Jak powinnam zinterpretowac zachowanie mojego chlopaka po rozstaniu

Jak zrozumieć o co chodzi byłemu po rozstaniu.Otóż mój chłopak zadecydował,że jednak do siebie nie pasujemy.Głównym powodem miała byc moja niechec do tzw.potańcówek.Znamy się od niemalże roku,przy czym oficjalnie bylismy zaledwie kilka miesiecy.W ciągu tego czasu przegadalismy setki godzin na Skype,telefonie ,jak rowniez osobiscie.Wszystko było dobrze,wspolne weekendy,zapoznanie sie z rodzinami ,przy czym bylam pierwszą dziewczyna ,ktora wogole przedstawil rodzinie i przenocowal w domu, az tu nagle bum.Powiedział,iz najbardziej boli go mysl,że zanim go poznałam spotykałam się z kims z kim łaczyły mnie relacje intymne.Ma przed oczyma widok tego mezczyzny gdy kiedys w stanie b wskazujacym pozwolil sobie mnie odwiedzic gdy MY siedzielismy wspolnie w domu.Sytuacja zostala wyjasniona i nie rozmawialismy o niej wiecej.Teraz po miesiacu od rozstania nadal mam kontakt z bylym chlopakiem tyle,ze na zasadzie kolezenstwa.Byla to jego propozycja,na ktora przystalam nie chcac go tak jakby calkowicie stracic z nadzieja,ze nie wszystko skonczone.Proponuje on spotkanie gdy wroce z pracy,poniewaz pracuje za granica,zblizenie intymne gdyz seks ze mna byl najlepszym co go spotkało lecz stanowczo i twardo twierdzi,ze juz nigdy ze soba jako para nie bedziemy.Bywa,ze zachowuje sie arogancko i rani mnie.Mowi,ze jest mu strasznie przykro i wierze mu bo wydaje mi sie,iz on boi sie mnie ,boi sie uczucia,boi sie przyznac do niego i boi sie tego ,iz moglabym go zranic gdyz uwaza mnie za b atrakcyjna kobiete.Jestem w kropce.Z jednej strony wiem,ze bardzo mi na nim zalezy i naprawde go kocham,z drugiej nie wiem czy powinnam walczyc.On wie o moim uczuciu i twierdzi,ze go nie odwzajemnia.Ale czy naprawde?To po co sie kontaktuje,po co pisze pierwszy, po co pyta.Nie jest typem podrywacza,to skromny i dobry czlowiek.Moze Pani jako doswiadczony lekarz doradzi mi w tej kwestii.To nie jest jakies tam zauroczenie i lament niedojrzalej nastolatki,mam 34 lata,on 32.Chcę stworzyc cos trwalego,opartego na szacunku i milosci a najgorsze jest to ,ze chce tego z kims kogo chyba straciłam...wlasnie chyba ..czy na pewno..Bardzo bardzo dziekuje za wszelka odpowiedz

To wszystko, o czym Pani pisze wskazuje, że łączy Was wiele dobrych uczuć, które są bazą do stworzenia fajnego związku. Moim zdaniem zarówno Pani, jak i Pani "były" chłopak, macie coś do zrobienia, więc może warto się wybrać na konsultacje do psychoterapeuty, bo w tej relacji brakuje dojrzałości w nazywaniu swoich pragnień, uczuć ale także lęków i obaw, jak się tego nie nauczycie, to Wasza relacja będzie huśtawką emocjonalną. Pozdrawiam;)

Dzień dobry, psychoterapia psychodynamiczna jest to proces leczenia. W związku z tym nie zajmuję się doradzaniem. Jeśli cierpi Pani z powodu rozstania zapraszam na spotkanie

 Monika Wysota
Monika Wysota Psycholog, Psychoterapeuta Kalisz
Szanowna Pani, bardzo trudno jest udzielić odpowiedzi na pytanie, dlaczego Pani były chłopak w stosunku do Pani tak się zachowuje. Inicjowanie kontaktu z Panią, może świadczyć o zainteresowaniu, uczuciu, ale też o tym, że ten mężczyzna Panią zwyczajnie lubi, ale to nie znaczy, że darzy głębszym uczuciem. Badania pokazują, że dla mężczyzn sfera uczuć i sfera seksualna nie muszą być powiązane, stąd mężczyźni bardziej niż kobiety są skłonni do podejmowania zbliżeń intymnych z kobietą, które nie darzą głębokim uczuciem. Myślę jednak, że nie jest Pani do końca obojętna temu mężczyźnie, choć nie wiem, czy tak przejawiana "nieobojętność" Pani odpowiada. Pisze Pani, że chce Pani trwałego związku, opartego na szacunku i miłości... Myślę, że powinna Pani przemyśleć sobie, czy z tym mężczyzną, jest Pani w stanie osiągnąć to czego Pani potrzebuje. Pozdrawiam

Szanowna Pani,
tego co czuje partner nie jestem w stanie przewidzieć, być może ma jakiś kłopot z bliskością ale równie dobrze jego zachowaniem może kierować szereg innych motywów. Myślę jednak, że to co można rozważyć i poznać to raczej Pani sytuacja w tej sprawie i to czy chciałaby Pani żyć z człowiekiem, który w jakimś sensie Panią rani, nie daje poczucia bezpieczeństwa. A jeśli tak to dlaczego. Lub co mogłaby Pani zrobić, żeby to zmienić. Nie mamy wpływu na drugą osobę natomiast, żeby być szczęśliwym trzeba najpierw ustalić własną definicję szczęścia, a potem zobaczyć co sami możemy zrobić/zmienić, żeby to osiągnąć.

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

Ta wartość jest zbyt krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.

Wybierz specjalizację lekarską, do której chcesz skierować pytanie

Dzięki informacji o Twojej lokalizacji będziemy mogli przesłać pytanie w pierwszej kolejności do najlepszych specjalistów z Twojej okolicy