Adresy (2)

Kubusia Puchatka 11, Pruszków
Przychodnia Lekarska Dom-Med

Lekarz nie ma włączonego kalendarza pod tym adresem


Brak informacji o usługach i ich cenach

Czy brakuje Ci jakichś informacji w profilu tego specjalisty?

Pokaż innych pediatrów w pobliżu
Ul. Kubusia Puchatka 11/1, Wesoła , Warszawa
Gabinet lekarski

Lekarz nie ma włączonego kalendarza pod tym adresem


Brak informacji o usługach i ich cenach

Czy brakuje Ci jakichś informacji w profilu tego specjalisty?

Pokaż innych pediatrów w pobliżu

Moje doświadczenie

Cennik

Brak informacji o usługach i cenach

Ten lekarz nie dodał jeszcze informacji o usługach i cenach.

Opinie od pacjentów

3.5

Ogólna ocena
12 opinii

  • Punktualność
  • Zaangażowanie
  • Gabinet
A
Użytkownik zweryfikowany

Na wizytę do tej pani poszliśmy z dzieckiem, które - tak się szczęśliwie składa - nie choruje często i do tego zazwyczaj radzimy sobie tzw. domowymi sposobami z infekcją (a jednak można!). Podczas wizyty zostaliśmy potraktowani niczym nierozgarnięci rodzice, który przyprowadzili do niej dziecko "w takim stanie", doprecyzujmy: kaszlące i z niewielkim katarem - widać pani dr życzyłaby sobie oglądać wyłącznie zdrowych pacjentów, a nie przeziębionych :-) ale że nie łatwo nas nastraszyć uniesionym tonem i takim zachowaniem, merytorycznie argumentowaliśmy co i dlaczego dotąd robiliśmy przy chorobach naszych dzieci oraz jaki lekarz specjalista nam takie zalecenia podał - oczywiście dla pani dr to wszystko źle (najwyraźniej nie przyjmowała do wiadomości faktu, że być może właśnie z uwagi na owe sprawdzone "sposoby" i dotychczasowe rozsądne "prowadzenie" dzieci dotąd nie widywała, bo nie było po prostu takiej potrzeby). Podważyła zalecenia uznanej dr z zakresu alergologii i pulmonologii - chyba lubi niepodzielnie "rządzić" w "swoim" (nfz-owskim) gabinecie, nie ma mowy o współpracy z lekarzami innych specjalizacji. A jeśli chodzi o lekarzy, kieruję się zasadą: unikać lekarzy mających się za nieomylnych, bo może być to b. niebezpieczne w skutkach.
Nie chce słuchać co usiłuje powiedzieć jej rodzic dziecka. Do tego opryskliwe traktowanie personelu placówki i wykrzykiwanie (dokładnie!) w gabinecie, gdy pod jego drzwiami stoją pacjenci, niezbyt miłych słów pod ich adresem ... tak więc kolejnym razem, kiedy zajdzie taka potrzeba, nie udamy się na konsultację do owej pani dr, bo po prostu nie warto.
Na szczęście, mamy wybór co do lekarza i przychodni :-)
dodam jeszcze, że nie zdążyliśmy zadać kilku istotnych pytań dotyczących zdrowia naszego dziecka, gdyż najzwyczajniej w świecie skończył się nasz czas w gabinecie (wyraźny sygnał jak pani dr wstaje z kubkiem w ręku by poza gab. zrobić sobie coś do picia - cóż pozostaje pacjentom, jak nie wyjść?), zostało nam za to "sprzedane" - i na to jakoś czas się znalazł - jakim to dobrodziejstwem absolutnie pozbawionym jakiegokolwiek ryzyka jest szczepionka przeciwko pneumokokom, mimo iż wcale o nią nie pytaliśmy, a wręcz wyraźnie zaznaczyliśmy, że mamy swoje poglądy w temacie szczepień dodatkowych.
Nie warto się denerwować wizytą u kogoś takiego.


A
Użytkownik zweryfikowany

Do Pani Dr trafiliśmy z początkiem infekcji u mojego synka (1 rok 9 m-cy). Pani Dr przyjęła nas w dość napastliwy sposób, skrytykowała domowe sposoby leczenia dziecka (skonsultowane z innym pediatrą), obejrzała młodego dość pobieżnie (nie obejrzała uszu), powiedziała, że próbując leczyć dziecko w domu doprowadziłam do zielonego kataru i ropy w gardle. Nie słuchała tego co próbuję powiedzieć, ani nie za bardzo chciała odpowiadać na moje pytania. Zapisała młodemu syrop z antybiotykiem i nie zaleciła kontroli...
Po tej wizycie czułam się jak ktoś kto chyba Pani Dr przeszkadza, albo zabiera jej cenny czas. Po wyjściu z gabinetu od razu pojechałam do innego pediatry (prywatnie) i okazało się, że synek nie ma ropy, nie ma spływającego zielonego kataru, ma infekcję noso-gardła (katar + kaszel), a syrop zalecony przez Dr Sawicką wcale nie zawiera antybiotyku i nie jest konieczny. Jeżeli nie będę musiała to nigdy nie skorzystam z usług tej Pani. Mam wrażenie, że Pani Dr miała bardzo kiepski dzień i wyładowała się na nas, albo po prostu taka jest na co dzień.


O
Użytkownik zweryfikowany

Jestem mamą 5-miesięcznego Franka. U pani dr. Sawickiej byłam 3 razy. Pierwsza wizyta była naprawdę w porządku. Merytoryczna, kompletna, bez pośpiechu, pomyślałam że będę mieć super lekarza dla mojego synka. Druga wizyta już nie była taka kolorowa. Poszłam bo Franek miał katar, pani dr potraktowała mnie jak gówniarę, która na niczym się nie zna, i źle wszytko robi wokół swojego maluszka. Efekt był taki ze po wizycie, miałam poczucie winy że zaniedbałam swoje dziecko. Dałam jej kolejną szansę bo pomyślałam ze może miała gorszy dzień. Dziś znowu to samo. I tym razem poszliśmy z katarem, pani doktor podniesionym tonem zwróciła mi uwagę, że wyhodowałam zielony katar a teraz oczekuję od niej cudów. Swoimi tekstami kolejny raz dała mi do zrozumienia że źle opiekuję się swoim synkiem i znowu potraktowała mnie jak małolatę. Z góry założyła że rzadko zmieniamy pieluchę, nie słuchała tego co chce powiedzieć, jej ton był podniesiony. Wychodząc z gabinetu kolejny raz miałam poczucie winy ze źle zajmuję się moim synkiem. Nie wspomnę o tym że za każdym razem weszłam do gabinetu z 40 minutowym poślizgiem. Po dzisiejszej wizycie stwierdziłam że kolejny raz do niej nie pójdę.


B
Użytkownik zweryfikowany

Niestety nie mogę polecić tej doktor. Poszłam do niej z dzieckiem ponieważ słyszałam o niej dobre opinie. Zaznaczam że jestem matką po raz pierwszy:) więc wszystko jest dla mnie nowe, nie mam porównania i mogę się kierować tym co usłyszę od innych bądź na swojej intuicji. Przy pierwszej wizycie zostałam potraktowana jak co najmniej zbrodniarka czyhająca na zdrowie i życie własnego dziecka! Mianowicie chodzi o dietę kobiety karmiącej oraz o pielęgnację niemowlęcia. Po wyjściu ze szpitala po porodzie (rodziłam na Karowej) stosowałam się do zaleceń lekarzy. Przyszłam do doktor Sawickiej, a ona z nieukrywanym oburzeniem i wręcz pretensją stwierdziła że to co do tej pory robiłam to wszystko jest źle. Kazała mi jeść tylko gotowanego kurczaka, ziemniaki, buraki, pietruszkę i marchewkę. Z przypraw kazała stosować tylko sól. Od razu jak obejrzała dziecko stwierdziła u niego skazę białkową bo miał wypryski na twarzy. Co się potem okazało że był to tzw trądzik noworodkowy, o czym dowiedziałam się od 3 innych pediatrów! Poza tym to oni doradzili mi zrobienie tzw "testu prowokacji" czyli po zniknięciu wyprysków po jakich 2 miesiącach wprowadziłam białko do diety i okazało się że wypryski nie powróciły ani nie było innych objawów alergii! No cóż! Poczułam się strasznie po wizycie u dr Sawickiej, bo poszłam po poradę i pomoc. Byłam przestraszona i zagubiona, a ona ostatecznie mnie wyprowadziła z równowagi. Byłam na wizycie w ramach NFZ. Potem zaczęłam zastanawiać się czy jakbym poszła na wizytę prywatną czy byłabym potraktowana w podobny sposób, ale nie chcę tego sprawdzać.


N

Pani doktor to po prostu lekarz o małej wiedzy, niekompetentny.Zbagatelizowała objawy u mojego dziecka,na 5 wizytach w przeciągu trzech miesięcy nie poradziła nic mądrego aby pomóc mojemu dziecku,nawet nie podpowiedziała aby zrobić proste badanie kału. Na każdej z wizyt powtarzała jedno i to samo,że ja wymyślam i nie mam co robić w domu. Drogie mamy chrońcie swoje maleństwa przed tym lekarzem. Naprawdę nie warto do niej chodzić.


Wystąpił błąd, spróbuj jeszcze raz

Moje doświadczenie