Zdjęcie przedstawia różnice między coachem a psychoterapią

Coaching a psychoterapia

Napisano przez w Psychologia16 listopada 2015 Brak komentarzy.

Coaching to jeden z najszybciej rozwijających się zawodów. Można go również znaleźć na liście najlepiej rokujących zawodów przyszłości. Wyłonił się w latach 70. XX wieku ze sportu, kiedy Tim Gallwey kapitan drużyny tenisowej Uniwersytetu Harvardu „zdał sobie sprawę z tego, że największym rywalem zawodnika jest on sam, jego psychika, a nie zawodnik po drugiej stronie siatki”.

Coaching w latach 80. przeszedł do świata biznesu, w kolejnej dekadzie uległ wielkiemu zróżnicowaniu i upowszechnieniu, a obecnie uznaje się go za szanowaną i powszechnie stosowaną metodę rozwoju osobistego.

Psychoterapia czy coaching?

Jak się ma coaching do psychoterapii? Sztywna granica pomiędzy coachingiem a psychoterapią wydaje się niemożliwa do ustalenia. Zresztą nie widzę powodu, dla którego tę sztywną granicę należałoby stawiać. Rozumiem, że tak byłoby łatwiej to „ogarnąć”, gdybyśmy postawili duży, wysoki mur, który jasno odseparowałby coaching od psychoterapii, psychoterapię od psychologii, psychologię od socjologii itd. Jednak te wszystkie dziedziny się przenikają, inspirują, jedna wyrasta z drugiej. Nie byłoby coachingu bez psychoterapii, psychoterapii bez psychologii, a psychologii bez socjologii. Choć różnią się dość często w fundamentalnych kwestiach, są często tożsame i jednocześnie zupełnie różne.

Czytam o wyraźnych różnicach coachingu i psychoterapii na stronach International Coach Federation (ICF) i obalam kolejne stwierdzenia:

odróżnieniem coachingu od psychoterapii jest relacja coacha z klientem, w której to coach nie podchodzi do klienta z pozycji eksperta czy autorytetu. To zależy od nurtu psychoterapii. W relacji psychoterapeutycznej w nurcie Gestalt, właśnie tak to wygląda. Relacja jest partnerska, nie ma autorytetu, nie jestem większym ekspertem od ciebie, niż ty sam. Cały humanistyczny nurt począwszy od Rogersa, na tym właśnie się opiera.

coaching w odróżnieniu od psychoterapii jest procesem twórczym, kreatywnym, elastycznym i pomagającym odkryć potencjał klienta. Założenia psychoterapii Gestalt, właśnie z tego wypływają. Bardzo dbamy o kreatywność, twórcze, korekcyjne doświadczanie.

terapeuta patrzy w przeszłość, coach w przyszłość. Terapeuta Gestalt nie patrzy w przeszłość, ani nie koncentruje się na przyszłości. Jest w „tu i teraz”, koncentruje się na doświadczaniu tego, co w danym momencie doświadcza klient.

coaching koncentruje się na pozytywnych myślach, a psychoterapia na bólu i cierpieniu. To prawda, że w psychoterapii zatrzymujemy się na smutku, gniewie czy złości, pełen wachlarz emocji, jednak są też psychoterapeuci, którzy zajmują się psychologią pozytywną.

coaching został stworzony w celu zapewnienia klientom możliwości powiększenia ich zdolności do osiągania wymarzonych rezultatów i budowania w nich pewności siebie, co do ich naturalnych umiejętności.

-„Gestalt zakłada, że człowiek jest zdolny do samoregulacji czyli, że posiada cały potencjał do zaspokajania swoich potrzeb, z własnego wyboru i do kierowania swoim zachowaniem.

Można tak w nieskończoność mnożyć podobieństwa. Może po prostu warto pamiętać, iż bez osiągnięć psychologów, psychoanalityków, takich jak Zygmunt Freud, ponad 100letniej historii psychoterapii w jej różnorodnych odmianach i formach, praktyki wybitnych terapeutów, takich jak „ulubieniec coachów” Milton Erickson, nie byłoby coachingu (Rogers, 2010).

Kiedy potrzebujesz coacha, a kiedy psychoterapeuty?

Coacha, jeżeli brakuje Ci motywacji, inspiracji, wiesz i czujesz, że możesz więcej, lepiej, szybciej, a jednak brakuje Ci „kropki nad i”.

Psychoterapeuty, kiedy czujesz się zagubiony, „coś” powstrzymuje Cię przed działaniem. Nie rozumiesz siebie, swoich emocji, masz poczucie, że ich nie kontrolujesz. Wybuchasz złością, choć tego nie chcesz, płaczesz, choć tego nie chcesz, boisz się ludzi, sytuacji, przyszłości. Jesteś niezadowolony, zniecierpliwiony i czujesz się zniewolony przez jakąś sytuację w życiu.

Przeczytałam na forum coachingowym, że „proces coachingowy jest absolutną odwrotnością wszelkich terapii leczących i doświadczenie terapeutyczne niejednokrotnie może przeszkadzać osobie, która chce umiejętnie prowadzić coaching”Mam nadzieję, że w dość klarowny sposób wykazałam, że coaching nie może być „absolutną odwrotnością” tego z czego wyrasta, a terapeuci mogą być świetnymi coachami, z racji wielu doświadczeń, wiedzy, samoświadomości własnej, superwizji, itd.

I tak na koniec

Czy w coachingu, tak jak i w psychoterapii, nie chodzi o osobowość coacha, czy psychoterapeuty właśnieZnam life coachów, którzy są bardziej refleksyjni, depresyjni i zatrzymujący niż dwóch psychoterapeutów razem wziętych. Jeżeli przyjąć, że jednym z podstawowych „czynników leczących” w psychoterapii jest osoba psychoterapeuty, to czy nie można wysnuć wniosku, że coachowany osiągnie wymarzone rezultaty, jeżeli znajdzie coacha, który będzie go inspirować, wzmacniać w określonym obszarze, w którym akurat teraz coachowany ma braki?

Jako 40-letnia matka, nie chciałabym być coachowana przez 22-latkę (która nie urodziła dzieci) w obszarze macierzyństwa, ale chętnie odebrałabym od niej nauki w obszarze na przykład urządzeń mobilnych czy blogosfery, bo pewnie mogłaby mi dużo dać. Sztywne podziały na białe i czarne, wykazywanie, że jedno jest lepsze, drugie jest gorsze, jedno jest zaprzeczeniem i wykluczeniem drugiego, w moim mniemaniu zawsze jest szkodliwe i prowadzi do antagonizmów, braku porozumienia. Czas już z szacunkiem przyznać, że jedno wyrasta z drugiego, jest połączone i koegzystuje. Dotyczy to coachów i psychoterapeutów, nurtów i szkół psychoterapeutycznych, psychologicznych, socjologicznych, pedagogicznych i psychiatrycznych.

„Nikogo niczego nie nauczę – mogę jedynie sprawić by pomyślał.”

Sokrates

O autorze