Zdjęcie kobiety, którą bolą zęby

Na stres – masaż… ale żuchwy!

Napisano przez w Fizjoterapia12 lutego 2014 Brak komentarzy.

W dzisiejszym świecie wciąż jesteśmy bombardowani stresującymi sytuacjami. Ogrom emocji niestety nie jest bez wpływu na nasz organizm – cierpi psychika i ciało. Wszystko gromadzi się w mięśniach, odczuwamy bóle głowy, problemy trawienne, czy zaburzenia snu. Nawet szczęki zaciskamy mocniej, w nocy zaczynamy zgrzytać, a dentysta na kontroli mówi: „zjada Pani swoje zęby!”

Cóż począć po takiej diagnozie?

Na pewno dobrze byłoby skonsultować się z ortodontą, który zrobi specjalną nakładkę na zęby na noc, dzięki której nie zjemy bardziej już zjedzonego szkliwa. Nakładka uchroni nas przed bardzo dotkliwymi odczuciami – bez osłony szkliwa nasze zęby stają się narażone na wszelkie bodźce zewnętrzne, co oznacza, że są BARDZO bolesne…

Warto też przyjrzeć się spięciu mięśni, które pracują w trakcie zaciskania zębów – czyli głównie mięśni żwaczy. W naszej buzi oprócz żwaczy jest jeszcze dużo mięśni, ponieważ ruchy żuchwy względem czaszki są bardzo złożone – żuchwę możemy otwierać, zamykać, wysuwać w przód i w tył oraz na boki, tworząc złożone ruchy w trakcie przeżuwania pokarmu. Mięśnie te można rozluźniać na terapii tkanek miękkich, poddawać je mobilizacji, masażowi, przekrwieniu i rozluźnianiu.

Dodatkowo w tej zaistniałej sytuacji, może pojawić się problem dotyczący samych stawów skroniowo-żuchwowych, które mogą być zbyt ciasne, bądź zbyt luźne. Takie zmiany będą wpływały na dodatkowe napięcia mięśni „żujących”, mięśni okolicy skroni czy nawet karku, potylicy i szyi! Najczęściej problem stawów wygląda następująco – jeden z nich jest zbyt ciasny, zwarty i mało-ruchomy, a drugi zbyt luźny, przeskakujący, strzelający. Przy problemach w stawach skroniowo-żuchwowych czasami występują także szumy, bądź piszczenie w uchu. Bo przecież wszystko jest ze sobą powiązane!

Gdzie leży przyczyna?

Często należy szukać jej w podłożu psychologicznym. Bezustanne narażenie na stres, bezsilność z nim związana, „duszenie w sobie” emocji… wszystko to gdzieś w nas zostaje. Jedni mają to w plecach, inni w głowie, w żuchwie. Jeśli zauważasz, że zgrzytasz w nocy, a w ciągu dnia często w nerwach zaciskasz zęby – udaj się do stomatologa – warto sprawdzić stan szkliwa. Jednak warto także udać się na terapię stawów skroniowo-żuchwowych do fizjoterapeuty, aby zmniejszyć napięcia mięśni, sprawdzić stan stawów oraz poprawić ułożenie głowy względem klatki.

Warto także poszukać jakiegoś zajęcia, które pomogłoby rozładować stres codzienny. Może to być jakaś aktywność fizyczna np. taniec, aerobik, bieganie, spacery. Jednak niektórzy wolą poczytać książkę, posłuchać głośno ulubionej muzyki albo wykrzyczeć się w lesie.. Są także tacy, którzy wolą zrobić intensywne porządki, iść na zakupy, umyć samochód albo iść na piwo. Z tym ostatnim, trzeba uważać, gdyż później taki sposób radzenia sobie ze stresem, może zrodzić inne problemy. Ważne, aby była to czynność, dzięki której rozładujemy nasze emocje.

Przyczyna także może mieć podłoże w ułożeniu naszego ciała w przestrzeni. Możliwe, że mając krótszą nogę (nawet o 1 cm), nasza miednica jest krzywo ustawiona, co ma wpływ na ustawienie kręgosłupa, głowy i barków, za czym idzie różne napięcie mięśni po bokach kręgosłupa szyjnego, czaszki, i automatycznie innego ustawienia żuchwy względem kości czaszki.

Dokładną analizą postawy naszego ciała zajmie się fizjoterapeuta. Może zmierzyć długość kończyn, ocenić układ miednicy, kręgosłupa i czaszki. Zmiany korygujące postawę ciała, mogą diametralnie wpłynąć na pracę stawów skroniowo-żuchwowych oraz mięśni tej okolicy. Zapytaj terapeutę, czy przypadkiem nie masz asymetrii w swoim ciele, która może wpływać także na napięcia w okolicy skroni.

Przyczynę może także pomóc znaleźć ortodonta. Nasze zęby mogą być ustawione niesymetrycznie, a wypukłe części zębów niekoniecznie muszą idealnie pasować w układzie wgłębień w zębach im stycznych. Mając wtedy krzywy zgryz, i pracując w takim niewyrównanym „środowisku” – nasze stawy zaczynają pracować mocniej bądź słabiej niż powinny, a taka asymetria pogłębia się później w ustawieniu tychże stawów i napięciu mięśni używanych w przeżuwaniu pokarmu. A jak tak się chwilę zastanowimy, to praktycznie przez większość dnia coś przeżywamy, zaciskamy zęby gdy się wysilamy, gdy się denerwujemy, gdy się niecierpliwimy.. Więc miliony razy powtarzany niepoprawny wzorzec ruchu, szybko zapisze się na twardym dysku w naszym mózgu. I później ciężko będzie wrócić do poprzedniego, dobrego wzorca.

Dodatkowo warto przemyśleć wizytę u psychologa. Pomoże on znaleźć przyczynę stresu i naszej bezsilności wobec niego.

O autorze