Nie rezygnuj ze zdrowia

Wybierz konsultacje online, aby rozpocząć lub kontynuować leczenie bez wychodzenia z domu. Jeśli potrzebujesz, możesz również umówić wizytę w gabinecie.

Pokaż specjalistów Jak to działa?

Adres

W tym gabinecie nie można umawiać wizyt przez internet

Pacjenci prywatni (bez ubezpieczenia)


Czy brakuje Ci jakichś informacji w profilu tego specjalisty?

Pokaż innych ortodontów w pobliżu

Moje doświadczenie

O mnie

W 2002 roku ukończyła studia stomatologiczne na Wydziale Stomatologii Pomorskiej Akademii Medycznej w Szczecinie. W roku 2007 rozpoczęła szkolenie spe...

Zobacz pełen opis

Leczone choroby

  • Wady zębów
  • Wady zgryzu

Usługi i ceny

Ceny dotyczą wizyt prywatnych.

Aparaty ruchome


Biernackiego 4b, Mielec

NZOZ Ortho-Dent Anna Bardowska-Szura


Aparaty stałe


Biernackiego 4b, Mielec

NZOZ Ortho-Dent Anna Bardowska-Szura


Aparaty stałe estetyczne


Biernackiego 4b, Mielec

NZOZ Ortho-Dent Anna Bardowska-Szura

Opinie od pacjentów

3.5

Ogólna ocena
27 opinii

E
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: NZOZ Ortho-Dent Anna Bardowska-Szura

Nie polecam ! Pani jest nieprofesjonalna. Chodziłam na wizyty rok i nic, nie doczekałam się ani wytlumaczenia, na czym ma polegać leczenie ani kiedy zostanie założony aparat ortodontyczny. Tak jak pisali inni, czułam się jak nieproszony gisc, mimo że sporo płaciłam ! Nie polecam.


Użytkownik zweryfikowany

Tak jak inni tutaj pisali, ta Pani jest bardzo nieprofesjonalna. Jest niemiła, zbywa każdego pacjenta i gdy chcesz zapytac się o cokolwiek co dotyczy Twoich zębów, słyszysz tylko wymijającą odpowiedz i czujesz się jakbyś pytał o intymne sprawy. zdjelam aparat juz ponad pół roku temu i zęby są porozsuwane na wszystkie strony, co wyglada jakby to bylo przed leczeniem. Nie polecam tej pani i już nigdy więcej bym jej nie wybrała. Zmarnowane 3tyś + ok 3-4tyś za wizyty


A
Użytkownik zweryfikowany

Chciałam Państwa przestrzec w najlepszej wierze przed wyborem takiego specjalisty (ortodonty) jak Pani lek. Anna Bardowska-Szura. Najlepiej o braku profesjonalizmu świadczy podejście tejże Pani do pacjenta. Po tym jak wizyta umówiona pół roku wcześniej zostaje przełożona w ostatniej chwili, to szanowna Pani z umówionej wizyty wychodzi sobie jakby nigdy nic do domu, nawet nie mając na uwadze, że ktoś czeka godzinę na łaskawe przyjęcie. Rozumiem, że wizyta kontrolna, która zwykle nie zajmuje nawet 5 min, nie jest płatna, stąd takich pacjentów traktuje się jako tzw. "zło konieczne". Jednak z uwagi na wcześniej zarobione na tej osobie środki pieniężne wypadałoby z ramach zwykłej przyzwoitości przynajmniej wyjść i przeprosić. Szczerze nie polecam tej Pani lek. Po ciężkich negocjacjach udało wybrać mi się dokumentację medyczną, za którą zażądano zapłaty. W ciągu 2,5 roku nie spóźniłam się ani na jedna wizytę, jednak ani raz nie udało mi się wejść do gabinetu o wyznaczonej godzinie. Pani lek. ortodonta Anna Bardowska-Szura, w mojej opinii wykazuje brak profesjonalizmu w podejściu do pacjenta. Na każde pytanie dotyczące stanu leczenia odpowiada miną zniesmaczoną, iż pacjent śmie zadawać pytania, bo przecież powinien tylko płacić,a w zamian nic nie wymagać. Takie zachowanie, świadczy do dość kiepskiej etyce zawodowej. Z leczenia, niedokończonego zresztą, jestem bardzo niezadowolona i nikomu nie polecam i nie życzę spotkania takiego specjalisty-jak Pani lekarz ortodonta.


Użytkownik zweryfikowany

Na 4 lata jeżdżenia do Pani doktor raz udało nam sie wejsc o umówionej godzinie.Bardzo nieprzyjemna pani w rejestracji ,brak podejścia do pacjenta,problem z przełożeniem wizyty.Mało informacji na temat stanu uzebienia,czuje sie tam jak nieproszony gośc pomimo ,że sie za wszystko płaci.


K
Użytkownik zweryfikowany

No cóż...przykład z dziś ;)
Jako wprowadzenie dodam że przy zakładaniu aparatu Pani Maria Bardowska WE WŁASNEJ OSOBIE na moje pytanie dotyczące przewidywanego czasu leczenia odpowiedziała: "około 1,5 roku,a na pewno zakończymy całe leczenie w ciągu dwóch lat"
Tak więc 1,5 ROKU minęło miesiąc temu...
Toteż dziś pokornie (choć teraz widzę że niepotrzebnie), grzecznie (tym bardziej niepotrzebnie ;/) po zejściu z fotela pytam Panią Marię: "Przepraszam bardzo, jak długo będę jeszcze nosić aparat?"
Na co ona nieruchomieje, tężeje na twarzy, powoli odwraca głowę w moją stronę i oznajmia:
M.B.:"Kiedy ściągamy? (jakiś odgłos a'la -phi-) Nie wiem"
Ja: <lekka dezorientacja> "Ale nawet tak mniej - więcej nie może Pani określić?"
M.B.: "Ściągniemy jak będzie dobrze. Narazie nie jest. Z resztą kiedy my go założyliśmy...pótorej roku temu...no to co? Mamy jeszcze co najmniej pół roku, to ściągniemy"
TO NIE KONIEC...w zasadzie dotąd można by uznać że to zwykłą nieuprzejmość z jej strony...Tak więc speszona wychodzę. Już prawie wyszłam, kiedy słyszę (wszyscy w poczekalni również):
M.B.: "Najgłupsze pytanie jakie można zadać. Kiedy ściągamy aparat"...
Ok, rozumiem że dla niej cena moich wizyt+dojazdów to kwota jaką wydaje miesięcznie na waciki, aczkolwiek powinna mieć z tymi wszystkimi swoimi tytułami nieco szerszy umysł, przynajmniej na tyle żeby wziąć pod uwagę że siedzący na fotelu człowiek być może jest samo-utrzymującym się studentem któremu czasem chciałoby się coś zaoszczędzić...a z resztą...
Tak gwoli ścisłości: na wizytę byłam umówiona na godzinę 16.15. Do gabinetu weszłam o 16.40. Na wypadek gdyby ktoś uznał że wobec tego "lepiej się spóźnić, bo skoro i tak nie wejdę o swojej godzinie to po co...." - nie da rady. Siedząc na fotelu usłyszałam akurat jak asystentka powiedziała do Pani Marii "Pan XYZ siedzi w poczekalni - on się spóźnił" Po czym po chwili:"ale już trochę odsiedział...."
Naprawdę nie wiem o co chodzi. Jak to naogół w takich sytuacjach bywa po wyjściu z gabinetu miałam setki ciętych ripost na jej "Najgłupsze pytanie jakie można zadać", ale po przeczytaniu kilku opinii tutaj chyba dam sobie spokój. Nie chcę zostać zakrzyczana.
A, zapomniałabym o najważniejszym: przed założeniem aparatu stałego NIE ZDJĘTO MI KAMIENIA - ba! - przecież sama bym się o to zatroszczyła, nawet w innym gabinecie, GDYBY tylko ktokolwiek mnie o tym POINFORMOWAŁ. Dowiedziałam się w jakieś 2-3 miesiące później, kiedy w Warszawie poszłam do "zwykłego", uniwersyteckiego dentysty (na zdjęcie szwów po usunięciu dolnych ósemek - na co zdecydowano się już po założeniu aparatu) który to oznajmił że jest to rutynowy zabieg, a przed założeniem aparatu stałego jest on konieczny. Nikt nie raczył mnie o tym poinformować. Może na tym zakończę mój pełen żalu wywód. Ogólnie rzecz biorąc:
Nie jestem zadowolona. Nie polecam. Nie wybrałabym tego gabinetu po raz drugi.

Ocena zmieniona przez moderatora na "słaby".


B
Użytkownik zweryfikowany

Odradzam, leczenie u pań Bardowskich!Leczyłam się u pań Bardowskich bo nie wiem do dzisiaj właściwie u której czy u matki czy u córki, bo podejmowała mnie na wizytę o ile to można nazwać wizytą pani która akurat miała czas(przy czym zaczęłam leczenie u pani Bardowskiej-matki), tylko na pierwszej wizycie byłam potraktowana jak pacjent-pewnie dlatego że na następnej miałam już zostawić u nich 4000tyś za aparat, bo później przez cały okres leczenia( systematyczne wizyty przez 2 lata) czułam się w gabinecie pań Bardowskich jak nieproszony intruz :siadaj, najlepiej o nic nie pytaj a my pokręcimy ci przy zębach(podam przykład :po założeniu drucika st.retencji na dolne zęby zapytałam się pani Anny, jak długo powinnam nosić ten drucik, a ona spojrzała na mnie zirytowana i odp. że ok. 1,5roku i ucięła temat, nie wiem co było niewłaściwego w moim zapytaniu, to najlepiej przykleić drut człowiekowi do zębów, nie udzielić żadnej informacji kiedy ma to zdjąć i odprawić do domu??bo ja już umywam ręce??, bo za coś kasę trzeba wziąć, wyniki leczenia słabe do dziś krzywią mi się zęby, ale przy ostatniej wizycie na której oznajmiłam swoje niezadowolenie i swoje niepokoje o zęby, zostałam przekrzyczana, przez obydwie panie Bardowskie i przez panią wtedy stażystkę, że coś mi się niby zdaję i wszystko jest ok, najgorsze jest to że nosiłam aparat stały przez 2 lata, zęby ustawiły się po ściągnięciu jak \"zechciały\" dowodem na to że to z pewnością nie z mojej winy tak się stało jest drucik na dolnych zębach, czyli st.retencja, założona tuż zaraz po ściągnięciu aparatu, a po mimo tego zęby na dole krzywią mi się wraz z drucikiem do dzisiejszego dnia.Nie wiem czy coś takiego jak reklamacja wchodzi w grę, bo te nieprzyjemne panie są w stanie przekrzyczeć nawet diabła, a wcześniejsze rozmowy na które się zdobyłam odnośnie niezadowolenia z moich zębów zostały stłumione zdaniem jak już ktoś tu wcześniej powiedział:\" czego się więcej spodziewać po tak olbrzymiej wadzie która miałaś\"bardzo proszę o opinię jeżeli ktoś miał podobną sytuację i próbował czy też reklamował usługi pań Bardowskich.


A
Użytkownik zweryfikowany

Witam
Jestem bardzo niezadowolona z leczenia w tym gabinecie. Umawiam się na konkretną godzinę i nigdy, powtarzam nigdy przez 2 lata leczenia nie byłam przyjęta o wyznaczonym czasie (czekanie na swoją kolej minimum 40 minut). Nigdy nie wiem przez kogo będę leczona bo co wizyta to albo pani Ania, albo pani Kasia (chyba praktykanta/stażystka) no albo pani Maria. Jeżeli pacjent chce się o cos zapyta to dostaje odpowiedź jak by pytał się co najmniej o intymne spraw pani doktor, czyli odpowiedź w stylu: „ zobacz jaka miałeś wadę i co więcej oczekujesz!!!!” Zero profesjonalizmu, nic nie tłumaczą pacjentowi, a najgorsze jest to ze przystępując do kolejnego kontrolnego leczenia, nie zaglądają w kartę i nawet nie wiedzą co wcześniej i która z pań robiła u pacjenta! Śmiało mogę stwierdzić że 6 wizyt było źle poprowadzonych, tzn. zamiast kolejnego etapu leczenia, to tylko wymiana gumek i lekkie podkręcenie łuku ( bo się pani doktor nie wyrabia i nie ma czasy na przyłożenie się wizyty kontrolnej pacjenta). Kolejną rzeczą która dyskwalifikuje ten gabinet to non stop otwarte drzwi do gabinetu (gabinet ma 2 fotele dentystyczne) i wszyscy OCZEKUJĄCY na swoja kolej słyszą/WIDZĄ jak pacjent poddawany jest zabiegowi, a najgorsze jest to jak rodzic jednego pacjenta wchodzi do gabinetu i zagląda do ust drugiego pacjenta bo przecież to takie interesujące jaka kto ma wadę. Jednym słowem ZERO PRYWATNOŚCI W TYM GABINECIE!. Aha no i zawsze słyszy się ploty i obgadywanie pań asystentek i ich rodzin! Serial szpital na noszach to naprawdę pełen profesjonalizm przy tym gabinecie. NIE POLECAM GO NIKOMU. W innych gabinetach może jest drożej, ale jak się policzy długość i jakoś leczenia w tym gabinecie to w innym wychodzi dużo taniej!


G

Atmosfera w gabinecie niezbyt przyjemna dla pacjenta, pacjenci poddawani są raczej "obróbce" aniżeli przyjmowani na wizytę, brak indywidualnego podejścia do pacjenta, w gabinecie zawsze przewija się sztab ludzi, a co za tym idzie jest mało prywatności w gabinecie PRYWATNYM,wszak temat naszych zębów nie rzadko należy do tych kłoptliwych, a tematem przewodnim nie jest jakby się wydawało stan przebiegu leczenia ort. tylko ploty w relacji pani dr/asystentki.


G

Brak profesjonalizmu, niemiła obsługa, bagatelizowanie problemów pacjenta. Cena za wizytę zdecydowanie wygórowana w porównaniu do jakości usługi.


Wystąpił błąd, spróbuj jeszcze raz

Moje doświadczenie

O mnie

W 2002 roku ukończyła studia stomatologiczne na Wydziale Stomatologii Pomorskiej Akademii Medycznej w Szczecinie. W roku 2007 rozpoczęła szkolenie spe...

Zobacz pełen opis

Leczone choroby

  • Wady zębów
  • Wady zgryzu