dr n. med.

Edyta Wojciechowska

Ginekolog

Calendar-iconCreated with Sketch. Poproś o kalendarz wizyt

Absolwentka Akademii Medycznej w Warszawie w 1999r. Pracę zawodową rozpoczęła w Szpitalu Śródmiejskim w Warszawie na Oddziale Ginekologii i Położnictwa. Dalsze doświadczenia zdoby... więcej

Adresy i cenniki

Podobni lekarze, do których możesz umówić wizytę

Doświadczenie i kwalifikacje

about-me-iconCreated with Sketch. O mnie

  • Absolwentka Akademii Medycznej w Warszawie w 1999r.
    Pracę zawodową rozpoczęła w Szpitalu Śródmiejskim w Warszawie na Oddziale Ginekologii i Położnictwa. Dalsze doświadczenia zdobywała w Klinice Medycyny Matczyno – Płodowej i Ginekologii w Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi , gdzie, w roku 2007 uzyskała tytuł doktora nauk medycznych, dzięki przeprowadzonym badaniom na temat „Oceny czynników ryzyka perinatalnego kobiet ciężarnych z nadwagą i otyłością“

Ocena pacjentów:

Dodaj własną opinię
  • A
    Lokalizacja: Centrum Medyczne Enel-Med

    Potwierdzam negatywne komentarze dotyczące Pani doktor. USG przebiegło w bardzo niemiłej atmosferze. Już od wejścia usłyszałam, że mam się pospieszyć i nie marnować jej czasu (było 10-minutowe opóźnienie nie z mojej winy). Od wejścia Pani doktor była naburmuszona, wykonywała swoją pracę jakby za karę. Całe badanie Pani doktor milczała, a na samym końcu pokazała mi na szybko dzidziusia. Nie skomentowała w żaden sposób wyników - a było to ważne badanie w 12 tygodniu, więc czegoś takiego oczekiwałam - tylko wręczyła mi na koniec opis badania. Nie polecam Pani doktor!!!

  • Miałam nieszczęście trafić do Pani doktor 2x. Za pierwszym razem było to USG potwierdzające ciążę (8tydz) a potem usg polowkowe (19/20tydz). O ile przy tym pierwszym człowiek raczej nie oczekuje miliona informacji i zdawkowe polslowka Pani doktor można by jeszcze uznac za coś normalnego (wiele ciąż na tym etapie ulega samoistnemu poronieniu itp.) O tyle w przypadku usg polowkowego oczekujemy już troche wiecej. Dla nas po miłym doświadczeniu usg w 12 tygodniu miał to być kolejny szczęśliwy dzień, mieliśmy poznać plec dziecka, a oprócz tego upewnić się, że przez ostatnie 6tyg nic się u maleństwa nie zmieniło na gorsze. Tymczasem tego, co zafundowala nam Pani doktor nie zapomnimy do konca życia. Pomijam już kompletnie brak jakiegokolwiek zaangażowania czy najdrobniejszej uprzejmości względem zarówno pacjentki jak i nie mniej przejetego partnera. Pani doktor wyglądała na niezadowolona, ze w ogóle musi kogoś zbadac, przed badaniem poinformowala jedynie, ze najpierw sama popatrzy a potem pokaże mi -kompletnie ignorując przy tym obecność ojca dziecka. Następnie przystąpiła do badania podczas którego (około 10-15min) cały czas milczała. Na koniec rzuciła tylko, że jest mało wód plodowych w zwiazku z czym niewiele widać i że dziecko ma przygieta glowke, po czym zakończyła malo delikatne badanie. Mi pokazała raczki,nozki, "twarzy nie widać bo zle sie obrocilo" i "jest mniejsze niż wynika z wieku ciąży". Z diagnozą malowodzia zostałam odeslana do lekarza prowadzacego, żeby "jak najszybciej zalatwic sprawe bo moze trzeba bedzie z tym isc do szpitala". Zrobiliśmy więc to, co kazała doktor, umówiliśmy wizytę u lekarza,od lekarza wyszliśmy ze skierowaniem do szpitala. W tzw.miedzyczasie jeszcze kilka informacji o tym, ze na tak wczesnym etapie nie leczy sie malowodzia, ze do 21 tyg w zasadzie nie podtrzymuje się ciąży jeśli płód posiada wady itp, itd.. W szpitalnej izbie przyjęć spedzilismy 8h czekajac na kolejne badanie usg, które i tak miało taki sam poziom wyspecjalizowania, mimo to dwojka lekarzy dyzurnych uznała,ze w ich opinii poziom wod nie jest wcale tak drastycznie maly jak twierdzi doktor. Dowiedzieliśmy się, ze mamy pojawic się nazajutrz rano. Byliśmy z powrotem o 8:00 w szpitalnej pracowni usg. Po porannym badaniu okazało się, że żadna z teorii pani doktor się nie sprawdzila a wód jest niemal dwukrotnie więcej. Poinformowano nas też, ze ciąża jest po prostu zbyt mała, aby dobrze ocenić niektóre "parametry" dziecka- np.jakosc i budowę serca i zasugerowano kolejne badanie po upływie 2tygodni. Doktor wykonująca badanie dostrzegła zarówno twarzoczaszke dziecka jak i jego płeć mimo, ze siedzialo mocno skulone w położeniu miednicowym. Dobrą pointa tej sytuacji mogą byc też słowa pani doktor ze szpitala, na temat tego, ze można mieć wątpliwości i na pewno warto o nich mowic czy pisać w badaniu aby ktos bardziej kompetentny mógł to ocenić, jednak wszystko jest kwestią tego w jaki sposób przedstawia się daną informację. Gdyby dr Wojciechowska przed badaniem uprzedzila,ze ciąża może byc zbyt mała by dostrzec co potrzeba, gdyby zamiast straszyc malowodziem (co jest zazwyczaj na tym etapie ciąży powiazane z wadami płodu) i odsyłać do szpitala zleciła dodatkowe,rozszerzone usg to moja opinia mogłaby być zupełnie inna. Niestety ten lekarz jest u mnie skreślony. Radzę omijać jak tylko można, zwłaszcza paniom w pierwszej ciąży, które potrzebują trochę wiecej empatii i wsparcia.

  • W

    Pani doktor prowadzila moje obie ciaze. Podczas wizyt zawsze udzielala odpowiedzi na moje pytania i rozwiewala wszelkie watpliwosci. Zawsze zlecala odpowiednie badania, pilnowala terminow usg. Naprawde dawno nie spotkalam tak serdecznej i cieplej osoby. Cenie ja za to jakim jest lekarzem i podziwiam za charakter i dobroć. I nie wyobrazam sobie wizyt u innego specjalisty.

  • Jestem zawiedziona wizytą u Pani dr. Gdybym nie zadała pytania przez całą wizytę i usg nie odezwała by się. A na moje pytania odpowiadała z łaską tak lub nie. Nie polecam

  • A

    Byłam na wizycie w Enelmedzie u Pani dr. Nie czytałam opinii, gdyż zależało mi na czasie - musiałam szybko zrobić badania przed wizytą w szpitalu. Teraz żałuję! Wiedziałabym też czemu były wolne terminy. Zostałam przyjęta w bardzo nieprzyjemny sposób, nie uzyskałam odpowiedzi na pytanie odnośnie stanu zdrowia po badaniu na fotelu, poza taką, że wyjdzie w wynikach. Zero komentarza, nic. Nie mogę się wypowiadać o kompetencjach, bo nie mi to oceniać, ale miałam styczność z wieloma lekarzami i na pewno była to najbardziej nieprzyjemna wizyta. Jestem nowym klientem Enelmedu, nie ma tam żadnej mojej historii, a nie zostało zadane mi żadne pytanie o stan zdrowia. Lekarza nie polecam!

  • G

    Do lekarki trafiłam na badanie USG tzw. połówkowe. Przez pierwszą część badania lekarka nie powiedziała ani słowa więc zaczęłam się martwić czy wszystko w porządku, gdy o to zapytałam usłyszałam że na ten moment tak. Gdy zakończyła badanie również nic nie powiedziała więc ponownie o to zapytałam, w odpowiedzi usłyszałam że dowiem się czy dziecko jest zdrowe jak je urodzę i zostanie przebadane! Zaznaczam że USG pomiędzy 18 a 22 tygodniem wykonuje się pod kątem uwidocznienia ewentualnych wad wrodzonych które można leczyć już na tym etapie! Nie wiem czy lekarka jest tylko nieuprzejma czy po prostu niekompetentna, ponieważ odnośnie płci powiedziała że chyba dziewczynka, ale tak naprawdę dowiem się po porodzie...Odradzam zwłaszcza ciężarnym!

  • M

    Pani dr Wojciechowska prowadzila dwie moje ciaze, mam dwoch synkow :). Zawsze wizyta u niej byla dla mnie przyjemnoscia, nie bylo skreopowania, odpowiadala na moje pytania, podpowiadala co robic, kierowala na potrzebne badania. Nie bylo problemu ze zwolnieniem. Usmiechnieta, inteligentna i konkretna. Posiada duza wiedze medyczna. Polecam Pania dr na prowadzaca ciaze.

  • N

    udałam się do p. Wojciechowskiej celem potwierdzenia ciąży. Miałam przy sobie wyniki z krwi. Pani doktor zasugerowała, że wynik nie wskazuje na ciąże oraz gdy nie dostane okresu w ciągu tygodnia trzeba będzie wywołać okres lekami. Badanie ginekologiczne wykonała nie delikatnie oraz odmówiłą innych badań celem potwierdzenia czy bhcg rośnie. Pani doktor była nie uprzejma, traktowała mnie z góry. po wyjściu z gabinetu popłakałam się oraz złozyłam skargę.
    Dobrze, że nie posluchalam jej i udałam się do innego lekarza. Dzis mam zdrową 7miesięczną córeczkę.

  • J

    Pani Wojciechowska traktuje swoje pacjentki z pogardą zamiast okazywać chęć pomocy. Powinna raczej wykonywać kontrolę weterynaryjną zwierząt, a nie USG kobietom w ciąży, kóre wymagają nieco empatii i wytłumaczenia co się dzieje. Zamiast tego, po 10 minutach badania, w trakcie którego Pani Wojciechowska nie odezwała się do nas ani słowem, usłyszeliśmy tylko rzucone w przestrzeń (bo Pani nie nawiązuje nawet kontaktu wzrokowego z pacjentkami) słowa: 'za mało wód płodowych, a dziecko jest cofnięte o 3 tygodnie'. Zmartwieni "diagnozą" pojechaliśmy na Izbę Przyjęć Szpitala Położniczego w Warszawie, gdzie po badaniach USG, KTG i innych okazało się, że wszystko z dzieckiem jest jak najbardziej w porządku. Nie mniej jednak kosztowało nas to mnóstwo nerwów i ponad 6 godzin czasu. Chcielibyśmy oszczędzić tych przykrości innym, więc stanowczo ODRADZAMY wizyty u tej pani.

  • A

    Witam, byłam u Pani doktor w poniedziałek i szczerze odradzam, szczególnie kobietom, które spodziewają się pierwszego dziecka, są wrażliwe i tak jak ja oczekują informacji na temat tego, co Pani widzi na ekranie. Pani Doktor mało komunikatywna, zero empatii do ludzi, posągowa, badanie wykonywała jakby od niechcenia, zdawkowo i z łaski odpowiadała na pytania, sama nie trudziła się, by cokolwiek powiedzieć (20 tydzień ciąży, chciałam poznać płeć), powiedziała, że WYDAJE się być wszystko ok i chyba dziewczynka. Boże co za lekarz, zero zainteresowania tym, co robi, totalne znudzenie, brak konkretnych, rzeczowych informacji, dawno nie widziałam takiej obojętności w stosunku do pacjentów. Szczerze odradzam.

Lekarz, do którego umówisz się na wizytę online