Zdjęcie pijanej kobiety chora na chorobę alkoholową

„Kiedy to się stało?” czyli początek choroby alkoholowej

Napisano przez w Psychologia17 listopada 2014 Brak komentarzy.

Czy można rozpoznać alkoholika na pierwszy rzut oka? Można. Każdemu z nas wydaje się, że doskonale wie jak wygląda. Mężczyzna – stojący pod sklepem lub leżący na trawniku, kobieta – w koszuli nocnej, wałki na głowie w ustach papieros.

Obydwoje piją codziennie, od rana, od zawsze. Każdy wie, gdzie znajdują się „tacy” ludzie, być może mieszkają gdzieś obok, sąsiedzi, „Oni”. A„My”? Czy można rozpoznać alkoholika wśród „nas”? Można.

Pytanie: Czy uważasz, ze Twoje picie mieści się w normie? Pijesz mniej lub tyle samo co inni?
Odpowiedź: Jakakolwiek, ale udzielona szybko.

Osoba, u której zaczyna się rozwijać choroba alkoholowa odpowiada na to pytanie względnie szybko, ponieważ zna już odpowiedź. Już ktoś o to zapytał i pod jej adresem padły pierwsze zarzuty. Ziarno wątpliwości zostało zasiane albo sama je zasiała.

  • Czy ty musisz tyle pić?
  • Czy ja muszę się dziś napić?
  • Czy Ty nie pijesz przypadkiem za dużo? Za często?
  • Znowu kupuję wino? Zaraz zaraz, ile?, dużo?, często?, Ja?
    Nie, nie, Ja nie! Inni, o tak, inni to piją więcej, gorzej, częściej i mocniej.
  • „Ty to nazywasz piciem? Ty sobie zobacz jak piją inni” – Ja nie muszę, ja już sobie zobaczyłem, wiem!
  • Ja przecież nie piję codziennie! Tak, piję codziennie, ale nie od rana, tylko wieczorem, po pracy, mam stresy, każdy tak robi! Wszyscy tak robią. To normalne.

Istotą zagadnienia jest to, że Ja „uważam”. Od jakiegoś czasu zauważam, że moje picie różni się od picia innych ludzi i mam potrzebę wytłumaczenia sobie tego zjawiska. Nieważne czy ostatecznie potwierdzam czy też zaprzeczam. Ważne, że się przed samym sobą tłumaczę. Nie wierzycie.

Pytanie: Czy uważasz, że Twoje spożycie mięsa królika mieści się w normie? Jesz go mniej lub tyle samo co inni?
Odpowiedź: hmmm, a jaka jest norma? 

Osoby nieuzależnione „nie uważają”, nie maja potrzeby tłumaczenia swoich zachowań.

Kiedy Twoje picie zaczęło Ci się wymykać z rąk powstała silna potrzeba lub poczucie przymusu wytłumaczenia sobie tego zjawiska. Najsprawniej odbywa się to przez konfrontacje z innymi lub potwierdzenie przynależności do grupy osób robiących podobnie. Bardzo nam zależy na tym, aby wytłumaczyć swoje picie. Zależy nam na tym, aby móc dalej pić bo jest to dla nas niezwykle ważne. Zależy nam za bardzo, tak bardzo, że zaczynamy być zależni. Uzależnieni.