Adres

Śląska 12, Włochy , Warszawa
Gabinet Psychoterapii - "ADIUTA" (mapa)

Lekarz nie ma włączonego kalendarza pod tym adresem

Poproś o kalendarz
Gotówka

Konsultacja psychologiczna • od 120 zł

Counseling for caretakers in English • od 120 zł

Poradnictwo psychologiczne • od 120 zł +5 więcej

Poradnictwo psychologiczne dla opiekunów • od 100 zł

Psychoterapia indywidualna • od 120 zł

Psychoterapia partnerska • od 250 zł

Pokaż więcej usług

Moje doświadczenie

O mnie

Jestem psychologiem i dyplomowaną psychoterapeutką. Studia psychologiczne ukończyłam na Uniwersytecie Jagiellońskim, a następnie odbyłam 4-letnie s...

Zobacz pełen opis


Usługi i ceny

Popularne usługi

Konsultacja psychologiczna


Śląska 12, Warszawa

od 120 zł

Gabinet Psychoterapii - "ADIUTA"

Pozostałe usługi

Counseling for caretakers in English


Śląska 12, Warszawa

od 120 zł

Gabinet Psychoterapii - "ADIUTA"


Poradnictwo psychologiczne


Śląska 12, Warszawa

od 120 zł

Gabinet Psychoterapii - "ADIUTA"


Poradnictwo psychologiczne dla opiekunów


Śląska 12, Warszawa

od 100 zł

Gabinet Psychoterapii - "ADIUTA"


Psychoterapia indywidualna


Śląska 12, Warszawa

od 120 zł

Gabinet Psychoterapii - "ADIUTA"


Psychoterapia partnerska


Śląska 12, Warszawa

od 250 zł

Gabinet Psychoterapii - "ADIUTA"


Psychotherapy for couples in English


Śląska 12, Warszawa

od 300 zł

Gabinet Psychoterapii - "ADIUTA"


Psychotherapy in English


Śląska 12, Warszawa

od 150 zł

Gabinet Psychoterapii - "ADIUTA"

Opinie od pacjentów

5

Ogólna ocena
3 opinie

  • Punktualność
  • Zaangażowanie
  • Gabinet
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: W innym miejscu

Pani Agnieszka Guzowska to dobra psychoterapeutka, która angażuje się w swoją pracę. Myśli o swoich pacjentach i naprawdę chce im pomóc zachowując przy tym profesjonalizm. I co ważne, podchodzi do pacjenta "jak do człowieka" a nie kolejnego "przypadku".


Użytkownik zweryfikowany

Zanim umówiłem się na konsultację, byłem jak kopiec mrówek zimą - przykryty grubą warstwą lodu. Przynajmniej tak odczuwałem swoją depresję. Tak, jak włożenie kija w mrowisko pokazuje, że coś się tam rusza, tak rozmowa z panią Agnieszką Guzowską pokazała mi, że jest we mnie życie. Pani Agnieszka uważnie mnie słuchała i miałem wrażenie, że wie co robi. Jest ciepła i rozumiejąca, a zarazem potrafi dosadnie powiedzieć, o co chodzi. Jestem bardzo zadowolony i polecam ją innym.


M
Użytkownik zweryfikowany

Uważam Panią Agnieszkę Guzowską za psychoterapeutkę bardzo zaangażowaną i empatyczną. Myślę, że najważniejsze, co można powiedzieć o jej pracy to, że łączy troskę o los pacjenta z bardzo profesjonalnym podejściem do prowadzenia terapii. Potrafi słuchać i dawać poczucie ważności tego, co się mówi i swoich spraw. To podnosi na duchu i pomaga lepiej rozumieć siebie.


Wystąpił błąd, spróbuj jeszcze raz

Odpowiedzi na pytania

14 odpowiedzi udzielonych przez lekarza na pytania pacjentów na ZnanyLekarz.pl


  • Zawsze chciałam mieć pieska wiec przygarnelam małego szczeniaka juz po jednym dniu mały sprawiał problemy bo maz się nie wysypial i nie można było go zostawić samego w domu wiec po trzech dniach postanowiłem ze go oddam komuś w dobre ręce choć wiedziałam ze jakby został ze mną to bym się z nim meczyla bo ani wyjść z domu ani oka nie zmrozyc w nocy a męża mam tylko na weekendy a z drugiej strony wiedziałam ze jak go oddam to przeżyje to bardzo i tak się stało. Wczoraj oddalam go a teraz nie mogę sobie z tym poradzić wszystko mi go przypomina wpadam w napady płaczu nie potrafię przestać myśleć o nim. Proszę o pomoc co mam zrobić żeby wyleczyć się jakoś z tego. Chciałam jeszcze dodać ze jestem osoba bardzo wrażliwa emocjonalnie.

    Widać, że Pani juz po niedługim czasie bardzo przywiązała się do pieska. Z jednej strony Pani też szybko podjęła decyzję o oddaniu go, a przecież w rzeczywistości taki piesek zazwyczaj przyzwyczaja się po kilku dniach do nowego miejsca i nie koniecznie zawsze miałaby Pani takie problemy o jakich Pani pisze. Jednak już decyzję Pani podjęła i może czuje się Pani winna i tęskni Pani za nim, ale to też nie będzie trwało w nieskończoność. Może Pani być smutno, bo Pani mogła sobie zrobić nadzieję na nowego towarzysza życia, ale później jednak zdecydowała Pani inaczej. Myślę, że to ważne, że pozwala sobie Pani na przeżywanie smutku, jednak po jakiego rodzaju stracie pieska i że może po prostu Pani potrzebuje to odżałować. Jeśli Pani stan będzie się wydłużał, może Pani udać się na konsultację psychologiczną. Może się ona okazać pomocna niezależnie też od poprawy Pani nastroju w sprawie pieska, bo wygląda na to, że mogłaby Pani skorzystać z pomocy, żeby trochę się wzmocnić. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

    mgr Agnieszka Guzowska

  • Witam serdecznie
    Chciałbym zasięgnąć porady gdzie się leczyć i w jaki sposób.
    Zacznę od początku. Jestem facetem raczej uczuciowym i emocjonalnym ze słabą psychiką, na którą miał wpływ zdarzeń z dzieciństwa (rozwód rodziców z winy ojca alkoholika, który dodatkowo był zazdrosny i zaborczy, przyłapanie dawnej ukochanej z innym w łóżku, ciągła krytyka rodziców, czasami rówieśników). Od ponad 8 lat jestem w związku z cudowną kobietą, którą bardzo kocham. Mamy 2 dzieci i do tej pory było wszystko idealnie ale niestety coś się zaczęło psuć i w tej chwili jestem w sytuacji kiedy żona daje mi ultimatum, albo zacznę się leczyć i wracamy do poprzedniego życia albo mam zniknąć. Zaczęło się psuć wszystko przez moją zazdrość. Zawsze byłem o żonę zazdrosny, ona to wiedziała ale niestety ostatnio miałem ogromne problemy emocjonalne. Jakiś czas temu żona zmieniła pracę i się zaczęło. Ja zacząłem odbierać sygnały ze strony żony, które mi z dnia na dzień dawały powody do zazdrości. Zaczęła się lepiej ubierać, malować generalnie zaczęła bardziej dbać o siebie i swój wizerunek do tego co raz częściej musiała zostawać dłużej w pracy bo klienci itp.. Był też okres kiedy przychodziła do domu dziwnie zamyślona i nieobecna co tłumaczyła mi później przy kłótniach że to z powodu pracy itd. Zaczęły się wyjścia firmowe z częstotliwością 1 w miesiącu gdzie wcześniej było to 1 wyjście w ciągu roku. A we mnie cały czas rosły podejrzenia, że żona może mieć z kimś romans. Zacząłem być na tyle podejrzliwy, że zacząłem sprawdzać żonie telefony, maile a nawet mam na sumieniu to że podczas jednej imprezy pojechałem żeby ją sprawdzić (niczego złego nie zauważyłem ale było to ognisko u dyrektora na jego działce). Ja nie potrafiłem zbytnio sobie z tym poradzić bo nie chciałem pokazywać żonie swojej zazdrości ale moje zachowanie się faktycznie zmieniło i zaczęły się kłótnie. O wszystkim żonie powiedziałem, że ją sprawdzam, że ją wtedy śledziłem i że mam wątpliwości co do jej wierności. Żona przysięgała mi, że wszystko jest ok i nie ma nikogo i nigdy nie było w jej życiu poza mną i nie wyobraża sobie że mogła by mnie zdradzić lub mieć z kimś romans. Ale ja nie potrafię jej uwierzyć i niestety mamy ogromny problem a mi naprawdę zależy żeby utrzymać nasz związek. Niestety mam też na sumieniu zachowania, które odsunęły moją żonę ode mnie. Miewałem takie stany bezsilności psychicznej że miałem myśli samobójcze o których żona również wie, przy kłótniach potrafiłem wyjść bez słowa z domu i chodzić gdzieś żeby wszystko sobie jakoś przemyśleć bo to mi pomagało się uspokoić a dla żony to było coś nie do zaakceptowania, ostatnie sytuacje w których faktycznie przesadzałem to rzucanie telefonem o ziemie, kopanie w ścianę, zdejmowanie obrączki i oddawanie jej żonie. W tej chwili próbuje jakoś sobie poradzić i zaufać w zapewnienia żony ale dla niej jeśli jeszcze raz dojdzie do takiej sytuacji to jest definitywnie koniec i kropka a ja boje się że nie poradzę sobie w sytuacji kryzysowej i znowu zrobię coś głupiego. Dodam tylko że nigdy nie skrzywdziłem żony fizycznie, nawet jej nie ubliżałem jak np. mój ojciec matce używając wulgaryzmów. Proszę o poradę co mam robić? Czy iść do psychologa, psychiatry? Indywidualnie czy lepiej z żoną, bo ona jest gotowa pójść ze mną bo też chce ratować nasz związek. Z góry dziękuje i pozdrawiam

    Dzień dobry,

    Wydaje się, że brak Panu poczucia bezpieczeństwa, oraz że żyje Pan w lęku i niepewności siebie oraz poczuciu zagrożenia. Może właśnie te uczucia wypływają na wierzch w postaci lęków przed zdradą i byciem gorszym czy przegranym z wyobrażonym rywalem.

    Jak Pan pewnie zauważył, Pański ojciec również bał się zdrady i mogło to niebezpośrednio przyczynić się właśnie do tego, o czym Pan pisze: że teraz może Pan być nadmiernie podejrzliwy co do żony i niepewny siebie.

    Myślę, że dużo mógłby Pan skorzystać z psychoterapii. Nie wiem tylko, co Pan o takim pomyśle sądzi.

    Terapia oczywiście nie będzie skupiać się na badaniu, czy żona Pana zdradza, czy Panu się tak wydaje, ale można przyglądać się temu jak Pan funkcjonuje i pracować z Pana uczuciami.

    Polecam udanie się na konsultację do psychoterapeuty. Co do pomysłu z psychiatrą, nie wiem czy będzie taka konieczność, same leki i tak nie za wiele pomogą i uważam, że ważniejsze jest przepracowanie problemu. Jeśli okaże się że Pana lęki są bardzo silne, można włączyć leki do psychoterapii, ale raczej jako dodatkowe wspomaganie a nie jedyne leczenie. Temat leków będzie można też podnieść na konsultacji psychoterapeutycznej.

    Pozdrawiam i życzę powodzenia. Myślę też, że lepiej nie zwlekać w Pana przypadku z udaniem się po pomoc.

    mgr Agnieszka Guzowska

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.

Moje doświadczenie

O mnie

Jestem psychologiem i dyplomowaną psychoterapeutką. Studia psychologiczne ukończyłam na Uniwersytecie Jagiellońskim, a następnie odbyłam 4-letnie s...

Zobacz pełen opis


Specjalizacje

  • Psychoterapia