Zmęczenie

sugerowany specjalista: alergolog, internista, diabetolog, psychiatra, endokrynolog, endokrynolog, endokrynolog, endokrynolog, psychiatra, hematolog, reumatolog, hematolog, hematolog, internista, internista, internista, internista, internista

to może być symptom następujących chorób:

Opinie pacjentów

  • dobry

    BARDZO DOBRY SPECJALISTA OD ZABIEGóW ARTROSKOPOWYCH. POLECONO MI TEGO LEKARZA I ZADOWOLENIEM STWIERDZAM,żE SIE NIE ROZCZAROWAłAM. śWIETNY CZłOWIEK-NAWET PO CIężKICH OPERACJACH,POMIMO ZMęCZENIA UśMIECH NIE ZNIKA Z JEGO TWARZY. KOMPETENTNY,ZYCZLIWY,KONKRETNY. CECHUJE SIę BARDZO DOBRA KOMUNIKACJą Z PACJENTAMI- NAWET TYMI NIEZBYT ZDYSCYPLINOWANYMI:) POZDRAWIAM DOKTORA I POLECAM INNYM.

  • bardzo dobry

    Bardzo mi pomógł, zmienił wszystkie dotychczasowe leki a efekt jest taki - w marcu nie mogłam wejść na pierwsze piętro bez ogromnego zmęczenia, teraz wchodzę na 4 bez zadyszki! Zbiera dokładny wywiad, analizuje dobre i złe nawyki a przy tym jest naprawdę bardzo miły. 100% kompetencji!

  • bardzo dobry

    Dr Lisikiewicz zasługuje na najwyższą ocenę. Mam do niego 100% zaufania. Po moich porażkach z DrKoper a następnie DrPiaskowskim (można przeczytać moje opinie o nich, pod ich nazwiskami) trafiłam do Dr Lisikiewicza. Super lekarz, zawsze odpowiadał na moje (nawet najgłupsze) pytania, czasem zmęczenie dużą ilością pacjentek powoduje, że nie ma dobrego humoru, ale przecież nie musi szczerzyć do wszystkich zębów. Najważniejsze, że jest uczciwy i nie naciąga pacjentów, w przeciwieństwie do innych. Ja chodziłam do niego do przychodni w Żorach na Sikorskiego, ale wiem, że przyjmuje także w Jastrzębiu-Zdroju. Żałuję, że wyprowadziłam się z Żor :[ jestem właśnie na etapie szukania ginekologa w Krakowie, bo planujemy z mężem dzidziusia... gdybym mieszkała nadal w Żorach, to nie miałabym takiego problemu, bo Dra Lisikiewicza darzę pełnym zaufaniem. Dziękuję Panie Doktorze za wszystko!!!

  • bardzo dobry

    witam wszystkich, ja jestem 2 miesiące po rekonstrukcji wiązadła krzyżowego - oczywiście operacja wykonana przez Dr. Lubońskiego. pod jego opieką jestem juz podan pół roku i śmiało z pełna odpowiedzialnościa piszę : - super specjalista, - sto procent kompetencji, - zyczliwośĆ jakiej brakuje większości polskim lekarzom, - dbałość o pacjęta, - wysoka kultura osobista i zawodowa, A to skutkuje tym, że pacjent jest w pełni uświadomiony co mu dolega co jest konieczne do tego aby powrócić do zdrowia. Życze wszystkim aby trafiali na takich fachowców..... a co kilku zarzutów przedstawionych na tym forum co do sporadycznych zachowań Dr. Luboińskiego przypominam wszystim: TO JEST TEZ TYLKO CZŁOWIEK !!!!! JAK MY WSZYSCY, MOŻE MIEC GORSZY DZIEŃ, CHWILE ZMĘCZENIA, NIKT NIE JEST IDEALNY PONIEWAŻ WIEM JAK CIĘZKO PRACUJE BO MIAŁAM OKAZJE TO WIDZIEC W SZPITALU ŻYCZYŁA BYM SOBIE ABY KAŻDY WYKONYWALI SWOJĄ PRACE I OBOWIĄZKI ZAWODOWE Z TAKIM ZAANGAZOWANIEM I ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ JAK WŁAŚNIE TEN LEKARZ.

  • bardzo dobry

    Ja zmagałam się z moją chorobą 6 lat. Chodziłam do wielu lekarzy, od drzwi do drzwi i nic. Chodziłam do endokrynologów i prywatnie i państwowo. Niestety wszystkie diagnozy a potem leczenia były na początku bezskuteczne a potem jak się okazało nawet szkodliwe i niebezpieczne dla mojego nadszarpniętego już zdrowia. W zasadzie trafiłam do Dr. Gawrysia przez przypadek, ale już po pierwszej wizycie wiedziałam, że warto przejechać cały Wrocław, warto poczekać na kolejną wizytę do tego doktora. Dr Gawryś bardzo mi pomógł. Jest bardzo miły, cierpliwy, nie unosi się dumą jak to niektórzy lekarze mają to w nawyku. Podziwiam go za cierpliwość, za każdym razem wszystko mi opisywał: moje wyniki, proponowane leczenie, konsekwencje leczenia, omówił moją chorobę, wszystko wytłumaczył. To co mnie zadziwiło to to, że szybko poinformował mnie o wolnym miejscu w szpitalu i spytał czy ten termin mi odpowiada. Byłam w szoku, że zadzwonił do mnie. Po zobaczeniu moich wyników wziął numer telefonu i powiedział że zadzwoni...szczerze mówiąc sądziłam, że zapomni, ale pamiętał!!!! Po dziś dzień jestem zdumiona, że: -szybko i poprawnie zdiagnozował moją chorobę -był precyzyjny i cierpliwy -pomimo zmęczenia był uśmiechnięty, nie ignorował mnie -uwierzcie mi proszę że nie musiałam nic "dopłacać" za np. miejsce w szpitalu, bo niestety niektórzy lekarze mieli takie wymagania Jestem pełna podziwu dla Jego osoby i wiedzy. Polecam serdecznie. Wszystkiego dobrego i pozdrowienia dla Pana Doktora :):):) Magda z Wrocławia

  • neutralny

    Przeczytałam wszystkie opinie o Panu dr.Puaczu...i praktycznie nie mogę się zdecydować czy jestem bardziej na za czy nie. Oceńcie sami: Trafiłam do niego kiedy rezydował na Załężu...wtedy nie było takich opóźnień czasowych...co szczerze w gabinecie na Szamarzewskiego doprowadzało mnie do szewskiej pasji..szczególnie jeśli nie mieszka człowiek w Poznaniu a środek transportu do domu ma o określonej godzinie. Napiszę tak: plusy: konkretny- odpowiedział na większość moich pytań)szczery, o miłej powierzchowności i stylu bycia. Rozmowa toczyła się nie tylko o mojej ciąży ale też o rodzinie, pracy, szpitalu, opiniach o innych lekarzach. Dostępny- na każdy telefon- choć trudno się dodzwonić do gabinetu, ale można spotkać się w szpitalu. Ach..odpowiada na maile, przesyła wyniki. Rozgarnięty jeśli chodzi o komunikację via e- mail. Świetnie przeprowadza badanie gin.- bardzo delikatny. Tłumaczy obraz USG. Minusy: pieniądze i nie chodzi tu o kwoty, które zostawiamy w gabinecie tylko... dostępność P.Doktora( lub brak) jeśli chodzi o planowane CC. W momencie kiedy było wiadomo że nie dam pewnej kwoty stał się raczej nieuchwytny w szpitalu. Zdziwił się,że pojawiłam się w 41 tyg w szpitalu i chcę się położyć* pamiętam te słowa..że gdyby każda kobieta tak chciała to oni...) ....zrobiło mu się głupio po badaniu kiedy okazało się, że biegałam po mieście z prawie z 5 cm rozwarciem nic nie czując. Na CC nie pojawił się a mógł..opisywać nie będę bo operacja, opieka pooperacyjna i późniejszy pobyt to jedna z rzeczy,które chciałabym wymazać z pamięci( syn mi się tylko udał) w międzyczasie- wymrażanie nadżerki- OK, wizyty kontrolne, rozmowy o planowanym powiększeniu rodzin W drugiej ciąży poszłam do lekarza z NFZ, ale w pewnym momencie spanikowałam..wracając do Puacza. Załatwił - USG połówkowe później USG3D.. ale zawsze jakoś pokrętnie. Prowadzenie drugiej ciąży poszło mu gorzej...dla pewności chodziłam na NFZ ( dobra lekarka, ale marnej jakości sprzęt) Dr Puacz zaczął mnie zaskakiwać- a to że urodzę kolejne dziecko o wiele większe, że termin będzie późniejszy..różnica 3 tygodni.Jawnie -bezpardonowo zaproponował wykonanie kolejnej CC z prawie miesięcznym wyprzedzeniem jeszcze przed jego urlopem.Heheh przez te lata kwota nie wzrosła:-) Potem już było tak sobie- bo to lekarka na marnym aparacie USG odkryła postępujące małowodzie...ja niby przypadkiem spytałam podczas badania u doktora.... odpowiedź:aachh rzeczywiście no tak, ale nie jest źle. A tu zonk...bo wód coraz mniej, dziecko niewielkie. Poszłam tylko na jedno płatne KTG w gabinecie- jedyne poprawne..potem miałam ok 40 wszystkie z poważnymi odchyleniami od normy. Uciekłam z gabinetu Pana Piotra na Lutycką- trafiłam do dr.Talikowskiego, który po wykryciu nieprawidłowości od razu przyjął mnie na oddział. Doktorowi Puaczowi po urodzeniu przesłałam maila z podziękowaniem za opiekę oraz fotkę dziecka. Z dużym prawdopodobieństwem nie pojawię się już nigdy w gabinecie Doktora. Poza uprzejmością,poszanowaniem Pacjentki, wiedzą widziałam coraz większe zmęczenie, choroby doktora..i cały czas się zastanawiałam czy te tabuny kobiet przyjmuje ot z powołania czy coraz większą rolę gra tu pieniądz. Finałem była rozmowa oraz pytanie dr. czy nie warto zainwestować w USG 3,4D bo to fajny bajer no i czy kobiety będą skłonne przychodzić właśnie do Niego na badania. Sami sobie od powiedźcie................. pozdr.

  • dobry

    Nie znam aż tak bardzo Pana Doktora, byłam u Niego w ciąży pod sam koniec - raptem dwa razy, ale kiedy zaplanowane było z Nim CC z powodu ułożenia dziecka, a odeszły mi wody płodowe wczesniej, to PRZYJECHAŁ P. STANCZAK W NOCY DO SZPITALA i zrobił CC. Jestem Mu niezmiernie wdzięczna za życzliwość, spokojne podejście. Po zabiegu wyszedł w nocy mimo zmęczenia (miał nawet niezawiązane buty) do czekajacej rodziny aby powiadomoć, o parametrach dzidziusia. Wspaniały lekarz i człowiek - kiedy już leżałam po zabiegu to dwukrotnie zajrzał do mnie z pytaniem jak się czuję. Po CC została mi malutka, zgrabna blizna -prawie niewidoczna. Oddany i uśmiechnięty, widać że lubi to co robi. Polecam.

  • słaby

    Plusy: delikatna w czasie badania ginekologicznego, robi szczegółowe badania w ciąży (niestety, za część trzeba płacić, a tylko część w trakcie pobytu na oddziale "gratis"), ma dobrze wyposażony gabinet. Minusy: kiepska komunikatywność - dużo ogólników, mało konkretów w odpowiedzi na pytania, wieczne zmęczenie i niski poziom empatii, za wizytę trzeba słono płacić, co pod koniec ciąży, przy częstszych wizytach mocno bije po kieszeni, funkcjonowanie gabinetu od strony organizacyjnej - porażka, p.w. opóźnienia (m.in. w 34 m-cu ciąży, będąc na "ostatnich nogach", wychodziłam z gabinetu krótko przed północą),


    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • słaby

    Leczyłam się bardzo długo u tego doktora. Usunął mi duzego mięsniaka (2003r). Niestety w 50% po takim zabiegu robią się zrosty w macicy. Dr nie wysłał mnie na histeroskopię która wykrywa i usuwa te zrosty (w Policach nie ma histeroskopu). Wysłał mnie za to na laparoskopię, gdzie miał być udrożniony jajowód, niestety nie udało się udrożnić przez te zrosty w macicy, na co wpadłam dopiero w 2008 roku SAMA. Powinien trochę pomyślec gdyż jajowód był niedrożny w ujściu macicznym i wysłać mnie na laparo histeroskopię (2w1) Straciłam przez to 3 najlepsze lata, starałam się i NADAL staram o dziecko. Musiałam przez to przejść 2 laparoskopie i 2 histeroskopie ( a w sumie po 3). A mogło się obyć na 1 zabiegu. Teraz mam drożne oba jajowody, ale minęło 5 lat. Straciłam ostatnio dziecko w 5 miesiącu z powodów genetycznych(wiek!). Poza tym doktor stymulował moją owulację (leczenie niepłodności) w taki sposób że codziennie przez 10 dni musiałam przychodzić do niego na zastrzyki (w pupę)i usg , tracąc na to wiele czasu i energii a okazuję się że można robić te zastrzyki samemu podskórnie. Wszyskie kliniki tak robią gdyż jest to wygodniejsze dla pacjentki. Teraz bardzo trudno u mnie stymulować owulację. Raczej nie będę miała już dzieci :-( Zanam się TERAZ na tym co piszę a nie jestem jakąś pajentką która raz na jakiś czas odwiedza ginekologa-niestety. Do leczenia niepłodności zdecydowanie odradzam. Przykro mi to stwiedzić gdyż lekarz jest bardzo sympatyczny i nie upatruję w tym jakiegoś celowego działania, jedynie zmęczenie no i niewiedza (te zastrzyki). W sumie błąd z histeroskopią był kluczowy w mojej sprawie, no i gorączka po wyłuszczeniu mięśniaka, operacja bez posiewu ani wymazu. Dopiero trzeci lekarz po Niedzielskim wysłał mnie na tą histeroskopię, jeden proponował operację mikrochirurgiczną na jajowodzie (!) z ponownym rozcięciem brzucha i minimalnymi szansami oczywiście nie potrzebnie


    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • bardzo dobry

    NIEDAWNO BYŁAM OPEROWANA PRZEZ DR.WILKA W SZPITALU NA SZASERÓW. JESTEM POD WRAŻENIEM FACHOWOŚCI DOKTORA - JEST TO ,ZRESZTĄ,NIE TYLKO MOJA OPINIA.WSZYSTKIE DOLEGLIWOŚCI USTĄPIŁY I BARDZO SZYBKO DOCHODZĘ DO ZDROWIA, NACIĘCIE JEST BARDZO MAŁE I SPRYTNIE USYTUOWANE , DZIĘKI CZEMU , GDY SZEW SIĘ ZAGOI JEST SZANSA,ŻE BLIZNA NIE BĘDZIE WOGÓLE WIDOCZNA,A JESLI TO W MINIMALNYM STOPNIU - NIE MUSZE ,CHYBA,PISAĆ ILE TO ZNACZY DLA KOBIETY !! NIE MUSIAŁ BYĆ ZAKŁADANY SĄCZEK A MIEJSCE GDZIE BYŁO CIĘCIE NIE DAWAŁO ŻADNYCH NEGATYWNCH ODCZUĆ, Z DUŻYM NACISKIEM MUSZĘ DODAĆ,ŻE PAN DOKTOR JEST PRZY TYM BARDZO KOMUNIKATYWNYM , CIERPLIWYM ALE I RZECZOWYM CZŁOWIEKIEM , JEŚLI CHODZI O JEGO KONTAKTY Z PACJENTAMI. PIERWSZĄ DOBĘ PO OPERACJI DOKTOR MIAŁ DYŻUR I W TYM CZASIE PAROKROTNIE ZAGLĄDAŁ DO MNIE I DRUGIEJ PACJENTKI ( OBYDWIE MIAŁYŚMY USUWANE PRZEPUKLINY ODCINKA SZYJNEGO I WSTAWIANE IMPLANTY) I MIMO ZMĘCZENIA CIERPLIWIE I Z USMIECHEM ODPOWIADAŁ NA NASZE PYTANIA I NAS USPOKAJAŁ.TAK BYŁO PRZEZ CAŁY CZAS NASZEGO POBYTU.GDY TYLKO MIAŁ DYŻUR ZAWSZE ZNALAZŁ DLA NAS CZAS NIE OKAZUJĄC ZNIECIERPLIWIENIA - NAWET GDY PO RAZ KTÓRYŚ Z RZĘDU PYTAŁAM O TO SAMO. DZIĘKUJĘ LOSOWI,ŻE BYŁAM OPEROWANA WŁAŚNIE PRZEZ TEGO LEKARZA !!