Katar

sugerowany specjalista: alergolog, alergolog, laryngolog, laryngolog, lekarz rodzinny, lekarz rodzinny, internista, internista

to może być symptom następujących chorób:

Opinie pacjentów

  • bardzo dobry

    jak dla mnie bzdura roku!!!! absolutnie się nie zgadzam z poniższą opinią, wręcz odnoszę wrażenie że to celowe oskarżanie i oczernianie!!!! 3dniowe niemowlaki bywają raczej w szpitalach a nie w przychodniach-to raz. po drugie, nie wierzę w to aby dr Milejski przepisał zastrzyki na katar, po trzecie jeśli tak bardzo przeszkadza gosciowi nadopiekuńczość i skierowania na specjalistyczne badania, to proszę .."specjalistów ci u nas dostatek", oni lubią leczyć dzieci na oślep...

  • neutralny

    witam, kolejna chorująca i prosząca o namiary do p. Doktor, też nie mogłam sie dodzwonic, nie dostałam odp na maila, proszę podzielcie się adresem, gdzie przyjmuje lub innymi kontaktami. katarzynalelmacher@gmail.com

  • bardzo dobry

    Mój synek brał antybityki, miał katar i kaszel od miesiąca, a na dodatek zaczeła mu lecieć ropa z oczu... po wizycie na dyrzuże u Pani Siek dostał inny antylybiotyk - przeszło mu po 2 dniach:)!! Ale potem maly dalej chorował, dokror zaleciła leki antyalergiczne i jest dużo dużo lepiej:)! Nawet jeśli czasem się myli, co może się zdarzyć każdemu, to nie spotkałam lekarza, który by tyle uwagi poświęcał mojemu dziecku, pytał o tyle rzeczy, sprawdzał tak dokładnie gardło, uszy etc. Jestem bardzo zadowolona:)!

  • bardzo słaby

    Lekarz Medycyny Małgorzata Żebrowska-Bieńczak - odradzam!!! uciekajcie!!! Nieprzyjemna w kontakcie, występuje z pozycji władzy - pacjent jest intruzem, bagatelizuje objawy chorobowe (zachrypły, piszczący od przeziębienia głos i zdarte gardło, katar, kichanie, osłabienie organizmu wg niej nie przeszkadza człowiekowi w pracy z ludźmi - nie uznaje zwolnień z pracy) - można się czołgać a taki lekarz uzna, że jesteś zdrowy! Czołgaj się, pracuj i zarażaj innych, a wtedy wyzdrowiejesz! Brawo Pani Małgorzato!


    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • bardzo słaby

    U Pana doktora byłam wczoraj na prywatnym USGw 36 tyg ciąży. Trafiłam do niego przypadkowo - bardziej sugerowałam się przychodnią w której pracuje, gdyż 2 lata temu byłam tam na USG ciąż. Wtedy wyszłam bardzo zadowolona z lekarza wykonującego badanie. Niestety nie mogę tego powiedzieć po wczorajszym badaniu... Pan doktor zachowywał się co najmniej dziwnie. Badanie trwało bardzo długo. Zaczęło się od podania dokładnej daty ostatniej miesiączki. Kiedy Pan doktor dokonał pierwszego pomiaru dzidziusia spytał czy dziecko do tej pory faktycznie było tak duże, jakby mogłaby sugerować ostatnia miesiączka. Kiedy odpowiedziałam, że podczas 3 badań maluszek był zawsze około tygodnia większy, powiedział, ze właśnie to się nadal utrzymuje. Następnie zapadła długa cisza... po czym padło pytanie czy na którymś z wcześniejszych USG stwierdzono nieprawidłowości w rozwoju płodu. Powiedziałam, że nie... To pytanie po prostu mnie wyprowadziło z równowagi. Spytałam czy Pan doktor widzi jakieś nieprawidłowości i czy wszystko jest ok? Powiedział, że nie widzi i że jak na razie jest ok. I znowu dłuuuga cisza... Kiedy spytałam czy mógłby podać mi płeć dziecka, usłyszałam, że powinni to określic na badaniu połówkowym... Potem spytał czy znamy płeć... Gdy usłyszał, ze ponoć ma być chłopczyk, szukał szukał i stwierdził "no chyba będzie"... I znowu cisza... Po dłuższej chwili mój mąż spytał czy Pan doktor byłby tak uprzejmy i powiedział, co bada w danej chwili (na badaniu były obecne również nasze 2 córeczki, które nie mogły doczekać się, aż zobaczą braciszka). Niestety - bez rezultatu... Nadal cisza... Poprosiłam ja, wytłumaczyłam, że strasznie się stresuję, jak nic nie mówi, jak nie wiem czy wszystko jest w porządku. Usłyszałam wtedy, że on z reguły opowiada wszystko na koniec badania... Dlatego czekałam... I znowu się zawiodłam... Na koniec dostałam po prostu karteczkę z wydrukiem z komputera... Kładąc ją na stole nie powiedział nawet "proszę"... Po prostu karteczka leżała, a ja czekałam zszokowana... Czekałam aż w końcu zacznie mówić - tak jak obiecał... Niestety... Cisza i nic więcej... Zero komentarza czy dziecko jest zdrowe czy nie... Na wydruku przeczytałam, że wymiary dzidziusia zgadzają się w 100% z ostatnią datą miesiączki... Bo Pan doktor podczas wpisywania danych do komputera po prostu zerkał sobie na jakieś karteczki, gdzie były wypisane tygodnie ciąży:( Masakra i katastrofa dosłownie... W życiu nie byłam tak zestresowana po badaniu USG. Muszę dodać, ze to moja 3 ciąża, więc troszkę tych badań było. Mówi się, że badania w CZMP są wykonywane "bez serca", że pacjentkę traktują "przedmiotowo". Nie wiem, ja miałam robione 6 badań w CZMP i za każdym razem było bardzo miło, a lekarz wykonujący badanie po prostu mówił, co bada, jaki jest wynik... Może Pan doktor jest dobrym ginekologiem, ale jakoś nie mam ochoty sprawdzać. Na pewno jest koszmarny przy wykonywaniu USG. Po tym badaniu po prostu nie wiem nic - nie wiem czy on się uczył czy wiedział, co robi...Zdecydowanie odradzam...

  • bardzo słaby

    Panią Gromczewską - Nowakowską poznaliśmy gdy nasza córeczka miała 2lata ,gdy po szczepionce miała zapalenie oskrzeli ( oczywiście wyleczone przez lekarza pediatrę akademickiego).Do pani doktor pojechaliśmy,żeby środkami naturalnymi podnieść odporność dziecka, stosowaliśmy się do zaleceń,jeżeli chodzi o leki,oczywiście przestrzegaliśmy diety,ale dziecko miało co 2 miesiące katar,oczywiście za każdą wizytą nowe leki ,nowe dawkowanie .Mimo leków i diety dziecko miało w czerwcu tego roku zapalenie gardła i krtani.Czyli leczenie homeopatyczne nie odniosło rezultatu u dziecka.Ale apogeum leczenia przez panią doktor miało miejsce od września do listopada tego roku , dziecko miało zapalenie krtani trzy razy .Skończyło się na antybiotykach i podaniu dwa razy sterydu.Czyli zalecenia pani doktor znowu nie odiosły skutku,były to np:lewatywki z ziemniaka,czosnku i siemienia lnianego (na katar z zielono-żółtą wydzieliną ,czyli bakteryjne zakażenie),STOS LEKÓW-podczas każdej wizyty i telefonu zmieniane dawkowanie oraz dodawanie innego leku i zalecenia dietetycznego-KOSZMAR,że dziecko i żołądek wytrzymali te leki to CUD.W domu mamy aptekę homeopatyczną.Odradzam wizytę u pani doktor,gdy dziecko cierpi na poważniejsze dolegliwości niż katar-strata czasu i pieniędzy.Nadmienię, że pani doktor potrafi być niegrzeczna,gdy rodzic dzwoni do niej i chce uzyskać pomoc.Zawsze myślałam, że lekarz ponosi odpowiedzialność za pacjenta,ale po obcowaniu z pania doktor wyleczyłam się z takiego myślenia.


    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • bardzo dobry

    Pani Doktor Katarzyna Jankiewicz nie dość, że jest wspaniałym człowiekiem to też wyśmienitym fachowcem. Pani doktor przeprowadzała u mnie inseminację i za każdym razem czułam się bardzo komfortowo, jak coś nie wychodziło to potrafiła wszystko spokojnie wytłumaczyć a także pocieszyć i uspokoić. Zawsze uśmiechnięta i pogodna kobieta. O Pani doktor mogłabym mówić bardzo długo i w samych superlatywach, szkoda tylko, ze tak mało jest takich specjalistów.Cieplutko pozdrawiam Panią doktor i życzę wszystkiego najlepszego.

  • bardzo dobry

    Szczerze bardzo polecam!!! Wspaniały lekarz który poświęca pacjentce bardzo dużo czasu. Ciepły, miły pomaga zejść z fotela. Po wizycie u Pana doktora byłam bardzo dobrze poinformowana o tym co mi dolega i z czym to się wiąże. Pan doktor potrafi wysłuchać i udzielić wszystkich informacji a po każdej wizycie pacjentka wychodzi uśmiechnięta! W gabinecie znajduje się bardzo dobry sprzęt który pozwala na odpowiednie zdiagnozowanie i myślę że właśnie tym kieruje się ten lekarz polecając wizyty w swoim gabinecie gdyż jest on odpowiednio wyposażony!!! JEST TO BARDZO DOBRY LEKARZ! Najlepszy z tych wszystkich z którymi miałam do czynienia do tej pory a było ich wielu. Pozdrawiam Pacjentka - Katarzyna

  • bardzo dobry

    Bardzo dobry specjalista do którego trafiłam już będąc w ciąży, poleciła mi go ciocia , która sama miała operacje w szpitalu na ul. Prostej przy Dr Witczaku. Bardzo kompetentny, bardzo miły, kulturalny człowiek , który robi wszystkie badania dotyczące ciąży. O wszystkim pomyślał, nie zaniedbał żadnych badań kiedy trzeba postraszył, kiedy trzeba uspokoił. Niestety nie był przy porodzie gdyż moja córcia uparła się urodzić w niedziele kiedy doktor wyjechał. Na drugi dzień rano przyszedł, czułam że się mną interesuje, kiedy miałam problemy mogłam zawsze przyjsc i porozmawiać ...Ostatnio byłam u doktora Witczaka na zabiegu i również bardzo dobrze wspominam wizytę . Dziękuję!!!Polecam Bardzo Serdecznie... Katarzyna Brzychczy

  • bardzo słaby

    STANOWCZO ODRADZAM. Ten Pan nie podobał mi się od pierwszej wizyty ale żona upierała się że to dobry lekarz bo wszyscy tak mówią. Cztery minuty w gabinecie, nie można dojść do słowa, a przecież opinia rodziców którzy na codzień obserwują dziecko jest najbardziej istotna szybkie badanie leki powtarzające się pytania sklerotyka i do widzenia a i 60 pln w plecy. Dziecko nam jeszcze wtedy nie gorączkowało więc nie podawaliśmy antybiotyku. Minął tydzień potem drugi a niunia dalej miała katar i kaszel więc kolejna wizyta, schemat ten sam diagnoza również zapalenie nosogardła ale jak nie ma gorączki nie podawać antybiotyku. Minęły kolejne 2 może 3 tygodnie i znowu idziemy do pseudodoktora tym raze już infekcja górnych dróg oddechowych a leki te same. po paru dniach dziecko dostało wysokiej gorączki 39.7 natychmiast zaczęliśmy podawać antybiotyk i o poranku tel do p doktora. Opinia podawać antybiotyk tak może być. Trzy dni gorączka na tym samym wysokim poziomie zbijana ibumem i efferalganem na przemian codziennie telefony do pana doktora i żadnej porady nie wspominając o propozycji wizyty u dziecka. Czwartego dnia dziecko czuło się coraz gorzej a pan doktor strofował że tak może być a jak będzie tak dalej to na dyżur jechać. Cztery dni gorączka prawie 40 stopni a lekarz mówi spokojnie tak może być i nawet nie chce dziecka zobaczyć. Zadzwoniłem na pogotowie i wezwałem innego pediatrę do domu po przedstawieniu nowej pani doktor listy stosowanych leków PANI DOKTOR PODAŁA NAM NAZWISKO DOKTORA DO KTÓREGO CHODZILIŚMY !!!! BYLI PAŃSTWO U PARTYKI powiedziała. Więc pewnie nie jesteśmy jedynym takim przypadkiem pana doktorka. Dostaliśmy nowe leki i mała tej samej nocy czuła się lepiej. Rutyniarz niestety. Powinien się bardziej przykładać i poświęcać pacjentom więcej czasu. Leczenie to nie żarty Panie doktorze.


    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz