Nadżerki

sugerowany specjalista: dermatolog

to może być symptom następujących chorób:

Opinie pacjentów

  • bardzo słaby

    Chodziłam do niej w czasach studenckich kiedy nie miałam funduszy na prywatną wizytę a potrzebowałam jedynie recepty na tabletki anty. Z tym nie było problemu. Recepty zawsze wypisywała. Wizyty do przyjemności nie należały - mówienie do mnie \"lalka\" uważam za niestosowne, a badanie przy niezasłoniętym oknie uważam za skandaliczne (w okół są bloki, jak ktoś chce, to może sobie pooglądać z lornetką hehe). Mówiła głośno co zapisuje w karcie (nie specjalnie cieszy mnie, że pacjentki czekające przed drzwiami właśnie się dowiadują, że mam grzybicę). No ale cóż. Te niedogodności mogłam ścierpieć za cenę wizyty za free. Ostatecznie się wyleczyłam z tej Pani, kiedy zaczęły się problemy ze zdrowiem. Nadżerkę stwierdziła małą, więc według niej nie należało jej leczyć! Nawet mi cytologii wtedy nie zleciła! Później miałam z tego powodu spore problemy. Kiedy prosiłam o skierowanie na cytologię, to odmówiła, bo miałam ją robioną rok temu! W trakcie brania przez mnie tabletek anty ani razu nie skierowała mnie na próby wątrobowe ani żadne inne badania. To samo było przy infekcji pochwy - brak posiewu, tylko od razu leki. Suma sumarum - odradzam.


    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • bardzo słaby

    Na pierwszy rzut oka miła lekarka. Przyszłam do niej, żeby zrobić cytologię (minęło 1,5 roku odkąd urodziłam dziecko). Powiedziała, że nie ma sensu, bo cytologię się robi co dwa lata. Prosiłam ją o skierowanie na badania (planuję drugą ciążę), żadnego nie dostałam. Spytała tylko czemu tak szybko się decyduję na drugie dziecko. Zbadała mnie i stwierdziła, że mam paskudną nadżerkę, którą trzeba wymrozić, a dopiero potem myśleć o ciąży. Przestraszyłam się. Pokazała mi zdjęcia, opisała na czym polega zabieg, zaleciła, żeby zrobić go u niej, gdyż inni młodzi lekarze tego nie potrafią. Powiedziała, że kosztuje 450 zł i że ona go dawniej robiła na NFZ w klinice na Kopernika, ale nie dostaje się za to nawet złotówki, więc już tam nie robią. Wyszłam z gabinetu podłamana, ale postanowiłam pójść na wizytę do mojej ginekolog, która prowadziła pierwszą ciążę. Zbadała mnie, zrobiła cytologię i stwierdziła, że żadnej nadżerki nie widać! Powiedziała, że trzeba zaczekać na wynik cytologii, ale na pierwszy rzut oka wszystko jest w porządku i żebym spokojnie sie starała o dziecko. Dała mi oczywiście skierowania na wszystkie badania przed ciążą. Wniosek: do dr Sokołowskiej już nigdy więcej w zyciu nie pójdę.


    Ocena zmieniona przez moderatora na "bardzo słaby".

    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • bardzo dobry

    Najlepszy ginekolog z jakim do tej pory się spotkałam. Jako jedyny zbadał mi piersi. Pierwszy zainteresował się moją wątrobą (brałam wtedy tabletki już 4 rok). Zlecił dokładne badania. Nadżerkę wyleczył mi koncertowo, bez żadnych zabiegów, tylko lekami. Ponadto mi bardzo pasuje atmosfera u tego lekarza. Bardzo ciepły, sympatyczny i przyjemny człowiek. Nigdy podczas wizyty nie stresowałam się. I jeszcze jedno. Bardzo podobało mi się jak wypowiada się o swoich pacjentkach w ciąży- \"moje brzuszki\". Wg mnie świadczy to jego ogromny zaangażowaniu. Polecam tego lekarza z całego serca.

  • bardzo dobry

    Pani doktor Skrobacka to naprawdę bardzo dobra pani ginekolog,prowadziła moją ciąże 13 lat temu i jestem jej bardzo wdzięczna za wszystko co dla mnie zrobiła,jest prze miła i bardzo dobrze stawia diagnoze,wyleczyła mnie z nadżerki i gdyby nie to ze już nie pracuje w naszym ośrodku to nadal byłabym jej pacjętką a do 2007 roku byłam.POLECAM NAPRAWDE TO BARDZO DOBRA LEKARKA :))

  • dobry

    Chodzę do Dr Chmary kilka lat.Jestem bardzo zadowolona z usług tego lekarza.Prowadził moją ciążę robił usg w ciąży wszystko było okey.Po porodach usunął mi nadżerkę - swietne znieczulenie przy zabiegu! Przyszedł czas na antykoncepcję - znowu swietnie dobrane środki.Konkretny,rzeczowy.trochę małomównyPolecam.


    Ocena zmieniona przez moderatora na "dobry".

  • bardzo słaby

    Pani doktor prowadziła moją pierwszą ciążę. Po pierwszym porodzie miałam wypalaną u niej nadżerkę. W czasie ciąży niby wszystko git, nie podobało mi się, że mąż a nie ona przeprowadza badanie usg, moje dziecko miało poważną wadę serca, wylew krwi do mózgu, było duże i bardzo źle ułożone, co kwalifikowało do wcześniej przeprowadzonej cesarki, ale o tym dowiedziałam się dopiero jak trafiłam do szpitala. Tam od razu na usg zobaczyli wszelkie nieprawidłowości, wg pani dr wszystko było ok. Córka urodziła się przyduszona, 5 pkt., potrzebna była akcja reanimacyjna. Po porodzie miałam komplikacje, bardzo długo źle się czułam, bardzo mocno krwawiłam przez 2 miesiące, co wizyta u pani dr to musiałam się nasłuchać, że histeryczka ze mnie, że może znów byłam w ciąży i poroniłam i różne inne niemiłe rzeczy. Wszystkie wizyty przeprowadzane bardzo szybko, nie poświęca pacjentowi tyle czasu ile on potrzebuje, nie całe 10 min i po wizycie. Podczas wypalania nadżerki wszystko ok, bez bólu, jednak potem dopiero się dowiedziałam, że u młodych kobiet które jeszcze planują dzieci lepiej ją wymrażać. Teraz chodzę do innej lekarki, mam porównanie, kobieta ciepła, nie dogryza, słucha mnie, obecnie planuję drugą ciążę, dodatkowo skierowała mnie na wiele badań o których nawet nie miałam pojęcia. Przy niej czuję się bezpiecznie i ufam jej. Pani dr Hapon zdecydowanie nie polecam, radzę innym kobietom odwiedzić innego lekarza (również prywatnie) aby miały porównanie i wtedy zdecydować którego wybrać.


    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • dobry

    Pan doktor prowadził mi 2 ciąże, w tym raz robił CC i jestem zadowolona z opieki. Nie uważam, że nie dba o pacjentki - on ma poprostu specyficzny sposób bycia. Też mam iśc teraz na wymrażanie nadżerki i wiem że nie usiłuje ściągnąć kasy. Wiadomo, że nie dogodzi się wszystkim pacjentkom.


    Ocena zmieniona przez moderatora na "dobry".

  • bardzo słaby

    Najgorszy lekarz z jakim miałam do czynienia. Jestem młoda, mam 20 lat, a do pana Mazurka poszłam z nagłej potrzeby, ponieważ inni lekarz w przychodni byli już zajęci. Tragedia! W ogóle nie słuchał co do niego mówię, na co mam alergię, jakich leków nie mogę brać i przede wszystkim co mi się dzieje. Przedtem leczyłam się prywatnie z powodu nadżerki, jednak błąd pani doktor przy dobieraniu leków skończył się reakcją alergiczną i wizytą w szpitalu. Miałam nadzieję, ze kompetencje lekarzy z przychodni będą bardziej zadowalające. Jednak pan Mazurek nie dość, ze nie zapisał na co mam alergię, co w moim przypadku jest kluczowe przy doborze leków, badanie przeprowadził ekspresowo i pomimo moich jęków bólu i łez stwierdził, ze jestem zdrowa. Dodatkowo przepisał takie leki przeciwskurczowe, ze gdybym nie przeczytała ulotek i zażyła je, prawdopodobnie dostałabym krwotoku/ wstrząsu anafilaktycznego. Pragnę dodać, ze 2 tyg po tej wizycie poszłam na wizytę do lekarki z tej samej przychodni, dr Petryszyn, która zdziwiła się, jakim cudem szanowny pan dr nie rozpoczął natychmiast leczenia nadżerki, której teraz odczuwam powikłania, właśnie przez niedopełnienie obowiązku przez pana Mazurka. Mój stan określiła jako \"fatalny, wręcz tragiczny\" i że kwalifikuję się do usunięcia nadżerki. A pan doktor co na to? Nawet palcem nie kiwnął! Dodatkowo w karcie nie napisał ani słowa nt. leków i innych czynników które wywołują u mnie reakcje alergiczne. I to ma być lekarz?


    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • słaby

    Masakra! Byłam u niej raz i więcej nie mam zamiaru. Mało delikatna, nie słucha, co sie do niej mówi i wymyśla jakieś niestworzone rzeczy. Podczas badania na fotelu ginekologicznym, stwierdziła, że jeszcze musi mi zbadać piersi i zamiast pozwolić mi zejść z fotela, abym mogła założyć dolną część garderoby ( jak to robią inni ginekolodzy),poleciła zdjąć bluzkę i biustonosz na fotelu. Możecie wyobrazić sobie moje zażenowanie, kiedy lezałam całkiem nago na fotelu z rozłożonymi nogami a ona badała mi piersi! To jakiś koszmar! Poza tym, czekałam dość długo na wizytę z NFZ i nie przewidziałam, że dostanę akurat okres, przed wizytą zapytałam, czy podczas miesiączki może mnie zbadać, powiedziała, że tak. Jednak podczas badania zastanawiała się skąd ta krew??? Kiedy jej przypomniałam, że mam okres, stwierdziła, że to na pewno krew z nadżerki... szkoda gadać.


    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • neutralny

    To że pan doktor zaprasza pacjentki do gabinetu nie świadczy o profesjoinaliźmie w żaden sposób. W pełnym skrócie nie zapisał sobie, że jestem w ciąży i na następnej wizyciepolecił mi wymrażanie nadżerki gdybym nie myslała logicznie nie byłoby na świecie Huberta. Już do niego nie wróciłam.