• 1 marca 2013

    Ocena: Bardzo słaby

    Ten Pan to nie powinien pracować. Postraszył mnie, że z tym biodrem które mam to za dwadzieścia lat to chodzić nie będę mogła. Dostałam skierowanie do poradni rehabilitacji medycznej i tu się okazało że to co mam to jakiś rodzaj rwy kulszowa (nieprzyjemna ale lepsze to niż nieporuszanie się ). Tym razem trafiłam na lekarza, który okazał się nie tylko rehabilitantem ale również ortopedą. Powiedział że mam normalny staw biodrowy i nie ma się czym martwić. tez był trochę lekceważący, ale nie aż tak jak Dr Szykuły...Jak chcecie mieć postawioną dobrą diagnozę to odradzam tego lekarz....

    zgłoś nadużycie

    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • 27 maja 2014

    Ocena: Bardzo słaby

    Kompletnie nieprofesjonalny lekarz, w sumie lekarz jest określeniem zupełnie niepasującym do tego Pana. Spotkanie trwało ok. 2 minut i nie należało do przyjemnych. Pan nawet nie podniósł wzroku znad papierów, które leżały przed nim - chyba stwarza pozory, że cokolwiek robi. Nawet nie zapoznał się ze zdjęciami RTG, na które sam mnie skierował. Posłużył się dwoma zdaniami opisu dołączonymi do zdjęć. Następnie wypisał na "odczep się" skierowanie do fizjoterapeuty i na tym zakończył swoją rolę. Moja sugestia odnośnie obejrzenia bolącej mnie nogi została zignorowana przez Pana. Szczerze nie polecam!!!

    zgłoś nadużycie

    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • 21 marca 2014

    Ocena: Bardzo słaby

    Zgłosiłam się do pana doktora Szykuły z bólem kolana - nie podniósł wzroku znad papierów na biurku, nie wspominając już o badaniu manualnym kolana. Wizyta trwała 2 minuty. Zapisałam się do innego lekarza w przychodni Cepelek, p. Krzysztofa Lisickiego - bardzo zbliżone podejście do pacjenta, spotkałam się z zupełnym brakiem zainteresowania sprawą, wizyta trwała kilka chwil, lekarz ledwie zerknął na badanie rtg i usg, kolana nawet nie dotknął. Bez komentarza podał świstek z zestawem dwóch ćwiczeń. Żadnej diagnozy. Chyba nie trzeba dodawać, że poprawy stanu kolana nie było i musiałam udać się do innego lekarza, który stwierdził po dokładnym badaniu zapalenie wiązadła i boczne przyparcie, wyjaśnił krok po kroku skąd przypadłość się wzięła i zalecił cykl fizjoterapii. Gdybym polegała na panach Szykule i Lisickim, to w przeciągu najbliższych kilku lat nabawiłabym się bardzo poważnych kłopotów.

    zgłoś nadużycie

    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • 9 marca 2014

    Ocena: Bardzo słaby

    Wizyta trwa średni około trzech minut. Ledwie jeden pacjent wejdzie, już jest za drzwiami i proszony jest kolejny. Wizyty mógłby przeprowadzać mailowo, bo w ogóle nie patrzy na pacjenta, zerknie tylko w papiery i wypisze receptę. Gdy pojawiłem się u niego z przewlekłym bólem kolana, stwierdził na podstawie RTG i USG, że nic mi nie jest. Na moje nieśmiałe napomknienie, że jednak ból powraca od kilku miesięcy, wyjaśnił mi, że w ortopedii, jak czegoś nie widać na prześwietleniu, to znaczy, że wszystko jest ok. O wiele więcej dowiedziałem się od specjalisty robiącego USG niż od pana Szykuły.

    zgłoś nadużycie

    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • 24 października 2013

    Ocena: Bardzo słaby

    Totalna porażka. Byłem dziś u tego lekarza drugi i ostatni raz. Pierwsza wizyta trwała 5 minut i nawet się tym nie przejąłem, bo lekarz wysłał mnie na rtg i było dla mnie zrozumiałe, że chce coś zobaczyć, mieć jakieś dane do diagnozy. Mój problem to ból w dolnej części mostka. Ponad 20 lat temu coś mi tam pękło i zalało się chrząstką. Po pewnym czasie przestało boleć i mogłem właściwie zapomnieć o sprawie. Pokazywałem to kiedyś mojej pani doktor pierwszego konfliktu ale powiedziała, że to tylko sprawa kosmetyczna i można to wyciąć jeśli mi to przeszkadza. Nie przeszkadzało... aż do tegorocznych wakacji. Ponieważ po dłuższym czasie ból nie ustępował pokazałem to mojej lekarce i dostałem skierowanie do ortopedy. Obdzwoniłem kilka przychodni i wszędzie odpowiadano, że nie umawiają już wizyt na ten rok. Dlatego ucieszyłem się, że w Cepeleku zapisano mnie na wizytę. Teraz już wiem dlaczego u tego Pana były wolne terminy. Zrobiłem rtg i udałem się na drugą wizytę. W opisie rtg stwierdzono, że "odcinki mostka przedstawiają się prawidłowo" a "cień miękki w GÓRNYM śródpiersiu od przodu może sugerować wole zamostkowe" (wygooglałem - efekt przerostu tarczycy). Ten pan przeczytał opis i odesłał mnie do lekarza pierwszego kontaktu nie zadając sobie najmniejszego trudu, żeby mnie zbadać! Na nic moje zapewnienia, że nie mam żadnych objawów dysfunkcji tarczycy a "gula" jaka mi urosła jest efektem urazu mechanicznego sprzed ponad 20 lat i dotyczy DOLNEJ części mostka. Jednym słowem - spychologia w najgorszym wydaniu!. Zdecydowanie NIE polecam.

    zgłoś nadużycie

    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • 18 października 2013

    Ocena: Bardzo słaby

    Pan Witold Szykuła jest bardzo złym lekarzem ze względu na to jak nie potraktował. Zapisałem się do niego na wizytę w sprawie skręconego stawu skokowego ze skierowaniem z pogotowia. Doktor kazał mi zrobić USG w tej samej placówce kilka pięter wyżej. Okazało się, że Pani od rejestracji na USG skrzyczała lekarza przy mnie, że jak on może zapisywać na USG skoro najbliżej terminy są w grudniu (moja u lekarza wrzesień) a ponadto powinien mi wystawić skierowanie z wysokim priorytetem bo to w końcu świeżo skręcony staw. Zrobiłem USG prywatnie, zapisałem się na kolejną wizytę do Pana Szykuły na godzinę 18.30 (lekarz w tym dniu przyjmował do 19.00) przychodzę punktualnie, pacjent w korytarzu informuje mnie, że w środku ktoś jest no to czekam aż ten ktoś wyjdzie. O godzinie 18.40 wychodzi pacjentka za nią Pan Szykuła gasi światło i wraz z swoją pielęgniarką odchodzą sobie. Podbiegam do lekarza i mówię, że jeszcze ja byłem zapisany na 18.30 a Pan doktor, że on już skończył pracę i że jest za późno. Zszedłem na dół do recepcji przychodni CEPELEK w Warszawie i mówię, że jechałem przez całą warszawę w korkach specjalnie na tą wizytę i że boli mnie noga bo nadal jest ona nie usztywniona i się nie zrasta a doktor w godzinach swojej pracy po prostu sobie odchodzi. Na dzień dzisiejszy pozostałem bez skierowania do innego lekarza bo Pan Szykuła mi go zabrał, noga boli bo nie jest leczona. Moje USG wykazało, że w stopie są liczne urazy, skrzepy. Teraz z moim skręconym stawem musze udać się do lekarza rodzinnego po nowe skierowanie i potem dopiero szukać nowego ortopedy.

    zgłoś nadużycie

    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • 23 czerwca 2013

    Ocena: Bardzo słaby

    Zjawiłem się u tego lekarza z bólami w lewym kolanie i problemem w zginaniu stawu. Towarzyszący mi ból był identyczny z tym jaki odczuwam w kolanie prawym (oczekuję na artroskopię kolana P, pęknięta łąkotka przyśrodkowa) - stąd moje zainteresowanie i wizyta. Pan Szykuła zlecił jedynie USG (choć nalegałem na MR). Z wynikiem zgłosiłem się na konsultację. "Wszystko w porządku" - usłyszałem. Otóż nie Panie Doktorze. Po konsultacji u prywatnego ortopedy dowiedziałem się, że i w lewym kolanie mam pękniętą łąkotkę przyśrodkową (również oczekuję już na zabieg). Brak empatii, oschłość, zero profesjonalizmu. Stanowczo odradzam tego lekarza!

    zgłoś nadużycie

    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • 19 kwietnia 2013

    Ocena: Bardzo słaby

    bardzo doradzam dr Szykułę. Wizyta trwała 3 minuty( przede mną i po mnie pacjenci również przebywali tak krótko w gabinecie). Mimo, że byłam pierwszym raz lekarz nie przeprowadził ze mną żadnego wywiadu. Zbył mnie po informacji, że karmię. Twierdził zgodnie z panią pielęgniarką (nie wiem po co istnieje taka funkcja, pielęgniarka nic nie robi, to wyrzucanie pieniędzy w błoto), że podczas karmienia piersią nic mi nie może zlecić - nawet ćwiczeń, żadnej rehabilitacji, a na prośbę o rtg, oburzył się i zapytał czy chcę narażać zdrowie dziecka. Jak się okazało nie ma żadnych przeciwwskazań do rtg podczas karmienia piersią. Był to po prostu świetny argument aby jak najszybciej wyrzucić mnie za drzwi. NIGDY NIE SPOTKAŁAM GORSZEGO LEKARZA!!!

    zgłoś nadużycie

    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • 12 lutego 2013

    Ocena: Bardzo słaby

    Pan doktor do którego trafiłam ze złamaną nogą nie wykazał nią specjalnego zainteresowania. Po zdjęciu gipsu nawet nie zlecił mi rtg. Wręcz obraził się że o to proszę. W związku z tym trafiłam na rehabilitację i lekarz nawet nie wiedział czy w ogóle i jak zrosła mi się kość. Odradzam zdecydowanie wizyty u tego Pana.

    zgłoś nadużycie

    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • 31 lipca 2012

    Ocena: Neutralny

    Przychylam się do tych negatywnych opinii. W zeszłym roku trafiłam do tego lekarza, przypadkowo mnie zapisano do niego i jak się okazało, najgorszego ortopedy w tej przychodni, gdy potem chciałam sie do innego przepisac (w tej samej placówce, to mi odmówiono). Ten lekarz faktycznie traktuje przedmiotowo pacjenta, nigdy nie ogląda chorego miejsca, nawet jak pacjent wyraźnie pokazuje palcem co go boli ! Jedyną "zaletą" jego, było, że zleca usg i rtg. Wczoraj byłam na kolejnej wizycie u niego (mam skierowanie do ortopedy przyszpitalnego, ale dopiero na styczeń przyszłego roku). Kiedyś przez nierozwagę przyznałam mu się, że mam na to schorzenie kręgosłupa przyznany lekki stopień niepełnosprawności na stałe, to on jak nie wybuchnął, że kto pani dał inwalidztwo na "szojermana", pogroził, żebym się nie przyznawała nikomu do tego i pochwalił sie, że ma na ten temat wiedzę, bo pracuje w komisjach zus-u.

    zgłoś nadużycie

Wybierz ocenę dla tego lekarza i uzasadnij ją

Aby dodać opinię musisz wybrać ocenę
Komentarz nie powinien być pisany wielkimi literami
Lekarz do którego umówisz się na wizytę online