Adres

Najbliższy termin:

Pokaż kalendarz
22 276.....

Rzymowskiego 17, Mokotów, Warszawa
Gabinet Urologiczny (mapa)

Lekarz nie ma włączonego kalendarza pod tym adresem


Brak informacji o usługach i ich cenach

Lekarz nie ma włączonego kalendarza pod tym adresem


Lekarz nie ma włączonego kalendarza pod tym adresem


Brak informacji o usługach i ich cenach

Moje doświadczenie

O mnie

Absolwent Wydziału Lekarskiego Akademia Medyczna w Warszawie 1970 Doktor nauk medycznych 1990 Zajmuje się diagnostyką i leczeniem schorzeń układu ...

Zobacz pełen opis


Edukacja

  • Akademia Medyczna w Warszawie 1970

Znajomość języków

Angielski, Rosyjski

Opinie od pacjentów

3.5

Ogólna ocena
21 opinii

  • Punktualność
  • Zaangażowanie
  • Gabinet
R
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: W innym miejscu

Wizytę u tego Pana uważam za skandaliczną, wysoce naganną i przykrą. Nawet jeżeli, jak twierdził pomyliłam specjalistów to nie upoważnia go do takiego zachowania. Na moje pytanie czy mogę w obecnej sytuacji użyć lekarstwa, które wcześniej stosowałam na tę dolegliwość - odpowiedział żebym sobie przeczytała ulotkę. Nie wiem co miało na celu wypytywanie się mnie o wykształcenie, i ironiczne słownictwo pod moim adresem.

dr n. med. Ryszard Hanecki

Pani "Robert" rzeczywiście pomyliła urologa z proktologiem. Uświadomienie jej tego faktu wywołało agresję, której owocem powyższy wpis... Przykre..


A
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Gabinet Urologiczny Inny

Nie tak dawno przyszedłem do lekarza jako człowiek z problemem,dolegliwością - w potrzebie. Byłem po operacji żylaków powrózka nasiennego już 2 lata i odczuwałem ponownie asymptotyczne bóle jąder, a także zauważyłem powrót żylaków po stronie lewej (czego wtedy nie byłem pewien, gdyż lekarzem nie jestem, ale były one podobne do do tych z przed operacji). Przychodząc do doktora, doktor od początku miał do mnie lekceważący stosunek. Ignorował moje pytania lub złośliwie je kwitował. Gdy zapytałem się o to, czy widzi wspomniane żylaki, odpowiedział że nie mam żadnych żylaków. Gdy powiedziałem że mam bóle, powiedział że najlepszy będzie dla mnie psycholog, zarzucając mi przy tym że wszystkie moje dolegliwości sobie ubzdurałem. Gdy powiedziałem mu, że czasami z dolegliwości bólowych musiałem zrezygnować z wychodzenia z domu w danym dniu, wyśmiał mnie ponawiając bym udał się do psychologa. Nawet mnie nie chodziło o lekceważące nastawienie doktora oraz jego agresywny styl mówienia, ale przede wszystkim o to, że nie chciał mnie o niczym doinfomować, nic poradzić. Dopiero przed wyjściem upomniałem się, aby na moją prośbę jednak na wszelki wypadek dał mi skierowanie na USG. Przed USG (z powodu długich terminów na USG), poszedłem do innego lekarza, który od razu stwierdził żylaki powrózka nasiennego u mnie i kazał mi udać się na badania co też miałem w planach zrobić. Teraz mam wyniki USG, stwierdzono na nich bezsprzecznie że mam nawrót żylaków powrózka nasiennego.
Wniosek? Mam żal, że doktorzy z takim nastawieniem leczą w warszawskich placówkach. Straciłem tylko skierowanie na CITO urologiczne, nie dowiedziałem się niczego. Teraz czekają mnie ponowne wizyty u urologa, ale na pewno nie u dr. Haneckiego!

dr n. med. Ryszard Hanecki

Przykre... Hejterskie skłonności Pana Adriana ujawniły się po bezowocnej próbie uzyskania skierowania na POWTÓRNĄ ("naprawczą") operację "bolących do nieprzytomności" żylaków, gdzie nie istniały żadne wskazania do interwencji chirurgicznej...


M
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Centrum Medyczne MediCenter konsultacja urologiczna

Lekarz bardzo miły i konkretny. Po szybkim rozpoznaniu problemu wyjasnił mi w czym tkwi problem i opisał możliwe ścieżki leczenia.


M
Użytkownik zweryfikowany

Moja mama, osoba po poważnej operacji ginekologicznej, od lat cierpi na nawracające stany zapalne spowodowane zalegającym w pęcherzu moczem. Wielokrotnie przekroczone normy dla bakterii E. coli leczone były przez lekarzy urologów. Dlatego też, kiedy kilka dni temu okazało się, że mama gorączkuje a temperatura nieustannie rośnie, mimo, że kolejne badania moczu i krwi wyznaczone były na 14 czerwca, zdecydowałam się na wizytę w jednej z przychodni Damiana, u doktora Haneckiego. Chciałam upewnić się, czy mama może bezpiecznie poczekać do wtorku na badania, czy mogę jej w tym czasie podawać środki na obniżenie temperatury (bałam się o to czy będą one bezpieczne w tej sytuacji), czy też może lepiej byłoby gdyby z taką temperaturą została skierowana do szpitala. Kilka dni wcześniej była osłuchana przez lekarza pierwszego kontaktu, który nie stwierdził żadnych zmian w płucach i oskrzelach. Oczywiście nie jestem lekarzem, ale obawiałam się, że to kolejne problemy z E. coli. Chciałam zapewnić mamie choćby nieco więcej bezpieczeństwa, zanim sprawa wyjaśni się definitywnie. Liczyłam też na to, że doktor Hanecki, jako uznany specjalista zajmie się mamą na stałe.

Niestety od samego początku, ku mojemu zaskoczeniu, wizyta przybrała nieoczekiwany przebieg. Lekarz nie zainteresował się bliżej badaniami mamy (z listopada), uznając je za nieważne. Trudno też było mu przedstawić w sposób logiczny i ciągły historię choroby, ponieważ niemal cały czas mówił, starając się udowodnić mi, że jak to określił "postanowiłyśmy się wybrać do jakiegoś lekarza", czyli zachowałyśmy się bezmyślnie. Uznał, że wyciągnięty przeze mnie wniosek (na podstawie wcześniejszych bardzo podobnych problemów zdrowotnych mamy) jest chybiony, że źle wybrałam specjalizację lekarza. Udzielił nam krótkiego wykładu, na temat E.coli i grup pacjentów u których należy starać się pozbyć tej bakterii i grup, u których ma prawo ona występować jeśli nie daje objawów chorobowych. O tym, o czym mówił wiedziałam już od dawna, ale przyznam, że wolałam już nie dyskutować z lekarzem, patrząc na twarz mojej mamy. Wiedziałam przecież, że nie chodzi o tę ilość E. coli, którą można uznać za normę, ale o to, że u mojej mamy w trakcie zakażeń dochodzi do wielokrotnego przekroczenia tego, co uznaje się za normę.

Pragnąc zakończyć tę niezwykle upokarzającą dla mnie i dla mamy sytuację (mama zaczęła się biedna tłumaczyć, że córka szuka pomocy u lekarza ponieważ ją kocha), wstałam chcąc podziękować lekarzowi i zakończyć wizytę. Rozzłoszczony pan doktor zapytał mnie wówczas, jakie są zasady mojej kindersztuby, które pozwalają mi wstać, kiedy on jeszcze mówi. Szczerze powiedziawszy, nie bardzo wiedziałam co jeszcze chce mi powiedzieć, ale grzecznie usiadłam (a szkoda, powinnam była jednak wyjść).

Podsumowując: Lekarz nie zbadał mojej mamy, nie obejrzał dokładnie badań i nie udało nam się przekazać mu jak wyglądał przebieg dotychczasowych dolegliwości mamy. Z wrażenia mama wydusiła z siebie jedynie, że stan podgorączkowy utrzymuje się od dłuższego czasu, ze teraz zamienił się on w gorączkę i że jest ciągle przez to zmęczona a czasem boli ją dół brzucha (z pewnością nie jest to problem natury ginekologicznej). Po wyjściu z gabinetu mama nie dała się już namówić na wizytę u lekarza pierwszego kontaktu, oprócz temperatury miała teraz problem także i z ciśnieniem. Cały weekend spędziłam więc podając jej (na ślepo) minimalne ilości paracetamolu (nie wiedziałam czy mogę go jej podawać czy raczej nie) i skłaniając ją do picia pokrzywy. Temperatury utrzymywała się mimo podawanego specyfiku.

Absolutnie nie zakładam, że doktor Hanecki jest złym specjalistą. Sądząc z części zamieszczonych tu opinii, publikacji jakie ma w dorobku i miejsc w których pracował, lub pracuje, jest to wysokiej klasy profesjonalista. Nie mniej jednak, nie chciałabym go już nigdy więcej spotkać, ani na gruncie pacjent-lekarz, ani człowiek - człowiek. Mam ponad 50 lat, moja mama blisko 80 i obie wiemy, jakich lekarzy można spotkać, ale takiego zachowania, takiego podejścia do pacjenta nie doświadczyła jeszcze nigdy żadna z nas. Jest poniedziałek, piszę tę opinię dwa dni od zajścia a nadal trzęsą mi się ręce. Gdybym więc miała cały ten przydługi wywód podsumować jednym zdaniem to napisałabym tak: Zażywać tylko w ostateczności i pod żadnym pozorem nie stosować u ludzi ze słabszym sercem.

dr n. med. Ryszard Hanecki

niezasłużona próba dyskredytacji pracy lekarskiej przez agresywnie i roszczeniowo nastawioną córkę chorej. Brak zgody na wykonanie citowych badań, próba przejęcia inicjatywy nad losami matki, która zdawała się rozumieć moje intencje,ale była totalnie zdominowana. Wyjście z gabinetu bez pożegnania. Konsekwencja - skarga w CMD + "na dokładkę" w portalu. Mściwość. Próba kontaktu z chorą po kilku dniach uniemożliwiona przez córkę - poinformowanie, że jest juz skarga... mściwość...


J
Użytkownik zweryfikowany
Wizyta umówiona przez ZnanyLekarz.pl

Wysokiej klasy specjalista, bardzo rzeczowy oraz miły w kontakcie z pacjentem. Lekarz naprawdę godny polecenia.


Użytkownik zweryfikowany

doktor jest stałym moim "opiekunem" urologicznym po przebytej chorobie onkologicznej. Wybitny fachowiec, pełen empatii, konkretny i rzeczowy w objaśnianiu pacjentowi problemów. Polecam.


A
Użytkownik zweryfikowany

Pan Doktor jest bardzo dobrym lekarzem, pełnym empatii dla pacjentów. Interesuje się przebiegiem choroby.


Z
Użytkownik zweryfikowany

Lekarz był bardzo nieuprzejmy. Byłam w szoku, że można w taki sposób z kimś rozmawiać, tym bardziej z pacjentem. Kompletnie zignorował objawy infekcji oraz wyniki badań, bo wyniki nie były jednoznaczne. Polecił, abym bakteryjną infekcję pęcherza leczyła masażami i fizjoterapią. Odmówił wspólnego leczenia partnerów, chociaż w tego rodzaju zakażeniach to podstawa.


A
Użytkownik zweryfikowany

Lekarz faktycznie bardzo dobry, chociaż może wydawać się odpychający na początku. Po bliższym poznaniu zyskuje do tego stopnia,że można go "pokochać"...wierna pacjentka


M
Użytkownik zweryfikowany

Dr. Ryszard Hanecki jest najlepszym lekarzem i najbardziej wrażliwym ze wszystkich , których spotkałam w życiu !

Monika Oniśko.


Usługi i ceny

Konsultacja urologiczna


Polna 3, Warszawa

140 zł

MULTIMED



Wołoska 88, Warszawa

od 140 zł

Centrum Medyczne MediCenter



Ołówkowa 1D, Pruszków

Brak informacji o cenie

Centrum Medyczne Eureka


Konsultacja chirurgiczna


Polna 3, Warszawa

Brak informacji o cenie

MULTIMED



Wołoska 88, Warszawa

Brak informacji o cenie

Centrum Medyczne MediCenter


Endoskopowe zabiegi urologiczne


Ołówkowa 1D, Pruszków

Brak informacji o cenie

Centrum Medyczne Eureka


Operacja stulejki


Ołówkowa 1D, Pruszków

Brak informacji o cenie

Centrum Medyczne Eureka


Operacja krótkiego wędzidełka


Ołówkowa 1D, Pruszków

Brak informacji o cenie

Centrum Medyczne Eureka


Elektroresekcja guza pęcherza moczowego


Ołówkowa 1D, Pruszków

Brak informacji o cenie

Centrum Medyczne Eureka

Opinie od pacjentów

3.5

Ogólna ocena
21 opinii

  • Punktualność
  • Zaangażowanie
  • Gabinet
R
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: W innym miejscu

Wizytę u tego Pana uważam za skandaliczną, wysoce naganną i przykrą. Nawet jeżeli, jak twierdził pomyliłam specjalistów to nie upoważnia go do takiego zachowania. Na moje pytanie czy mogę w obecnej sytuacji użyć lekarstwa, które wcześniej stosowałam na tę dolegliwość - odpowiedział żebym sobie przeczytała ulotkę. Nie wiem co miało na celu wypytywanie się mnie o wykształcenie, i ironiczne słownictwo pod moim adresem.

dr n. med. Ryszard Hanecki

Pani "Robert" rzeczywiście pomyliła urologa z proktologiem. Uświadomienie jej tego faktu wywołało agresję, której owocem powyższy wpis... Przykre..


A
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Gabinet Urologiczny Inny

Nie tak dawno przyszedłem do lekarza jako człowiek z problemem,dolegliwością - w potrzebie. Byłem po operacji żylaków powrózka nasiennego już 2 lata i odczuwałem ponownie asymptotyczne bóle jąder, a także zauważyłem powrót żylaków po stronie lewej (czego wtedy nie byłem pewien, gdyż lekarzem nie jestem, ale były one podobne do do tych z przed operacji). Przychodząc do doktora, doktor od początku miał do mnie lekceważący stosunek. Ignorował moje pytania lub złośliwie je kwitował. Gdy zapytałem się o to, czy widzi wspomniane żylaki, odpowiedział że nie mam żadnych żylaków. Gdy powiedziałem że mam bóle, powiedział że najlepszy będzie dla mnie psycholog, zarzucając mi przy tym że wszystkie moje dolegliwości sobie ubzdurałem. Gdy powiedziałem mu, że czasami z dolegliwości bólowych musiałem zrezygnować z wychodzenia z domu w danym dniu, wyśmiał mnie ponawiając bym udał się do psychologa. Nawet mnie nie chodziło o lekceważące nastawienie doktora oraz jego agresywny styl mówienia, ale przede wszystkim o to, że nie chciał mnie o niczym doinfomować, nic poradzić. Dopiero przed wyjściem upomniałem się, aby na moją prośbę jednak na wszelki wypadek dał mi skierowanie na USG. Przed USG (z powodu długich terminów na USG), poszedłem do innego lekarza, który od razu stwierdził żylaki powrózka nasiennego u mnie i kazał mi udać się na badania co też miałem w planach zrobić. Teraz mam wyniki USG, stwierdzono na nich bezsprzecznie że mam nawrót żylaków powrózka nasiennego.
Wniosek? Mam żal, że doktorzy z takim nastawieniem leczą w warszawskich placówkach. Straciłem tylko skierowanie na CITO urologiczne, nie dowiedziałem się niczego. Teraz czekają mnie ponowne wizyty u urologa, ale na pewno nie u dr. Haneckiego!

dr n. med. Ryszard Hanecki

Przykre... Hejterskie skłonności Pana Adriana ujawniły się po bezowocnej próbie uzyskania skierowania na POWTÓRNĄ ("naprawczą") operację "bolących do nieprzytomności" żylaków, gdzie nie istniały żadne wskazania do interwencji chirurgicznej...


M
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Centrum Medyczne MediCenter konsultacja urologiczna

Lekarz bardzo miły i konkretny. Po szybkim rozpoznaniu problemu wyjasnił mi w czym tkwi problem i opisał możliwe ścieżki leczenia.


M
Użytkownik zweryfikowany

Moja mama, osoba po poważnej operacji ginekologicznej, od lat cierpi na nawracające stany zapalne spowodowane zalegającym w pęcherzu moczem. Wielokrotnie przekroczone normy dla bakterii E. coli leczone były przez lekarzy urologów. Dlatego też, kiedy kilka dni temu okazało się, że mama gorączkuje a temperatura nieustannie rośnie, mimo, że kolejne badania moczu i krwi wyznaczone były na 14 czerwca, zdecydowałam się na wizytę w jednej z przychodni Damiana, u doktora Haneckiego. Chciałam upewnić się, czy mama może bezpiecznie poczekać do wtorku na badania, czy mogę jej w tym czasie podawać środki na obniżenie temperatury (bałam się o to czy będą one bezpieczne w tej sytuacji), czy też może lepiej byłoby gdyby z taką temperaturą została skierowana do szpitala. Kilka dni wcześniej była osłuchana przez lekarza pierwszego kontaktu, który nie stwierdził żadnych zmian w płucach i oskrzelach. Oczywiście nie jestem lekarzem, ale obawiałam się, że to kolejne problemy z E. coli. Chciałam zapewnić mamie choćby nieco więcej bezpieczeństwa, zanim sprawa wyjaśni się definitywnie. Liczyłam też na to, że doktor Hanecki, jako uznany specjalista zajmie się mamą na stałe.

Niestety od samego początku, ku mojemu zaskoczeniu, wizyta przybrała nieoczekiwany przebieg. Lekarz nie zainteresował się bliżej badaniami mamy (z listopada), uznając je za nieważne. Trudno też było mu przedstawić w sposób logiczny i ciągły historię choroby, ponieważ niemal cały czas mówił, starając się udowodnić mi, że jak to określił "postanowiłyśmy się wybrać do jakiegoś lekarza", czyli zachowałyśmy się bezmyślnie. Uznał, że wyciągnięty przeze mnie wniosek (na podstawie wcześniejszych bardzo podobnych problemów zdrowotnych mamy) jest chybiony, że źle wybrałam specjalizację lekarza. Udzielił nam krótkiego wykładu, na temat E.coli i grup pacjentów u których należy starać się pozbyć tej bakterii i grup, u których ma prawo ona występować jeśli nie daje objawów chorobowych. O tym, o czym mówił wiedziałam już od dawna, ale przyznam, że wolałam już nie dyskutować z lekarzem, patrząc na twarz mojej mamy. Wiedziałam przecież, że nie chodzi o tę ilość E. coli, którą można uznać za normę, ale o to, że u mojej mamy w trakcie zakażeń dochodzi do wielokrotnego przekroczenia tego, co uznaje się za normę.

Pragnąc zakończyć tę niezwykle upokarzającą dla mnie i dla mamy sytuację (mama zaczęła się biedna tłumaczyć, że córka szuka pomocy u lekarza ponieważ ją kocha), wstałam chcąc podziękować lekarzowi i zakończyć wizytę. Rozzłoszczony pan doktor zapytał mnie wówczas, jakie są zasady mojej kindersztuby, które pozwalają mi wstać, kiedy on jeszcze mówi. Szczerze powiedziawszy, nie bardzo wiedziałam co jeszcze chce mi powiedzieć, ale grzecznie usiadłam (a szkoda, powinnam była jednak wyjść).

Podsumowując: Lekarz nie zbadał mojej mamy, nie obejrzał dokładnie badań i nie udało nam się przekazać mu jak wyglądał przebieg dotychczasowych dolegliwości mamy. Z wrażenia mama wydusiła z siebie jedynie, że stan podgorączkowy utrzymuje się od dłuższego czasu, ze teraz zamienił się on w gorączkę i że jest ciągle przez to zmęczona a czasem boli ją dół brzucha (z pewnością nie jest to problem natury ginekologicznej). Po wyjściu z gabinetu mama nie dała się już namówić na wizytę u lekarza pierwszego kontaktu, oprócz temperatury miała teraz problem także i z ciśnieniem. Cały weekend spędziłam więc podając jej (na ślepo) minimalne ilości paracetamolu (nie wiedziałam czy mogę go jej podawać czy raczej nie) i skłaniając ją do picia pokrzywy. Temperatury utrzymywała się mimo podawanego specyfiku.

Absolutnie nie zakładam, że doktor Hanecki jest złym specjalistą. Sądząc z części zamieszczonych tu opinii, publikacji jakie ma w dorobku i miejsc w których pracował, lub pracuje, jest to wysokiej klasy profesjonalista. Nie mniej jednak, nie chciałabym go już nigdy więcej spotkać, ani na gruncie pacjent-lekarz, ani człowiek - człowiek. Mam ponad 50 lat, moja mama blisko 80 i obie wiemy, jakich lekarzy można spotkać, ale takiego zachowania, takiego podejścia do pacjenta nie doświadczyła jeszcze nigdy żadna z nas. Jest poniedziałek, piszę tę opinię dwa dni od zajścia a nadal trzęsą mi się ręce. Gdybym więc miała cały ten przydługi wywód podsumować jednym zdaniem to napisałabym tak: Zażywać tylko w ostateczności i pod żadnym pozorem nie stosować u ludzi ze słabszym sercem.

dr n. med. Ryszard Hanecki

niezasłużona próba dyskredytacji pracy lekarskiej przez agresywnie i roszczeniowo nastawioną córkę chorej. Brak zgody na wykonanie citowych badań, próba przejęcia inicjatywy nad losami matki, która zdawała się rozumieć moje intencje,ale była totalnie zdominowana. Wyjście z gabinetu bez pożegnania. Konsekwencja - skarga w CMD + "na dokładkę" w portalu. Mściwość. Próba kontaktu z chorą po kilku dniach uniemożliwiona przez córkę - poinformowanie, że jest juz skarga... mściwość...


J
Użytkownik zweryfikowany
Wizyta umówiona przez ZnanyLekarz.pl

Wysokiej klasy specjalista, bardzo rzeczowy oraz miły w kontakcie z pacjentem. Lekarz naprawdę godny polecenia.


Użytkownik zweryfikowany

doktor jest stałym moim "opiekunem" urologicznym po przebytej chorobie onkologicznej. Wybitny fachowiec, pełen empatii, konkretny i rzeczowy w objaśnianiu pacjentowi problemów. Polecam.


A
Użytkownik zweryfikowany

Pan Doktor jest bardzo dobrym lekarzem, pełnym empatii dla pacjentów. Interesuje się przebiegiem choroby.


Z
Użytkownik zweryfikowany

Lekarz był bardzo nieuprzejmy. Byłam w szoku, że można w taki sposób z kimś rozmawiać, tym bardziej z pacjentem. Kompletnie zignorował objawy infekcji oraz wyniki badań, bo wyniki nie były jednoznaczne. Polecił, abym bakteryjną infekcję pęcherza leczyła masażami i fizjoterapią. Odmówił wspólnego leczenia partnerów, chociaż w tego rodzaju zakażeniach to podstawa.


A
Użytkownik zweryfikowany

Lekarz faktycznie bardzo dobry, chociaż może wydawać się odpychający na początku. Po bliższym poznaniu zyskuje do tego stopnia,że można go "pokochać"...wierna pacjentka


M
Użytkownik zweryfikowany

Dr. Ryszard Hanecki jest najlepszym lekarzem i najbardziej wrażliwym ze wszystkich , których spotkałam w życiu !

Monika Oniśko.


Wystąpił błąd, spróbuj jeszcze raz

Moje doświadczenie

O mnie

Absolwent Wydziału Lekarskiego Akademia Medyczna w Warszawie 1970 Doktor nauk medycznych 1990 Zajmuje się diagnostyką i leczeniem schorzeń układu ...

Zobacz pełen opis


Edukacja

  • Akademia Medyczna w Warszawie 1970

Specjalizacje

  • Urologia
  • Urologia dziecięca

Znajomość języków

Angielski, Rosyjski

Publikacje i artykuły

Publikacje (1)