopatkach. Dziękuję Pani doktor za cudowne podejście w pełni profesjonalne od strony zawodowej i życzliwe od strony mentalnej. Przyszedłem z wizytą diagnostyczną z niedobrymi wynikami PSA. Zostałem na miejscu dokładnie zbadany, otrzymałem także pełną informację o dalszych koniecznych badaniach. Pani doktor rzeczowo i bardzo wyczerpująco wyjaśniła mi, że jeden zły wynik o niczym nie świadczy i nie potrzeby na zapas się martwić. Przez cały czas wizyty biło ciepło od Pani doktor. Jestem już umówiony na kolejną wizytę i dodatkowe badania. Naprawdę wspaniały człowiek i lekarz. Artur wizyta z dnia 26.09.2019 …więcej
    konsultacja urologiczna od 240 zł

    Najbliższy termin:

    Pokaż kalendarz
  • Katarzyna Smolarczyk - dermatolog Warszawa

    dr n. med. Katarzyna Smolarczyk

    dermatolog, lekarz medycyny estetycznej

    • Wąwozowa 32, Warszawa

      DermClinic

    Czytając inne komentarze zamieszczone na tej stronie mam wrażenie, że trafiłem do innego lekarza. Niestety tak nie jest. Moja wizyta u Pani doktor była bardzo negatywna i z przykrością muszę wystawić tę negatywną opinię. Sprawa dotyczy konsultacji wenerologicznej, która odbyła się w poradni Kliniki Dermatologii i Wenerologii przy ul. Koszykowej 82A w Warszawie, gdzie Pani doktor nie tylko przyjmuje pacjentów, ale także ma pod swoją opieką spore grono studentów, którzy byli obecni przy konsultacji. Cała wizyty była w mojej ocenie chaotyczna (co w pewnym stopniu może być zrozumiałe przy tak wielu studentach uczestniczących w konsultacji), jednak Pani doktor wydawała się czerpać z całej atmosfery przyjemność. Moje odczucie było takie, że nie istotny był pacjent a najważniejsze były ostatnie odkrycia medyczne Pani doktor, o których opowiadała studentom w trakcie konsultacji. Pani doktor prosiła po kolei studentów, aby zadawali mi różne pytania, rozmawiając w tym czasie z pielęgniarką, tylko po to, aby po moim opisaniu dość intymnych problemów zdrowotnych przyznać, że nie słuchała ona ani pytań ani odpowiedzi. Cały czas nie informując mnie o wynikach badań i mówiąc z uśmiechem, że ona już wie co mi jest, ale na razie nie powie, dopóki studenci nie zadadzą pytań. Odnosząc się więc do meritum wizyty oraz diagnozy – Pani doktor miała za zadanie przedstawić mi wyniki badań na HIV, kiłę oraz inne choroby weneryczne, które potencjalnie były przyczyną moich problemów zdrowotnych. I w przypadku wyniku pozytywnego zapisać leczenie. Oczekiwanie na te wyniki było bardzo stresujące a przedłużanie poinformowania mnie o wynikach pogarszało całą sytuację. W końcu Pani doktor poinformowała studentów (nie mnie) gdy ja siedziałem obok, że „Panu wyszła chlamydia”. Lekarka nie zwróciła się w żaden sposób do mnie, aby wyjaśnić mi czym jest ta choroba, z czym się wiąże, czy mogę zarażać swoje otoczenie, jak się zachowywać, aby uniknąć powikłań, itd. Miałem wrażenie, że przeszkadzam w wykładzie dawanym studentom i w prezentacji wiedzy Pani doktor. Miałem też poczucie, że atmosfera wizyty była mało odpowiednia do wagi sytuacji w jakiej ja czułem, że jestem. Po krótce Pani doktor powiedziała do mnie, że przepisze mi tabletki (dopiero w aptece dowiedziałem się, że jest to antybiotyk) i mam je brać przez tydzień oraz nie wychodzić na słońce. Pani doktor zbadała jeszcze moje węzły chłonne, prosząc aby rozebrał się od pasa w dół na oczach dziesięciu studentów, i na tym skończyła się konsultacja związana z moją chorobą. W aptece okazało się, że Pani doktor zapisała mi tabletki nie na 7 a na 10 dni, nie pisząc na recepcie ani nie dając mi żadnej kartki z zaleceniami ile dni należy brać lek. Niestety to nie był koniec przykrych doświadczeń jakie spotkały mnie podczas tego spotkania. Pani doktor rozpoczęła dalszą rozmowę ze studentami, na temat zakażenia wirusem HIV. Zapytała studentów po jakim czasie powinienem powtórzyć badanie, z rozmowy wyszło, że po 3 tygodniach, jednak nie dostałem informacji, dlaczego, na ile procent to badanie jest skuteczne, itd. Po przepytaniu studentów o to, dlaczego HIV jest tak groźną chorobą Pani doktor wyraziła bulwersująca mnie opinię. Odnosząc się do osób znajdujących się w grupie zwiększonego ryzyka zakażeniem (z rozmowy wnioskuję, że chodziło o osoby homoseksualne, nie posiadające stałego partnera) Pani doktor z uśmiechem w trakcie przeglądania dokumentacji, bez żadnego skupienia i refleksji powiedziała: „Oni teraz myślą, że wezmą sobie tabletki i będzie ok, najwyżej pożyją krócej, ale się na to piszą / ale co tam” – dokładnie nie pamiętam drugiej części tego zdania. Zbulwersowany tą wypowiedzią zapytałem: „Kim są oni?”, na co Pani doktor w sposób, który ja odebrałem jako nieprzyjemny, odpowiedziała: „mówiłam do studentów nie do Pana”. Dodając po chwili: „Chodzi o osoby chore na HIV”. Chyba nie mogło chodzić o osoby będące nosicielami wirusa HIV (nie są to chorzy na HIV) jeśli mówimy o ryzyku zakażenia - ryzyko dotyczy osób zdrowych. Jako osoba otwarcie homoseksualna poczułem się bardzo dotknięty personalnie tak - w mojej ocenie - stygmatyzującym i pozostającym bez empatii podejściem do grupy osób, które są pacjentami tej lekarki. Pani doktor zapytała, czy mam jeszcze jakieś pytania, ale jako zarażony chlamydią jeden z „tych” nie miałem więcej pytań więc opuściłem gabinet. …więcej

    Najbliższy termin:

    Pokaż kalendarz