Jarosław Klęczar

verifiedCreated with Sketch.

Ginekolog

32 opinie +dodaj

oceń lekarza Poproś o kalendarz wizyt

Adresy i cenniki usług

Ocena pacjentów

4.5

Ogólna ocena
32 opinie

  • Punktualność
  • Zaangażowanie
  • Gabinet
  • M
    Lokalizacja: W innym miejscuUsługa: Ciąża

    Zdecydowanie nie polecam. Jestem w ciąży i dwie pierwsze wizyty u pana ginekologa ( w przychodni, na NFZ) to jedna wielka klęska. Pan doktor arogancki i nie mily, w dodatku dwa razy uslyszalam m.in, ze prowadzenie ciazy nie jest w jego interesie i on nic z tego nie ma. Zostalsam potrakrtowana na obu wizytach jak intruz, a nie pacjentka. Brak zainteresowania moim samopoczuciem, jak zglaszalam dolegliwości, a w dodatku na zadnej z wizyt nie zostalo wykonane badanie usg.
    Nie polecam i odradzam kazdemu, kto szuka lekarza ktory wzbudzi jego zaufaniue i zatroszczy sie o zdrowie.

  • 3

    Pan doktor nie jest aż tak miły i rzetelny . tabletki antykoncepcyjne przepisuje bez wcześniejszych badań hormonalnych u kobiet po 40- tym r.ż . W czasie zażywania tabletek nie bada piersi , manualnie ani nie zleca usg , a skutek może być tragiczny rak piersi ! Wiec ostrzegam domagajcie się badań !!

  • M

    Nie polecam Doktora. Owszem jest miły i delikatny w badaniu. Ciążę prowadzi jednak dość "lekko" bez indywidualnego podejścia. Nie zleca podstawowych badań, brak w ciąży cytologi,leki na infekcje bez posiewów, brak posiewu przed porodem. Wątpliwości i obawy pacjentki zbywa jako przewrażliwienie. Zaleca na skurcze nospe, jak zresztą bardzo wielu lekarzy w Polsce i dziecko rodzi się z obniżonym napięciem mięśniowym. Na kontroli po porodowej niby wszystko oka, a parę dni potem u innego lekarza okazuje się że jest nadżerka wymagająca interwencji. to tylko niektóre powody. Nie polecam Doktora, przestrzegam przed nospa w ciazy.

  • M

    Byłam u bardzo wielu ginekologów i Pan Klęczar może i jest miły, ale nie do końca podchodzi profesjonalnie do pacjentki. Prowadził moją ciążę, która na szczęście przebiegała prawidłowo. Nie zlecił odpowiednich badań - sama musiałam się o nie upominać. Nie zlecił badań TSH, które - jak się dowiedziałam - ginekolodzy wykonują już rutynowo pacjentkom w ciąży. O zdjęcia USG trzeba prosić. W konsekwencji byłam całkowicie nieprzygotowana do porodu. Po porodzie: środki antykoncepcyjne przepisał bez wcześniejszych badań, dobierając lek "na wyczucie". Zmieniłam ginekologa i mój nowy lekarz stanowczo odmówił przepisania leków antykoncepcyjnych bez badania ATTP, USG piersi, INR, Transaminaza GOT / AST, Transaminaza GPT / ALT.