Ryszard Ratajczak

Endokrynolog, Pediatra

Poproś o włączenie kalendarza

Dodaj opinię

Umów wizytę

Umówienie wizyty online jest całkowicie darmowe
Potwierdzimy umówienie wizyty (SMS, Email)
Umówienie wizyty online jest całkowicie darmowe
10 000 osób umówiło się już online

Podobni lekarze

Opinie pacjentów

Dodaj opinię
  • słaby

    Lecze sie juz od kilki lat u doktora. Mialam podwyzszone (niewiele) ft3 ft4 i anty TPO i anty TG. TSH w normie - okolo 2,8. Doktor stwierdzil Hasi. Dostalam euthyrox 25. Wszystkie wyniki sie unormowaly. Czasami tylko TSH sie podnioslo, ale nadal bylo w srodkowym przedziale. Mimo to doktor mi zwiekszyl dawke. Zastanawiam sie czy przy wynikach w normie jest sens brania tabletek. Owszem czuje sie lepiej, ale zastanawiam sie czy jest sens brac tabletki do konca zycia mimo dobrych wynikow. Ostatnio wizyty sprowadzaja sie do zrobienia badan i wypisaniu kolejnej recepty. Oczywiscie nie wspomne o kosztach wizyty, ktora trwa moze 5min. Z perspektywy czasu zaczynam sie zastanawiac czy objawy, ktore mialam nie zostaly mi poprostu wmowione. Zastanawiam sie nad zmiana lekarza, poniewaz ktoras wizyta z kolei to tylko formalne wypisanie recepty bez calosciowego pogladu na pacjeta. Nie wpsomne juz o bardzo niemilej Pani w rejestracji (Tarnow), ktora zachowuje sie jakby siedziala tam charytatywnie, a kazdy pacjet to intruz przyjmowany za free.

  • bardzo słaby

    Jako endokrynolog prywatny starał się być miły i dobrze ustalił dawkę leku, gdy nic wielkiego z tarczycą się nie działo. Niestety zdarzyło się, że po kilku tomografach płuc moja tarczyca oszalała - dostałam zapalenie tarczycy jednostronne, bardzo mi wtedy spuchła oraz skok hormonów w stronę niedoczynności. Pan doktor nie zrobił mi USG na prywatnej wizycie, nie zmienił dawki leku, nie zrobił nic i nic nie wymyślił, ale kasę wziął. Nawet nie polecił mi innego lekarza. Niestety na bardziej skomplikowanych przypadkach nie zna się wcale i nie jest ok, że bierze pieniądze za nic.

  • bardzo słaby

    Leczyłam sie u Pana doktora 3 lata na niedoczynnosc tarczycy, po tym czasie wymusilam na nim zrobienie usg, stwierdzil z usmiechem na twarzy ze mam tarczyce malej dziewczynki i na tym skonczyla sie wizyta. Cały czas wmawiał mi ze mam Hashimoto, gdzie pokazujac wyniki innemu lekarzowi endokrynologu i ginekologu zostalo to wykluczone. Kiedy wpadlam z niedoczynnosci w nadczynnosc to kazal mi po zazyciu euthyroxu jesc szybciej sniadanie, pozostawie to bez komentarza. Po kolejnej wizycie gdzie okazalo sie ze nadczynnosc sie powieksza i znowu uslyszalam ten komentarz o szybszym spozywaniu posilku powiedzialam ze koniec!!!! Zmieniłam lekarza! Nie polecam!!!

  • bardzo słaby

    specjalizacja z pediatrii nie oznacza specjalizacji z endokrynologii DZIECIĘCEJ, tymczasem pan doktor przyjmuje maluchy i co gorsza przypisuje im normy dla dorosłych w sile wieku, podczas gdy dzieci mają naturalnie wyższe TSH w związku z rozwojem przysadki... Pan doktor po pierwszej wizycie przepisał mojej 3-letniej córeczce euthyrox nie robiąc przy tym kompleksowych badań i wywiadu, nie zrobił USG tarczycy, nie spytał czy dziecko ma alergię lub cukrzycę co już jest przeciwskazaniem do brania euthyroxu (!), tym bardziej, ze raz podany stosuje się przez całe życie i leczenia nie można przerywać samowolnie. Od innego specjalisty dowiedziałam się, że w naszym przypadku wyniki są w normie jak dla dziecka 3- letniego i wystarczy wprowadzić dietę bogatą w jod...

  • słaby

    Chodzę do niego i leczę się na niedoczynność tarczycy typu Hashimoto. Nie mam jakichś większych zastrzeżeń ale większych zachwytów też nie. Jak dla mnie wizyta sprowadza się do wypisania recepty, wpisania skierowania na kolejne badanie TSH i ewentualnie podniesienia bądź obniżenia dawki (jeśli chodzi o podnoszenie dawki to zawsze robi to bardzo chętnie, jeśli z badań wychodzi że wypadałoby obniżyć, bo właśnie weszłam w nadczynność, to tu już nie jest taki chętny i wymyśla, że na pewno po obniżeniu dawki wyniki znacznie się pogorszą w drugą stronę), co jakiś czas skierowanie na USG. Nie wiem za bardzo czego można oczekiwać więcej ale szczerze mówiąc po 15 latach leczenia sama bo badaniach widzę kiedy dawkę należy zmniejszyć a kiedy zwiększyć i wszystkie mądrości które od niego słyszę o mojej chorobie przeczytałam też w internecie... Poza tym nie czuję się traktowana całościowo, a wycinkowo (tylko tarczyca), a miałam też inne problemy hormonalne (hormony płciowe) i musiałam korzystać z pomocy ginekologa. A przecież to wszystko (hormony) się ze sobą wiąże, no i to w końcu lekarz od hormonów.


    Ocena zmieniona przez moderatora na "słaby".

  • bardzo słaby

    Zdecydowanie odradzam lekarza. Na podstawie postawowego badania TSH stwierdził niedoczynność tarczycy i wprowadził leczenie hormonalne. W następstwie stan zdrowia się mocno pogorszył - powodem był udar przysadki, którego Pan doktor nawet nie próbował diagnozować. Tarczycę oczywiście wykluczono. Ze względu na dobro leczonych pacjentek - odradzam !!!! Pacjentka " Remedium " Bochnia

  • bardzo słaby

    JA również leczyłam małe dziecko, noworodka z powodu niedoczynności tarczycy. Jak się okazało zbyt wcześniej pan dr wprowadził hormony bo u tak małego dziecka mogło się to samo uregulować, a tak dziecko prawie 4 lata zażywało hormony. Oczywiście gdy dziecko miało rok zmieniłam lekarza na innego, który sam stwierdził, że zbyt wcześnie wprowadził hormony. Zalecił nam pobieranie dziecku krwi raz w miesiącu, co z tak małym dzieckiem nie było to przyjemne. Z wynikami oczywiście na wizytę. W chwili obecnej jesteśmy na próbie odstawienia i kontrolujemy co 3 miesiące. Moim zdaniem lekarz, który w ciągu dnia przyjmuje kilkudziesięciu pacjentów i pokonuje trasę przynajmniej w jedną stronę, nie jest wypoczęty na tyle by prawidłowo wykonywać swoją pracę.

  • bardzo słaby

    Leczyłam się u niego 2 lata, za każdym razem zwiększał mi dawkę. Rozpoznał u mnie lekką niedoczynność tarczycy bo TSH miałam delikatnie podwyższone a reszta wyników w normie. Czyli taka niedoczynność subkliniczna. Przychodziłam do niego tylko po receptę i za każdym razem się pytał o objawy, jakby utwierdzając mnie, że powinnam je odczuwać. Byłam dziś u innego lekarza, żeby się skonsultować w poradni przyszpitalnej i stwierdził, że bez sensu jest u mnie cały czas zwiększać dawkę skoro w miarę jest ok ( w normie) a nie musi być idealne skoro nie planuje dziecka. A nawet powiedział, że wstrzymał by się u mnie na początku z podawaniem leku skoro reszta wyników była ok i zobaczył jak to się będzie rozwijać, bo tak naprawdę zbyt wczesne podawanie może spowodować, że zrobi się nadczynność. Także, nie polecam go!!!! tylko by zwiększał dawki!!

  • dobry

    Bardzo dobry, rozsądny, uważny lekarz, ma dobry kontakt z pacjentem


    Ocena zmieniona przez moderatora na "dobry".

  • bardzo słaby

    Absolutnie odradzam! Traktuje człowieka jak królika doświadczalnego! Nie rozpoznał u mnie nadczynności tarczycy, mimo, że moje ciało zupełnie oszalało, drgały mi mięśnie, chudłam w oczach itd. Miałam książkowe objawy nadczynności!!! Pan doktor kazał mi zażywać magnez i powiedział, że to na tle nerwowym, a organizm przyzwyczaja się do nowej dawki... Na szczęście znalazłam innego lekarza, który kazał mi natychmiast zmniejszyć dawkę leku, podniesioną wcześniej przez pana doktora!!! Po zmniejszeniu dawki czuję się wspaniale, wreszcie mój organizm się uspokoił! Nie chcę myśleć co byłoby gdybym nadal zażywała większą dawkę... Ale i tak już pojawiły się w badaniu guzki, których wcześniej nie miałam. Poza tym podczas wizyty z moją córką, zażywanie hormonu tarczycy porównał do zażywania tabletek antykoncepcyjnych, jakby miało to być czymś zupełnie normalnym u 16-letniej dziewczyny. Panie doktorze, jeszcze nie wszystkie dziewczyny prowadzą życie seksualne w tym wieku!!! Jeżeli pan uważa to za normę to po prostu mi pana żal... Nigdy więcej nie udam się do doktora Ratajczaka! Szkoda zdrowia, nie wspominając już o niemałych pieniądzach...

Wybierz ocenę dla tego lekarza i uzasadnij ją

Zobacz podobnych specjalistów: Ewa Moroz - endokrynolog, Mariusz Janowski - endokrynolog