Małgorzata Politowska

Dermatolog

Calendar-iconCreated with Sketch. Poproś o kalendarz wizyt

Adresy i cenniki usług

Podobni lekarze, do których możesz umówić wizytę

Ocena pacjentów

Dodaj własną opinię
4

Ogólna ocena
61 opinii

  • Punktualność
  • Zaangażowanie
  • Gabinet
  • Coś jest nie tak z podejściem Pani Doktor do pacjenta... Ja wytrwałam w leczeniu u dr Politowskiej przez rok, z bardzo marnym skutkiem - właściwie wróciłam do punktu wyjścia. Wizyty odbywały się w tempie expresowym - 5 minut i do widzenia... Jakiekolwiek dodatkowe pytania wyraźnie irytowały Lekarkę, wszystkie wizyty odbywały się w jakiejś dziwnej atmosferze pośpiechu, co stwarzało taki dyskomfort, że nawet sztuczny uśmiech Pani Doktor nie był w stanie go zniwelować. Ponadto, Pani Doktor nie bierze chyba w ogóle pod uwagę faktu, że jej pacjenci patrzą czasami w lustro, gdyż od drzwi zachwyca się efektami jej kuracji, nawet jeśli jest ich nie ma. Reasumując: dziwne zachowanie, dziwny pośpiech, marne efekty, szkoda czasu i pieniędzy - nie polecam.

  • mireio!!
    Czy mogłabyś mi polecić dermatologa i ktorego sie teraz leczysz?? Mieszkam w krakowie od kilku miesiecy, nie znam miasta a potrzebuje pilnej konsultacji z dermatologiem gdyz mam problemy z cera:( mialam zamiar wybrac sie do dr. Politowskiej ale po przeczytanych komentarzach mam watpliwości;/
    Prosze doradzcie !!

  • Do pani doktor trafiłam z problemem z cerą lekkiej postaci trądzik. Pierwsze wrażenie jak najbardziej pozytywne pani doktor miła uśmiechnięta, poradziła co i jak zapisała lekarstwa i kolejna wizyta za miesiąc. Wizyta trwała ok. 5 minut… koszt 100zł…zapisała mi 2 opakowania Tetralysal i maść (która mnie uczuliła) za lekarstwa zapłaciłam 150 zł!!! po miesiącu po mimo że moim zdaniem i w odczuciu nie było wcale lepiej pani doktor stwierdziła że tak ma być..:/ kolejne 100zł za 2 minuty. I kolejne 100 zł na tabletki. Przy trzeciej wizycie doznałam szoku gdy weszłam usłyszałam „ widzę że nie ma już pani problemu ale trzeba jeszcze przez miesiąc brać antybiotyk wiec na tym zakończymy nasze wizyty gdyby cos się działo proszę przyjść – kolejne 100zł” (a moja twarz wcale nie wyglądała na całkowicie wyleczoną może lekko zaleczoną) Po zakończeniu antybiotyku jest gorzej niż było przed leczeniem u pani doktor. Dermatolog do którego chodzę obecnie gdy usłyszał jakie leki zostały mi podane załamał ręce…:/ Chciałam jeszcze dodać że podobno pani doktor znana jest ze większości pacjentom zapisuje to samo..:/ JA ODRADZAM WIĘCEJ SIĘ TAM NIGDY NIE WYBIORĘ!!

  • Leczylam sie u tej Pani dwa lata na tradzik, nie pomoglo ani troche, przepisala mi drogie masci a gdy te nie pomagaly antybiotyki doustne ktore niszcza organizm a nic nie daly. Jeszcze kosmetyczka mi powiedziala ze skora byla zle leczona. Nie polecam, do tego drogie wizyty i bardzo krotkie, mialam wrazenie ze sciga sie z czasem.`

  • witam,
    pragnę i ja podzielić się z Wami moimi odczuciami po pierwszej wizycie w gabinecie pani dr Politowskiej. Na wizytę czekałam niecierpliwie półtora miesiąca, gdy wreszcie nadszedł ten upragniony dzień 3.III.2010 (czyżby jakaś magiczna data?)śpiesznie wybrałam się na konsultacje. Ze znalezieniem centrum medycznego "Academia Spa" nie miałam większego problemu ul.Stradomska 15 - oficyna, w głębi widać kompleks Stare Kino...hurra!Wchodzę na dole na recepcji sympatyczna młoda dziewczyna kieruje mnie na prawo, wzdłuż korytarza schodami do góry i ot znów na prawo, jest!!!Szklane mleczne drzwi z informacją na nich o godzinie przyjęć pani doktor,wkraczam. Pusto, w rejestracji siedzi młoda blondynka o alabastrowej ślicznej cerze...zazdrość mnie zrzera:/,miło wita.Teraz moja kolej, wyłaniam się spod szalika, którym otuliłam twarz po same oczy i ukazuje moją schorowaną buźkę dodam upiorną!czerwona, obsypana krostami i ropnymi znamionami,masakra:( Dziewczyna z rejestracji z lekkim uśmiechem mówi...dobrze Pani trafiła.Poprosiła o wypełnienie karty pacjenta, trochę danych o sobie po czym z długiego wąskiego korytarza wyłania się jasna postać (wcale nie od kitla w który była ubrana)jasna blondynka w okularach o białej wręcz cerze-grzecznie się witając, zaprasza do gabinetu ot owa PANI DOKTOROWA:)W jakim celu nie musiałam mówić, było widać gołym okiem. Pani doktor zadaje całą serię pytań:od kiedy mam te zmiany,jakie leki stosowałam, co jadam, jakie cery mają domownicy, gdzie pracuje, czy ginekologicznie wszystko oki i takie tam....aaa pierwsze pytanie o dziwo było gdzie jestem ubezpieczona ZUS czy KRUS?Następnie po naszym dialogu trwającym około 15 minut(bardzo współczuwającym dodam) kazała mi się położyć na wielkim fotel (podobnym jak w gabinetach stomatologicznych) i przyłożyła ogromną lupę do twarzy, po czym nastąpiło postawienie jednoznacznej diagnozy:jest pani idealnym przykładem dla studentów kosmetologii na wystąpienie choroby skóry zwanej Trądzikiem różowatym!!!O zgrozo pomyślałam, brzmi to mega poważnie a pani doktor ot tak sobie z uśmieszkiem mój stan zdrowia zaopiniowała. Okej, damy rade nie załamuj się(w podświadomości!).Co jest przyczyną mej choroby skóry?Wiele podejrzeń:wcześniejsze stosowanie w okolicach nosa maści Advantan to steryd uzależniający skóre,stresowy tryb życia, przebywanie w pomieszczeniach klimatyzowanych, suchych, gwałtowne zmiany temp.mróz, gorące i zimne jedzenie...wszystko się zgadza w moim przypadku.To co sukces, wiem co mi dolega ale najgorsze przede mną leczenie,a raczej za-leczenie.Po pierwsze idziemy na L4 a właściwie L30:( natychmiastowe odsunięcie mnie od pracy. Po drugie stosowanie leków:antybiotyk Unidox Solutab 1Xdziennie, Woda borowa do przemywania twarzy, Rozex krem do smarowania 3Xdziennie, Pimafucin krem na "dół", osłona Lacidofil tabletki i na koniec Physiogel hipoalergiczny żel dla skóry.WOW!Niezły arsenał lekarstw ale co zrobić mój stan jest już na tyle poważny że odwrotu nie ma.I tak po przyjemnej wizycie trwającej ok. 20 minut pora uregulować kwestie finansowe. Konsultacja lekarska 100zł, wykupienie wszystkich leków 118 zł,przewidywany czas leczenia ok 2 miesięcy, daj BOŻE! W tej chwili przechodzę wewnętrzny kryzys:siedzę w domu już tydzień, łykam i smaruje lekarstwa według zaleceń, poprawy póki co ani widu. Staram się uzbroić w cierpliwość i psychicznie podchodzić pozytywnie do schorzenia, bo niby takie "nic" a dyskomfort jest ogromny no i czas stracony właściwie na niczym.Idzie wiosna, chcę być zdrowa,muszę być zdrowa,normalnie wyglądać nie straszyć.Wierzę, że uda mi się pokonać to paskudztwo,także dzięki pomocy bliskich. Następną wizytę u Pani doktor mam 15 marca a więc po 2tygodniach stosowania się do jej zaleceń.Póki co daje jej ocene 4 z plusem.Zobaczymy jaki będzie efekt.Pozdrawiam
    rumiana:)

  • u pani dr lecze sie juz 2 lata z róznymi efektami. ogolnie jestem bardzo zadowlona z zabiegów kwasami. dla mnie rewelacyjne gdyz po zmianach zostaja mi przebarwienie ktore znikaja jak za dotknieciem rózki po tych zabiegach. wiec to moge polecic. ani dr miła sympatyczna. ogolnie polecam.

  • ja leczyłam u pani doktor najpierw po posterydowe zapalenie skóry, a później trądzik, uważam że jest świetnym dermatologiem bo z obydwoma problemami poradziła sobie świetnie, trądzik leczę już od 10 lat i niewiele pomagało a dr Politowska mi bardzo pomogła,praktycznie nic juz mi nie wychodzi, a wizyta wcale nie była taka krótka bo trwała ok 20 min, polecam bardzo

  • Nie polecam..

    Mam problem z trądzikiem, przepisała maść, która tylko pogorszyła stan mojej skóry, podczas 2 wizyty przepisała inną maść.. to samo. żadnych tabletek tylko maście.. a trądzik z tego co nam wiadomo najlepiej leczyć od środka..ale cóż.. nei mam szczescia do dermatologów.. każdy przepisuje leki które poprawiają kondycje skóry do puki sie chodzi na kosultacje..
    NIE polecam !!

  • Pani doktor poradziła sobie z trądzikiem, który leczę już w sumie od 10 lat. Wcześniej stosowałam kurację hormonalną, co rzeczywiście dało efekty, ale półtora roku temu odstawiłam tabletki,przez co mój problem powrócił. Nie w takim nasileniu jak dawniej, niemniej z każdym miesiącem było coraz gorzej. Do pani doktor poszłam ok 2 miesięcy temu. Przepisała mi tylko krem i płyn (bez żadnych antybiotyków czy leków doustnych), a mój problem się znacznie zmniejszył. Naprawdę mnie to zaskoczyło,gdyż do tej pory żadne kremy mi nie pomagały, a stosowałam ich naprawdę mnóstwo. Co prawda czasami mi jeszcze coś wyskoczy, ale jest znacznie lepiej. Uważam że dr Politowska jest najlepszą z dermatologów w Krakowie, z którymi się do tej pory spotkałam,a było ich sporo. Chociaż zaznaczam, że nigdy nie byłam u dermatologa prywatnie, więc może nie mam dobrego porównania? W każdym razie mi bardzo pomogła i dlatego daję jej najwyższą ocenę.

  • A ja panią doktor polecam, chodzę do niej od trzech miesięcy i jestem bardzo zadowolona. Wizyta rzeczywiście trwa w okolicach 10 minut, ale żeby zdiagnozować problem w przypadku skóry - zwłaszcza jeśli chodzi o trądzik, nie potrzeba chyba godzinnych debat. Konkretna, kompetentna, uśmiechnięta i przesympatyczna. Co ważne i co mi się podoba w porównaniu z innymi lekarzami, to to, że pani doktor zawsze przed wizytą zajrzy do karty i przypomni sobie co dolega danemu pacjentowi, także ma się to miłe poczucie, że lekarka o ciebie dba i pamięta;). Jeśli chodzi o tok leczenia, to pani doktor wcale nie upiera się przy drogich lekach, moim problemem jest właśnie trądzik i rzeczywiście wchodząc po raz pierwszy do jej gabinetu i patrząc na gablotkę wypełnioną firmowymi specyfikami zastanawiałam się czym mnie uraczy (część lekarzy ma tendencje do wpychania lorealów i viszy;), zadała mi pytanie czym myję buzię, ja jej na to, że szczoteczką i szarym mydłem (zdecydowanie najlepsze:D)i wcale nie miała zastrzeżeń, wcale też nie chciała wpychać mi kuracji antybiotykowej, ale zażyczyłam sobie świetnych efektów w krótkim czasie(ślub się zbliża:P), więc mam dobry, ale tani antybiotyk pod kontrolą pani doktor i namacalne efekty! Żadne pytanie nie pozostaje bez odpowiedzi, a to też się liczy. Serdecznie polecam:).

Lekarz, do którego umówisz się na wizytę online