Duszność

sugerowany specjalista: endokrynolog, ginekolog, psychiatra, onkolog, psychiatra, kardiolog, kardiolog, kardiolog, kardiolog, kardiolog, kardiolog, kardiolog, kardiolog, kardiolog, kardiolog, kardiolog, kardiolog, kardiolog, internista, pulmonolog, pulmonolog, pulmonolog, internista, internista, internista, internista

to może być symptom następujących chorób:

Opinie pacjentów

  • bardzo dobry

    Pani doktor bardzo kompetentna!!! Po OGROMNYCH ZANIEDBANIACH ze strony poprzedniego ośrodka zdrowia ( niestety dbając o Waszych potomnych zareklamuję - "ZDROWIE" Ząbkowice Śl.-dkr.Antas, dkr.Tunik,dkr. Datner - ta ostatnia choć najstarsza to z całej trójki chyba najbardziej na czasie z pediatrią i jedyna nie zbywa problemów i objawów...)Po wizycie w szpitalu na wycięciu trzeciego migdała przerośniętego tak, że dziecko zatrzymywało oddech w nocy! Po 3x w roku zapaleniach oskrzeli i zatok! Po wizycie pod koniec MAJa z córka w szpitalu z tak złym CRP i gorączką 41C, że dożylnie antybiotyki brała (przez dwa tyg. wcześniej leczona przez dkr.Antas i Tunik syropkami)! Po tym wszystkim zdecydowałam się w końcu z przekleństwami na ustach przenieść leczenie córki do "DOBROMED" Ząbkowice Śl. i była to słuszna decyzja - w "ZDROWIU" lekarze moje dziecko, które (jak się okazało po pierwszym badaniu przez dkr.Fułek i zaleconych przez nią badaniach w trybie natychmiastowym ) ma dobrze słyszalną ASTMĘ OSKRZELOWĄ DZIECIĘCĄ oraz ALERGIĘ NA ROZTOCZA przez 4 lata leczyli popularnymi syropkami, gdzie po 2 tygodniach słyszałam od każdego, że meczący do wymiotów kaszel, zielony katar i duszności to nie powód by faszerować dziecko antybiotykiem (!!!). Nie mogłam od nich wydębić nawet skierowania na wymaz z gardła - bo po co? Gdy po wyjściu ze szpitala, gdzie byłyśmy pod opieka także i dkr.Tunik po dwóch tygodniach od tragicznego stanu dziecka podczas wizyty u niej z kaszlem i zielonym katarem usłyszałam "poczekamy co się wykluje" tyle mnie widzieli! Po pierwszej wizycie w dkr.Fułek jestem w szoku - już po studiowaniu kart ze szpitala wiedziała, że coś nie tak. Nic nie mówiłam, nic nie wspominałam, nie marudziłam, ze w ZDROWIU mnie tak załatwili, a już po pierwszej wizycie w DOBROMED dowiedziałam się co mojemu dziecku naprawdę dolega...od wakacji chodzę do dkr. Fułek - łatwo dostępna, nigdy nie usłyszałam by przyjść jutro, że nie ma miejsc, że na godzinę określona - przyjmuje od 15:00 - proszę przyjśc...rano - nie ma problemu. Zawsze uśmiechnięta, miła, wytłumaczy, przepyta. Wspaniałe podejście do dzieci! Nie ważne, że przyszłam z podejrzeniem zapalenia pęcherza - zajrzy do gardła ( dzięki temu moje dziecko przeszło anginę jakby jej nie było bo odrazu wybadała z objawów,że to chyba coś innego). Nie ważne, że po receptę - bo osłucha i chce zobaczyć dziecko zdrowe. Gdy trzeba potrzyma pacjenta dłużej, gdy tylko kontola - wszystko sprawnie, szybko i dokładnie ( nigdy nie czekałam mając przed sobą 6 osób w poczekalni dłużej niz 40 minut!!!). POLECAM bez mrugnięcia okiem :). I żałuję ze względu na moje dziecko, że się wcześniej nie zdecydowałam odejść ze "Zdrowia" do "DOBROMED" - jestem winna temu, ze dałam tak źle dysponować PINem własnego dziecka i jego funduszem zdrowotnym w zamian fundując mu wieczne przeziebienie i osłabienei organizmu. Teraz JESTEŚMY W DOBRYCH REKACH. Pozdrawiam Panią doktor serdecznie. Mama Izun i:)

  • bardzo dobry

    Pól roku temu moja ciocia miała częste duszności, trafiła do szpitala na Grabiszyńską pod skrzydło Pani Doktor Szymanowskiej-Woch. Pani Doktor bardzo dobrze się zaopiekowała moją ciocią. Skrupulatnie podeszła do przypadku jej przypadku. Teraz ciocia czuje się dobrze. Polecam!

  • bardzo słaby

    Od 4 miesięcy boli mnie tarczyca, mam na niej guzy, które uciskają na krtań i mam duszności, a doktor spojrzał w opis USG i stwierdził, że muszę poczekać, żeby mnie przyjął do lipca, bo dla niego nie jest to pilne i dodał "nawet jeśli to rak, to będzie się rozwijać 10-20 lat".


    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • bardzo słaby

    Witam, Doktor Walasek był moim lekarzem prowadzącym przy pierwszej ciąży. Początkowo wydawał mi się w porządku - małomówny, ale kompetentny. Niestety Pan Doktor ma wstręt do wypisywania skierowań. Ponieważ jestem chora na tarczycę, a w czasie ciąży niedoczynność tarczycy może mieć negatywny wpływ na płód, musiałam regularnie co miesiąc robić badania na poziom hormonów tarczycowych (TSH). I tutaj zaczęły się moje problemy z Panem Doktorem. Najpierw problem był z wypisywaniem skierowań na te badania na wizycie z NFZ. Jeszcze byłam w stanie to zrozumieć, w końcu pan W. nie jest endokrynologiem, tylko ginekologiem. Do endokrynologa mogłam się wybrać max. co 4 miesiące - wiadomo jaka jest dostępność specjalistów. Więc żeby nikt nie był stratny wykupiłam ubezpieczenie w prywatnej firmie (za 100 zł miesięcznie) pewna że nie będzie już problemu z umówieniem się na wizyty i skierowaniami. Niestety nic się nie zmieniło. Za każdym razem musiałam się upominać o badania i tłumaczyć! lekarzowi jak ważne jest sprawdzanie w ciąży tych hormonów! W rezultacie w miesiące w których pan W. nie wypisał badań musiałam je robić na własny koszt. Jeszcze większe problemy zaczęły się pod koniec ciąży, kiedy w 7 miesiącu okazało się, że mam lekką niedokrwistość pan W. tylko zapytał, czy jem jakieś mięso i stwierdził, że samo się poprawi nie przepisując mi ani żelaza, ani morfologii! Przed następną wizytą czułam się średnio, miałam zawroty głowy i duszności, więc zrobiłam morfologię na własny koszt - czyli do 100zł ubezpieczenia musiałam jeszcze dodatkowo robić podstawowe badania! Jeszcze tego samego dnia po pobraniu krwi do badania pielęgniarka z laboratorium dzwoniła z wynikami, żebym jak najszybciej kontaktowała się z lekarzem prowadzącym, bo wyniki są takie słabe. Oczywiście z panem W. żadnego kontaktu nie miałam. Jedyne badania na których nie oszczędzał, było badanie moczu - które jest po prostu najtańsze. Postanowiliśmy z mężem, że we Wrocławiu rodzić nie będziemy, w związku z tym w między czasie odwiedziłam lekarkę w mniejszej miejscowości na Opolszczyźnie, która przepisała mi żelazo i zdiagnozowała poważną infekcję pochwy 2 dni po badaniu u p. Walaska. Na pytanie który szpital najlepiej wybrać otrzymaliśmy odpowiedź, że najlepiej pojechać zobaczyć i tyle. Na pytanie czy dojedziemy 100 km. do szpitala - że może dojedziemy może nie. Nie są to wyczerpujące odpowiedzi, których oczekują zestresowani rodzice przed pierwszym porodem. Moja ciąża nie miała powikłań, przebiegała spokojnie i w miarę dobrze się czułam, więc wszystko skończyło się dobrze, nie wyobrażam sobie jak ten pan prowadzi ciążę zagrożoną. Myśmy z mężem mieli cały czas niepokój, że gdyby coś się działo złego zostanie to przeoczone albo zlekceważone. Podsumowując: nie polecam tego lekarza.


    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • bardzo dobry

    Wspaniały specjalista i człowiek. Nie spotkałam jeszcze tak szczerze zaangażowanego lekarza w chęć pomocy choremu. Od lat borykałam się z problemem wydzieliny z zatok spływającej do oskrzeli i w związku z tym nasilającymi się dusznościami. To nie wszystko. Nawet przy kilkunastostopniowej dodatniej temperaturze (a tym bardziej przy towarzyszącym jej wietrze) miałam silny ból zatok i musiałam nieustannie trzymać chusteczkę na nosie, by wdychane powietrze mnie nie raniło. A już zimą praktycznie prawie nie wychodziłam z domu (pracuję w domu), a jeśli już, to wprost "przemykałam.. W duchu nieraz wzdychałam, żeby wreszcie mi ktoś pomógł. Leczyło mnie już kilku laryngologów - bez skutku, za to z niezbyt miłym komentarzem. Mianowicie że w moim wieku (zaczęło się przed 50-ką) to już nic się z tym nie da zrobić. Była nawet irytacja pani Laryngolog, kwitująca, że tak mam i tak już będę mieć. Pan dr Olaf Zagólski od razu stwierdził, że mam przerost błon nosowych i potrzebny jest zabieg mukotomii, który miałam w kwietniu. Nie pisałam od razu o skutkach, by nie narazić się tym opiniodawcom, którzy podważają wiarygodność wpisów. Minęło wystarczająco dużo i to zawsze najgorszego wcześniej dla mnie czasu. Mogę teraz z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że poprawa jest bardzo duża (p. Doktor tak właśnie zapowiadał, że będzie duża, chociaż nie całkowita). Nawet teraz (mimo mrozów - mieszkam w górach) mogę wychodzić i nie towarzyszą temu żadne specjalne sensacje. BARDZO DZIĘKUJĘ Panie Doktorze! Życzę wszelkiego dobra!!! Danuta Mastalska

  • bardzo dobry

    Pani Doktor godna polecenia w 100%! Nie spodziewałam się, że kiedykolwiek będę mogła napisać taką opinię o jakimkolwiek lekarzu, ale Pani Mroczyńska to lekarz z powołania w 100% oddająca się swoim pacjentom. Trafiłam do Pani Doktor, z córką chorą na astmę po ciężkiej odmie i wyprowadziła mi dziecko na prostą w bardzo szybkim tempie. Zahamowała duszności córki, które miała przy każdej infekcji. Konkretna osoba, dla której dobro pacjenta jest na 1 miejscu. Kontakt rewelacyjny bez względu na godzinę i dzień, zawsze odpisze na smsa lub oddzwoni. Żeby się nie rozpisywać za dużo: polecam wszystkim rodzicom, których dziecko poddawane jest różnym czasem niepotrzebnym badaniom przez innych lekarzy i nadal brakuje konkretnej diagnozy, umówcie się z Panią Doktor, a będziecie już spokojni i pewni, że Wasz największy Skarb jest w dobrych rękach i zacznie być leczony w konkretnym kierunku tym właściwym!!!

  • bardzo słaby

    Zachowanie i podejście do pacjenta Pani Doktor Teresy Weber - Orzechowskiej, w niedziele 13.01.2013r. Było skandaliczne. Prawie cały dzień czekaliśmy na oddziale a 6 miesięcznemu dziecku po przyjęciu na oddział nie był podany żaden lek ani nie było żadnej diagnozy. Pani doktor w sposób ordynarny wręcz niedopuszczalny odnosi się do Rodziców dziecka. W konsekwencji byłem zmuszony wybrać dziecko ze szpitala. Przy wypisie Ta pani Doktor tylko utrudniała chcąc zaznaczyć swoją dominację i po zdjęcie i dokumenty kazała przyjść za 3 dni. Na drugi dzień dziecko było już leczone gdzie indziej. Zdiagnozowano u niego niemal natychmiast Zapalenie oskrzeli oraz początkowe zapalenie płuc z dusznością. tak więc dziecko nie mogło czekać. A Ta pani doktor nie chcąc dziecka wypisać stwierdziła tylko że zdjęcie się jej nie podoba....??? Chciałbym ostrzec wszystkich przed tą panią doktor Teresą Weber - Orzechowską . Moim zdaniem ten lekarz nie nadaje się na to odpowiedzialne stanowisko pracy. Jestem zbulwersowany tym lekarzem wręcz Broń Boże przed tym lekarzem !!!!


    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • bardzo dobry

    Witam , jestem mamą dwójki chłopców 7 lat i 1,5 roku. Starszego syna leczymy u Pani dr od 4 lat, trafiliśmy do gabinetu z astmą oskrzelową, mały chorował średnio 1 na miesiąc i w większości kończyło się to dusznościami i antybiotykiem. W chwili obecnej jest tak dobrze prowadzony alergologicznie, że choruje raz, dwa razy w roku. Pani doktor jest skrupulatna, dokładna, można jej zaufać, pamięta swoich pacjentów i jest bardzo pomocna nawet w weekendy, czy przed telefon. Jeszcze nie zdarzyło się, żeby nie odpowiedziała na sms-a (nawet w niedziele). Zawsze dokładanie diagnozuje, rozpisuje leki i przede wszystkim nie przepisuje od razu antybiotyku, to ostateczność. Drugi syn nie ma tak dużych problemów zdrowotnych, ale również jest pod opieka dr Marciniak. Polecam wszystkim, którzy są w stanie ponieść koszty prywatnej opieki lekarskiej dla dobra dziecka. Magda

  • bardzo słaby

    Witam ! Nie polecam to mało powiedziane - PRZESTRZEGAM WSZYSTKIE KOBIETY W CIĄŻY przed wizyt ą u dr. MELANIUK, a zwłaszcza młode dziewczęta, które na całe życie mogą mieć uraz do wizyt ginekologicznych. Byłam dzisiaj u niej po raz pierwszy. Jestem w 2 mcu ciąży i chciałam potwierdzić mój stan, to moja trzecia ciąża. Przygotowałam na wizytę podstawowe badania lekarskie, które zleciła mi moja doktor internistka oraz zabrałam ze sobą pełną dokumentację szpitalną, ponieważ od ponad 7 mcy mam problemy z oddychaniem, kołatania serca, drętwienia kończyn, nieprzyjemne ściski w głowie. W szpitalu zaczęli diagnozować mnie pod kątem wykluczenia tężyczki, boreliozy, SM lub innych chorób neurologicznych. Lekarz pierwszego kontaktu zalecił mi szczególne unikanie stresu do czasu postawienia diagnozy. W szpitalu byłam ponad mc temu, ale na tydzień przed przyjęciem okazało się, że jestem w ciąży ( nie zostało to potwierdzone przez lekarza, spóźniał mi się okres od mca i samopoczucie wskazywało na to ) i wykonanie niektórych badań jak np. rezonansu czy tomografii w I trymestrze ciąży jest niemożliwe, w związku z tym diagnostyka odłożona została na 3 mce. Pani Doktor Melaniuk zapytała mnie oczywiście, co sprowadza mnie na wizytę, więc powiedziałam, ze chciałabym utwierdzić się w tym, że jestem w ciąży. Drugie jej pytanie brzmiało jak się czuję, toteż odpowiedziałam na to pytanie, że źle, od ponad pół roku mam dolegliwości - tu wymieniam wszystkie, dodatkowo zawroty głowy, częste wymioty i położyłam przed Panią doktor informację sprzed 3 tyg. ze szpitala, dodając, że objawy cały czas trwają. Pani doktor nie spojrzała nawet na karty ze szpitala, o nic nie zapytała. Pokazałam jej również USG tarczycy, które wskazuje na guzy o niezidentyfikowanej echogeniczności, co może być również przyczyną tego, że mam silne duszności, zaciski na szyji, ale Pani doktor również to zlekceważyła, zapytała się tylko czy była biopsja. Zaprosiła mnie na fotel, pobrała cytologię, dość boleśnie ,ale znośnie, zbadała piersi, ale nie odpowiedziała mi na pytanie, czemu jedna z brodawek jest wklęsła i wycieka z niej dziwna biaława maź. Po badaniach poinformowała jedynie, ze wymaz z cytologi trzeba zarejestrować w recepcji, wypisała skierowanie na USG, badanie moczu, przeciwciała i HIV - tu powiedziała, ze nie muszę, się na to godzić. Poprosiłam ją o zwolnienie lekarskie w związku z moim złym samopoczuciem, a ona na to, ze absolutnie mi go nie udzieli, gdyż ciąża to nie choroba. W związku z tym zareagowałam natychmiast, ze owszem to nie choroba, ale jak wcześniej wspomniałam źle się czuję, mam odpowiedzialną pracę i nie mam ochoty, aby po raz kolejny z pracy zabieralo mnie pogotowie w związku z dusznościami, nagłym kołataniem serca i zawrotami głowy, na co ona znowu, że ją to nie obchodzi, bo ciąża to nie choroba. Zdenerwowała mnie strasznie, gdyż była to wizyta prywatna, za którą zapłaciłam, a jak się okazało ona w ogóle mnie nie słuchała. Zapytałam ją zatem czy ciąza to nie przypadkiem stan fizjologiczny matki i czy zbyt mało opisałam jej swoje dolegliwości CIĄŻOWE, na co ona zaczęła się wykręcać i wmawiać mi, że nic nie mówiłam jej o moim złym samopoczuciu. Zupełne lekceważenie całej wizyty ! Zrozumiałam w końcu, ze moja wizyta u niej była pomyłką. Jest lekarzem podchodzącym rutynowo do pracy, starającym się w pośpiechu wypisać zlecenia na badania, zupełnie nie słuchając, co podczas wizyty mówi jej pacjent o dolegliwościach. Wychodzi z założenia, że wszystko już wie i dialog z pacjentem nie jest jej potrzebny. Podziękowałam jej zatem za wizytę stwierdzając, że moje spotkanie z nią było nie tylko stratą czasu, ale i ogromną pomyłką. A ona na to, ze jak to ? Powiedziałam, jej tylko na koniec, że o jej zachowaniu i podejściu do pacjenta poinformuję dyrektora placówki oraz mojego internistę z tej przychodni. Tak też uczyniłam, mam nadzieję, że wobec niej zostaną wyciągnięte konsekwencje. Z lek. Melaniuk to strata zdrowia i czasu i dodatkowo wyzwolone nerwy. Na koniec dodam tylko, że lekarka nie udzieliła mi informacji, czy jestem w ciąży czy nie. Nie padły słowa" potwierdzam", jest Pani w ciąży, czy cokolwiek podobnego. Nie zapytała o założenie karty ciążowej, w sumie skupiła się tylko na rutynowym wypisaniu skierowań.

  • dobry

    Leczę się u dr Przybyłko-Jakubczyk jako pulmunologa z powodu astmy i problemów z płucami i jestem zadowolona. Jeżeli dzieje się coś co mnie niepokoi(silny ból w płucach,napady duszności itd) doktor Przybyłko zawsze stara mi się wytłumaczyć czym to jest spowodowane,robi badania kontrolne,jeżeli trzeba. Nie przyjmuje pacjentów "na odwal się",żeby tylko było zrobione.Przykłada się do swojej pracy i do każdego pacjenta.Można z nią porozmawiać o swoich obawach i objawach choroby. Polecam :)