Poronienia

sugerowany specjalista: endokrynolog

to może być symptom następujących chorób:

Opinie pacjentów

  • bardzo dobry

    WITAM! Doktor Krzysztof Polski jest najcudowniejszym lekarzem, mam dwoje dzieci. Moja droga do macierzynstwa nie byla usłana różami, dwa poronienia w tym zakażenie. Doktor pomógl mi psychicznie pozbierać sie po stratach ciąż oraz trafnie zlecał kolejne badania szukając przyczyny poronien. Jestem bardzo wdzieczna za opieke pana doktora. Jest to bardzo madry człowiek i oddany swojej pracy.

  • neutralny

    Bardzo dobry i rzetelny lekarz. Prawdziwy z powołania. Swoim spokojem i zaangaźowaniem uspokoił mnie gdy trafilam na oddzial po poronieniu ciaźy pozamacicznej i torbielem jajnika. Super opieka... Bede leczyc sie tylko u niego... Polecam kazdej kobiecie takiej opieki i takiego super lekarza jakim jest dr.JURIJ FEDUNIV

  • bardzo dobry

    dr.T.Makowski 25 lat temu,jako jeszcze mlody stazem lekarz w szpitalu w Miedzylesiu prowadzil moje dwie powaznie zagrozone ciaze[wczesniej 3 poronienia].oczywiscie z sukcesem.Juz wowczas dal sie poznac z jak najlepszej strony.Z wielkim zaangazowaniem i troska i fachowoscia podchodzil do kazdej pacjetki.Dwa lata temu trafilam do tego samego szpitala z krwotokiem drog rodnych.Niespodziewalam sie ze znowu trafie na dr.Makowskiego.Wlasnie doktor przyjal mnie na oddzial gin-poloz.Dzis juz Dr.nauk med. i Ordynator oddzialu.Po zdiagnozowaniu i przeprowadzeniu niezbednych badan dr.Makowski stwierdzil ze sa duze miesniaki i konieczna jest operacja.Mialam wielkie zaufanie do doktora,wiec bez obaw wyrazilam zgode.Tym razem tez sie nie zawiodlam.Operacja byla trudna,ale dr.Makowski to tez wspanialy chirurg w dziedzinie ginekologii i operacja skonczyla sie sukcesem.Po kilku dniach opuscilam szpital.Od tej pory skonczyly sie moje problemy ginekologiczne i czuje sie swietnie.To doskonaly lekarz i bardzo dobry czlowiek,cechujacy sie fachowoscia i kompetencja ale tez empatia i serdecznoscia.Znajacy sie na rzeczy i posiadajacy maksymalna wiedze w dziedzinie ginekologiczno-polozniczej.Dr.Tomasz Makowski jest znanym i cenionym lekarzem i Ordynatorem.Zaloga,ktora kieruje na oddziale to wspaniali lekarze,pielegniarki i polozne.Tylko pogratulowac.Skladam serdeczne podziekowania Ordynatorowi Dr.Tomaszowi Makowskiemu i calemu zespolowi oddzialu gin-polozniczego w Miedzylesiu za wspaniala opieke.

  • bardzo dobry

    Bardzo polecam.Trafiłam do pani Ingi po przebytym poronieniu.Zajęła się mną bardzo profesjonalnie.Zleciła odpowiednie badania.Dzięki niej obecnie jestem w ciąży.Mam nadzieje ze tym razem będzie wszystko dobrze.Mam pytanie do pań które w ciąży prowadziła pani Inga i które już urodziły.W jakim szpitalu dziewczyny rodziłyście?Wiem że Pani Inga pracuje na Kopernika i dobrze byłoby rodzić w szpitalu skąd się ma lekarza prowadzącgo,ale są takie negatywne opinie o tym szpitalu że juz sama niewiem gdzie mam rodzić.Najgorsze jest to że podczas porodu nie można mieć swojej opłaconej położnej i lekarza prowadzącego.

  • bardzo dobry

    Pani Doktor jest wspaniała, przeprowadziła mi szybko i profesjonalnie łyżeczkowanie po poronieniu w niedzielę po południu, zadbała o moje samopoczucie i mimo, że można z tym było poczekać do poniedziałku, nie dała mi dalej cierpieć. Szczerze polecam, taką opinię wydał także mój partner, lekarz. Bardzo dziękuję za wszystko, Pani Doktor!

  • słaby

    Zdecydowanie nie poleciłabym tego lekarza kobietom, które mają problem z zajściem w ciąże bądz też są po poronieniach. Potrafi odebrać resztki nadzieji. Po niesłusznej diagnozie dodał jeszcze, że i tak większość kobiet z takimi problemami kończy w ośrodku adopcyjnym

  • bardzo słaby

    bylam u Pani doktor dwa razy, wiecej na pewno nie pojde. Za pierwszym razem bylo ok, Pani doktor potwierdzila to co juz przypuszczalam, mianowicie, ze jestem w ciazy, poniewaz byla to bardzo wczesna ciaza kazala mi wrocic za dwa tygodnie. Tak tez sie stalo, dwa tygodnie pozniej przyszlam z wizyta i wyszlam placzac: Pani stwierdzila, ze zarodek nie rozwija sie prawidlowo, serduszko (wtedy jeszcze ledwo wyczuwalne) nie bije. Jesli sie nie myle byl to wtorek, powiedziala zebym przyszla w piatek do szpitala i dostane tabletki na poronienie.....Nie poszlam, za to odwiedzilam innego ginekologa. wlasnie polozylam do lozeczka mojego 3miesiecznego synka, ktory od samego poczatku jest okazem zdrowia, moja ciaza rowniez przebiegala bezproblemowo... Ciesze sie, ze zdecydowalam sie isc do innego lekarza i nie poszlam za rada Pani doktor by usunac ciaze!

  • bardzo dobry

    Jesli chodzi o osobowosc to spotkalam sie z roznymi opiniami, chociaz sama nie mam zastrzezen. Od strony medycznej- wspanialy fachowiec, z profesjonalnym podejsciem. Wyprowadzila z ogromnej nadczynnosci najpierw moja mame, potem mnie, dzieki nie,j po 2 poronieniach mam dzisiaj 2-letniego zdrowego syna. Polecam!

  • bardzo dobry

    Swietny fachowiec,wzbudza zaufanie,zawsze uprzejmy i bardzo cierpliwy.Nie ma problemów z uzgodnieniem terminu wizyty,potrafi sie dopasować.Bardzo dokładny.Informuje tylko o pewniakach a nie podejrzeniach wprowadzajac tym samym spokój.Prowadził mi dwie ciąże,odbierał dwa porody a,że miałam też poronienia mogę powiedzieć,że w trudnych momentach można liczyć nie tylko na suchą informację ale na życzliwość i zrozumienie.To bardzo dobry lekarz.Szczerze polecam!

  • bardzo dobry

    Do dr Wojasa trafiłam przez przypadek, ponieważ po raz kolejny dopadła mnie grzybica, a lekarka, do której chodziłam, wyjechała. Sądziłam, że idę do jego gabinetu tylko jednorazowo po receptę. Pierwsze wrażenie było takie, że jest oschłym profesjonalistą, ponieważ jego uprzejmość jest pozbawiona serdeczności, ale już pod koniec wizyty stwierdziłam, że doktor nie zdaje sobie sprawy, że może robić takie wrażenie, a mnie odpowiada taki styl. Moja poprzednia lekarka, prowadząc moją pierwszą ciążę, zawsze z uśmiechem życzyła mi "wszystkiego najlepszego", pytała, czy kupiłam już ciuszki dla maleństwa, a nie pamiętała, jakie badania mi zleciła. Na moją dokuczliwą i powracającą grzybicę machała ręką, że to normalne. Doktor Wojas, owszem, przyznał, że jak ktoś ma skłonności do grzybicy, to ciężko coś z tym raz na zawsze zrobić, ale spróbujemy. Przepisał mi najmocniejsze lekarstwa, wyjaśnił powiązania między grzybicą, a spadającą odpornością podczas cyklu (zupełna nowina dla mnie :), zalecił dopochwowo kwas mlekowy, preparat wzmacniający odporność do łykania, powiedział, że jak lekarz przepisze mi antybiotyk, żebym od razy prosiła osłonowo dopochwową nystatynę, bo po antybiotyku to pewne, że grzybica wróci (wiedziałyście o tym? bo ja nie) wypisał receptę dodatkową, jakby grzybica powracała, żebym nie musiała przychodzić jeszcze raz do gabinetu (tym mnie podbił ostatecznie) i powiedział, że jeśli grzybica powtórzy się jeszcze 4 razy w ciągu roku, to zrobimy taką mocną kurację doustną Orungalem - tylko że ostrzega, bo to takie pierońskie lekarstwo, że mogę mieć problemy z żołądkiem. No i bezwzględnie muszę uważać, czy nie jestem w ciąży, czyli brać w pierwszym dniu miesiączki. I jeszcze zapytał, czy po ciąży miałam robioną cytologię, (oczywiście, że nie miałam, a to już dwa lata mijały), zaoferował, że pobierze materiał do badania, a potem żebym tylko zadzwoniła po wynik, nie ma potrzeby, żebym przychodziła do gabinetu. Rany, u ilu ja ginekologów już byłam z grzybicą i ilu widziałam w szpitalu podczas porodu, nikt tak profesjonalnie mnie nie potraktował! Wróciłam do domu i oświadczyłam mężowi, że od teraz będę chodzić do dr Wojasa, bo wzbudził moje zaufanie. I chodziłam , bo grzybica oczywiście się powtarzała, doktor wypisywał mi recepty "na wszelki wypadek", kiedy tylko prosiłam (np przed wyjazdem na wakacje), zaczęliśmy kurację Orungalem, zażyłam go dwa razy, bo zaszłam w ciążę. Stwierdziłam, że nie czytam żadnych książek o ciąży ani for w internecie, żeby nie świrować. Będę się trzymać dokładnie wskazówek doktora i to wystarczy. I rzeczywiście: nie zlecał nadmiernej ilości badań np krzywą cukrową robiłam raz w dawce 75 po 2h. W pierwszej ciąży robiłam to badanie aż 3 razy. To on myślał i pamiętał, jakie badanie trzeba zrobić w kolejnym tygodniu ciąży i zawsze wytłumaczył, w jakim celu. Co wizyta robił mi USG, co mnie uspokajało szczególnie na początku ciąży, kiedy nie czuje się jeszcze ruchów i się świruje, że może było poronienie... Jak poprosiłam, żeby sprawdził czy serce małego jest czterokomorowe, to mi pokazał wszystkie komory, przegrody, zastawki, a potem jeszcze sprawdził, czy żołądek jest drożny. Generalnie ciąża pod jego opieką minęła mi dużo spokojniej niż pierwsza, bo miałam poczucie, że jak coś byłoby źle, to facet nie owijałby w bawełnę, tylko by mi powiedział. Co paradoksalnie mnie uspokajało, bo gdy mówił, że wszystko jest w porządku, to wiedziałam, że nie ściemnia. Ciąża zakończyła się planowaną cesarką, ponieważ cesarkę miałam już przy pierwszej ciąży z powodu braku postępu porodu (męczyłam się 26 godzin) i doktor powiedział, że istnieje ryzyko, że tak będzie i tym razem, że co prawda 1 na 10 kobiet po cesarce rodzi naturalnie, ale on mnie zalecałby cięcie. Chętnie się zgodziłam. Nie wiem, czy byłam na sali operacyjnej dłużej niż 15 - 20 minut. Szybko, sprawnie, bez komplikacji - zresztą tu muszę pochwalić nie tylko doktora, ale cały zespół, który asystował przy mojej cesarce na Ujastku. W negatywnych komentarzach pojawiają się zarzuty, że pochwalne opinie są niewiarygodne, ponieważ pochodzą od pacjentek, które chodziły do doktora prywatnie, a rzekomo miałby traktować lepiej kogoś kto płaci. W takim razie na koniec przytoczę jeszcze jeden fakt. Otóż w nocy przed planowanym terminem cięcia dostałam skurczy (czy to z nerwów, czy po prostu był już najwyższy czas), mąż mnie zawiózł o piątej rano do szpitala i byłam przyjmowana na oddział przez lekarza z nocnej zmiany. Robiąc mi USG, chyba żeby mnie uspokoić, pokazał mi buźkę małego:" Widzi pani, tu oczka, tu nosek, tu buzia". Pytam go więc, czy jest w stanie potwierdzić, że to chłopiec, że tak mówił doktor Wojas, ja już córce powiedziałam, że będzie mieć braciszka, już całe przedszkole wie i jeśli to nieprawda, nie wiem, jak to odkręcę. Na to ten lekarz ze śmiechem, że jeśli doktor Wojas powiedział, że chłopak, to na pewno się nie pomylił, bo - cytuję - "on tu jest jednym z najlepszych lekarzy". Nigdy nie miałam powodu by w trakcie prowadzenia ciąży, czy przez rok poprzedzający ciąże, gdy leczyłam grzybicę, myśleć o nim inaczej.