Dziewczyna próbuje pokonać nerwicę

Jak pokonać nerwice?

Napisano przez w Psychologia30 kwietnia 2015 Brak komentarzy.

Pacjenci, którzy zgłaszają się do mojego gabinetu, często swoje dolegliwości opisują w następujący sposób:
„Nie wiem co się ze mną dzieje. Dostaję jakiś ataków. Ściska mnie w klatce piersiowej, robi mi się słabo, ciemno przed oczami, mam wrażenie, że za chwilę zemdleję. Latam od lekarza do lekarza, robię badania. Martwię się. Może to zawał? A może rak? A może jeszcze jakieś inne świństwo? Wizyty u różnych specjalistów wskazują, że nic mi nie jest. Ale przecież jednak coś mi jest!”
Często zdesperowani, wylęknieni, trafiają na psychoterapię skierowani przez któregoś z lekarzy. O co tak naprawdę chodzi? Zwykle są to zaburzenia lękowe, zwane potocznie nerwicą.
Głównym powodem utrzymywania się i pogłębiania zaburzeń lękowych jest silne skoncentrowanie pacjenta na objawach i jednocześnie brak wiary, że może sobie z tymi objawami poradzić.
Zwykle impulsem do pojawienia się objawów jest jakiś „wyzwalacz” (sytuacja, miejsce, wydarzenie, stan emocjonalny, wrażenie z ciała) a następnie myśli pacjenta koncentrują się na pojawiającym się objawie i powodują jego nasilenie.
„Jechałam samochodem przez autostradę. Nagle przypomniałam sobie, że prowadzę samochód w szpilkach, czego robić nie powinnam, bo może to prowadzić do drętwienia stóp. Niespokojnie poruszyłam palcami prawej stopy i poczułam, że są mocno napięte. Zaczęłam więc poruszać nimi coraz częściej. Napinałam całą nogę. Wreszcie poczułam, że drętwieje mi prawa stopa. Pomyślałam, że nie będę w stanie nacisnąć hamulca, jeśli zdrętwieje całkiem. Zaczęły drżeć mi ręce. Moje myśli wciąż skupiały się na stopie. Drętwiała coraz bardziej. Krople potu wystąpiły na czole. Czułam, jak serce zaczyna bić coraz szybciej. Oddychałam płytko, szybko. Nagle zaczęły mi drętwieć ręce. Przed oczami pojawiły się mroczki. Pomyślałam, że zaraz zemdleję. Nie mogłam znaleźć hamulca. Straciłam czucie w nogach. Resztkami sił pociągnęłam „ręczny”. Nie wiem co było dalej. Samochód wykonał kilka piruetów, wjechałam w drzewo”.
Silne negatywne myśli, które pojawiają się w sytuacji odbieranej przez pacjenta jako zagrożenie powodują mnóstwo skojarzeń, wyobrażeń, emocji, które pacjent odczuwa jako pogłębienie się objawów. To z kolei powoduje kolejne negatywne myśli, które pobudzają kolejne skojarzenia. Tworzy się „błędne koło”, którego nie sposób zatrzymać.

Jakie są najczęstsze rodzaje zaburzeń lękowych?

  • Zaburzenia lękowe z napadami paniki- takie, jak opisana wyżej sytuacja. Z czasem wspomnienie wcześniejszych lękowych sytuacji powoduje lęk, że mogą się one powtórzyć. Koncentracja na tej myśli wywołuje objawy. Wtedy nerwica wiąże się z lękiem przed tym, że pojawi się lęk.
  • Lęk o zdrowie, czyli hipochondria. W tym przypadku głównym wątkiem lęku jest interpretowanie dolegliwości fizycznych jako oznak choroby („Ostatnio w pracy koleżanka opowiadała o swojej chorej na raka czerniaka matce. Przypomniałam sobie, że mam na ramieniu „pieprzyk”, który może być oznaką raka. Obserwowałam go, dotykałam, zamartwiałam się, ponieważ z dnia na dzień „pieprzyk” wydawał mi się większy. Poszłam do lekarza, okazało się, że to nic niebezpiecznego. Ja jednak od tamtej pory doszukuję się w sobie objawów raka, szukam obsesyjnie plamek, guzków, reaguję na najmniejsze zaczerwienienie na skórze…”)
  • Fobia społeczna, czyli lęk przed ludźmi. Głównym jego źródłem jest lęk przed oceną, przed krytyką, przed brakiem aprobaty, przed niepowodzeniem ( „Bardzo chcę zrobić na innych dobre wrażenie, chcę się spotykać z ludźmi, ale jak tylko jestem w towarzystwie, to pocą mi się ręce, jąkam się, wydaje mi się, że się ze mnie śmieją, że mnie obgadują. Wreszcie zamykam się w domu i boję się pójść gdziekolwiek”).
  • Uogólnione zaburzenie lękowe to uporczywe zamartwianie się, które nawraca i wydaje się niemożliwe do opanowania. Pacjent jest krytyczny wobec swoich wyobrażeń (wie, że się zamartwia i że nie przynosi mu to nic dobrego), jednakże nie potrafi przestać. Z czasem dochodzi do sytuacji, w której pacjent odczuwa napięcie i lęk o to, że może znów przyjść taki moment, w którym będzie się zamartwiać.
  • Zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (zwane nerwicą natręctw)to nawracające obsesyjne myśli, nad którymi chory nie potrafi zapanować i równoczesne kompulsyjne zachowania, które redukują napięcie. Z czasem te zachowania stają się swego rodzaju rytuałem, który pozwala obniżyć lęk (np. ciągłe mycie rąk, czyszczenie przedmiotów, powtarzanie wielokrotnie tej samej czynności, liczenie).

Na czym polega leczenie nerwicy ?

W leczeniu nerwic zazwyczaj pomocna jest praca na dwóch płaszczyznach: poznawczo- behawioralna- pozwalająca, na podstawie analizy myśli i zachowań, opanować występowanie objawów. Taka praca pomaga pacjentowi znaleźć środki zaradcze służące zaopiekowaniu się sobą w sytuacjach budzących lęk. Kiedy chory zaczyna radzić sobie z objawami, można rozpocząć pracę na płaszczyźnie emocjonalnej. Taka praca służy odnalezieniu i przepracowaniu konfliktów wewnętrznych, które są przyczyną powstawania zaburzeń lękowych.
Doświadczenie pokazuje, że umiejętność radzenia sobie ze skutkami choroby (którymi w nerwicy są objawy)pozwala na obniżenie lęku związanego z dociekaniem przyczyn i skutecznym ich leczeniem.

O autorze