Marcin Kotzbach, ginekolog Bydgoszcz

Marcin Kotzbach

Edytuj dane

To Twój profil? - przejmij nad nim kontrolę!

100

Adresy i cenniki

  • 2 grudnia 2013

    Ocena: Bardzo dobry

    Po 2 poronieniach, trafiliśmy do Pana Doktora. Nigdy nie wybrałabym innego lekarza, ponieważ to właśnie on doprowadził nas do 3 ciąży i szczęśliwego rozwiązania. Przyjmował zawsze kiedy coś się działo, potrafił pomóc przez telefon, działał natychmiastowo kiedy cokolwiek budziło jego niepokój. Przez całą ciąże czuliśmy się bezpiecznie. Polecam wszystkim, którzy chcą zostać rodzicami.

    zgłoś nadużycie
  • 24 marca 2012

    Ocena: Słaby

    Powiem szczerze,że mam mieszane odczucia co do Pana doktora. Odbyłam u niego swoją pierwszą wizytę ginekologiczną i z początku byłam bardzo zadowolona. Zero skrępowania, przyjemna, sympatyczna atmosfera... Niestety do czasu. Pan doktor na badaniu USG wykrył jak nazwał "coś". Widziałam to na ekranie i szczerze mówiąc przeraziłam się. Powiedziałam mu,że wydaję mi się,że mam też jakąś infekcje i być może to grzybica i czy coś z tym zrobimy. Zapisał mi Nystatynę oraz tabletki antykoncepcyjne na złagodzenie bóli miesiączkowych. Powiedział ,że widzimy się za miesiąc i zrobi mi cytologię. Muszę przyznać,że Nystatyna w ogóle nie pomogła i zostałam z problemem. Pojechałam po miesiącu na kolejną wizytę tak jak Pan doktor kazał no i bardzo się rozczarowałam, zapytał tylko jak się czuję po środkach antykoncepcyjnych, wypisał receptę na kolejne opakowania i grzecznie spławił. Tak było przy następnej wizycie po 3 miesiącach. Pan doktor może i jest przesympatyczny i atmosfera w jego gabinecie jest bardzo komfortowa dla pacjentek, ale wydaję mi się,że jest mało profesjonalny. Z tego co się orientuję, KAŻDY lekarz ginekolog przed zapisaniem pacjentce jakichkolwiek środków hormonalnych powinien zrobić jej komplet badań a nie zapisywać środki hormonalne w ciemno! Postanowiłam,że odbędę u niego jeszcze jedną wizytę i zobaczę czy Pan doktor w końcu zajmę się mną czy znów brzydko mówiąc spławi, jeśli tak, to zmieniam lekarza.

    zgłoś nadużycie

    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • 1 lutego 2012

    Ocena: Bardzo dobry

    Jestem pacjentką dr Marcina Kotzbacha od 5 lat. Zgłosiłam się do niego gdyż nie mogłam zajść w ciążę. Mąż miał słabe plemniki. Miałam wykonaną inseminację 2 x u innego lekarza. Nie udało się. Zaproponowano mi in vitro. Nie stać nas na ten zabieg. Wtedy znajoma poleciła mi dr Kotzbacha. Po wykonaniu niezbędnych badań doktor wykonał inseminacje. Udało się za 3 razem. Urodziłam zdrowego chłopca. Wiele wizyt było bezpłatnych. Lekarz cierpliwie odpowiadał na moje pytania. Ciąża przebiegła prawidłowo. Ostatnio jak byłam na wizycie kontrolnej bezpłatnie wykonał mi usg piersi i wykrył guzka. Na szczęście biopsja wyszła prawidłowa. Polecam dr jako dobrego lekarza.

    zgłoś nadużycie
  • 26 stycznia 2012

    Ocena: Słaby

    Lekarz na pierwszej wizycie zrobił bardzo dobre wrażenie, natomiast na kolejnych musiałam na okrągło tłumaczyć moje dolegliwości na każdej wizycie, dr nawet nie zajrzał w kartotkę, a usg trwało miże kilka sekund-tempo ekspresowe. Mając torbiel zapisał tabletki ktore nie pomagaly torbiel byla coraz wieksza- słowa dr "spokojnie jest czas"- po konsultacji z innymi lekarzami natychmiast dostalam skierowanie do szpitala na operacje. Wniosek jeden -co by bylo gdyby nie inny lepszy lekarz??? I wiem jedno nie polecam tego lekarza-głównie nastawiony na pieniądze a nie prawidlową diagnozę!

    zgłoś nadużycie

    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • 27 października 2011

    Ocena: Neutralny

    Doktora znam z czasów, kiedy przyjmował w gabinecie na Gajowej. Po kilkuletnim "leczeniu" przez Panią Kaźmierczak w Bizielu trafiłam do Kotzbacha. Od razu wzbudził we mnie zaufanie twierdząc, że mi pomoże. Na poczekaniu kazał odstawić tabletki antykoncepcyjne co Pani Kaźmierczak przepisywała mi hurtem. Przepisał mi antybiotyki na 3 miesiące leczenia. Zrobił USG i cytologię. Po kolejnej wizycie zapytał się czy planuję ciążę. Powiedział, że moje dolegliwości ustaną po pierwszym dziecku. Na następną wizytę miałam przyjść po zajściu- UWAGA! w ciążę!!!!! Nie posłuchałam doktora. Moje dolegliwości minęły po zmianie pracy na mniej stresującą. Po pół roku zdecydowałam się na dziecko. Staraliśmy się przez 2 lata. Przez ten czas żadnego telefonu od Pana Kotzbacha. Czyżby dlatego, że byłam pacjentką na NFZ? Kiedy test pokazał dwie kreski umówiłam się na wizytę. Doktor zmienił gabinet. Przestronny i chyba dobrze wyposażony w sprzęt. Kiedy przyszłam na wizytę w ogóle mnie nie poznał. Założył mi nową kartę mimo, że poinformowałam go o tym, że byłam jego pacjentką. Nie raczył nawet odnaleźć starej karty ani nie dowiadywał się czy wcześniej miałam jakieś problemy zdrowotne. Zrobił mi badania i potwierdził ciążę. Niestety ciąża była bardzo wczesna, więc kazał przyjść za 1.5 miesiąca. Żadnych instrukcji, zaleceń ze strony lekarza. Miałam wrażenie jakby chciał powiedzieć, że mam w brzuchu jeszcze galaretkę a to nie jest jeszcze dziecko, więc po co się rozwodzić. Na kolejnej wizycie już dostałam wybór albo prywatne prowadzenie ciąży (fundusze się niby skończyły), albo inny lekarz. Zostałam tylko dlatego, że z ciążą było wszytko w porządku, a ja chodziłam do pracy i trudno mi było jeszcze szukać innego lekarza. W 14 tygodniu trafiłam do szpitala z podejrzeniem poronienia. Na szczęście wszystko jest ok. Mówiłam już wcześniej doktorowi, że pracuję po 12 godzin w szkodliwych warunkach również w nocy. Pan doktor się zdziwił, że byłam w szpitalu, ale wrażenia to na nim nie zrobiło. Kazał przyjść za kilka dni po L4. Planuję zmianę lekarza. Kotzbach gubi karty pacjentek. W rozmowie telefonicznej nie kojarzy swoich pacjentek. Niby mówi, że mogę do niego zawsze zadzwonić, ale... . Zapomina o zleceniu badań. W 20 tygodniu miałam robione dopiero badania płodu a wcześniej żadne inne!!!! Dostałam skierowanie, bo pan doktor nie chciał się przyznać, że zapomniał. Pani robiąca mi USG zresztą Pani w rejestracji szpitalnej też zdziwiły się dlaczego tak późno. Co miałam odpowiedzieć? Może, że za późno się o nie upomniałam? O wszystkim na temat ciąży dowiaduję się z internetu albo czasopism. To powinno być zadaniem raczej mojego lekarza. Wszystkie znajome po 20 tygodniu znają płeć dziecka, a ja nawet nie mogę nawet wyprawki kupić. Pan doktor sprawia wrażenie jakby bał się mówić. Nie mówi nic o żywieniu w ciąży. Chociażby czego unikać na początku, kiedy popełniamy błędy. Nie wspomina czy mogę współżyć normalnie czy nie. Jakby bał albo wstydził się rozmawiać na takie tematy. Wizyta u Pana Marcina trwa krótko max. 10 minut. Prowadzi się z Doktorem raczej monolog. Jak się panu doktorowi zdarzy nie przyjść na wizytę to nie raczy zadzwonić do pacjentek i poinformować ich o tym. Już raz stałam pod zamkniętym gabinetem. To są drobnostki, ale ważne. Pacjentka powinna czuć, że lekarz jej pomoże w każdej sytuacji. Ja tego u Pana Kotzbacha nie znalazłam.

    zgłoś nadużycie
  • 7 kwietnia 2011

    Ocena: Bardzo dobry

    Jestem bardzo zadowolona z wizyt u doktor Kotzbacha. Zawsze mozna liczyc na odpowiedz wrazie pytan (mail, telefon, sms) . Niedawno stwierdzono u mnie ciązę obumarła. Bardzo byłam tym zmartwiona lecz doktor wyjaśnił mi pare istotnych rzeczy na ten temat i zapewniał mnie że wszystko dobrze sie ułoży , żebym sie nie poddawała.Jeśli chodzi o wizyty prywatne to musze powiedziec że bardzo mało kosztują . Takich lekarzy powinno być więcej. Gorąco polecam!

    zgłoś nadużycie
  • 15 marca 2011

    Ocena: Bardzo dobry

    Potrafi przekonać, że wizyta u ginekologa to nic strasznego. Jestem jego pacjentką od 3 lat i myślę, że tak zostanie. Zawsze konkretny, solidny i sumienny. Tak jak ktoś już tu pisał - zawsze można liczyć na jego radę mailowo bądź telefonicznie. Co do cennika to jak na bydgoski rynek nie kasuje dużo.

    zgłoś nadużycie
  • 18 grudnia 2010

    Ocena: Bardzo dobry

    Bardzo dobry specjalista. Trafne diagnozy, odpowiednie i skuteczne metody leczenia. Jeśli są problemy z zajściem w ciążę zajmuje się kompleksowo zarówno żoną jak i mężem. Dzięki odpowiednio dobranym lekom i obserwacji mamy dziś śliczną i zdrową córkę. Podejście do pacjenta odpowiednie, miły, grzeczny, konkretny. Dziękujemy i szczerze polecamy dr Kotzbacha.

    zgłoś nadużycie
  • 14 grudnia 2010

    Ocena: Bardzo słaby

    Nie wiem, jak doktor prowadzi ciaze, byc moze w tym jest dobry. Mnie natomiast od 1,5 roku nie potrafi wyleczyc... z grzybicy! Jest w tym tez moja wina, po 2-3 wizytach powinnam doktorowi podziekowac za wspolprace. Ale niestety nie znalam sie na rzeczy. Przez 1,5 roku wizyt u dr Kotzbacha ani razu nie mialam badania posiewowego, ani pod mikroskopem, za kazdym razem, kiedy ladowalam na fotelu (obojetnie nfz czy prywatnie) slyszalam to samo \"no jest tu coś, jakaś mieszanka\". Doktor ocenial na oko! Mistrzostwo kompetencji! Za każdym razem wychodziłam z gabinetu z innym zestawem leków, które nie pomogły. Po skończonym leczeniu od razu miałam nawroty. Doktor za kazdym razem twierdzil, ze mam \"mieszanke\" tzn bakterie i grzyby (moze w oku ma mikroskop?) i przepisywal mi za kazdym razem lek dzialajacy zarowno na bakterie jak i na grzyby. Do czego zmierzam. Otoz w przypadku (jak sie dzis okazalo moim), gdy pacjentka choruje wylacznie na grzybice (nie ma mowy o bakterii) wowczas NIE WOLNO przepisywac takich lekow, ktore dzialaja kompleksowo, poniewaz te, ktore dzialaja na bakterie wyniszczaja rowniez prawidlowa flore bakteryjna pochwy, w zwiazku z czym owocuje to nagminnymi powrotami i wyjalowieniem flory!!! Doktor Kotzbach jak widac wolil zapisac lek, ktory dziala na wszystko, bo nie potrafil sie rozpoznac! Dzis bylam u innego lekarza, dr Marcinkowskiego (bardzo polecam!!!) doktor na samo dzien dobry zauwazyl u mnie nadzerke (czego dr Kotzbach nigdy mi nie powiedzial) dodatkowo automatycznie badanie pod mikroskopem, ktore wykazalo, ze sa to tylko i wylacznie grzyby, na miejscu mialam rowneiz wykonana cytologie i usg. I wdrozone zostaly mi leki dzialajace wylacznie na grzyby! niestety przez zaniedbanie dr Kotzbacha mam kuracje 3 razy dluzsza, ze wzgledu na wyjalowienie flory i ostry nawrot. Bardzo dziekuje Panie doktorze. Dodatkowo przy kazdej wizycie dr niewiele mowil, niewiele wyjasnial. Za to notorycznie sie spoznial. Wizyta na nfz trwa ok.5-7 min. Prywatnie podobnie. Niestety nie polecam, po tych przykrych doswiadczeniach...

    zgłoś nadużycie

    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • 24 sierpnia 2010

    Ocena: Neutralny

    Czy ktoś wie może, czy dr Kotzbach pracuje w którymś szpitalu?

    zgłoś nadużycie

Wybierz ocenę dla tego lekarza i uzasadnij ją

Aby dodać opinię musisz wybrać ocenę
Lekarz do którego umówisz się na wizytę online