Adres

Bohaterów Westerplatte 9/128, Zielona Góra
JALUNA Przestrzeń Wzrastania i Rozwoju mgr Jolanta Łaguna-Woźniak (mapa)

Lekarz nie ma włączonego kalendarza pod tym adresem

Poproś o kalendarz
Przyjmuję: dorosłych, dzieci w wieku od 6 lat
Gotówka

Moje doświadczenie

O mnie

Jestem certyfikowaną psychoterapeutką, certyfikowaną kosultantką psychobiologii, certyfikowanym TRE Providerem( jednym z pierwszych w Polsce, szkolił ...

Zobacz pełen opis


Usługi i ceny

Konsultacje psychobiologii


Bohaterów Westerplatte 9/128, Zielona Góra

300 zł

JALUNA Przestrzeń Wzrastania i Rozwoju mgr Jolanta Łaguna-Woźniak


Psychoterapia depresji


Bohaterów Westerplatte 9/128, Zielona Góra

230 zł

JALUNA Przestrzeń Wzrastania i Rozwoju mgr Jolanta Łaguna-Woźniak


Psychoterapia Gestalt


Bohaterów Westerplatte 9/128, Zielona Góra

230 zł

JALUNA Przestrzeń Wzrastania i Rozwoju mgr Jolanta Łaguna-Woźniak


Psychoterapia grupowa


Bohaterów Westerplatte 9/128, Zielona Góra

150 zł

JALUNA Przestrzeń Wzrastania i Rozwoju mgr Jolanta Łaguna-Woźniak


Psychoterapia humanistyczna


Bohaterów Westerplatte 9/128, Zielona Góra

230 zł

JALUNA Przestrzeń Wzrastania i Rozwoju mgr Jolanta Łaguna-Woźniak


Psychoterapia indywidualna


Bohaterów Westerplatte 9/128, Zielona Góra

230 zł

JALUNA Przestrzeń Wzrastania i Rozwoju mgr Jolanta Łaguna-Woźniak


Psychoterapia partnerska


Bohaterów Westerplatte 9/128, Zielona Góra

350 zł

JALUNA Przestrzeń Wzrastania i Rozwoju mgr Jolanta Łaguna-Woźniak


Psychoterapia rodzinna


Bohaterów Westerplatte 9/128, Zielona Góra

350 zł

JALUNA Przestrzeń Wzrastania i Rozwoju mgr Jolanta Łaguna-Woźniak


Psychoterapia uzależnień


Bohaterów Westerplatte 9/128, Zielona Góra

230 zł

JALUNA Przestrzeń Wzrastania i Rozwoju mgr Jolanta Łaguna-Woźniak

Opinie od pacjentów

5

Ogólna ocena
1 opinia

  • Punktualność
  • Zaangażowanie
  • Gabinet
E
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: JALUNA Przestrzeń Wzrastania i Rozwoju mgr Jolanta Łaguna-Woźniak

Bardzo się cieszę, ze miałam te możliwość korzystania z pomocy Pani Jolanty. Miałam to szczęście trafić do dobrego terapeuty za pierwszym razem! Już po pierwszym spotkaniu poczułam ulgę i mimo, że moje samopoczucie bywało różne zawsze mogłam liczyć na wsparcie! Pójście na terapię było jedna z najlepszych decyzji w życiu. Z calego serca polecam ten gabinet:)


Wystąpił błąd, spróbuj jeszcze raz

Odpowiedzi na pytania

6 odpowiedzi udzielonych przez lekarza na pytania pacjentów na ZnanyLekarz.pl


  • Problem jest dość ciężki, bo dotyczy relacji z partnerem i jego córką. Prantera córka traktuje nas jak wszystko by jej się nalezało- nie pomaga mi w domu, oczekuje, az podam jej cos pod nos, aż ktoś z jej psem wyjdzie itd. Po zjedzonym wspólnym posiłku wynosi tylko swój talerzyk ( kubek itd. zostawia na stole), a jak widzi ze chodze do kuchni i w szystko znosze nawet nie pomoże. Jak ojciec mówi, ze ma coś zrobić to ona mu odpowiada, że gdyby wiedziała to by została w domu- wiec rzadko kiedy jej zwraca uwagę. Przychodzi do nas dlatego ze zajmujemy sie jej psem, bo może wyjśc na impreze itd ( 16 lat ma) . Matka ją przypilnowała ze sprzataniem i pomoca w domu, natomiast ojciec uważa, że jeżeli przyniosła masło i chleb do sniadania to już więcej nic nie musi robić a ja sie czepiam. Mam wrażenie, że partner boi sie jej zwróić uwagę przez co nasz związek sie rozpada. Proszę, aby coś dla mnie zrobił to tego nie robi jak ona jest, natomiast jak ona mówi, że jest durny i ze on ma to zrobić - to on to robi w sekunde. Co z tym fantem dlatej zrobić, gdzie tkwi problem? na tą chwilę jestem najgorszą osobą w domu, bo " krzycze, ze jest bałagan", a to nie o to chodzi. Ja tłumacze, że też chce odpocząć, że tech chciałabym aby ktoś coś dla mnie zrobił- jestem po nowotworze i mam niesprawna rękę- nikt mi w niczym nie chce wyreczyc, totalnie w niczym- dochodzi do tego stopnia, że wywala mi cisnienie i zaczynam robić awanturę partnerowi, a on siedzi i uważa że ją to nie dotyczy. Partnera potrafi wyzywac od dzbanów, głupków i mówic, że ma jej zejść z oczu- on nie reaguje. Mam syna 7 letniego i razem mieszkamy z partnerem ( przez co on zaczyna chłonąć jej zachowania- w małym stopniu, ale jednak), córka przychodzi w wyznaczone dni i weekendy. Najgorsze jest to, że on zaczął tak samo mnie wykorzystywać w domu, gdzie zawsze wszystko razem robiliśmy. Jemu nie przeszkadza, ze ja sama zmieniam pościel, myje podłogi itd.- ale tylko wtedy kiedy ona jest. Ona kiedys kazała mu wybierać miedzy mną a nią- partner powiedział, że nie bedzie wybierać przez co 2 lata ona sie do niego nie odzywała.... Co ja powinnam dalej z tym zrobić? bo odejść to jest najprostrza droga.

    Witam, opisana przez Panią trudna sytucja w rodzinie to prawdopodobne idealny moment na dobre zmiany. Może jest możliwe dla Pani i Partnera spotkanie z doświadczonym psychoterapeutą, na którym ze wsparciem neutralnej osoby obejrzycie siebie, Wasze zapotrzebowania w relacji i aktualny stan systemu łączonej pathworkowej rodziny. Pełni oczekiwań, rozczarowań i lęków być może nie jesteście w stanie z dystansu popatrzeć na całą sytuację. Sięgnijcie po pomoc, by nowe, lepsze wspólne bycie mogło zawitać pod Wasz dach. Trzymam kciuki!
    Pozdrawiam serdecznie.

    mgr Jolanta Łaguna-Woźniak

  • Dzień dobry mam obecnie 17 lat, jak byłam w podstawówce a dokładniej w piątej klasie jak miałam 12 lat, zostałam zmolestowana przez osobę z mojego otoczenia, nie miałam odwagi nikomu o tym powiedzieć dopiero po 4 latach jak trafiłam do pierwszego szpitala psychiatrycznego to tam wyznałam pani psycholog o tym koszmarze, który trwał przez 7 nocy. ( po 1-2h ) Bałam się komukolwiek powiedzieć tym bardziej, że w tamtym okresie zdarzało mi się kłamać, a ta osoba powiedziała, że jak powiem to ona się wyprze i i tak nikt mi nie uwierzy. Żyłam z tym koszmarem sama przez 3 lata, otworzyłam się przed psychologiem to ta pani stwierdziła, że to pewnie tylko zły sen. To mnie załamało jeszcze bardziej i miałam jeszcze niższe poczucie własnej wartości. Później w wieku 16 lat otworzyłam się przed swoim ( już nie zlicze którym ) terapeutą, ta pani mi natomiast bardzo pomogła, prosiłam zawsze o dyskrecję jeżeli chodziło o moje rozmowy z lekarzem. Jestem w rodzinie zastępczej i prawny opiekun nie chciał mi uwierzyć, stwierdził, że kłamie. Ja się popłakałam na dobre, opiekun zaproponował konfrontację z tą osobą i ja się zgodziła, chociaż nie sądziłam, że ta osoba się do tego przyzna. W konfrontacji się przyznała i powiedziała, że to TYLKO RAZ. Opiekun prawny przytulił mnie i powiedział, że mogłam wcześniej o tym powiedzieć i żebym powiedziała jak taka sytuacja się powtórzy i na tym skończyła się rozmowa. Ja od tamtego czasu, nie chce na siebie patrzeć, bowiem wiem, że jestem obrzydliwa. Boję się patrzeć na swoje ciało. W odbiciu płytek we wnętrzu prysznica również, chociaż niedawno udało mi się nie robić tego co zwykle, czyli napuszczać wrzącej wody jak stoję w brodziku owinięta w ręcznik by płytki zaparowały, później stawała mniej więcej na środku prysznica i się myłam gorącą wodą, tak aby nie oblać tych płytek, by nic nie było widać. Pomimo tego że jestem w rodzinie zastępczej mam stały kontakt ze swoją mamą i ojcem. Parę dni po tym jak powiedziałam o tym prawnemu opiekunowi, wyznałam to mamie, porozmawiałam z nią szczerze i wypłakałam jej się na ramieniu lecz na jej pytanie czy to może gdzieś zgłosić odparłam że nie. Nie chcę o tym później mówić na policji czy w sądzie. Wstyd mi. Dodatkowo od tamtego czasu mam wrażenie jakby ktoś mnie stale obserwował i podsłuchiwał. Lecz co jest dziwne w moim przypadku to to, że potrafię chodzić w stroju kąpielowym, lecz jak poszłam na badanie do kardiologa to pomimo tego, że opiekun został za parawanem ja się kłóciłam, że nie zdejme stanika lecz nic to nie pomogło. Musiałam to zrobić i przez całe badanie płakałam i tylko czekałam na koniec badania jak na zamiłowanie. Teraz mama od dłuższego czasu próbuje mnie zabrać do ginekologa. Ale ja się boję, tuż przed pójściem do szpitala psychiatrycznego miałam wykonywane badanie USG jamy brzusznej wraz ze wzgórkiem łonowym, przez Pana ginekologa, usłyszałam wtedy parę niemiłych komentarzy. Jak Pan obniżył mi nieco majtki i spodenki, to strasznie się spiełam, popłakałam się i wtedy usłyszałam, czy przy swoim chłopaku też tak będę reagować, że się powinno golić włosy łonowe ( ponieważ przez cztery dni się nie ogoliłam w tamtym miejscu ), oraz zadał mi pan pytanie czy byłam już kiedyś u ginekologa i kiedy usłyszał że nie, to powiedział, że czas najwyższy, by to zrobić ale, że mam się tak nie zachowywać. Dla mnie to było bardzo trudne i psychicznie bolesne przeżycie, tym bardziej, że w szpitalu nie było mojego opiekuna ani nikogo z mojej rodziny, a w gabinecie nie została ze mną chociaż pani pielęgniarka, byłam tylko ja i lekarz ginekolog. Od tamtego zdarzenia z molestowaniem panicznie się bałam i boję ginekologów, a już w szczególności po tej wizycie w szpitalu. Moja mama jak była w ciąży z moją młodszą siostrą to wykryto u niej raka szyjki macicy, młodsza siostra urodziła się jako wcześniak, a moja mama przeszła kolejne operacje. W efekcie wycięto jej wszystkie jajniki. Ja miałam wszystkie trzy dawki szczepionki przeciw niemu, lecz mama ciągle mi mówi iż jestem w podwyższonym ryzyku. I już za parę dni chce pójść ze mną do ginekologa, lecz ja słysząc to ciągle wpadam w histerie i panicznie się boję. Pomimo, że chłopak z którym teraz jestem bardzo mnie wspiera we wszystkim i pomaga mi zaakceptować siebie to i tak ja się bardzo boję i bardzo nie chce tego badania. Nie wiem co mam robić, ja nie czuje się na siłach żeby pójść na to badanie, bardzo nie chce się przed kimkolwiek rozbierać, a tym bardziej nie chce by ktoś mnie dotykał, bardzo się boję. Mama ciągle tylko mówi, że to dla mojego dobra, że nie chce dla mnie źle ale co z tego skoro ja i tak nie chce i na myśl o tym badaniu ciągle płaczę.

    Dzień dobry, bardzo poruszył mnie Pani list pełen cierpienia, które jest efektem przeżycia traumy molestowania seksualnego. To, czego Pani w tej chwili doświadcza: lęk, wstyd, problemy zdrowotne, ograniczenie w codziennym funkcjonowaniu, to klasyczne skutki przewlekłego stresu pourazowego (PTSD).
    Udręczenie psychiczne o którym Pani pisze, jest następstwem braku wsparcia zarówno tuż po traumie jak i w późniejszym czasie. Wsparcia, które winno polegać na terapeutycznej pomocy Pani w uwolnieniu uczuć zatrzymanych na poziomie ciała i emocji w czasie traumy.
    Potrzebuje Pani poszukać psychoterapeutki (bo z kobietą może poczuć się Pani bezpieczniej), pracującej różnymi metodami (w tym metodami pracy z ciałem np. TRE, Core Energetics, bioenergetyka Lowena) z pacjentami doświadczającym traum.
    Potrzebuje Pani "rozmrozić" zatrzymane reakcje i równolegle oprzeć się emocjonalnie na empatycznej osobie towarzyszącej Pani w procesie zdrowienia. Jest szansa, że w efekcie pracy nad uwolnieniem się ze skutków traumy, ustąpią wszystkie dolegliwości fizyczne (np.kardiologiczne o których Pani wspomina), jak i emocjonalne (opisuje Pani w liści objawy nerwicy lękowej).
    Proszę poczytać o skutecznych metodach pracy z traumą i poszukać terapeutki, która pomoże Pani uwolnić się od dramatycznego doświadczenia sprzed kilku lat, by mogła Pani zacząć Żyć Pełnią Życia.
    Przesyłam energię wsparcia i wierzę, że spotka Pani na swej drodze pomocne osoby :)

    mgr Jolanta Łaguna-Woźniak

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.

Moje doświadczenie

O mnie

Jestem certyfikowaną psychoterapeutką, certyfikowaną kosultantką psychobiologii, certyfikowanym TRE Providerem( jednym z pierwszych w Polsce, szkolił ...

Zobacz pełen opis


Specjalizacje

  • Psychoterapia
  • Psychoterapia uzależnień
  • Psychotraumatologia