Nie rezygnuj ze zdrowia

Wybierz konsultacje online, aby rozpocząć lub kontynuować leczenie bez wychodzenia z domu. Jeśli potrzebujesz, możesz również umówić wizytę w gabinecie.

Pokaż specjalistów Jak to działa?

Adresy (3)

W tym gabinecie nie można umawiać wizyt przez internet

Pacjenci prywatni (bez ubezpieczenia)


Brak informacji o usługach i ich cenach

Czy brakuje Ci jakichś informacji w profilu tego specjalisty?

Pokaż innych ortopedów w pobliżu
W tym gabinecie nie można umawiać wizyt przez internet

Pacjenci prywatni (bez ubezpieczenia)


Brak informacji o usługach i ich cenach

Czy brakuje Ci jakichś informacji w profilu tego specjalisty?

Pokaż innych ortopedów w pobliżu
W tym gabinecie nie można umawiać wizyt przez internet

Pacjenci prywatni (bez ubezpieczenia)


Brak informacji o usługach i ich cenach

Czy brakuje Ci jakichś informacji w profilu tego specjalisty?

Pokaż innych ortopedów w pobliżu

Moje doświadczenie

Cennik

Brak informacji o usługach i cenach

Ten lekarz nie dodał jeszcze informacji o usługach i cenach.

Opinie od pacjentów

1.5

Ogólna ocena
6 opinii

B
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Medycyna Rodzinna Inny

Trafiłam do dr Juchnickiego ze schorzeniem barku. Niestety nie byłam w stanie "o własnych siłach" podnieść ręki. Doktor dokładnie mnie zbadał, dał skierowanie na rtg i usg, pokazał dokładnie jakie ćwiczenia mam wykonywać żeby wzmocnić mięśnie. Wracam do zdrowia. Dodatkowo Doktor niesamowicie serdeczny i z ogromną wiedzą. Bardzo polecam.


M
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: W innym miejscu Inny

Do doktora wybrałam się z 13-miesieczną córeczką, która przy nauce chodzenia w domu upadła na dłonie i z płaczem chwytała prawy nadgarstek. Za nadgarstek łapała się i krzywiła kolejne dni, czasem podczas łapania za książeczkę, czasem przy podpieraniu się, więc umówiłam dziecko na jedną z 3 dostępnych wizyt w najbliższych 2 tygodniach. U lekarza dziecko się rozryczało (niestety, tak często ma do mężczyzn, to nie wina dra). Chciałam ją uspokoić na rękach, a dr ciągle mówił, że mam usiąść i ją mieć na kolanach, to się wypłacze i uspokoi. A ona na każdą z 2 prób usiąścia reagowała większą histerią, więc wstawałam, mówiłam do niej, do okna podchodziłam, a dr swoje, że mam siadać. Ja rozumiem, że kiedyś inna szkoła wychowania była. Ale każdy ma inne metody i życzyłbym sobie to uszanować. Ja nie akceptuję metody na "wypłakanie się". I żeby chociaż cel tego "usadzania" był taki, żeby dr sprawnie do badania przeszedł i szybko załatwił temat... Ale nie. Generalnie prawie dra nie słyszałam (dziecko było przerażone) i nie mogłam się za bardzo skupić, ale dr kazał postawić dziecko na podłodze tyłem do niego i mi odsunąć się do drzwi, żeby córa do mnie przyszła. Kiedy mi z rąk nie chciała zejść... A ja miałam ją postawić przy kimś na widok kogo się trzęsie. Ale ok, może chce zobaczyć symetrię czy zachowanie rączki w ruchu. Nie wiem, nie powiedział co sprawdza. A ona w strasznym płaczu do mnie prawie przybiegła i tak się wczepiła pazurkami, stopami na mnie wchodziła coraz wyżej, bym jej tylko nie puściła. No i usiadł na przeciwko, że ma złe skarpetki (zwykłe z gumowymi kropkami - przyniosłam ją wprost z fotelika z auta), nie mówiąc dlaczego złe i spytał w czym chodzi po domu. Cały czas mała płacze do ucha, trudno było o jakieś dyskusje poboczne, więc moja irytacja poszybowała w górę. Odpowiadam, że najczęściej boso, sporadycznie w skarpetkach. To bardzo niedobrze, bo powinna mieć buty z zapiętkiem sztywnym za kostkę i wolne palce. Dziecko się trzęsie z płaczu, ledwo dra słyszę, a dr mi o bucikach gada i opisuje, że córka ma w domu chodzić w butach (!) i "ja pani teraz opiszę jakie buty". Córka jest pod kontrolą fizjoterapeuty, która nie miała zastrzeżeń do rozwoju, zwłaszcza stópek. Nawet mówiła, że bardzo sprawne dziecko jak na ten wiek (opisywała dlaczego), widać że bardzo aktywna. Mówię, że fizjoterapeuci odradzają takie buciki zwłaszcza w domu, to tylko dr "pufnął", uśmiech i "no ale to ja jestem ortopedą". To tylko ucięłam, czy wobec tego płaczu możemy przejść do rączki, bo z tym przyszłam. To poruszał trochę nadgarstkiem, płacz był cały czas ten sam. A dr ciągle swoje, żebym usiadła (chciałam drzewa za oknem pokazać, co trochę jakby pomagało), "niech się wypłacze, przejdzie jej". I pyta, czy ją któreś z nas (rodziców) pociągnęło za rękę. Mówię, że nie, nawet nie próbujemy do chodzenia, bo tak się nie robi. A dr "no ale ja Pani nie oskarżam o nic, proszę tylko spokojnie powiedzieć, takie rzeczy się zdarzają"... To się zaczęłam już tak gotować.. Już nawet nie chodzi, że odebrałam to jak oskarżenie, bo nie. Tylko po prostu czułam się nie słuchana. Mówiłam, że córka się przewróciła na rączkę (podparła się i wtedy długo się trzymała że tę rączkę) i od tego czasu to się zdarza, że się chwyta przy pewnych gestach. Ale płacz był taki, a dr tak bardzo był na to obojętny i zamiast starać się sprawnie przeprowadzić wizytę, to mówiliśmy o tematach, z którymi nie przyszłam. Powiedziałam "przepraszam, ale to nie ma sensu, muszę wyjść", "dobrze, to pani uspokoi dziecko i wróci". Wyszłam do auta do męża roztrzęsiona. Sprawdziłam opinie na znanylekarz i już nie wróciłam. Stwierdziłam, że i tak nie da się badania przeprowadzić. Może dr i jest fachowcem, trudno mi to ocenić, ale do przyjmowania tak małych pacjentów przydałoby się więcej empatii. Bardzo mnie zdziwił i zaskoczył też ten komentarz o bucikach, podczas gdy wszędzie dookoła mówi się, że to jest błędne podejście i nieaktualne względem obecnych badań. Prostym dowodem jest to, że w żadnym renomowanym sklepie z butami takich po prostu nie ma.

Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz


S
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: W innym miejscu urazy kolana i barku

Miałem do czynienia z dr Juchnickim na przestrzeni kilku lat. Wpierw, zdiagnozował mi uszkodzenie łękotki w kolanie (poprawnie) i zalecił artroskopię. Zapisałem się na zabieg, okres czekania na zabieg wynosił około pół roku. Zgodnie z zaleceniem, pojawiłem się o 7 rano, na czczo pod salą operacyjną, gdzie następnie spędziłem 8 godzin oczekując na moją kolej. Okazało się jednak, że dr Juchnicki jest zmęczony całonocnym dyżurem i zabiegami od rana, więc odwołał mój zabieg, w niezbyt uprzejmy sposób. Następny wolny termin był 3 miesięce później, niestety jednak wyjechałem za granicę na jakiś czas.

Po powrocie, ponownie zapisałem się na operację u dra Juchnickiego. Znów pojawiłem się rano, na czczo, lecz tym razem dopilnowałem tego, by mój zabieg był jednym z pierwszych tego dnia. Położono mnie na stole operacyjnym, podłączono do kroplówki, pojawił się anestezjolog i miał mi zrobić znieczulenie dolędźwiowe. Ponieważ nie otrzymałem nigdy wcześniej od dra Juchnickiego żadnych wyjaśnień, jak ma wyglądać zabieg, ani on nawet nie pojawił się by mi wyjaśnić na czym on ma polegać, a oczekiwano ode mnie podpisania pod zaświadczeniem, że zostałem zapoznany ze szczegółami zabiegu oraz znieczulenia, poprosiłem, by zaczekać ze znieczuleniem, aż pojawi się dr Juchnicki. Okazało się, że na całe szczęście. Z korytarza usłyszałem nieprzyjemne uwagi dra Juchnickiego, że jak nie chcę mieć operacji, to on mnie prosić nie będzie. Po jakimś czasie dr Juchnicki podszedł i na jedno moje pytanie, jak ma wyglądać znieczulenie, odparował wyjątkowo nieprzyjemnym, agresywnym wręcz tonem, że: ja wcale nie muszę mieć tego zabiegu, jeśli nie chcę (choć gorąco zaprzeczałem i mówiłem, że na zabiegu mi bardzo zależy, ale chciałbym tylko dowiedzieć się paru rzeczy), że właściwie lepiej, żebym zabiegu nie miał, że on ma wielu znajomych, którzy mają uszkodzoną łękotkę, i świetnie z tym żyją, że szanse powikłań po zabiegu są bardzo duże, że on nie jest specjalistą od artoskopii oraz że jest bardzo zmęczony po całonocnym dyżurze. Słowem, informacje, które, jeśli są prawdziwe, powinny zostać mi przedstawione zanim zostałem położony na stole operacyjnym z zamiarame zaaplkowania znieczulenia.
Gdy mimo wszystko prosiłem, by jednak zabieg zrobić, podając jako argument to, że sam dr Juchnicki ponad rok wcześniej powiedział, że poleca jego wykonanie, dr Juchnicki ostatecznie sprawę zakończył, kwitując, że zna ludzi tego typu co ja i już z góry wie, że z tego nic nie będzie, i opuszczając salę operacyjną. Nie pozostało mi nic innego, jak wrócić do domu.

Podsumowując, dr Juchnicki:
1) nie poinformował mnie o przebiegu zabiegu (jest to niezgodne z kartą praw pacjenta, która wymaga, by lekarz opisał szczegóły zabiegu przed operacją),
3) by uniknąć ewentualnych pretensji, odwołał zabieg,
twierdząc, że nie zna się na artoskopii,
4) obawiał się, że wykonany przez niego zabieg spowoduje powikłania i mówił, że unika dociekliwych pacjentów
5) był wyjątkowo nieuprzejmy.

Jeszcze inna historia z tym samym drem i tego samego typu, choć mniej rażąca, która przytrafiła mi się jeszcze przed pierwszą, niedoszłą operacją wyglądała tak. Wróciłem z nart, gdzie zwichnąłem sobie ramię w barku i od dwóch tygodni nie mogłem podnosić ramienia powyżej wysokości barku (jak się okazało pół roku później, główka kości ramiennej była złamana i się źle zrosła). Dr Juchnicki na podstawie zdjęć rentgenowskich nie potrafił stwierdzić, na czym polega problem (zresztą lekarz na pogotowiu który oglądał mnie i zdjęcie tuż po wypadku, też nie dostrzegł złamania), ale zalecił niezwłoczne wykonanie rezonansu magnetycznego. Jak dotąd, w tej historii nic nie można mu zarzucić. Jednak, niedługo potem, gdy próbowałem się zapisać na rezonans magnetyczny, okazało się (co teraz nie jest dla mnie wielkim zasokoczeniem, ale wtedy były to moje pierwsze doświadczenia szpitalne), że czas oczekiwania na rezonans wynosi pół roku. Wróciłem zaniepokojony do dra Juchnickiego, pytając, czy nie mógłby dać skierowania 'cito', skoro sprawa jest tak niezwłoczna, jak to wcześniej przedstawił. Dr Juchnicki odparł, jednak, że wcale nie jest to pilna sprawa, i że w ogóle to może lepiej powinienem się zgłosić do innego, wskazanego przez niego lekarza.

Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz


Użytkownik zweryfikowany

Lipa, zero zrozumienia. Dr nie zrozumiał że noga mi puchnie i boli po całym dniu tak że w nocy spać nie mogę. Wizytę miałem z rana więc opuchlizna była sladowa. Jest Pan zdrowy.

Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz


P
Użytkownik zweryfikowany

Bardzo sympatyczny pan dr ortopeda. Wizyta kontrolna stawów biodrowych mojego dziecka była szybka i konkretna. Nie badając dziecka, nie dotykając, po przejrzeniu wyników badań innego lekarza sprzed 6 miesięcy i spojrzeniu na dziecko jak trzymam je na rękach, zapadła diagnoza: "wszystko jest w porządku!"
Zostaliśmy zaproszeni na wizytę kontrolną jak dziecko będzie chodzące. Chociaż jak będzie chodzić, to chyba też wszystko będzie w porządku (?!?) Propozycja położenia niemowlaka na brudnej podłodze w gabinecie - poniżej wszelkiej krytyki.

Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz


K
Użytkownik zweryfikowany

Pan Doktor jest przemiłym człowiekiem, ma świetny kontakt z dziećmi. Jednakże mam zastrzeżenia co do jego diagnoz, moja córcia miała dysplazję a Pan Doktor uparcie twierdził, że jej nie ma, kazał tylko pieluchować, gdyby nie to że dysplazja sama się cofneła mogłoby dojść do wielu powikłań! Wadą też jest to że Pan Doktor sam nie robi USG. Mimo że jest miłym, ciepłym człowiekiem nie polecam go jako lekarza.

Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz


Wystąpił błąd, spróbuj jeszcze raz

Moje doświadczenie

Jesteś tym lekarzem?

Edytuj lub przejmij profil
Zgodnie z RODO informujemy, że administratorem danych osobowych ujawnionych na profilu Profesjonalisty jest ZnanyLekarz sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, ul. Kolejowa 5/7 kod pocztowy 01-217. ZnanyLekarz przetwarza dane osobowe Profesjonalisty w celu informowania użytkowników internetu o prowadzonej przez Profesjonalistę działalności leczniczej lub innej podobnej, w tym specjalizacjach, miejscach przyjmowania pacjentów i opiniach na temat jego działalności (art. 6 ust. 1 lit. f RODO) Dane osobowe pochodzą z powszechnie dostępnych źródeł, w tym CEIDG. Więcej o danych osobowych na stronie: https://www.znanylekarz.pl/gdpr/landing#tab=professional

Powiązane wyszukiwania