Nasza placówka medyczna oferuje swoim Pacjentom możliwość skorzystania z usług świadczonych przez specjalistów z różnych dziedzin. Przyjmujemy w ramach umowy zawartej z Narodowym Funduszem Zdrowia ora... więcej

Informacje o placówce

Gabinety

Gabinety Lekarskie Medicor

plac Paderewskiego 4

64-000 , Kościan , wielkopolskie

Pokaż dane kontaktowe
Pacjenci prywatni (bez ubezpieczenia)

Gabinety Lekarskie Medicor

Bączkowskiego 3

64-000 , Kościan , wielkopolskie

Pokaż dane kontaktowe
Pacjenci prywatni (bez ubezpieczenia)

Gabinety Lekarskie Medicor

Powstańców Wielkopolskich 4

61-895 , Poznań , wielkopolskie

Pokaż dane kontaktowe
Pacjenci prywatni (bez ubezpieczenia)

Gabinety Lekarskie Medicor

Konsultacja online

Pokaż dane kontaktowe
Pacjenci prywatni (bez ubezpieczenia)

O nas

Nasza placówka medyczna oferuje swoim Pacjentom możliwość skorzystania z usług świadczonych przez specjalistów z różnych dziedzin. Przyjmujemy w ramach umowy zawartej z Narodowym Funduszem Zdrowia oraz prywatnie.

Zajmujemy się diagnostyką, leczeniem oraz profilaktyką wielu schorzeń. W gabinetach medycznych Medicor, świadczeń udzielają specjaliści tacy jak lekarz rodzinny dietetyk, ginekolog, reumatolog, stomatolog, laryngolog, neurolog, psychiatra czy psycholog. Wykonujemy badania prenatalne USG 3D/4D w ramach NFZ i prywatnie. Nasze centrum medyczne oferuje Pacjentom możliwość skorzystania z leczenia uzależnień, psychoterapii, oddziału dziennego i wielu innych usług.

Nasz sprzęt

  • ultrasonograf GE-Voluson E8
  • ssak
  • dermatoskop
  • mikroskop
więcej

Profile społecznościowe

Typ placówki

  • Centrum medyczne

Inne placówki

Opinie o lekarzach z tej placówki

5

Ogólna ocena
702 opinie

  • Punktualność
  • Zaangażowanie
  • Gabinet
  • Użytkownik zweryfikowany
    Wizyta umówiona przez ZnanyLekarz.pl Lekarz: lek. Dorota Krzesińska konsultacja psychiatryczna (kolejna wizyta)

    Wybrałam tę panią, ponieważ zasugerowałam się wieloma pozytywnymi opiniami. No i niestety. Pierwsza wizyta super. Pani doktor zrobiła szczegółowe notatki z mojego życia, zapisała lek. Kolejne wizyty trwały nawet mniej niż 5 minut. Wchodzę, pani doktor pyta czy wszystko ok, ja mówię, że ok, no to cyk kolejna recepta, żadnych dalszych pytań. Czułam, że pani doktor jest myślami zupełnie gdzie indziej. Moja ostatnia wizyta była rok temu i raczej tu nie wrócę. Choć lek przepisany trafnie, to nie polecam. Nie czułam żadnego zaangażowania pani doktor w moje leczenie, ale to tylko moje odczucie. Nie poczułam się "zaopiekowana". (+ ale muszę przyznać, że głos pani doktor jest bardzo kojący, działał na mnie jak asmr)

  • S
    Użytkownik zweryfikowany
    Lekarz: dr n. med. Magdalena Atarowska konsultacja reumatologiczna (pierwsza wizyta)

    Po wielekrotnych próbach odnalezienia lekarza, który podejmie się tzw. proper managementu idiopatycznego bólu chronicznego wielomięśniowego (ówcześnie trwał już ponad rok) trafiłem do Pani dr Atarowicz. Zgodnie ze sztuką przeprowadziła badanie fizykalne i przystąpiła do wywiadu. Zaznaczyłem, że ból uniemożliwia normalne funkcjonowanie, w ostatetcznym rozrachunku doprowadził do bezpowrotnej utraty 3 lat życia akademickiego oraz wygenerował niezliczone konflikty rodzinne i partnerskie. Poinformowałem skurpulatnie w jaki sposób byłem leczony uprzednio (wykaz leków, dawkowanie oraz czas przyjmowania) zaznaczając, że żaden nie przyniósł wystarczającej ulgi. Skwitowała to następująco: pana choroba wpływa tylko na komfort życia, nie umrze pan od tego. Następnie zaproponowała lek, który przed minutą opisałem jako dokładnie wypróbowany i nieskuteczny w moim przypadku. Logiczny wniosek jest taki: chroniczny ból mięśni (np. fibromialgia) powikłana psychiatrycznie zaburzeniami typu lękowego i depresyjnego jest dla pani doktor lekką ujmą na komforcie życia. Co jakiś czas przypominam sobie te słowa o komforcie i robi mi się strasznie przykro. Gdyby nie pomoc finansowa rodziców (jestem bardzo młody) skończyłoby się to prawdopodobnie samobójstwem. Pani doktor, proszę ważyć słowa przy ludziach cierpiących. Jeżeli już nie można pomóc, to zawsze można okazać współczucie. Wyszedłem z gabinetu ze wstydem za swoje własne cierpienie.

    dr n. med. Magdalena Atarowska

    Szanowny Panie.
    Zdecydowałam się odpowiedzieć na Pana opinię ze względu na Moich Pacjentów, szczególnie tych, którym służę pomocą już od wielu lat. Odpowiadam na wypadek gdyby przypadkiem u Kogoś z Nich Pański wpis miał pozostawić wątpliwości, m.in. czy są pod właściwą opieką...
    Przede wszystkim chciałam sprostować moje dane (chyba że nie o mnie Panu chodziło) - nazywam się Atarowska. Magdalena Atarowska, a nie doktor Atarowicz...
    Szukał Pan, jak wynika z wpisu, lekarza, który podejmie się tak zwanego proper management... hmmm... ja niestety nie skończyłam ani zarządzania ani innego kierunku ekonomicznego, zatem zastanawiam się, może nie był to dobry adres... Ja zajmuję się tak zwanym treatment of the disease, tzn staram się diagnozować i leczyć...
    Zastanowił mnie też opis wizyty, która odbyła się w moim gabinecie. Pisze Pan "przeprowadziła badanie fizykalne i przystąpił do wywiadu"... Nigdy nie przeprowadzam badania pacjenta w takiej kolejności, zawsze zaczynam od wywiadu czyli badania podmiotowego, a dopiero później przeprowadzam badanie fizykalne czyli badanie przedmiotowe.
    Napisał Pan, że kiedy do mnie trafił chroniczny ból wielomięśniowy trwał ponad rok, natomiast doprowadził do bezpowrotnej utraty 3 (?!) lat życia akademickiego...
    To, co mnie bardzo uderzyło w Pana opisie to - cytuję - "skwitowała to następująco..." Nigdy, nigdy nie kwituję tego co usłyszę od Chorego, tego co zaobserwowałam podczas badania fizykalnego i analizy badań dodatkowych. Zawsze staram się przedstawić Pacjentowi swoje stanowisko, przeprowadzić rozmowę, wysłuchać wątpliwości oraz odpowiedzieć na wszelkie pytania i wraz z Pacjentem ustalić dalszy tok postępowania.
    Proszę wziąć również pod uwagę iż jeżeli przez rok (czy 3 lata?) licznych konsultacji u wielu specjalistów stosując różne leki nie udało się w Pana przypadku uzyskać poprawy w przebiegu choroby, jeśli wszystkie wypróbowane dotąd metody okazały się nieskuteczne, to mnie, szczególnie po pierwszej wizycie, również mogło się nie udać zmienić diametralnie przebiegu choroby w Pana przypadku... Leczenie fibromialgii jest procesem niezwykle trudnym (niejednokrotnie wymagającym współpracy wielu specjalistów, nie tylko reumatologa, ale również psychiatry, psychologa, neurologa - być może któryś z tych elementów podczas Pana terapii został pominięty...) a ja jestem jednak lekarzem, nie cudotwórcą i proszę mi wierzyć, w naszej pracy zdarzają się sytuacje kiedy nie przeskoczymy faktu że medycyna bywa niedoskonała...
    Nigdy nie traktowałam fibromialgii jako choroby mającej "tylko wpływ na komfort życia" (wielokrotnie widziałam jakie problemy stwarza ona w normalnym funkcjonowaniu Pacjentów) i nie wydaje mi się żebym mogła powiedzieć do Pacjenta że "nie umrze Pan od tego"... Gdyby tak było, gdybym miała tak lekkie podejście do tego problemu, nie zajmowałabym się ta chorobą latami i myślę też, że tak wielu Chorych, którymi opiekuję się przez lata, nie zaufałoby mi w tej kwestii. Oczywiście źle się stało że miał Pan takie przemyślenia po wizycie w moim gabinecie, natomiast proszę wierzyć, było mi również ogromnie przykro kiedy przeczytałam słowa napisane przez Pana... Przez 20 lat mojej praktyki nigdy nie lekceważyłam Chorych. Zawsze starałam się traktować Ich poważnie, z należytym szacunkiem i empatią.
    Życzę Panu dużo zdrowia i mam nadzieję, że spotka Pan lekarzy, którzy będą potrafili Panu pomóc.

  • E
    Użytkownik zweryfikowany
    Wizyta umówiona przez ZnanyLekarz.pl Lekarz: lek. Joanna Kordusiak konsultacja psychiatryczna (kolejna wizyta)

    Pani lekarz nie wzbudziła zaufania. Podczas wizyt zawsze czułem się jak intruz w jej gabinecie. Lekarz często spoglądała w zegarek podczas wizyt. Wywiady były przeprowadzane w pośpiechu i bardzo pobieżnie, byleby jak najszybciej wypisać receptę i pożegnać pacjenta. Żadna z 3 wizyt nie trwała dłużej niż 10 minut.

  • D
    Użytkownik zweryfikowany
    Lekarz: dr n. med. Michał Szuber Inny

    Do dr Szubera byliśmy umówieni na III badania prenatalne z obrazem 3D/4D. Pan doktor przeznaczył na Nasza wizytę ok. 10 min. Nie dosyć, że widzieliśmy obraz jedynie 2D, to pomylił się ze wszystkimi oznaczeniami parametrów oceniając budowę dziecka. Bardzo Nas przestraszył, ponieważ określił ze dziecko jest o 4 tygodnie za duże, dodatkowo stwierdzajac poszerzenia komór mózgu wskazując na wady genetyczne. Stres jaki przy takim „wyroku” przezywają przyszli rodzice nie do opisania. Dodam, ze 2 dni wcześniej u ginekologa prowadzącego ciąże wszystko było zgodne z normami. Po wizycie u dr Szubera umówiliśmy się na kolejne badanie prenatalne u specjalisty zajmującego się diagnostyka wad płodu, który stwierdził, ze z dzieckiem jest wszystko w porządku. Nie polecam korzystać z usług pana doktora - nikt nie przychodzi na badania tak wysokiej klasy do takiego specjalisty by potraktował go w sposób błahy, nie przykładając się do wykonywanej usługi.

    dr n. med. Michał Szuber

    Zasadniczo nie odpowiadam na kłamstwa i pomówienia, ale w tym wypadku muszę zareagować. W ciągu mojej 20 letniej kariery NIGDY (i piszę to z całą odpowiedzialnością), NIGDY nie pomyliłem się w ocenie masy płodu o 4 tygodnie. I NIGDY nie straszę pacjentek, a tym bardziej czymś tak błachym od razu konkludując o "wadach genetycznych"?! Opinia i użyte słownictwo sugerują, iż autorem tego paszkwilu jest któryś z "kolegów/koleżanek". Toteż autora tych kłamstw nie pozdrawiam.

  • P
    Użytkownik zweryfikowany
    Lekarz: dr n. med. Agnieszka Kaluba-Skotarczak 1 badanie prenatalne

    Byłam u Pani doktor na 1 badaniach prentalanych, na NFZ. Bardzo miła i tyle. Zadając pytania, nie otrzymywalam odpowiedzi tylko jakieś burknięcia pani doktor pod nosem. Pytając 4 raz czy wszystko dobrze, znowu otrzymałam jakąś mało konkretną odpowiedź. Nie polecam, jest to moja 3 ciąża i najgorsze badanie, pod względem rzeczowym, jakie miałam do tej pory przeprowadzone. Wyszłam z gabinetu pełna obaw i wątpliwości, które niestety nie zostały roziwane przez panią doktor, pomimo zadawanych pytań.

  • B
    Użytkownik zweryfikowany
    Wizyta umówiona przez ZnanyLekarz.pl Lekarz: Karolina Andrzejak konsultacja ginekologiczna

    To była moja pierwsza wizyta po porodzie i niestety do tej pory czuję po niej niesmak. Wybrałam Panią Doktor kierując się pozytywnymi opiniami na Znanym Lekarzu, lokalizacją oraz dostępnymi terminami. Pani Doktor zrobiła na mnie wrażenie chłodnej, mało przyjaznej osoby, zachowywała się i mówiła do mnie w patronizujący sposób. Ale bardziej niepokojący był brak profesjonalizmu. Nie zajrzała do karty ciąży ani do wypisu ze szpitala, skupiła się za to bardzo na moim wieku dając do zrozumienia, że skoro mam aż tyle lat to powinnam wiedzieć, że trzeba to i tamto. Pobrała wymaz do badania cytologicznego, chociaż miałam to badanie wykonane w ciąży i wiem, że nie ma potrzeby powtarzania go od razu po porodzie. W trakcie mówiła do mnie "spokojnie, kotek" (pomijając niestosowność takiego zwracania się do pacjentki na fotelu ginekologicznym, dodam, że jestem od Pani Doktor starsza co najmniej o kilkanaście lat). Nie spytała o dolegliwości, nie powiedziała, czy macica obkurcza się prawidłowo, nie spojrzała na bliznę po nacięciu krocza. Zrobiła usg, po którym powiedziała tylko, że jest ok i nie pokazała ani nie dała mi zdjęć. Była zniesmaczona, kiedy jej powiedziałam, że mam zamiar długo karmić piersią, stwierdziła, że powinnam natychmiast przestać (dwa miesiące po porodzie) i zrobić usg piersi, bo w moim wieku trzeba to robić regularnie, ze względu na ryzyko nowotworu. Żałuję, że nie wdałam się z Panią Doktor w dyskusję na miejscu, ale prawdę mówiąc byłam zbyt zaskoczona podczas całej wizyty, było to jedno z bardziej nieprzyjemnych moich doświadczeń ze specjalistami.

  • A
    Użytkownik zweryfikowany
    Wizyta umówiona przez ZnanyLekarz.pl Lekarz: Karolina Andrzejak Konsultacja ginekologiczna + badanie

    Bardzo nie polecam wizyt u tej Pani. Byłam u niej pierwszy raz, skuszona dobrymi opiniami oraz dość szybkim dostępnym terminem. Przyszłam, gdyż wyczułam pod skórą guza - już wcześniej na usg lekarz zauważał mięśniaki, ale małe. Już podczas wywiadu usłyszałam, że to na pewno nie to, bo to "Musiałaby mieć pani guza na jajniku w wielkości kapusty". No ok, pokiwałam głową bo to przecież lekarz wie lepiej. Podczas badania słyszałam jeszcze, że zamiast do ginekologa, powinnam skontrolować to u gastrologa lub innego lekarza od chorób wewnętrznych. Podczas usg okazało się jednak, że to mięśniak i to bardzo duży. Usłyszałam tekst: "Ale sobie pani mięśniaka wyhodowała!" "Mama miała mięśniaki?" Odpowiedziałam, ze tak po 40stce, usłyszałam "No widzi pani, a pani ma wcześniej". Usłyszałam, że jedyne leczenie to operacja klasyczna. Dopytując, czy są metody farmakologiczne usłyszałam "A co myśli pani, ze weźmie pani tabletkę i mięśniak zniknie?". Nie droga pani doktor, nie myślałam tak. Wiem, że są leki, które pozwalają zmniejszyć mięśniak by móc wyciąć go z mniejszym ryzykiem i przede wszystkim - mniej inwazyjnym zabiegiem niż pełna operacja. I powiem pani, bo pewnie sobie to pani przeczyta, że odpowiadanie na pytania pacjentki w ten sposób są nie na miejscu. Nie było to ani zabawne, ani kompetentne z pani strony, ani na miejscu. Jestem bardzo młoda, mam poważny problem i chciałam zostać wysłucha, miałam mnóstwo pytań, których po pierwszych odpowiedziach już nie zadałam. Nie widziałam sensu w zadawaniu kolejnych pytań bo nie chciałam być znów potraktowana w ten sam sposób. Wyszłam z wizyty ze łzami w oczach i była to najgorsza wizyta u ginekologa jaką miałam. Psychicznie ciężko mi to do teraz ogarnąć, a minęła już doba. Cały czas mam przed oczami tą pani minę i sposób wypowiadania się. Cytologia (po raz pierwszy w moim życiu) została wykonana boleśnie. Nie dostałam zdjęcia z USG, z zaznaczeniem mięśniaka, co pomogłoby np. ocenić w kolejnej wizycie, jak szybko on rośnie. Myślałam, ze jedynym dobrym punktem tej wizyty jest to, że zrobiono mi cytologię, choć wiem, że nie została ona wykonana prawidłowym patyczkiem, który w wielu gabinetach jest już standardem i daje lepsze wyniki. Dziś dostałam telefon, ze pani doktor zbiła szkiełko z moją cytologią. Nie będę tego komentować, po co? Mogę przecież odebrać 20 zł w recepcji albo przyjść ponownie na tę fantastyczną przygodę do pani doktor. Nigdy więcej. Nie polecam, na długo bedę o tym pamiętać i mam opór przed pójściem ponownie. A muszę i to szybko, bo nie mam ani aktualnej cytologii, ani obrazu mieśniaka, ani nie wiem nic, kompletnie nic o metodologii leczenia tej choroby. Pójdę więc znów, oczekując, że wizyta potrwa dłużej niż 15 min, ktoś zainteresuje się mną i odpowie na pytania. A do pani doktor, na koniec - proszę się zastanowić dwa razy zanim rzuci pani tekstem typu "ale sobie pani cos wyhodowala". Nie hodowałam, mięśniak powiększył sie w ciągu ostatnich tygodni i przeraża mnie perspektywa jego leczenia.

    Karolina Andrzejak

    Wystawiła Pani opinię negatywna, bo na wizycie zburzyłam wymyślony przez panią plan leczenia mięśniaka.
    Po zbadaniu i wykonaniu usg,omówiłam z Panią sposób leczenia.Z uwagi na bardzo dużego mięśniaka i jego lokalizacje ,nie jest możliwe leczenia farmakologiczne ani endoskopowe.Leczeniem pierwszego rzutu w tym przypadku jest miomectomia drogą laparotomii.Lekarz to nie dobra wróżka,która spełnia wyobrażenia pacjenta o sposobie leczenia przypadłości.Jesteśmy po to ,aby diagnozować i przedstawić adekwatny do przypadku sposób leczenia.Otrzymała pani ode mnie skierowanie do szpitala celem wykonania zabiegu.Palpacyjnie badalny guz w miednicy mniejszej jest wówczas kiedy osiągnie spore rozmiary i wykracza poza obszar miednicy.Stąd moje obrazowe opisanie wielkości zmiany.Pobranie cytologii odbyło się,wg obecnie obowiązujących standardów z użyciem szczoteczki,nie patyczka.Więc również w tym zakresie zarzuty są bezpodstawne i jednocześnie zabawne,biorąc pod uwagę fakt że jest Pani laikiem w tej dziedzinie.Stłuczenie szkiełka zdarza się w każdym gabinecie. W ramach rekompensaty została pani poinformowano niezwłocznie o tym przez recepcje
    i zaproponowano darmowe pobranie wymazu jeszcze raz.Czytając opinię,nasuwa się od razu wyobrażanie Pani osoby jako trudnej do współpracy z lekarzem-bo Pani przecież wie lepiej.To po co korzystać z usług medycznych???

  • D
    Użytkownik zweryfikowany
    Lekarz: Karolina Andrzejak Konsultacja ginekologiczna + badanie

    Nie polecam w przypadku problemów z infekcjami. Byłam na dwóch wizytach u Pani doktor. Potrzebowałam pomocy w sprawie nawracających infekcji intymnych po stosunku. Wypytywałam o możliwe przyczyny, co mogę zrobić, mówiłam że to męczące itd. Usłyszałam jedynie, że mogę używać profilaktycznie globulek i że jeżeli jest infekcja to wyjdzie w cytologii. Cytologia wyszła dobrze, więc Pani doktor tak jakby zignorowała temat...Ja natomiast dowiedziałam się, że cytologia wcale nie daje takich dobrych wyników w przypadku infekcji. W takim razie co z wymazem? albo informacją że np. partner może mnie zarażać? cokolwiek? te informacje się nie pojawiły, a infekcje dalej męczą, oczywiście globulki nie pomagają, bo to wraca cały czas, o czym także poinformowałam. Czułam że muszę wyciągać siłą informacje, a one i tak się nie pojawiały. Pani doktor poleciła mi na pierwszej wizycie globulki dobudowujące śluzówkę, które zupełnie nic nie pomagają, bo przy infekcji odbudowanie śluzówki przecież nie pomoże, bo trzeba wybić przyczynę, a najpierw trzeba zdiagnozować przyczynę... Pozostaje mi szukać innego lekarza jeżeli chodzi o infekcje. Dodam jednak, że plusem wizyty jest wykonana cytologia i wykrycie torbieli. Fajnie by było jednak otrzymać informację, że np. zmiana diety, odpoczynek itd. (w okresie do następnej wizyty sprawdzającej czy torbiel dalej jest) mogłaby pomóc w samoistnym zniknięciu torbieli. Rozumiem, że zbyt mało czasu jest dla pacjenta żeby poruszać takie tematy. Uważam jednak, ze chociażby poruszenie tematu, czy ulotka informacyjna załatwiłaby sprawę.

    Karolina Andrzejak

    Szanowna pacjentko,torbiele jajników nie znikają po odpowiedniej diecie ani też odpoczynku .Gdyby tak było ginekolodzy nie musieliby wykonywać operacji na przydatkach i nie walczyli z rakiem jajnika,który jest najgorzej rokującym nowotworem n.rodnego.Torbiele jajnika mogąc ulec samoistnej resorpcji lub też nie , wymagają więc wnikliwej obserwacji i ewentualnie interwencji zabiegowej.Za pewne o tych nowych metodach za pomocą diety i odpoczynku dowiedziała się Pani od dr Google:-)
    Dyskomfort w pochwie po stosunku z którym się pani zgłosiła nie jest objawem przewlekłej infekcji tylko podrażnienia w obrębie śluzówki pochwy i zaburzeń w obrębie mikroflory pochwy.Dlatego u pacjentek z takim dolegliwościami nie pobiera się na pierwszej wizycie posiewów z pochwy.Zaczyna się zawsze od preparatów nawilżających i probiotyków by wzmocnić barierę ochronna w postaci korzystnych bakterii kw.mlekowego.W przypadku nieskuteczności takiego leczenia wykonuje się posiewy z pochwy.Każda pacjentka w gabinecie jest poinformowana o planie diagnostyki i leczenia,nic nie dzieje się z przypadku.Cytologia co prawda nie jest badaniem celowanym na określenie biocenozy pochwy,ale zawsze w przypadku infekcji lub stanu zapalnego w jej opisie cytolog umieszcza takie informacje.Opinia jest więc wysoce subiektywna i nie ma merytorycznych podstaw do jej umieszczenia na Znanym lekarzu.

  • H
    Użytkownik zweryfikowany
    Wizyta umówiona przez ZnanyLekarz.pl Lekarz: dr n. med. Paweł Bartkiewicz konsultacja dermatologiczna

    No cóż, jeżeli ktoś - tak jak ja, jest laikiem w dziedzinie medycyny, to pewnie by posłuchał zaleceń p. lekarza. "Pilne chirurgiczne usunięcie guza na klayce piersiowej". Oczywiście p. lekarz wskazał mi nazwisko chirurga (cena 200-300 zł). Sama konsultacja to 125 zł. Cóż, ja zawsze diagnozę sprawdzam dwa razy. Owy "guz" okazał się zwykłą brodawką i "zniknął" bez ingerencji chirurgicznej. Cud! Nie wiem, jak będą sprawdzać się przepisane przez p. lekarza leki na łojotokowe zapalenie skóry ale myślę, że tę kwestię również skonultuję w innym gabinecie. Poza tym czas oczekiwania na wizytę. Rozumiem poślizg 15-30 minut ale czekać pod drzwiami ponad godzinę?

  • N
    Użytkownik zweryfikowany
    Wizyta umówiona przez ZnanyLekarz.pl Lekarz: lek. Joanna Kordusiak konsultacja psychiatryczna

    Zdecydowanie odradzam.Pierwsza wizyta trwała 15-20 minut-bardzo powierzchowny wywiad.Lekarka zdawała się nie słuchać, co do niej mówiłam.Ustalałyśmy np.kwestie zw. z zażywaniem jakiegoś leku, a zalecenia na recepcie były odmienne.Nie znała dawek (Mirtagen - 15mg a 30 mg) i form (Lafactin-kapsułka!), w jakich można nabyć zażywane przeze mnie leki,więc otrzymałam m.in. zalecenie, aby zażywać 1,5 kapsułki leku... A wystarczyło to sprawdzić. Zgłaszałam uwagi dot.efektów ubocznych leku (nie mogłam spać).Lekarka nie poinformowała mnie przed zażyciem leku o tym,że takie objawy mogą wystąpić,a gdy zadzwoniłam do niej po drugiej wizycie, jak mogę zrezygnować z tego leku,ponieważ nie śpię, podniesionym głosem stwierdziła, że nie zgłaszałam jej tego problemu (nieprawda!), powiedziała, że mam mówić szybciej, bo nie ma czasu, jest w pracy, a ja muszę brać ten lek, a jeśli nie mogę spać, może mi przepisać leki nasenne (co moim zdaniem nie jest żadnym rozwiązaniem).Poza tym wystarczyło okazać choć odrobinę empatii i zrozumienia.Po prostu zwyczajnie wysłuchać, dopytać, zainteresować się, poszukać korzystnego rozwiązania,poświęcić trochę czasu.Straciłam 5 tygodni, które mogłam wykorzystać na właściwe leczenie.Bardzo tego żałuję!!!!!!!

  • Wystąpił błąd, spróbuj jeszcze raz

Powiązane wyszukiwania