Adres

Leśna 1, Rumia
Prywatna Lecznica dla Zwierząt (mapa)

Lekarz nie ma włączonego kalendarza pod tym adresem

Poproś o kalendarz wizyt
Brak informacji o usługach i ich cenach

Moje doświadczenie

Opinie od pacjentów

4.5

Ogólna ocena
54 opinie

  • Punktualność
  • Zaangażowanie
  • Gabinet
J
Użytkownik zweryfikowany

Oceniam pana weterynarza bardzo negatywnie, mimo, że "niestety" nie miałem nawet okazji spotkać się z nim osobiście. Posiadam jeża pigmejskiego, u którego zauważyłem guzka. Ponieważ mieszkam bardzo blisko kliniki doktora Kończaka, przyszła mi ona na myśl jako pierwsza. Ponieważ nie każdy weterynarz zajmuje się tym, dość nietypowym zwierzęciem jakim jest jeżyk, zadzwoniłem wpierw do Kliniki z zapytaniem czy Pan doktor przyjmuje również jeże. Uzyskałem odpowiedź odmowną. Jakież było moje zdziwienie gdy na pytanie, czy Pan doktor może się orientuje czy w okolicy jakiś weterynarz ma pojęcie o jeżach, uzyskałem POGARDLIWĄ odpowiedź: "Pfff chyba w zoo...". Uważam, że Pan Kończak zachował się bardzo nieprofesjonalnie, rozumiem, że jeż nie jest zwierzęciem takim jak pies ale chyba na proste, grzeczne pytanie wypadałoby odpowiedzieć konstruktywnie a nie olewczo. Po tej rozmowie na pewno już nie wybiorę się do tego lekarza, nawet z psem ;] radzę Panu doktorowi zastanowić się nad swoim podejściem do ludzi, pozdrawiam serdecznie


P
Użytkownik zweryfikowany

BARDZO NIE POLECAM !!! Doktor Jarosław Kończak leczył moją psinkę na coś po kleszczu . Leczona była na to 3 miesiące chudła w oczach , owczarek niemiecki ktory miał 11 miesięcy ważył 16 kg , były zastrzyki , wieczne zastrzyki cholera wie na co bo on sam chyba niewiedział na co dawał te zastrzyki . Sunia miała problem ze wstawaniem . piszczała , wyła z bólu .. a na to Pan szanowny Kończak dał syropek na apetyt .. Gdy pojechałam do innego wterynarza okazało się że sunia ma zwyrodnienie pierwszych kręgów szyjnych i anemie .. Moja niunia wyleczona , śmiga do tej pory już nie potrzeba żadnych zastrzyków i syropków na apetyt . Z CAŁEGO SERCA NIE POLECAM , BO NIESTETY PATRZAŁAM JAK MÓJ PRZYJACIEL POWOLI ODCHODZI Z TEGO ŚWIATA , ALE W PORĘ OTWORZYLAM OCZY I ZMIENIŁAM WETERYNARZA .


A
Użytkownik zweryfikowany

Nie I załuje ze my zaufałam. W poniedziałek byliśmy na wizycie bo guzki od paru lat leczył Jej I ze to tylko antybiotyk I bedzie dobrze, nawet usg nie zrobił a piesek w domu zdechł mojej mamie na ręcach. guzek pękł I ropa dostała sie do narzadow . 10 lat razem I dziś odeszła moja najdroższ a psinka


G
Użytkownik zweryfikowany

W dniu 2.12.2013 byłam z kotkiem 7-mio letnim u pana Jarosława Kończaka okoł godziny 13,00 .Kotek bardzo chory nie chciał wyjść z kontenera do zbadania więc pan Jarosław Kończak uderzył mojego kotka pięścią i tym samym oszołomił i zbadał.Potem uśpił.Pierwszy raz widziałam jak weterynarz traktuje chore zwierzę i nie mogę w to uwierzyć ,że ludzie Go chwalą bo ja przeżyłam stres i potępiam takie zachowanie.to było okropne przeżycie dla kotka i dla mnie.Grażyna

Jarosław Kończak

Szanowna Pani- Autorko poprzedniego posta. Nie mam w zwyczaju komentować opinii zamieszczonych w internecie dotyczących mojej osoby,ale czytając to co Pani Szanowna wypisuję nie mogę pozostać obojętny.Po pierwsze dnia 02,12,2013 kot trafił do lek.wet.Jerzego Kończaka ,a nie Pana Jarosława Kończaka.Podczas tej wizyty Pański kot nie został ani uderzony ani oszołomiony jak Pani raczyła stwierdzić.
Niestety zwierzęta w gabinecie weterynaryjnym z reguły nie czują się na tyle bezpieczne,aby samowolnie poddać się badaniu klinicznemu.W tym również przypadku zestresowany i przestraszony kot musiał zostać poskromiony w celu przeprowadzenia badania.Po zbadaniu pacjenta postawiono diagnozę
( zaawansowany guz nowotworowy nerki ) , która to diagnoza całkowicie Panią zaskoczyła.Niestety okazało się ,że stan zwierzęcia jest na tyle poważny i nierokujący wyleczenia więc zaproponowano eutanazję .
Po uzyskaniu Pańskiej zgody podano zwierzęciu premedykację a następnie zwierzę poddano eutanazji .
Współczuję Pani z powodu utraty przyjaciela i rozumiem Pańskie rozżalenie , ale uważam Pańską opinię za niesprawiedliwą.
Z poważaniem Jerzy Kończak .


I
Użytkownik zweryfikowany

Smutek,łzy,pękające serce ... żle postawiona diagnoza .Piesek od małego był leczony u P.Kończaka jako że jestem z Gdynii tylko w soboty i niedziele jezdziłam na Redłowo, lub do innych lecznic w okolicy.P.Kończak był w moim umyśle najlepszy ,oddany dla psów i nigdy sie nie mylił .Jeśli coś było nie tak zawsze po opinie jechałam do Rumi do fachowca Od małego piesek był na suchej karmie Hepatic (ugryzienie kleszcza) jako że był bardzo delikatny byłam częstym gościem w weterynari. Miał 8 lat schudł,zachowywał się dziwnie chodził był osowiały widac było ,że coś go boli ,kilka dni na zastrzyki w jednej z weterynarii blisko mnie jako,że nie widziałam poprawy a była to sobota zrobiłam wyniki na Redowie .Z morfologii wyszła powiększona wątroba 7- krotnie i znów zastrzyki ,kroplówki codziennie efekty były widoczne ale słabe ,więc postanowiłam zasięgnąc rady znawcy specjalisty więc ponownie Rumia.Problemy z kręgami taka padła diagnoza (tak bardzo pieska bolało ,że nie pozwolił się dotknąć)i ja uwierzyłam bo to powiedział ktos kto w moim odczuciu był mistrzem .Załuję tylko,że to mój piesek poniósł za tą moją wiarę najwyzszą cenę. W pierwszy dzień świąt przyjechałam z wijącym się psem do trójmiasta na redłowo które nic nie zadziałało.W nocy psu z bólu wychodziły na wierzch oczy ten skowyt do konca zycia pozostanie w mojej pamieci uderzanie głowka w mur z bólu.O 2 w nocy pojechałam taxi na Zabiankę tam dostał zastrzyki które troszkę zminimalizowały ból rano sie powtórzyło wiec znów na Zabiankę czekałam kiedy bedę mogła jechać do mojego specjalisty z Rumi (kiedy sie skonczą te świeta ?)czekałam bo P.Konczak nie przyjmuje w wolne dni.Nad ranem ponownie na Zabiankę kroplówka,zastrzyki .Ból był tak przewlekły ,że prosto z Zabianki jechałam do Rumi .Piesek już był bardzo słaby nie stał na nogach wył,szczekał nie wytrzymywał na rekach wywyjał mi sie niczym agonia.I tu moje pytanie do sumienia P.Jarka przyjechałam z wyjacym psem do weterynari prosiłam ,aby doktor zszedł z góry bo był w domu .Niestety.Byłam nieumówiona i nie doczekałam się P.Jarka Tak przynajmniej powiedział Pan który pracował przy domu mam czekac do powrotu syna czyli do godz,.12 .I tak się stało byłam piewszą pacjentka ludzie wpuscili mnie w kolejke bo widzieli co dzieje się moim ukochanym pieskiem .To nie są kręgi !!! to wątroba najwyrazniej nowotwór zaatakował cały oganizm bo piesek wczesniej nie dawał sie dotykac a teraz w spokoju leżał i czekał w spokoju na zastrzyk .,był moją ukochaną iskrą ,nadzieją na lepszy dzień istatą,która dodawała mi chęci do życia.Teraz go już nie ma.Ogromna pustka .Dlaczego tak się męczył ? dlaczego w takich okrutnych torturach przyszło mu pozostać.Dlaczego P.Konczak się smiał widzac wyniki psa dlaczego zlekceważył chorobę mojej kruszynki dlaczego?........dlaczego mój skarb musiał tak cierpiec czym sobie zasłużył na taką śmierć?


I
Użytkownik zweryfikowany

Na wspomnienie tego nazwiska dostaję torsji! moja wtedy 2 letnia bokserka a było to w 2001 rokuzostała strasznie potraktowana przez tego weterynarza, który nie tylko nie postawil trafnej diagnozy ale pozostawił nas z konającym psem samym sobie na zasadzie "wszystko zrobiłem raczej nie przeżyje nocy" a jak pies przezyje noc to rano prosze przyjsc Pies owszem przeżył ale po nocnej wyprawie do Gdanska do szpitala= kliniki gdzie okazało sie ze leczenie Fenomena z Rumi była całkowicie błędne i diagnoza całkowicie odwrotna Zamiast nawadniac kroplówkami psa trzeba było ją odwodnic bo po prawidłowym badaniu gdańskich weterynarzy wyszło że sunia ma wrodzoną wadę serca i przez nawadnianie doszło do zapaści.W klinice gdańskiej była kilka dni, dostała prawidłowo ustawiona farmakologicznie i do dziś jest ze mną/ teraz przy mnie już spi/ Stwierdzam z całą stanowczoscia ze doktora z Rumi gubi rutyna i zgadzam sie z poprzednimi negatywnymi opiniami co do Jarosława Kończaka I jeszcze jedno dokąd bokserka była pacjętką Kończaka zawsze w poczekalni jak czekałyśmy grzecznie na nasza kolejkę to sunia cała dygotała i za nic nie chciała wejsc dalej!!!/miała przeczucie!!!


A
Użytkownik zweryfikowany

Kiedy odebrałam 10 lat temu moją bokserkę, w ksiązeczce psa widniał lekarz Kończak senior, który wykonał szczepienia.
Zrobiłam rozeznanie. Wszyscy polecali jego kwalifikacje, podejście - bardzo dobry, super lekarz, fajnie się obchodzi ze zwierzętami - tylko przygotuj się na dłuuuugie kolejki.
Pojechałm, żeby zrobić kolejne szczepienia. Jakie było moje zdziwienie - kiedy Lekarz nie wymienił igły i mojemu psu zrobił zastrzyk! Nie zdążyłam nawet zareagowć! Byłam wściekła. Zapytałam czy to codzienna praktyka - odpowiedź brzmiała - niech się Pani nie boi - to tylko pies nic mu nie będzie! Wow! Co za podejście! - pomyślałam sobie.
I wiecie co, wróciłam do niego mimo złego doświadczenia....Taki człowiek głupi!
Ale po raz osotatni, bo Kończak senior na wszystko ma antybiotyk, a wiadomo, że dla zwierząt są takie lekarstwa, ze umarłego podniosą z nóg. A co się dzieje z wątrobą i nerkami u naszych milusińskich, tego już nie bierzemy pod uwagę.
Nie polecam tego Pana - nie wiem jak jego syn, nie skorzystałam u nigo z konsultacji.
Ci co jeżdżą i ich pies dostaje zastrzyki, bez zrobienia profilaktycznych badań są nieświadomymi ofiarami działań tego Pana.
Właścicielu!!! Zwróć uwagę, co ten Pan diagnozuje u Twojego psa!
Nigdy nie ma pewności- prawda? Nie zleci Tobie morfologii, usg, wymazów - tylko zaoferuje zastrzyk - MUSI BYĆ TANI.


L
Użytkownik zweryfikowany

nie polecam nikomu tego weterynarza!!pies miał złamana łape zle załozył opatrunek usztywniajacy, łapa zaczeła gnic, jezdziłam na kontrole co tydzien a Pan twierdził ze jest wszystko ok.Kiedy pies dostał w nocy drgawek pojechałam na pogotowie i okazało sie ze łapa pod opatrunkiem gnije i jest do amputacji.P.Konczak nie przyznawał sie do winy lecz zabieg amputacji chciał wykonac bezpłatnie.Sprawe zgłosiłam do Pomorskiej Izby Weterynaryjnej w Gdańsku gdzie uznano ze lekarz popełnił bład!!temu weterynarzowi to ja juz dziekuje!!I NIE POLCAM!!


A
Użytkownik zweryfikowany

Co to za weterynarz,ma niby takie duze doswiadczenie w tym zawodzie,a nawet nie potrafi okreslic prawdziwej choroby psa!!!!Stwierdził u psa zapalenie skóry,faszerował lekami i sterydami,pies chudł w oczach,robily mu sie wrzody na skorze pekajace z ropa i krwia,w końcu juz sie nawet nie ruszal pojechalismy do Kliniki w Redłowie i stwierdzono od razu RAKA skóry u psa,niestety nie bylo juz szans na wyleczenie i trzeba bylo upsac by sie nie meczyl...U Kończaka pies leczony byl od małego,było zaufanie a terazPies majacy 6 lat a mogl zyc dłuzej...Taki z niego weterynarz.NIE POLECAM!!!!!!!!!!


Cennik

Brak informacji o usługach i cenach

Ten lekarz nie dodał jeszcze informacji o usługach i cenach.

Opinie od pacjentów

4.5

Ogólna ocena
54 opinie

  • Punktualność
  • Zaangażowanie
  • Gabinet
J
Użytkownik zweryfikowany

Oceniam pana weterynarza bardzo negatywnie, mimo, że "niestety" nie miałem nawet okazji spotkać się z nim osobiście. Posiadam jeża pigmejskiego, u którego zauważyłem guzka. Ponieważ mieszkam bardzo blisko kliniki doktora Kończaka, przyszła mi ona na myśl jako pierwsza. Ponieważ nie każdy weterynarz zajmuje się tym, dość nietypowym zwierzęciem jakim jest jeżyk, zadzwoniłem wpierw do Kliniki z zapytaniem czy Pan doktor przyjmuje również jeże. Uzyskałem odpowiedź odmowną. Jakież było moje zdziwienie gdy na pytanie, czy Pan doktor może się orientuje czy w okolicy jakiś weterynarz ma pojęcie o jeżach, uzyskałem POGARDLIWĄ odpowiedź: "Pfff chyba w zoo...". Uważam, że Pan Kończak zachował się bardzo nieprofesjonalnie, rozumiem, że jeż nie jest zwierzęciem takim jak pies ale chyba na proste, grzeczne pytanie wypadałoby odpowiedzieć konstruktywnie a nie olewczo. Po tej rozmowie na pewno już nie wybiorę się do tego lekarza, nawet z psem ;] radzę Panu doktorowi zastanowić się nad swoim podejściem do ludzi, pozdrawiam serdecznie


P
Użytkownik zweryfikowany

BARDZO NIE POLECAM !!! Doktor Jarosław Kończak leczył moją psinkę na coś po kleszczu . Leczona była na to 3 miesiące chudła w oczach , owczarek niemiecki ktory miał 11 miesięcy ważył 16 kg , były zastrzyki , wieczne zastrzyki cholera wie na co bo on sam chyba niewiedział na co dawał te zastrzyki . Sunia miała problem ze wstawaniem . piszczała , wyła z bólu .. a na to Pan szanowny Kończak dał syropek na apetyt .. Gdy pojechałam do innego wterynarza okazało się że sunia ma zwyrodnienie pierwszych kręgów szyjnych i anemie .. Moja niunia wyleczona , śmiga do tej pory już nie potrzeba żadnych zastrzyków i syropków na apetyt . Z CAŁEGO SERCA NIE POLECAM , BO NIESTETY PATRZAŁAM JAK MÓJ PRZYJACIEL POWOLI ODCHODZI Z TEGO ŚWIATA , ALE W PORĘ OTWORZYLAM OCZY I ZMIENIŁAM WETERYNARZA .


A
Użytkownik zweryfikowany

Nie I załuje ze my zaufałam. W poniedziałek byliśmy na wizycie bo guzki od paru lat leczył Jej I ze to tylko antybiotyk I bedzie dobrze, nawet usg nie zrobił a piesek w domu zdechł mojej mamie na ręcach. guzek pękł I ropa dostała sie do narzadow . 10 lat razem I dziś odeszła moja najdroższ a psinka


G
Użytkownik zweryfikowany

W dniu 2.12.2013 byłam z kotkiem 7-mio letnim u pana Jarosława Kończaka okoł godziny 13,00 .Kotek bardzo chory nie chciał wyjść z kontenera do zbadania więc pan Jarosław Kończak uderzył mojego kotka pięścią i tym samym oszołomił i zbadał.Potem uśpił.Pierwszy raz widziałam jak weterynarz traktuje chore zwierzę i nie mogę w to uwierzyć ,że ludzie Go chwalą bo ja przeżyłam stres i potępiam takie zachowanie.to było okropne przeżycie dla kotka i dla mnie.Grażyna

Jarosław Kończak

Szanowna Pani- Autorko poprzedniego posta. Nie mam w zwyczaju komentować opinii zamieszczonych w internecie dotyczących mojej osoby,ale czytając to co Pani Szanowna wypisuję nie mogę pozostać obojętny.Po pierwsze dnia 02,12,2013 kot trafił do lek.wet.Jerzego Kończaka ,a nie Pana Jarosława Kończaka.Podczas tej wizyty Pański kot nie został ani uderzony ani oszołomiony jak Pani raczyła stwierdzić.
Niestety zwierzęta w gabinecie weterynaryjnym z reguły nie czują się na tyle bezpieczne,aby samowolnie poddać się badaniu klinicznemu.W tym również przypadku zestresowany i przestraszony kot musiał zostać poskromiony w celu przeprowadzenia badania.Po zbadaniu pacjenta postawiono diagnozę
( zaawansowany guz nowotworowy nerki ) , która to diagnoza całkowicie Panią zaskoczyła.Niestety okazało się ,że stan zwierzęcia jest na tyle poważny i nierokujący wyleczenia więc zaproponowano eutanazję .
Po uzyskaniu Pańskiej zgody podano zwierzęciu premedykację a następnie zwierzę poddano eutanazji .
Współczuję Pani z powodu utraty przyjaciela i rozumiem Pańskie rozżalenie , ale uważam Pańską opinię za niesprawiedliwą.
Z poważaniem Jerzy Kończak .


I
Użytkownik zweryfikowany

Smutek,łzy,pękające serce ... żle postawiona diagnoza .Piesek od małego był leczony u P.Kończaka jako że jestem z Gdynii tylko w soboty i niedziele jezdziłam na Redłowo, lub do innych lecznic w okolicy.P.Kończak był w moim umyśle najlepszy ,oddany dla psów i nigdy sie nie mylił .Jeśli coś było nie tak zawsze po opinie jechałam do Rumi do fachowca Od małego piesek był na suchej karmie Hepatic (ugryzienie kleszcza) jako że był bardzo delikatny byłam częstym gościem w weterynari. Miał 8 lat schudł,zachowywał się dziwnie chodził był osowiały widac było ,że coś go boli ,kilka dni na zastrzyki w jednej z weterynarii blisko mnie jako,że nie widziałam poprawy a była to sobota zrobiłam wyniki na Redowie .Z morfologii wyszła powiększona wątroba 7- krotnie i znów zastrzyki ,kroplówki codziennie efekty były widoczne ale słabe ,więc postanowiłam zasięgnąc rady znawcy specjalisty więc ponownie Rumia.Problemy z kręgami taka padła diagnoza (tak bardzo pieska bolało ,że nie pozwolił się dotknąć)i ja uwierzyłam bo to powiedział ktos kto w moim odczuciu był mistrzem .Załuję tylko,że to mój piesek poniósł za tą moją wiarę najwyzszą cenę. W pierwszy dzień świąt przyjechałam z wijącym się psem do trójmiasta na redłowo które nic nie zadziałało.W nocy psu z bólu wychodziły na wierzch oczy ten skowyt do konca zycia pozostanie w mojej pamieci uderzanie głowka w mur z bólu.O 2 w nocy pojechałam taxi na Zabiankę tam dostał zastrzyki które troszkę zminimalizowały ból rano sie powtórzyło wiec znów na Zabiankę czekałam kiedy bedę mogła jechać do mojego specjalisty z Rumi (kiedy sie skonczą te świeta ?)czekałam bo P.Konczak nie przyjmuje w wolne dni.Nad ranem ponownie na Zabiankę kroplówka,zastrzyki .Ból był tak przewlekły ,że prosto z Zabianki jechałam do Rumi .Piesek już był bardzo słaby nie stał na nogach wył,szczekał nie wytrzymywał na rekach wywyjał mi sie niczym agonia.I tu moje pytanie do sumienia P.Jarka przyjechałam z wyjacym psem do weterynari prosiłam ,aby doktor zszedł z góry bo był w domu .Niestety.Byłam nieumówiona i nie doczekałam się P.Jarka Tak przynajmniej powiedział Pan który pracował przy domu mam czekac do powrotu syna czyli do godz,.12 .I tak się stało byłam piewszą pacjentka ludzie wpuscili mnie w kolejke bo widzieli co dzieje się moim ukochanym pieskiem .To nie są kręgi !!! to wątroba najwyrazniej nowotwór zaatakował cały oganizm bo piesek wczesniej nie dawał sie dotykac a teraz w spokoju leżał i czekał w spokoju na zastrzyk .,był moją ukochaną iskrą ,nadzieją na lepszy dzień istatą,która dodawała mi chęci do życia.Teraz go już nie ma.Ogromna pustka .Dlaczego tak się męczył ? dlaczego w takich okrutnych torturach przyszło mu pozostać.Dlaczego P.Konczak się smiał widzac wyniki psa dlaczego zlekceważył chorobę mojej kruszynki dlaczego?........dlaczego mój skarb musiał tak cierpiec czym sobie zasłużył na taką śmierć?


I
Użytkownik zweryfikowany

Na wspomnienie tego nazwiska dostaję torsji! moja wtedy 2 letnia bokserka a było to w 2001 rokuzostała strasznie potraktowana przez tego weterynarza, który nie tylko nie postawil trafnej diagnozy ale pozostawił nas z konającym psem samym sobie na zasadzie "wszystko zrobiłem raczej nie przeżyje nocy" a jak pies przezyje noc to rano prosze przyjsc Pies owszem przeżył ale po nocnej wyprawie do Gdanska do szpitala= kliniki gdzie okazało sie ze leczenie Fenomena z Rumi była całkowicie błędne i diagnoza całkowicie odwrotna Zamiast nawadniac kroplówkami psa trzeba było ją odwodnic bo po prawidłowym badaniu gdańskich weterynarzy wyszło że sunia ma wrodzoną wadę serca i przez nawadnianie doszło do zapaści.W klinice gdańskiej była kilka dni, dostała prawidłowo ustawiona farmakologicznie i do dziś jest ze mną/ teraz przy mnie już spi/ Stwierdzam z całą stanowczoscia ze doktora z Rumi gubi rutyna i zgadzam sie z poprzednimi negatywnymi opiniami co do Jarosława Kończaka I jeszcze jedno dokąd bokserka była pacjętką Kończaka zawsze w poczekalni jak czekałyśmy grzecznie na nasza kolejkę to sunia cała dygotała i za nic nie chciała wejsc dalej!!!/miała przeczucie!!!


A
Użytkownik zweryfikowany

Kiedy odebrałam 10 lat temu moją bokserkę, w ksiązeczce psa widniał lekarz Kończak senior, który wykonał szczepienia.
Zrobiłam rozeznanie. Wszyscy polecali jego kwalifikacje, podejście - bardzo dobry, super lekarz, fajnie się obchodzi ze zwierzętami - tylko przygotuj się na dłuuuugie kolejki.
Pojechałm, żeby zrobić kolejne szczepienia. Jakie było moje zdziwienie - kiedy Lekarz nie wymienił igły i mojemu psu zrobił zastrzyk! Nie zdążyłam nawet zareagowć! Byłam wściekła. Zapytałam czy to codzienna praktyka - odpowiedź brzmiała - niech się Pani nie boi - to tylko pies nic mu nie będzie! Wow! Co za podejście! - pomyślałam sobie.
I wiecie co, wróciłam do niego mimo złego doświadczenia....Taki człowiek głupi!
Ale po raz osotatni, bo Kończak senior na wszystko ma antybiotyk, a wiadomo, że dla zwierząt są takie lekarstwa, ze umarłego podniosą z nóg. A co się dzieje z wątrobą i nerkami u naszych milusińskich, tego już nie bierzemy pod uwagę.
Nie polecam tego Pana - nie wiem jak jego syn, nie skorzystałam u nigo z konsultacji.
Ci co jeżdżą i ich pies dostaje zastrzyki, bez zrobienia profilaktycznych badań są nieświadomymi ofiarami działań tego Pana.
Właścicielu!!! Zwróć uwagę, co ten Pan diagnozuje u Twojego psa!
Nigdy nie ma pewności- prawda? Nie zleci Tobie morfologii, usg, wymazów - tylko zaoferuje zastrzyk - MUSI BYĆ TANI.


L
Użytkownik zweryfikowany

nie polecam nikomu tego weterynarza!!pies miał złamana łape zle załozył opatrunek usztywniajacy, łapa zaczeła gnic, jezdziłam na kontrole co tydzien a Pan twierdził ze jest wszystko ok.Kiedy pies dostał w nocy drgawek pojechałam na pogotowie i okazało sie ze łapa pod opatrunkiem gnije i jest do amputacji.P.Konczak nie przyznawał sie do winy lecz zabieg amputacji chciał wykonac bezpłatnie.Sprawe zgłosiłam do Pomorskiej Izby Weterynaryjnej w Gdańsku gdzie uznano ze lekarz popełnił bład!!temu weterynarzowi to ja juz dziekuje!!I NIE POLCAM!!


A
Użytkownik zweryfikowany

Co to za weterynarz,ma niby takie duze doswiadczenie w tym zawodzie,a nawet nie potrafi okreslic prawdziwej choroby psa!!!!Stwierdził u psa zapalenie skóry,faszerował lekami i sterydami,pies chudł w oczach,robily mu sie wrzody na skorze pekajace z ropa i krwia,w końcu juz sie nawet nie ruszal pojechalismy do Kliniki w Redłowie i stwierdzono od razu RAKA skóry u psa,niestety nie bylo juz szans na wyleczenie i trzeba bylo upsac by sie nie meczyl...U Kończaka pies leczony byl od małego,było zaufanie a terazPies majacy 6 lat a mogl zyc dłuzej...Taki z niego weterynarz.NIE POLECAM!!!!!!!!!!


Wystąpił błąd, spróbuj jeszcze raz

Moje doświadczenie