Porażenie

sugerowany specjalista: internista, internista

to może być symptom następujących chorób:

Opinie pacjentów

  • bardzo słaby

    Nie polecam. Pan chyba pomylił zawód. Nie kompetenty.Wmówił mi, że mój synek ma wodniaki, jest opózniony w rozwoju, i prawdopodobnie ma porażenie mózgowe. Na krzyczał na mnie, że przerwałam rehabilitacje dziecka z powodu kręczu szyjnego. Przecież ja nie decyduje o takich rzeczach tylko lekarz prowadzący. Twierdził, że mój syn nie przejdzie sam progu bez rehabilitacji( miał wtedy 9 miesięcy) Obecnie mój synek sam chodzi, i nie był rehabilitowany w tym kierunku. Nie polecam tego lekarza.


    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • słaby

    U mnie dzięki zabiegom Pana doktora doszło do porażenia więzadeł w stawie biodrowym, co spowodowało, że przez 2 miesiące prawie nie chodziłam, pół roku wycięte z życiorysu, stałe zabiegi i rehabilitacja. Na szcęście udało się mnie podreperować. Dlategoteż nie polecem "pseudo akupunktury" robionej przez tego lekarza.


    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • słaby

    Bardzo mnie ten lekarz zawiódł.Rutyna i chęć zarabiania pieniędzy przysłoniła dobro pacjentek a leczenie to fabryka.Oczywiście jeśli ciąża przebiega bez zarzutów to wszystko jest wspaniale człowiek płaci słone pieniądze za wizyte ale oczywiście myśli sobie że wszystko dla dobra dziecka.W moim przypadku jak wcześniej wspomniałam przebiegała bez zarzutów,jestem osobą przy kości i doktor mówił że napewno dam sobie rade z urodzeniem bez większych problemów bo jestem,,szeroka w biodrach,,.Jak się okazało przy porodzie mam wrodzoną wade miednicy i niestety przy pierwszych trzech parciach po wyjściu główki dziecko zaklinowało się i doktor ,,wyciągał,, na siłe dziecko z kanału rodnego.Waga dziecka przekraczała 4000 g więc jesli było by zrobione USG przed samym porodem napewno skończyło by się to cesarskim cięciem.Konsekwencją tego porodu jest porażenie splotu ramiennego było przy tym jeszcze wiele innych uszkodzeń jednak szkoda wymieniać.Lekarz przychodził do mnie jeszcze kilka razy tłumacząc się głupio jednak na nic to się zdało bo dziecko najbardziej cierpiało.Nie polecam naprawde wiem że każdy może popełniać błdy ale trzeba się do nich przyznać ten lekarz tego nie potrafi.


    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • bardzo dobry

    Piszę tą opinię w imieniu mojej matki,Władysławy! Mama jest osobą mocno schorowaną,jest po udarze z porażeniem połowicznym i w dodatku nabawiła się zaćmy!A więc dość że nie mogła się poruszać to jeszcze była ślepa. Złożyłem prośbę o przyśpieszenie zabiegu usunięcia zaćmy {termin oczekiwania na zabieg ok. 2 lata)do Kliniki Okulistycznej A.M. we Wrocławiu.Doktor zapoznał się z jej sytuacją z wielkim zrozumieniem i w rezultacie Mama po miesiącu była po zabiegu i odzyskała wzrok! Są różni lekarze,są również z powołania!

  • słaby

    Witam. Pan doktor gdy byłam w ciąży i trafiłam do szpitala z powodu bradykardii płodu robił mi badanie dooplera(badanie serca dziecka przez brzuch matki-usg) badanie wyszło ogółem ok , ale cos było nie tak i w ciąży lądowałam na porodówce jakieś 5 razy. gdy wypisano mnie w 7m ciąży do domu kazano mi chodzić co dwa dni na badanie echa serca dziecka. badania normalne bo zagrożenie, że mogę nie donosić ciąży widział ordynator. Tak więc ciąża zagrożona o czym wiedział doktor Szymański. Gdy dostałam bóle i przyjechałam do szpitala miałam rozwarcie 7cm. Główka dziecka jednak nie schodziła na dół. Pielegniarki przebiły pecherz z wodami i zostawiły mnie na porodówce. Dodam,że był to okres epidemii grypy i musiałam być sama bez rodziny na porodówce. Przyszedł Szymański i bardzo nie delikatnie odwalił badanie przy stojacych obok studentach-poniżające. Potem poszedł i go nie było widać. Gdy zaczeło mi się robić z bólu ciemno przed oczami zaczełam prosić by go zawołano -reakcji zero pielegnarki stwierdziły , że przesadzam momo ,że tętno dziecka spadało. Wkońcu osłabiona , ale aczełam sie podnosić w nerwach puściłam "łaciną", że jak nie pujda po niego to sama pujdę na ich odpowiedzialność. Wezwały pana Szymańskiego, który zaczął od pretensji , że picie kawy mu przerwałam znów wsadził swoja łape nie delikatnie sprawiając sporo bólu -znów przy studentach - a na koniec powiedział dobra tniemy. Powiredział i wybł-dziecko żyje dzieki lekarzom Kozeba i tyszkiewicz , którzy namęczyli sie by wyciagnąć małego, ale efekt czekania przez Szymańskiego jest taki, że mój synek z niedotlenienia miał porażenie a teraz ma autyzm.niestety pana doktora skarzyc sie nia da bo zaden lekarz nie chce wchodzic mu w droge


    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • słaby

    Po operacji tarczycy w Świętokrzyskim Centrum Onkologii odczuwałam silne duszności,zgłaszałam to ,ale wypisano mnie do domu.W dokumentacji wpisując ,,bez powikłań'',na kolejnych wizytach kontrolnych u lekarzy stwierdzono że to tylko opuchlizna,pomimo braku poprawy oddychania.Dopiero pani endokrynolog doktor Kowalska zaniepokojona tym skierowała mnie do laryngologa ,gdzie stwierdzono porażenie nerwów.Nikt się jednak więcej nie interesował tym jak mi pomóc .Po trzech latach(walki z wiatrakami ,czyli lekarzami) trafiłam na konsultację do profesora Bienia.Stwierdził że faktycznie nerwy są porażone,ale nie uważa żeby aż tak było źle z oddychaniem,ale proponuje ,,założenie rurki,to będzie trochę lepiej''odmówiłam i poprosiłam o spróbowanie chociaż jakiejś rehabilitacji ,przecież taka operacja to ostateczność szczególnie jeśli w tym czasie miałam 30 lat i małe dziecko -tak to tłumaczyłam.Muszę wrócić do pracy.To powiedział że po takiej operacji mogę pracować.Zapytałam jaką pracę wtedy mogę wykonywać ,to się zaśmiał i powiedział że,, np. wypisywanie recept''.W takim razie poprosiłam o skierowanie mnie do innego ośrodka specjalizującego się w takich powikłaniach pooperacyjnych jak mój.Na to pan profesor stwierdził że nawet w Chicago nie powiedzą mi nic innego niż to co on.Dodam że trafiłam potem do innego ośrodka dzięki pomocy innego lekarza i Rzecznika Praw Pacjenta ,gdzie lekarze są z powołania ,potraktowali mnie jak człowieka i pomogli rehabilitacją,na tyle że jestem w stanie w miarę normalnie funkcjonować.


    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • neutralny

    Cytat:"Skoro sami lepiej potraficie stawiać diagnozy to po co chodzic do lekarza wogóle?" No cóż mogę powiedzieć na poyższe stwierdzenie..... chyba pozostawię to bez komentarza, bo na prawdę nie wiem co napisać. A co do przeprosin to ja się nie gniewam. Bolerioza jest to tak wredna choroba, że objawy jak się wogóle pokazują to są widoczne tylko kilka dni i później już ich nie ma. A skutki mogą pojawić się nawet po kilku/kilkunastu latach (lub od razu) i może to być na przykład odkleszczowe porażenie mózgowe, choroby narządów wewnętrznych (serca, nerek) oraz może też uszkodzić stawy itp. A Popławski zbagatelizował to, a kiedy dowiedział się że wynik jest pozytywny powiedział że nie wie co teraz zrobić i zakończył rozmowę (dodam że w sposób bardzo niegrzeczny co doprowadziło mnie do białej gorączki)- nie pokierował dalej, a powinien skoro jego wiedza jest tak bardzo ograniczona !!! Tak więc kolego zakończmy tą rozmowę, bo szkoda już dalej na nią czasu. Życzę całej Twojej rodzinie Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku oraz dużo Zdrowia zwłaszcza Twoim pociechom. Pozdrawiam, Robert

  • bardzo słaby

    Jest to lekarz który na kobietach robi praktyczne doświadczenia medyczne.Moja żona była jego pacjętką.W czasie ciąży,kazał jej przychodzić na kontrole co trzy,cztery tygodnie.Wyniki były prawidłowe, ciąża przebiegała bez zastrzeżeń, wszystko szło w dobrym kierunku o czym świadczyło dobre samopoczucie żony.Gdy przyszedł okres porodowy,kazał żonie przyjść i położyć się do szpitala(chociaż to jeszcze nie był termin porodu ani stan zagrożenia ciąży),bo jak powiedział:Mam dyżur weekendowy więc będę miał na oku.Zostawiłem żonę o 19.20 w szpitalu a o 23.05 dowiedziałem się że mam córeczkę.Miała 54 cm ważyła 3,170 kg. i.....trafiła do inkubatora z niedotlenieniem mózgu.Poród został sztucznie wywołany.Żona dostała zastrzyki,które wywołały skurcze i przygotowały jej narządy rodne do porodu,ale nie przygotowały dziecka do podróży na ten świat więc zostało wypchnięte,w dosłownym tego słowa znaczeniu,poprzez ucisk na brzuch.Było to 09.stycznia a termin porodu wypadał na ok.21.stycznia.Dodam jeszcze,że pierwsze nasze dziecko przyszło na świat rok i 4 m-ce wcześniej(dziewczynka,57 cm,waga 3,710)poprzez cesarskie cięcie. PYTAM: Jak ciąża bez zagrożenia, bez powikłań, z dzieckiem o odpowiedniej wadze, wzroście i porodem niemal o czasie, mogła zakończyć się Dziecięcym Porażeniem Mózgowym, gdzie żadna sytuacja ani wyniki nie wskazywały na jakiekolwiek zagrożenie zdrowia i życia matki i dziecka !!!??? To pytanie (jak i dokumenty które otrzymaliśmy ze szpitala), zadawaliśmy wielu specjalistom w Lublinie, w Warszawie, w Krakowie. ODPOWIEDŹ była zawsze ta sama : Biała Podlaska-Wojew.Szpital Zesp.-Kisiel. Nie chcę tu pisać o zachowaniu Kisiela bo to odrębny rozdział, a była by to opinia uwłaczająca godności człowieka, więc napiszę tylko tak: Są ludzie, są zwierzęta, są drzewa, są rośliny, są robaki ...... i jest Kisiel. Nie byłoby go, gdybym w dniu narodzin mojej córki zawiadomił prokuraturę. A dzisiaj cóż ... patrzę na moją ukochaną córcię, która nie mówi, nie siedzi, nie chodzi i modlę się o lepsze jutro.


    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • bardzo dobry

    Pani Doktor jest najlepszą w Polsce w leczeniu dzieci z porażeniem mózgowym. Bardzo dobrze prowadzi rehabilitację i moją córkę skierowała na operację gdy inni mi odradzali, dzięki Niej chodzi, Bardzo dziękuję Jej za wszystko.

  • bardzo dobry

    Doktor Przybyła to lekarz z prawdziwego zdarzenia, jego wiedza i sposób leczenia cieszy i leczy wielu ludzi. Moja historia choroby trwała 3 miesiące, z czego 2,5 miesiąca bezskutecznego zupełnie leczenia u lekarzy neurologów w Gdańskich przychodniach lekarskich na Morenie i Wałowej, aż w końcu ktoś mi polecił doktora Przybyłę. Doktor Przybyła potwierdził diagnozę poprzedników, aż trzech innych lekarzy - porażenie 7 obwodu nerwowego twarzy - (sparaliżowana lewa połowa twarzy). Stwierdził również poważne zmiany chorobowe spowodowane stosowanymi sterydami i innymi lekami zapisanymi przez wcześniejszych konsultantów. W końcu zalecił spuszczenie w WC posiadanych leków i wypisał nową. Po tygodniu kazał skontaktować się telefonicznie w sprawie postępów - i faktycznie postępy były. Po dwóch tygodniach kontrola i zabieg fizykoterapii gabinecie doktora. W 2 tygodnie zrobił to, czego inni nie mogli zacząć w 2,5 miesiąca. Siedząc w gabinecie doktora Przybyły poznałem ludzi z całej Polski, z nad południowej granicy Polski do niego nawet przyjeżdzają, człowiek słynie w tym, że potrafi leczyć. Z czystym sercem POLECAM i pozdrawiam doktora Waldemara Przybyłę!