Przemysław Baran

Weterynarz

Adresy i kontakt

Ostatnia opinia

  • M

    Świetny lekarz, profesjonalny i rzeczowy. Trudno znaleźć dobrego specjalistę od gryzoni, dlatego mieliśmy ogromne szczęście trafiając właśnie do niego. Chomiczek, mimo wieku, został zoperowany z pozytywnym skutkiem. Na dodatek obsługa w przychodni Salamandra jest naprawdę sympatyczna.

  • Szukasz weterynarza? Pacjenci polecają:

    Aleksandra Andruchowicz
    Aleksandra Andruchowicz
    Weterynarz
    Pod Fortem 2E, Kraków

    Paulina Wolicka
    Paulina Wolicka
    Weterynarz
    Grenadierów 7D, Kraków
    7 lat temu adoptowalismy sunie rasy doberman, z krakowskiego schronu, niedozywione szczenie,parwowiroza, zero szans… więcej

    Grzegorz Zalewski
    Grzegorz Zalewski
    Weterynarz
    Władysława Łokietka 79, Kraków
    Pan doktor bardzo konkretny, rzeczowy. Odznacza się profesjonalizmem i zawodowymi kompetencjami. Z uwagą wysłuchuje… więcej
    Umów wizytę

    Magdalena Dziubdziela-Lipiec
    Magdalena Dziubdziela-Lipiec
    Weterynarz
    Kardynała Stefana Wyszyńskiego 12/11, Sosnowiec
    Bardzo miła atmosfera, pani doktor przeanalizowała wcześniejsze wyniki badań kota, wytłumaczyła wszystko szczegółowo.… więcej
    Umów wizytę

    Michał Czingon
    Michał Czingon
    Weterynarz
    ul. Wolności 124A, Zabrze
    Weterynarz z powołania. Super podejście do zwierząt i do właściciela. Pan Michał zna odpowiedź na każde nurtujące… więcej
    Umów wizytę

    Pytania od pacjentów

    Ten lekarz nie odpowiedział jeszcze na żadne pytanie

    Martwisz się swoim zdrowiem?

    Zadawaj pytania 23 tysiącom lekarzy i specjalistów, odpowiedź na swoje pytanie otrzymasz średnio w przeciągu 48 h, zupełnie za darmo.

    Zadaj pytanie naszym specjalistom

    Ocena pacjentów

    4

    Ogólna ocena
    33 opinie

    • Punktualność
    • Zaangażowanie
    • Gabinet
    • A
      Lokalizacja: Przychodnia Weterynaryjna SalamandraUsługa: Podejrzenie raka u psa i wady wrodzonej serca.

      Doktor Baran, u którego byłam- dokładnie zbadał psa. Bez jakichkolwiek badań (po przejrzeniu tego co przyniosłam) skierował mojego psa na kosztowne badanie echa serca. Nie zrobił ze mną wywiadu, co mogłoby podważać wcześniejsze diagnozy poprzednich 3 weterynarzy. Na podstawie jednego kilkugodzinnego lekkiego krwawienia z nosa psa, zaglądnął w pysk psa bardzo krótko i niedokładnie i wydał diagnozę, której nie potwierdził następny weterynarz (bardziej wiarygodny). Wątpliwości co do diagnozy tego, że pies ma chore serce było to, że pies czuł się dobrze- ciągnął mnie na spacerze, był ruchliwy i żywotny- wprost przeciwnie niż jak zachowuje się pies z chorym sercem. Na początku przed badaniem jeszcze dr Baran zapytał się czy gryzie mój pies- ze strachem w oczach- a to mały jamnik, bardzo łagodny, a podenerwowany wizytami u lekarzy. Mówiłam, że pies je mało warzyw i ma bardzo ubogą dietę. Obecny weterynarz właśnie zalecił suplementację i nie rozpoznał żadnej wady serca u psa. Jestem bardzo zdenerwowana, że zła diagnoza jednego weterynarza powtarzana jest przez następnych, A pies mógł być i na pewno był zdenerwowany wizytą w gabinecie weterynarza. Czy dobry weterynarz nie potrafi rozpoznać zdenerwowania u psa i jego szybszego bicia serca od wady wrodzonej serca? Ja jestem załamana. Oczekiwałam fachowego podejścia dr Barana.

      Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

    • K

      ODRADZAM.Miałam "nieprzyjemność" być w klinice Arka 2 razy. W obu przypadkach chodziło o papużkę falistą - za pierwszym razem trawiłam do "specjalisty" rzekomo również od ptaków egzotycznych pana Przemysława Barana.Po dosyć pobieżnej analizie wzruszył ramionami z informacją,iż nie wie dokładnie co może być przyczyną, jedyną opcją jest wysłanie próbek krwi za granice ale oni nie są w stanie tego zrobić.Ptaszek oczywiście odszedł..Nie chodzi mi o to,że mógł go uratować i wyleczyć bo być może nie było na to szansy ale o sam fakt potraktowania nas - zero wyjaśnień, prób, podpowiedzi jak ulżyć papużce w tych dniach, jakiegokolwiek współczucia..To było dwa lata temu.
      Zeszłego wieczoru byłam zmuszona z inną papużką pojechać na dyżur - ptak bardzo źle się czuł, niestety mój weterynarz nie był na miejscu by pomóc i tylko tam usłyszałam że mogę przyjechać od razu.
      Przyjęła nas młoda dziewczyna - zupełnie nie wykazująca jakiejkolwiek inicjatywy.Usłyszeliśmy o możliwości uśpienia papużki falistej i tu UWAGA! za kwotę 200ZŁ!!!!!!!!! Ku naszemu zdziwieniu i przerażeniu Pani wyjąkała, że to taka suma z uwagi na dyżur....brak słów...Widząc nasze oszołomienie zadzwoniła do szefa z pytaniem czy może być taniej i łaskawie wykonali zabieg za jedyne 100zł....
      Całkowity brak profesjonalizmu, rzetelności, współczucia, prób szukania rozwiązania albo chociaż podpowiedzi jak postępować z pozostałymi ptaszkami!Dodam,że papużka NAWET NIE ZOSTAŁA ZBADANA!!!!!

      Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

    • S

      Wczoraj w nocy mój pies bardzo żle sie poczuł,było po dwónastej w nocy więc Arka była koniecznością.
      Przyjął mnie Pan Baran,który na moją prośbę wykonał usg ,gdzie dopatrzył się piasku w pęchęrzu,ale nie zobaczył ropomacicy u mojej suczki.Dzisiaj walczy o życie po operacji u lekarza,który ją operował z uwagi na diagnozę Dr Barana wdało się zapalenie otrzewnej.
      Mam jeszcze dwa psy jeden był przez rok leczony w Arce przez wybitnego specjalistę na tarczycę,nie będę opowiadać o kosztach z tym związanych ,bo były ogromne ale warte radości jaką daje taki zwierzak.
      Na moje szczęście razu pewnego przyjęła mnie żona lekarza prowadzącego,która widocznie nie była zorientowana w całej misternie wykreowanej chorobie,obejrzała psa porównała wyniki badań i poinformowała mnie że piesek posiada wadę genetyczną i dlatego jego sierć jest kiepska ,zaś leczenie go zastrzykami trzy razy w tygodniu nic nie da .Odetchnęłam z ulgą i zmieniłam lekarza.
      Moja druga suczka jest bardzo mała więc konieczne było rozwiązanie za pomocą cesarskiego cięcia.Wszystko było dobrze przez całą ciążę ,w wyznaczonym dniu przywiozłam psa,ale z trzech szczeniąt żaden nie przeżył.

      Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

    • M

      Odradzam wizytę w Arce u lekarza Przemysława Barana. Trafiłam tam z kotem na nocny dyżur. Kot miał złamaną łapę, a dokładnie dwie kości podudzia. Lekarz wykonał zdjęcie, założył opatrunek, zalecił pozostawienie kota na obserwacji przez jeden dzień i skasował mnie 370 zł. Mając zaufanie do lekarzy o nic się nie martwiłam. Po dwóch tygodniach pojechałam do innego lekarza na kontrolę, tak jak zalecał pan Baran. Kiedy usłyszałam diagnozę byłam w ciężkim szoku. Okazało się, że opatrunek został źle założony przez Pana Barana. Kości w ogóle nie zaczęły się zrastać ze sobą, powstały jakieś dziwne narośle, które trzeba było usunąć. Jakby tego było mało opatrunek spowodował gnicie kolana, które w ostatniej chwili zostało uratowane. Kotek musiał przejść dodatkową operację tylko, dlatego że zaopiekował się nim niekompetentny lekarz. Mam ogromny żal do Pana Barana. Po zasięgnięciu opinii u dwóch innych lekarzy takie złamanie powinno się ześrubować od razu i po założeniu opatrunku zrobić jeszcze jedno zdjęcie, aby upewnić się, że wszystko jest na swoim miejscu. Niestety Pan Baran zrobił tylko jedno zdjęcie i założył opatrunek nie upewniając się czy wszystko jest ok. A 370 zł za taką usługę to stanowczo za dużo, zwłaszcza, że zostałam narażona na dodatkowe koszty związane z kolejną operacją.

      Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

    • G

      Odradzam wizytę a Arce, ponieważ byłm tam jakiś czas temu z moim królikiem. Strasznie długo czekałam na przyjęcie nas (ok 3 godź) i w dodatku wet powiedział że komieczna będzie operacja, a na koniec skasował mnie 100 zł za podanie antybiotyku. Operacja wcale nie była potrzebna, a mój sprawdzony weterynarz (do którego nie mogłam wtedy pójść bo nie przyjmował już w tych godzinach) bierze za ten sam antybiotyk 20 zł.

      Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

    • L

      Słabiutki lekarz który jedynie wyciąga pieniądze.Mojego zwierzaka nie wyleczył za to słono sobie policzył za leczenie.Efektu zero. Czytałam wiele pozytywnych opini o nim które były fikcją.Oddał mi chore zwierzątko kłamiąc,że jest poprawa. Radze unikać Przemysława Barana.Sądze,że korzystając z internetowej anonimowości sam pisze sobie pozytywne opinie które nie mają pokrycia w rzeczywistości.Co do innych lekarzy z Arki się nie wypowiem bo nie miałam z nimi styczności.

      Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

    • A

      Trafiłam w Arce na niego kilka razy. Po pierwsze - arogancja, ironiczne traktowanie, bijąca niechęć. Po prostu cała postawa tego pana wyraża głęboką pogardę i niechęć. Ostatnio jednak przeszedł sam siebie. Dawno nie byłam tak obraźliwie potraktowana. Po prostu obraźliwie. Co do leczenia - niewiele mam do powiedzenia, sprawy nie były ani skomplikowane ani poważne. Nie pójdę do niego jednak w życiu więcej, bo nie życzę sobie być tak traktowana.

      Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

    • M

      Z przykrością stwierdzam, że dla doktora ważniejsze są ciekawe przypadki medyczne niż zdrowie (i niestety życie) zwierząt.
      Nie przejął się spadkiem masy ciała mojego królika o połowę(!!!), tłumacząc to starością (6 lat). Napomknął o badaniach krwi, ale nie uznał robienia ich za celowe, bo ja wydam 70zł, a może okazać się, że to np. coś z nerkami, a na to niewiele się poradzi.
      Zajmował się leczeniem ubytku rogówki w oku mojego przyjaciela, gdy on w tym czasie umierał.

      Lekarz, mający w klinice opinię specjalisty od małych zwierząt, głównie królików, nie zauważył, że zwierzę najprawdopodobniej miało nowotwór.

      Odradzam, doktor młody, szuka wyzwań, a nie o to chodzi człowiekowi, który przychodzi do lekarza ze zwierzęciem, które chudnie i coraz gorzej się porusza.

      Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz