Zdjęcie mężczyzny podczas karnawałowych przyjemności

Odważ się na karnawałowe przyjemności

Napisano przez w Dietetyka04 lutego 2016 Brak komentarzy.

Karnawał jest fajny. Także wtedy, gdy się odchudzasz, wiele od siebie wymagasz i odmawiasz sobie żywieniowych przyjemnostek. 

Znam osoby, które rezygnują nawet z wyjścia z domu z powodu „bycia na diecie”. To dla nich za duże wyzwanie bawić się, pamiętać o małych porcjach i unikać słodyczy.
Jeśli należysz do osób, które dobrze wiedzą, co robić, ale… jakoś podczas zabawy o tym zapominają, skorzystaj z systemu, który proponuję Ci poniżej. Oprócz tego, że utrzymasz się w swoim odchudzaniu i będziesz czuć nieprawdopodobną satysfakcję, to jeszcze unikniesz bólu brzucha, a może nawet konieczności luzowania gorsetu. Nie było dla mnie bardziej wstydliwej rzeczy, jak właśnie ta, wynikająca z przesadnego jedzenia, „możliwość” poluzowania sznurków na plecach mojej cudownej karnawałowej kreacji.

1. Nie rób cyrku ze swojego odchudzania. Nie mów na prawo i lewo, że jesteś na diecie i że czegoś tam nie możesz, i że prosisz tylko ciut, ciut. Chcesz spełnić swoje marzenie i innym nic do tego. Po co się rozpraszasz? Po co o tym mówić? Chcesz sprawdzić czy jeszcze ktoś na tej imprezie ma tak samo jak ty, czy po prostu szukasz wymówki? Rób swoje! Wiesz przecież dobrze, co masz robić… Od gadania jeszcze nikt nie stracił kilogramów.

2. Nakładasz na talerz to, na co masz ochotę. Jak nie masz ochoty na śledzia, to go nie nakładasz. Jak masz ochotę na deser to go nakładasz. Ale uwaga! Ty już dobrze wiesz, co służy Twojemu celowi w odchudzaniu. Wybierasz to, co służy – nie to, co przeszkadza.

3. Ważne są ilości. Nakładasz mało! Nie zjadasz wszystkiego. Przyjrzyj się jak jedzą szczupli. Oni nie obawjają się odstawić pełnego talerza.

4. Tak, możesz jeść przez całą noc – o ile dasz radę.

5. Pamiętaj, że alkohol przeszkadza w odchudzaniu. Nie dasz rady utrzymać tej zasady, jeśli przesadzisz.

6. Zrezygnuj z pieczywa i dodatków typu ryż, ziemniaki.

Jedz wszystko – nie jedz niczego. To moja najważniejsza zasada. Zwykle udaje mi się jej trzymać. Dzięki temu mam siłę przez całą noc na szaleństwa.

Boskiej zabawy.

O autorze

Monika Kurdej

Dietetyk, psycholog, specjalista medycyny naturalnej