Klinika Weterynaryjna Vetriver

(24 opinie)

Nasz zespół VETRIVER tworzą wykwalifikowani i rzetelni lekarze weterynarii z pasją, stale podnoszący swoje kompetencje poprzez uczestnictwo w krajowych i zagranicznych konferencjach i warsztatach. Wła... więcej

Informacje o placówce

Gabinety

Klinika Weterynaryjna Vetriver

3-go Maja 89

05-080 , Laski , mazowieckie

Pokaż dane kontaktowe
Pacjenci prywatni (bez ubezpieczenia)

Klinika Weterynaryjna Vetriver

Brukowa 32

05-092 , Łomianki , mazowieckie

Pokaż dane kontaktowe
Pacjenci prywatni (bez ubezpieczenia)

Klinika Weterynaryjna Vetriver

Warszawska 236

Pokaż dane kontaktowe
Pacjenci prywatni (bez ubezpieczenia)

O nas

Nasz zespół VETRIVER tworzą wykwalifikowani i rzetelni lekarze weterynarii z pasją, stale podnoszący swoje kompetencje poprzez uczestnictwo w krajowych i zagranicznych konferencjach i warsztatach. Właścicielem i szefem medycznym VETRIVER jest lek. wet. specjalista chirurg Andrzej Małkowski. Do Państwa dyspozycji oddajemy 3 punkty: w Laskach, Latchorzewie oraz Łomiankach. Świadczymy szeroki zakres usług weterynaryjnych, począwszy od działań pielęgnacyjnych, poprzez profilaktykę i diagnostykę, kończąc na chirurgii. Stosujemy w VETRIVER najnowocześniejsze i najskuteczniejsze metody leczenia.

Profile społecznościowe

Typ placówki

  • Klinika

Opinie o lekarzach z tej placówki

  • Andrzej Małkowski

    Weterynarz, lek. wet.

    • A
      Lokalizacja: Klinika Weterynaryjna Vetriver

      Jestem właścicielką dwuletniego kota, który od ponad tygodnia miał widoczne problemy z poruszaniem się, był apatyczny i widać było, że cierpi. Przez tydzień odwiedziliśmy 3 kliniki, pomysły weterynarzy na dolegliwości kota były różne, od chorych nerek, poprzez alergie kończąc na depresji. Mimo, że dokładnie opisywałam objawy kota, jego dolegliwości i sugerowałam, że być może spowodowane jest to jakimś urazem, żaden ze "specjalistów" nie wziął tego pod uwagę. Kot został przebadany na wszystkie sposoby, krew, mocz, usg, RTG, badania niczego nie wykazały. Lekarze przepisywali na ślepo tabletki przeciwbólowe a kot cierpiał dalej, przykro było na to patrzeć :( W końcu przypadkiem trafiliśmy do dr Małkowskiego i problemy z kotem skończyły się jeszcze tego samego dnia. Doktor spojrzał na prześwietlenie, które wcześniej oglądali inni weterynarze niczego nie widząc, po minucie stwierdził, że to złamanie i pęknięta kość. Aż sama nie dowierzałam w to co słyszę bo po licznych wizytach w innych klinikach traciłam powoli nadzieję, że ktokolwiek zdiagnozuje i wyleczy mojego kota. Dr Małkowski od razu przedstawił dwie opcje leczenia, zdecydowaliśmy na proponowany przez doktora zastrzyk który miał zlikwidować stan zapalny i zmniejszyć ból. Jeszcze tego samego dnia mój kot zaczął chodzić, już nie cierpi. Mimo, że nie jest jeszcze do końca sobą bo czas rekonwalescencji musi potrwać, nastapiła gigantyczna poprawa. Żałuję, że nie ma więcej takich specjalistów jak doktor Małkowski. Dysponujących tak szeroką wiedzą, z bardzo dobrym podejściem do zwierząt i zaangażowanych. Doktor sam zadzwonił do mnie na drugi dzień spytać czy pacjent czuje sie lepiej. Pierwszy raz spotkałam się z sytuacją by weterynarz tak przejmował się swoimi podopiecznymi. Polecam wszystkim Pana doktora

    • I
      Lokalizacja: Klinika Weterynaryjna VetriverUsługa: Podejrzenie dysplazji

      Nasza młoda suczka cane corso zaczęła miec problemy z chodzeniem, często potykała sie, przewtracała, stała sie apatyczna, mniej jadła, zanikały mięśnie tylnych łap. Wizyta u weterynarza i pierwsze podejrzenie- dysplazja. Wizyta w przychodni w Warszawie- wykluczona dysplazja a podejrzenie ze to zmiany hormonalne zwiazane ze zbliżającą się pierwsza cieczką. Jednak nie przekonalo nas to wytłumaczenie stanu suczki. Dlatego decyzja i szybka konsultacja u dr Małkowskiego ( raz juz pomógł naszej wczesniejszej suczce gdy zerwała więzadła krzyżowe) szybkie badania, rtg, rezonans- stawy, kręgosłup zdrowy bez żadnych zmian. Doktor nie poddaje sie i nadal szuka przyczyn stanu naszej młodej przyjaciółki. Zlecenie badania krwi w kierunku Neospora caninum- wszystko na cito! I jest! Potwierdzono neosporoze. jest to pierwszy przypadek zdiagnozowany w Polsce. Doktor zlecil dwumiesieczne leczenie antybiotykami, stała kontrola, badania i dziś po 4 miesiacach od momentu szybkiej diagnozy nasza suczka jest juz zdrowa. Zostały małe deficyty np słabsze tylne łapki, czasami nietrzymanie moczu czy kału, ale to wszystko jeszcze ma szanse sie unormować. Najważniejsze że sunia żyje i uniknęła śmierci w dużych meczarniach
      gdyż choroba jest straszna a nieznana w Polsce. Także my bedziemy wdzięczni doktorowi do konca życia za uratowanie naszej suni, gdyż gdybyśmy posłuchali lekarzy z innej kliniki nasza suczki już by z nami nie było. Doktor tej młodej bo 5 miesiecznej suni podarował nowe zycie. Dziękujemy i polecamy doktora.

    Zobacz wszystkie opinie (24) o tym lekarzu