Jarosław Dziwisiński

Weterynarz

11 opinii

Adresy i kontakt

Ostatnia opinia

  • Bardzo dobre podejscie do zwierzat, nie stresuja sie w jego obecnosci. Moze nie najtanszy na swiecie ale za to wspanialy specjalista, nie poszedlbym z moim psiakiem do innego weterynarza.

  • Pytania od pacjentów

    Ten lekarz nie odpowiedział jeszcze na żadne pytanie

    Martwisz się swoim zdrowiem?

    Zadawaj pytania 23 tysiącom lekarzy i specjalistów, odpowiedź na swoje pytanie otrzymasz w ciągu 48h, zupełnie za darmo.

    Zadaj pytanie naszym specjalistom

    Ocena pacjentów

    3.5

    Ogólna ocena
    11 opinii

    • Punktualność
    • Zaangażowanie
    • Gabinet
    • Bardzo dobre podejscie do zwierzat, nie stresuja sie w jego obecnosci. Moze nie najtanszy na swiecie ale za to wspanialy specjalista, nie poszedlbym z moim psiakiem do innego weterynarza.

    • No co wy to, to jest mega przyjazny człowiek. Jeżeli zachowywał się w stosunku do kogoś źle, to pewnie dlatego że ten ktoś zachowywał się jak skończony pajac i mu się to należało.

    • Dziwisiński jako jedyny ma specjalizację z psów i kotów. Pochodzę z rodziny lekarskiej i wiem ile pracy kosztuje zrobienie takiej specjalizacji- nie każdy ją zdaje, naprawde trzeba mieć mnóstwo wiedzy. Kończąc studia lekarze mają tylko ogólną wiedzę, robiąc specjalizacje, jak sama nazwa wskazuję, SPECJALIZUJĄ SIĘ w jakiejś dziedzinie. Jestem klientką doktora już od 12 lat i nigdy mnie nie zawiódł. Wcale nie uważam, że jego ceny są wygórowane, nigdy nie popełnił błędu medycznego. Czego nie można powiedzieć o innych myszkowskich lekarzach, np jeden zauważył że kot jest płci męskiej dopiero po otworzeniu brzucha i nie znalezieniu macicy... Zaszył go spowrotem i wtedy dopiero go wykastrował , ponieważ polecono mu sterylizację....

    • Najlepszy weterynarz jakiego znam w Myszkowie... dowód chodzący to mój ŻYWY PIESEK. Ktoś nam otruł psa... pojechaliśmy wpierw do weterynarza Pełki, ten powiedział, że piec ma robaki. Kazał nam nie podawać wody psu ani jedzenia, dał tabletki na odrobaczenie, wziął za całość 100zł, na drugi dzień przyjechaliśmy ponownie do Pełki bo piesek wyglądał jeszcze gorzej. Weterynarz powiedział, że potrzeba czasu, nadal nie kazał podawać nic psu, dał inne tabletki, kolejna opłata 90zł. Trzecia wizyta u weterynarza Pełki i ten mówi "że psa się nie uratuje, że trzeba go uśpić i od razu możemy psa u niego zostawić" oczywiście odpłatnie. Wzięliśmy naszego pieska i pojechaliśmy na osiedle mojej mamy na Sikorskiego. Ludzie oglądali mojego konającego pieska, krytykowali jak mógł Pełka tak psa wykończyć a potem żądać by psa uśpić. Pojechaliśmy stamtąd do weterynarza na Sikorskiego i tam powiedzieli, że za wizytę nic nie wezmą bo psa nie są wstanie uratować, jedynie podali za grosze strzykawkę nawadniającą pod skórę bo pies się odwodnił gdy weterynarz Pełka nie pozwolił podawać wody. Gdy jeden ani drugi weterynarz nie byli wstanie uratować psa... pojechaliśmy na ul. Polną do Jarosława Dziwisińskiego... na wstępie powiedział "uśpić weterynarza a nie psa". Zrobił psu badania i okazało się, że pies został otruty a nie jak diagnozował Pełka, że pies ma robaki. Piesek dostał od razu kroplówki. Codziennie chodziliśmy na kroplówki przez 5 dni i piesek ożył. Miał 5 miesięcy gdy był otruty, teraz żyje i ma 5 lat. Pan Jarosław uratował nam pieska. Mało tego, jak mały nam złamał łapkę, to weterynarz założył gips i ze wzg. na to, że kiepsko było u nas finansowo nie policzył za wizytę. Zawsze mogłam polegać na Panu Jarosławie i nie powiem o nim złego słowa. Ludzie, którzy widzieli konającego mojego pieska do tej pory podziwiają jak udało się pieska Panu uratować. Dodatkowo znajoma z bloku mojej mamy miała jamnika... pies miał paraliż tylnich nóg i sikał pod siebie, nie mógł chodzić, Pełka psa radził uśpić. Poleciłam znajomej by poszła do Pana Jarosława Dziwińskiego tak jak ja byłam ze swoim pieskiem. Okazało się, ze i jamnik znajomej chodzi do tej pory, żyje. Uratował jej psiaka. Nie wiem skąd te złośliwe komentarze, skoro nie ja pierwsza i nie ostatnia mam uratowane zwierzątko, które inny weterynarz chciał uśpić. A z doświadczenia wiem, że dla tego weterynarza pieniądze nie są najważniejsze... wiele razy z powodu problemów finansowych Pan Jarosław nie wziął opłaty za wizytę tylko za lek. A raz po prostu gdy chciałam zapłacić nie wziął pieniędzy tylko życzył udanego weekendu. Pozdrawiam i dziękuje za życie mojego Rambusia

    • Dr D. przeprowadzał strylizację mojej 4 letniej suki. Psa po zabiegu dostałam nieprzytomnego, nie dostał zastrzyku na wybudzenie, bez opatrunku czy pieluchy, ubrudzonego, śmierdzącego - podejrzewam, że jakimiś \"wnętrznościami\". Po sterylce suka nie dosatała leków przeciwbółowych, nawet nie została wypisana recepta, choć sama chętnie wykupiłabym leki. Na zakonczenie suka została zszyta jakimś sznurkiem, który bardziej przypominał sznurek do wędzenia szynki niż nić chirurgiczną! Odradzam!!

      Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

    • Ja jestem bardzo zadowolony.Wet bardzo dobry z tego co wiem jako jedyny ma specjalizacje z małych zwierząt w cołym powiecie.,często go nie ma i niestty zastępuje go taki nowy ,ale za to się uczy.Poza ty mają cały sprzęt.

    • Odradzam zdecydowanie. Za odrobaczenie kota zapłaciłam 60 zł, gdzie na Sikorskiego za ten sam preparat dr. liczy 28 zł. Podczes wizyty był bardzo niemiły. Równie złe wrażenie zrobił na moich dzieciach, z którymi byłam podczas wizyty. Już nie chcą by leczyl ich kociaka. Porażka, zero podejścia do zwierząt i ich opiekunów.

      Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

    • Nic z tego nie rozumiem.Wziełam sunie szczeniaka ze schroniska ,miała książeczke zdrowia ze wszystkimi szczepieniami z naklejkami i taki medalik z jej ID ponadto chipa którego mi w schronisku sprawdzili i to wszystko z pieczątką tgo oszusta? Nidawno wysterelizowałam sunie i to bez kasy ponoć schronisko za to płaci.Po 2 godzinach wyszłam z Kropcią na smycy jak by nie miała operacji.Poprzednią sunię sterylizowałam u innego weta to ją na kocu nieprzytomną wynosiłam.Teraz jak mi zachorowała to ten młody wet powiedział,że będe musiała zapłacić za wizyte i badanie usg,to normalne.

    • Odradzam!!!! Dwa lata temu zaczeły się problemy z moim psem... diagnoza prostata... leczenie kastracja!!!! Godząc się na zabieg bo to miało pomóc, umawialiśmy się na 120 zł.... jak odbierałam psa po 4 godzinach musiałam zapłacić 320 zł bo zabieg był bardziej skomplikowany niż mu się wydawało, a i jeszcze podczas tej narkozy usunął mu kamień nazębny w cenie zabiegu 320 zł. Zapłaciłam bo byłam w takim samym stresie jak mój pies i chyba jeszcze większym szoku. Do dziś zastanawiam się, co by było gdybym oponowała przy zapłacie... To była moja ostatnia wizyta!
      Najgorsze jest to, że to wcale nie pomogło pies posikuje do dzisiejszego dnia a leczy go farmakologicznie bardzo fajny lekarz z Poraja dr Synowiec i o sto kroć TAŃSZY!!!!!

      Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

    • Najlepiej temu weterynarzowi wychodzi branie pieniędzy. Przez kilka miesięcy leczył mojego psa na alergie skóry, słono kasując za wizyty i leki, a nie robiąc żadnych szczególowych badań. Kiedy zmieniłam lekarza- od razu zrobił badanie chorego wycinka skóry u psa i okazało się, że to grzybica, którą wyleczył w ciągu 3 tyg.

      Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

    Jesteś tym lekarzem?

    7

    Tylu pacjentów odwiedziło ten profil w ciągu ostatnich 30 dni

    To Twój profil?
    Przejmij go
    Prezentowane dane pochodzą z: Rejestru Podmiotów Wykonujących Działalność Leczniczą, Centralnego Rejestru Lekarzy RP prowadzonego przez Naczelną Izbę Lekarską, Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. Informacje zawarte w tych rejestrach są jawne i ogólnie dostępne.